Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44563
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. He, he, dojechał bez uszczerbku, a nawet się ślicznie mienił mój Tomasz bardzo się ucieszył powiedziałam, że to prezent już na gwiazdkę
  2. To jeszcze poproszę dla mojej siostry nr 42 za 15 zł. I cegiełkę 100 zł, też od siostry
  3. Pojechałam ze swoimi i wróciłam ze swoimi - to o zębach. Do Turcji latają też by robić przeszczepy włosów, ale ja też podziękowałam
  4. Dobry!... ja po urlopie w Turcji, gdzie było chłodniej niż dziś na Kurpiach.... tylko tu nie ma bazsenu i Morza Śródziemnego, ehhhh Poproszę za wyw. nr 4 i nr 28. Takie zdjęcia, jak to trójwymiarowe, to super egzemplarz do kolekcji mojego męża, który jest specem od trójwymiaru i ma największą w Polsce kolekcję wszystkiego, co związane z 3D. A, tak się chcialam pochwalić
  5. Czy ten uraz kręgosłupa jest poważny, właściwie: czy kotka będzie sprawna?
  6. To było w miejscowości Bagno, w rowie siedziały maleńkie kociaki. Nie mieliśmy się jak nimi zająć, bo byliśmy na spływie kajakowym po Wieprzu
  7. I do tego ma niezwykłe umaszczenie, oryginalne
  8. Dzień dobry, jestem i ja Poproszę numery za wywoławczą: 4, 6, 7, 20B, 28, 29, 32, 33
  9. Przyszła paczka od Nesiowatej - pełna smyczek, obroży, zabawek! Dziękuję, Nesiowata!
  10. Mam wpłatę 50 zł od niezastąpionej limonka80 - dziękuję!
  11. Oczywiście, że był przeganiany, boi się ręki i łapania "na miskę". Mam ułamek promila, nawet nie procenta, nadziei, że pewna fundacja go zobaczy. Fundacja, która pomogła mi z dziką Sarą 3 lata temu, i kiedyś z młodziutką owczarka Arią.
  12. Postępów brak - nie podejdzie do ręki na dłużej niż chwilka po smaczek. Nie wyobrażam sobie, że mam go łapać i biegać za psem po kojcu. Bo jak inaczej zabrać go na kastrację, wsadzić do samochodu, wieźć 25 km... Na każdy ruch, np. tupnęłam nogą bo gryzł mnie komar, wpada w panikę, galopuje dookoła, chce się wtopić w siatkę Daję mu jeszcze tydzień... Mazowszanka go dziś widziała.
  13. A kojcu gminnym jest czysto, często sporzątane, u nas też czyściutko - więc może czystość nie jest wyznacznikiem pochodzenia, he, he! a na domowego nie wygląda. Nadal człowiek dla niego się nie liczy, ogląda się za suczkami, znaczy co chwilkę kojec, budę. Do ręki podejdzie na moment, czasem weźmie smaczek, czasem go to nie interesuje. Jak je, mogę go dotknąć przez chwilkę, odskakuje. Taki dziwny chłopaczek...
  14. Remik najbardziej wyrywa się do suczek, aż piszczy i przebiera nogami na ich widok. Ale dopóki nie założę mu smyczy, nie wyjdzie z kojca. Czasem uda mi się go pogłaskać i dotknąć obróżki (zalożył ją Tomek, jak jeszcze Remik był przywieziony do nas w klatce), i tak muszę ją pomniejszyć albo założyć inną, taką tradycyjną z klamerką, nie na zacisk.
  15. Apetyt dopisuje, humorek też, szczekanko to jego pasja (he, he!), w podskokach biegnie do kraty na widok którejś z suczek. taki lowelasik z niego. Dam głowę, że tak się na wsi zagubił, poszedł w konkury do suczki z cieczką i nie wrócił do domu (pewnie do budy, na domowego nie wygląda). I oczywiście nikt go nie szuka.
  16. Niewiele o nim wiem - średniej wielkości, jest grubaskiem (pan Krzysio opiekujący się gminnymi psami sypie chrupki do miski do pełna, pies je ile chce...), waży pewnie tak z 15 kg, ale powinien mniej. Do psów raczej nieagresywny. Ale trzeba by go wziąć na jakiś czas do dt, poznać, opisać, porobić zdjęcia.
×
×
  • Create New...