a ja wróciłam właśnie z Ostrołęki - Nusia wczoraj ufnie kucnęła na trawniku zrobić siusiu, a Amiśka jak burza po niej przeleciała... Pisk, skowyt... Ja w Warszawie, miałam być na 1 sierpnia na obchodach, ale ale złapałam ostatni PKS z Zachodniego. No i Nusia, moja biedna mała stareńka Nusia, ma złamane 3 kości śródstopia. Leszek założył jej taki plastikowy opatrunek usztywniający, termiczny na dwa tygodnie.