Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/17/20 in all areas
-
Pani Beata z mojego osiedla, która adoptowała Jogusia z dogo, razem z synem dali na szczeniaki aż 250 zł. Na jakie konto przelać?5 points
-
Ależ nerwówka i koszmar :( Dobrze, że trochę oderwałaś się i odpoczęłaś chwilę po takim stresie. Przykre, że miejsca, które podobno powołane są do leczenia zwierząt, leczenia odmawiają. To jakiś dramat. :( Strasznie współczuję i myślę, że lecznica, która przyjęła psiaki zasługuje na jakąś super opinię w necie. Ludzie czytają takie rzeczy, warto chyba promować to miejsce. Tutaj też proszę napiszcie o jaką lecznicę chodzi, warto ją znać i polecać. Pan kierowca zachował się wspaniale - wielki szacun! I wszyscy, którzy byli tu zaangażowani i pomagali Toli (Jo37) zasługują na wielkie ukłony i podziękowania. ❤❤❤ Oby suńka wyzdrowiała, a inne nie zachorowały ❤❤❤4 points
-
Właśnie wróciłyśmy z Rafim z lecznicy. Wczoraj wieczorem było źle - nie chciał jeść, nie dało się go też nakarmić sondą, wszystko cofało się, pies był zmęczony próbami, wyrywał się, poźniej leżał bez ruchu. Dziś od rana Rafi był w lecznicy, miał kolejne usg, dostał kolejne zastrzyki - antybiotyk, przeciwbólowe i elektrolity, to co dostaje cały czas ale do tej pory nie pomagało. Dziś o 15.00 zawoziłam go z Ewu do domu - Rafi stał ładnie na nogach, spacerował (chwiejnie bo chwiejnie ale sam :-), obwąchiwał krzaki, rozglądał się wokół. To słaby, chory pies, ale pies chcący żyć, i na spacerze i w samochodzie patrzy mi w oczy, nie merda jeszcze ogonem, ale wpatruje się w człowieka jakby wiedział że walczymy o niego, Ewu bardzo o niego walczy. Poznałyśmy się w czwartek, ale przez te kilka dni nie mogę wyjść z podziwu ile zaangażowania i oddania wykazuje względem Rafiego. Przed chwilą rozmawiałyśmy przez telefon - Rafi sam zjadł z apetytem część puszki którą pani doktor kazała go karmić , a której wcześniej nie chciał tknąć, teraz odpoczywa. Nie wiem czy to przełom, ale ja jestem pełna nadziei że będzie happy end. Trzymajcie kciuki. P.S.Zrobiłam dziś kilka zdjęć Rafiemu, przesłałam je Ewu bo nie umiem ich załączyć.3 points
-
ewu, to oczywiste , że jesteś zmęczona. Wiem jak byłam padnięta przy ratowaniu suni. Przez 3 tygodnie oprócz wetów, nigdzie nie wychodziłam. Kroplówki , karmienie , jazda do kliniki na założenie wenflonu , bo żyłki u malizny o wadze 2800g były jak niteczki( a powinna ważyć ok. 6 kg). Tyle , że ona była młoda i nie miała chorób współistniejących. Przeżyła.2 points
-
U tuptusia sielanka nadal trwa :). Robi niewielkie, ale jednak cieszące Państwo postępy i coraz bardziej okazuje radość z nowego życia. Lekarstwa chyba działają, bo mniej kaszle i ma więcej siły do biegania i spacerowania, ale za parę dni będzie wszystko wiadomo - ma być wizyta kontrolna w lecznicy. Dołączył już na dobre do swoich przyszywanych psich braci, nie ma między nimi konfliktów, a Borysek lubi spędzać z nimi czas - choć teraz zdecydowanie bardziej preferuje ludzi, w końcu posiadają ręce służące do głaskania ;) Niestety, byłam zbyt krótko u rodziców, aby dać radę podjechać do Boryska, przepraszam :( Zajęcia w domu rodzinnym oraz obowiązki przy własnym psim staruszku pochłonęły cały mój wolny czas, nie zdołałam nawet z kimkolwiek się spotkać oraz zrealizować swoich planów na ten czas..., szkoda. Niemniej, cicho liczę na to, że niedługo elficzkowej uda się odwiedzić naszego dziadeczka.2 points
-
To rzeczywiście szybko dostarczyli, ale szkoda, że uszkodzili paczkę :( Przepraszam, że tylko tyle, ale wybrałam duże puszki, mam nadzieję, że będą suni smakowały.2 points
-
Jakby ktoś zaglądał to pozdrawiamy :-) Ostatnie dni są zdecydowanie za gorące. W ogrodzie pojawił się u nas prawdziwy zaczarowany Książe. Nic tylko całować. Któraś chętna?2 points
-
Juz pisałam, że na oko nie stwierdza się parwo. Trzeba zrobic test u niezaszczepionego psa. jesli był niedawno szczepiony, to test równiez wyjdzie dodatnio, mimo choroby. Naprawdę przy kokcydiach i niektórych bakteriach są identyczne objawy i są tak samo śmiertelne, a całkiem inaczej leczy się je. Koleżance "na oko" wet stwierdził parwo, a to były kokcydia. Straciła szczeniaki, zanim badaniami potwierdziła, że to nie wirus.2 points
-
2 points
-
Dziękuję. Chyba przesyłałyście mi myśli i działałyście na podświadomość :) Dziś poszliśmy do parku inaczej niż wczoraj. Mąż poszedł z suniami ,a ja po paru minutach . Siadłam na ławce i czekałam aż podejdą do mnie. Tyćka oczywiście zauważyła " wroga" i zwolniła tempo bacznie się mu przyglądając. Jak wstałam , to przerażenie w oczach było wielkie , więc zaczęłam do niej mówić. Chwila upłynęła zanim do niej dotarło , że to ja. Wielkiej radości nie było , ale stres minął. Uszy postawiła i ogon pomaszerował w poziom grzbietu , a nie pod brzuch. Dostała smaczek z chwaleniem. Sowo, czy mamy powtarzać ten wybieg?1 point
-
Elik, zerknij czy nie masz przypadkiem w zooplusie formy płatności rachunek. Wtedy spokojnie zamawiasz, wysyłka jest od ręki a Ty masz 14 dni od dostawy na zapłacenie faktury. Ja z reguły płacę dużo szybciej ale nie tracę w ten sposób czasu na oczekiwanie aż oni zaksięgują zapłatę / oczywiście jak nie ma dotpay/.1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki za pieski. I na inny temat. Jak robiłam zakupy na ryneczku na Orzeszkowej, zobaczyłam na słupie ogłoszenie - ostrzeżenie, że ktoś wyrzuca kiełbasę nafaszerowaną szpilkami czy gwoździami. Ponoć ktoś już wyjął to psiakowi z pyszczka. Uważajcie na swoich pupili.1 point
-
1 point
-
Nie zawsze. Sa też rózne typy parwo, ostatni przebiega nawet bez krwistej biegunki i wymioty tez są zwyczajne. Jesli są bakterie zaburzające krzepliwość czy kokcydie, to rozkładająca się krew tak samo cuchnie. Dlatego warto zrobić test, który nie kosztuje majątek, a nie stwierdzać na oko czy na zapach. Tak samo twierdził wet kolezanki. Szkoda, że maluchy odeszły z powodu jego przekonania "na 100%"1 point
-
Kupa z powodu parwo jest tak cuchnąca , że chyba trudno się pomylić co do przyczyny. Po prostu nie da się oddychać.1 point
-
Fajnie mu :) Oby tylko jeszcze opanował sztukę chodzenia na smyczy, za co trzymam kciuki.1 point
-
1 point
-
Od początku trzymam kciuki,a po wiadomości o parwao,jeszcze mocniej! Trzymajcie się maluszki i nie dajcie tej strasznej i podstępnej chorobie,a Tobie Martuniu,Twojemu TZ i wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc z całego serca życzę dużo sił i wiary!1 point
-
Jestem po parodniowej nieobecności; wczoraj i dzisiaj byłam u siebie na wsi, żeby złapać dystans do ostatnich wydarzeń, bo było ciężko. Po tym pechowym transporcie i śmierci jednego szczeniaka byłam zupełnie załamana. W czasie tej wielogodzinnej podróży działy się straszne rzeczy i na pewno te godziny to jedne z najcięższych w mojej 15 letniej historii pomagania zwierzętom. Przez ponad godzinę nie potrafiliśmy znaleźć lecznicy, która przyjmie 10 szczeniaków z podejrzeniem parwo, w tym jednego w stanie bardzo ciężkim. Bardzo też bałam się przez te dni się o swoją 18 letnią Zulkę, bo przecież oboje z TZem jeździliśmy do szczeniaków. Dostała lek uodparniający, który daje się w takich przypadkach; mam nadzieje, że po tylu latach szczepień ma odporność. Straszne chwile przeżył też kierowca, który nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną sytuacją, jesteśmy mu bardzo wdzięczni, dal radę. Dzwoni, pyta o szczeniaki i pomimo dodatkowych km spowodowanych szukaniem lecznicy, kwota za transport pozostaje ta sama. Jestem bardzo ostrożna, ale mam cichą nadzieję, że szczeniaki z pola nie zaraziły się i że mała chora sunia da radę, chociaż parwo to straszna i podstępna choroba. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy trzymają kciuki za szczeniaki, są cały czas potrzebne.1 point
-
1 point
-
Rozmawiałam z ewu. Już wiem na temat sondy. Oczywiście ,że musi ją wyjąć wet. Będzie podawała Low Fat Liqiud.1 point
-
Rozmawiałyśmy dziś z Ewu o wyjęciu sondy i podczas jutrzejszej wizyty u weterynarza ten temat powróci. To Ewu jest opiekunką psiaka, ja tylko próbuję trochę pomóc, więc nie mam prawa się wypowiadać ale wydaje mi się że samodzielne wyjęcie sondy to raczej za duże ryzyko. Na tę chwilę, mimo ogromnych wysiłków Ewu i czasu jaki przeznacza na próby podawania przez nią pokarmu ta sonda nie spełnia swej funkcji tak jak powinna i tylko męczy psa.1 point
-
Ja bym w tym przypadku mieszała RC low fat z tą papką mięsną którą dostaje żeby się przyzwyczaił do zapachu low fata, najpierw tylko ociupinę żeby dominował zapach mięsa potem co karmienie to ciut więcej low fata, I jak z low fatem to juz bez ryżu1 point
-
Cudne zdjęcia i cudna rodzinka. Moje też siwieją ale poza tym jeszcze w formie a mają 10 i 12 lat.1 point
-
Tez się bardzo cieszymy. On się tak otworzył na ludzi, uwielbia spacery, mizianko i wszystko co z człowiekiem się wiąże. A tu z końcem sierpnia wywózka do schronu (Meadow i Shadow)... Próbujemy negocjować z gminą wydłużenie tego terminu. Żeby chociaż jakiś DT się znalazł... EDIT: chlopaki zostają w Punkcie. Także szukamy intensywnie domków1 point
-
Dzień dobry. Uzupełniam uaktualnione rozliczenie. KLIK. Gdyby link nie działał - post rozliczeniowy jest na stronie 79 wątku. 12/09/2020 Pan Marian miałby urodziny. Napisze do Pani Emilki, by w wolej chwili ogarnęła u Pana Mariana. Patrzę w notatki.. a Reks jest z Panem Marianem od roku.. 06.20191 point
-
Pewnie jeszcze dużo czasu potrzeba, trochę tak, jak Lilek u Mazowszanki. Przed chwilą wzięłam w miskę chrupek, składane krzesełko i poszłam do kojca. Postawiłam miskę metr ode mnie i patrzyłam w niebo, pogwizdywałam, a tylko jednym okiem obserwowałam sunię. Wyszła z budy, zajadała spoglądając na mnie, i szybko umknęła do siebie.1 point
-
No to chyba nie mam co czekać dłużej i kasę pozostałą po Szancie przeznaczyłam na zakup puszek dla skrzywdzonej młodziutkiej Oneczki odłowionej na wsi po tym, jak z głodu polowała na kury. Przygarnęła ją do siebie niezawodna Malagos. Tu wątek: Psie dziecko Oneczka Mam nadzieję, że nikt nie weźmie mi tego za złe.1 point
-
Szaguś z psiapsiółkami życzą miłego dnia :)1 point
-
Od rana znacząco oblizywała się ,) Śniadanie wchłonęła w błyskawicznym tempie, bez grymaszenia i przeglądu miseczki :) W miseczce - bułka, sucha karma, karma z puchy i kurczak. Nie wybierała, jadła co się nawinęło. Sprawdzałam co zrobi, czy będzie wybierać Podłogę sprawdziła...czy nic nie wypadło z miseczek... Sucha buła też pyszna, mina proszalna - no daj kawałek ,) Oby tak dalej Przed snem masowanko..., oczy maślane, uchole rozłożone - pełen luz1 point
-
I coraz lepiej odczytuje Gajulkę. Często wie, kiedy ma się nie narzucać, kiedy Gajulec chce odpocząć. Bardzo nas to cieszy, bo mała mordka już nie jest najmłodsza i ma prawo do chwili relaksu:)1 point
-
Zgadywacze pogody zapowiadali u nas nocą deszcz a nawet burze, nie spadła ani kropelka, na dzisiaj też pokazują deszcz i burze, a na razie wygląda na kolejny upalny dzień, może w ciągu dnia coś się zmieni, byle nie zbyt gwałtownie. I jak ktoś bzdurzy że zmiany klimatyczne to kłamstwo, to mnie ogarnia pusty śmiech, bo w końcu nie mam jeszcze sklerozy i pamiętam jak wyglądały lata z mojego dzieciństwa i jakie były temperatury. Upałem nazywaliśmy temperatury dochodzące do 27 stopni, a teraz byłabym przeszczęśliwa gdyby spadło na 27 z tych zabójczych dla mnie 32. Dobrego dnia i dużo wody. Sprzed kilku dni, z wieczora, kiedy można wyskoczyć na godzinkę bez obawy o udar słoneczny i odetchnąć bryzą znad wody.1 point
-
Gabi jednak miała odwiedziny :) Odebrałam Panią bardzo pozytywnie, zauważyłam, że jest osobą odpowiedzialną i wrażliwą. Przyjechała do Gabi ze smaczkami, starała się nawiązać z nią kontakt, kilka razy pogłaskała. Pani było bardzo przykro, gdy widziała stres Gabi, nie mogła pogodzić się z tym, że są psiaki skrzywdzone, przestraszone z winy człowieka. Kobieta chciałaby jeszcze raz odwiedzić sunię zanim podejmie decyzję. Jeśli się nie zniechęciła po pierwszym spotkaniu, to pewnie przyjedzie znowu w piątek lub sobotę. Trzymajcie kciuki.1 point