Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/29/20 in all areas
-
Byłam u Boryska rano o 5 i obserwowałam go przez okno. Akurat chodził po garażu ale musiał usłyszeć moje kroki bo popatrzył w okno. Nie wchodziłam do niego. Poszłam drugi raz po siódmej to właśnie spał. Byłam przed chwilą to już chodził więc weszłam z jedzonkiem i wodą. Nie był zainteresowany jedzeniem ale miałam kilka kawałków boczku to boczek chętnie zjadł. On chyba przyzwyczajony do tego typu jedzenia. Borysek cały czas kombinuje jak tu się uwolnić. Pilnie obserwuje drzwi jak wchodzę i najchętniej dałby nogę. Muszę wyjechać teraz na kilka godzin więc po powrocie zrobię mu trochę zdjęć aby dokładniej określić jego wielkość. On nie jest wielkim psem ale ma długie nogi.5 points
-
2 points
-
Są nowe ustalenia. Asiuniab wzięła nasz wniosek na siebie, jako skladkowicz Skarbety, dzięki temu otrzymujemy dla Szyszki całe 200 zł, bez konieczności zwracania :)2 points
-
Dostałaś odpowiedź. Albo suka jest chora - stres to też choroba, albo szczeniaki chore, albo nieodpowiednie warunki odchowu. Innych możliwości nie ma.2 points
-
Z wieści o Buni.... Babinka kilka dni temu była u weterynarza- zachipowałyśmy ją i zaszczepiłyśmy przeciw wściekliżnie- 58 zł Bunia miała też sesje zdjęciową u Anetki- taką profesjonalną, widac jak ładnie przytyła pod troskliwą opieką :) ale...co najważniejsze, to dom pod Puławami przeszedł wizytę przedadopcyjną (jeszcze raz dzięki Tysiu za kontakt) z wynikiem celującym i....to jest DOMEK DLA BUNI <3 <3 Pewnie domyśliłyście się, że cisza w tym temacie na moich wątkach zwykle wróży coś dobrego ;) Jutro napisze więcej w tym temacie :)2 points
-
2 points
-
Ciocia a jesli kikou sie zgodzi na matuszka to koszta mniej wiecej ...okolo 270 zl 300 zl ? Mam juz konto poslalam p chwilka 40 zl tupteczkowi2 points
-
Wieści z domu Kory: wczoraj była sterylizacja (sunia przechodziła ropomacicze) i ma doskonałą opiekę pani Alicji (dzwoni, opowiada o Korze i dziękuje za cudownego psa!)2 points
-
Raczej nie boli go ta łapka, niejednokrotnie dotykałam, noszę go na ręku i na nic nie narzeka. Tyle, że jest słaby. Choć dziś rano próbował "biegać". Zresztą na dworze zachowuje się dużo swobodniej, łatwiej mu się chodzi, czuje się znacznie swobodniej, czasem coś powącha, spotka się z kotem co jest też atrakcją (mimo, że tylko się obwąchają i każde idzie w swoja stronę).2 points
-
A jeszcze o czymś zapomniałam. Otóż chłopak prezentuje swoją inteligentną twarz. Wie, że jeśli otwieram drzwi to wychodzimy na dwór. I wtedy już nie trzeba go wynosić, maszeruje sam. Niestety - z powrotem nie ma happy endu, trzeba go wnieść ewentualnie pociągnąć na smyczy. Bardzo lubi głaskanie ale sam nie podejdzie.2 points
-
Będę mogła sunię przyjąć za tydzień. Bardzo dużo znów jest chudych psów w schronisku:(1 point
-
Proste! Wysterylizuj sukę. Sytuacja się nie powtórzy. Nie rozmnażaj nieszczęścia i nie dręcz suki swoimi pomysłami o hybrydach.1 point
-
jak nie, a jak inaczej nazwać - jak nie kundlami - psy po owczarku i berneńczyku. I jak wytłumaczysz, że nie rodzi specjalnie? Skoro pozwalasz na tego typu krycie (bo nie uwierzę że nie wiesz/albo nie zauważysz) że suka ma cieczkę, to jest nic innego jak pozwalanie na "produkcję kundelków". tak jak napisała Sowa, mogło być tak, że suka zjadła szczenięta. Ewentualnie suka jest już starsza, i zarówno ten jak i poprzedni miot, był zbyt słaby (te kilka szczeniąt) i dlatego suka się ich brzydko mówiąc pozbyła tego nie wiesz, bo ona ci nie powie jak się czuje. A dobre karmienie i poświęcanie dużo uwagi, nie oznacza że suka czuje się dobrze, że się nie stresuje. napisałaś (i oburzyłaś się na zwróconą uwagę bou ) że nie produkujesz szczeniąt, ale szukasz wskazówek co robić, żeby uniknąć powtórki przy kolejnych miotach szczeniąt na których powołanie do życia pozwalasz.1 point
-
Wpłacę 50,00zł.Albo jednorazowa albo rozłożona na 5 miesięcy.1 point
-
Dzień dobry, trafiłam na ten wątek przypadkiem, ale widok tego biedaka łamie serce. Wpłacę dla niego 100 zł, tylko proszę o informację na jakie konto.1 point
-
Luminal to lek - z wyboru- p/padaczkowy.Jak każdy, oprócz działania terapeutycznego,ma i skutki uboczne.(VIt.C - również tak ma,jesli nie jest podana we własciwej dawce). Luminal nie jest lekiem psychotropowym. Masz wybór - albo "ogarnięcie" wyniszczającej psa epilepsji poprzez podanie leku w idealnie dostosowanej dawce, albo napady padaczkowe...1 point
-
Już są w hoteliku. Brązowa jest totalnie przerażona. Kłapie ząbkami ze strachu, nie zrobi kroku na ziemi. Sporo pracy przez nimi, żeby stała się śmielsza. Za to jamnisia, której dałyśmy od razu na imię Lusia jest kochana, dobra, drepcze sobie obok Anety. Nie do końca jeszcze dobrze na smyczce, ale nie kładzie się przerażona, nie miota się jak brązowa. Chyba jest zadowolona, że zmieniła miejsce zamieszkania. Będzie dobrze, ale potrzeba czasu, zwłaszcza dla brązowej bidy. Może Elusia wstawi zdjęcia. Są robione na gorąco, brązowej nie ma co robić teraz i dodatkowo ja przerażać. Jak ona powinna mieć na imię?1 point
-
Biedny maluszek ale jestem na minusie, po wpłacie postaram się pomóc choć groszem ale w sierpniu.1 point
-
Skoro szczeniak ma 3 tygodnie to opiekuje się nim matka, karmi, masuje brzuszek więc po co go dokarmiać sztucznie. Może najwyżej masować brzuszek skoro matka robi to za słabo. Poza tym suki zjadają kupki szczeniąt dopóki są na jej mleku więc to, że ich nie widzisz to nie znaczy, że nie robi. Byłam hodowczynią to trochę coś o tym wiem. A obecnie coraz trudniej znaleźć wetewrynarza o wszechstronnej wiedzy tak jak i lekarza,bo teraz to do leczenia jednej ręki to trzeba mieć trzech - od ramienia, przedramienia i dłoni bo na całej to się już nie znają.1 point
-
1 point
-
Nawet nie wiem czy on faktycznie coś ma z łapka. Czasami stawia ją trochę inaczej. Ale to tylko czasem.Skąd mam wiedzieć czy ogólne osłabienie nie jest tego przyczyną? Potrafi zaplątać się we własne łapki. Z pewnością nic go nie boli a to najważniejsze w tej chwili. Dziś dokończył śniadanie będąc karmionym łyżeczką. Pewnie z boku wygląda to śmiesznie ale szlag mnie trafił kiedy parę razy chlapnął ozorem, wciągnął trochę mięsa i odszedł niby najedzony. Więc go nakarmiłam. A teraz położył się i drzemie.1 point
-
Wow, jesteście bardzo dzielni :D Gratuluję znalezienia rodzin aż dla 3 psich żyć (w sumie z Pienią - 4) w tak krótkim czasie. Urlop od bezdomniaków jak najbardziej zasłużony :)1 point
-
Mnie wczorajszy upał wykończył całkowicie. Wieczorem był moment z silnym wiatrem, trochę popadało. Nawet rano mżyło i tylko dzielny Grześ wymaszerował z domu, dziewczyny do tej pory udają, że ich nie ma. Teraz już pokazało się słońce, na szczęście nie ma wczorajszej duchoty. Ale na nadmiar deszczu narzekać nie mogę. Muszę wrócić do dnia wczorajszego. Wybraliśmy się z chłopakiem do weterynarza na badanie cukru. Niestety - skończyło się na podaniu glukozy i jeszcze jednym zastrzyku. Na badanie mamy przyjechać jutro. Przez te upały od 3 dni jadł właściwie tylko dwa razy dziennie i to jeszcze karmiony z ręki. Niestety - na wadze nie przybywa. Za to wczoraj po raz pierwszy usłyszeliśmy jego głos, nawet kroplówkę wyciągnął. Gryzł szelki, smycz, nawet palce próbował. Nie myślałam, że potrafi być tak głośny. I znów potwierdził, ze bardzo interesują go duże psy. Przed nami czekała pani z owczarkiem colli. Koniecznie chciał do niego iść. Pani z kolei oświadczyła, że zakochała się w Grzesiu od pierwszego wejrzenia, że jest śliczny, pytała co mu dolega i skąd pochodzi. Obdzwoniłam lecznice w Ożarowie - nigdzie nie stosują narkozy wziewnej. No i mam kolejny paragon1 point
-
Szkoda, że taki wspaniały psiak ma coraz mniejsze szanse na dom. Tyle już lat składamy się na Argusia, a to taki wspaniały pies i nikt go nie chciał nawet, gdy był dużo młodszy.1 point
-
Nie oglaszaj. Jutro sunia pojedzie do Anecik. Razem z inną dziką i biedną sunia. Tak dużo pomocy ostatnio dostalyśmy od Was, że mamy nadzieję, że jakoś damy radę je utrzymać. Jest zainteresowanie Lawi, może znajdzie szybko dom. Oczywiście tylko najlepszy... A Janeczka ma 5 lat.1 point
-
Kikou ma komplet ale jak nic nie znajdę pomyśli...1 point
-
1 point
-
Gdyby to rozumiał, nie sikałby w domu. Pies nie rozumie, że to jest problem dla nas. Zorganizuj tak wyjścia, by nie mógł się wysikać w domu przed wyjściem - polecenie siad gdy się ubierasz i otwierasz drzwi, a potem szybki marsz. Na siedząco sikać nie będzie przecież. Obserwuj psa - pies nie chodzi bez celu po mieszkaniu, wyłapiesz momenty, kiedy chce sikać. Ewentualnie pomyśl o domowej klatce - tylko trzeba psa cierpliwie przyzwyczaić, że to jest miejsce odpoczynku, nie przymusowego zamknięcia. Wtedy gdy nie możesz zajmować się psem, czy obserwować go, pies byłby na swoim legowisku w klatce. Zawsze można na wszelki wypadek zbadać mocz - żeby wykluczyć problemy z pęcherzem.1 point
-
Staruszka Szyszka otrzymuje kwotę 200 złotych pomocy z zaznaczeniem, że do 6 tygodni należy zwrócić do Skarpety 25% tej kwoty, czyli 50 złotych, ponieważ wnioskująca iwna5702 nie jest członkiem Skarpety im. Talcott. Uprzejmie proszę o przesłanie konta skarbnika Szyszki do asikowska - skarbnika Skarpety im. Talcott. WAŻNA ZMIANA!!! Nie trzeba zwracać 50 zł do Skarpety im. Talcott. Cała kwota, czyli 200 zł jest dla pieska. Stała deklarowiczka asiuniab wzięła wniosek na siebie.1 point
-
Staruszka Szyszka otrzymuje kwotę 200 złotych pomocy z zaznaczeniem, że do 6 tygodni należy zwrócić do Skarpety 25% tej kwoty, czyli 50 złotych, ponieważ wnioskująca iwna5702 nie jest członkiem Skarpety im. Talcott. Uprzejmie proszę o przesłanie konta skarbnika Szyszki do asikowska - skarbnika naszej Skarpety im. Talcott.1 point
-
1 point
-
Historia jak z filmu: po godz. 15.00 dzwoni telefon. Bardzo sympatycznie rozmawiamy o szczeniarce, opowiadam, pani wypytuje, i pyta, czy można zobaczyć pieska. Oczywiście, a skąd pani dzwoni? Z Wrocławia. No to dupka blada, myślę sobie, ale mówię: proszę popatrzeć na mapę, to ponad pół Polski. I ze mieszkam jeszcze 100 km za Warszawą. A pani na to, co to jest 100 km, i czy jeszcze dziś mogą przyjechać? No nie do uwierzenia! Potem sms "już wyjechaliśmy, będziemy ok.21.30". I byli! Przesympatyczni ludzie, z córką dwudziestokilkuletnią. Kawa, herbatka, ciasto, pokazywanie zdjęć poprzedniego pieska, nasze psy wniebowzięte, że ktoś jest i głaszcze je wszystkie. A nasza Igunia po prostu przykleiła się do pani. Ta ją wzięła na kolana i tak popijały sobie herbatkę. Malutka też się fajnie pokazała, lizała po rękach, bawiła się sztuczną kostką. No i rozpacz pani: obie są cudowne! Po pół godzinie jednak serce skłoniło się ku Igusi... No więc spisaliśmy umowę na Igusię. Czeka ją badanie usg, badanie krwi i sterylizacja, czyli to, co my z Tomkiem musielibyśmy zrobić (umawianie, zawożenie psa do Makowa, opieka po operacji - wszystko to nas ominie, huuura!!) No to na dom czeka mała Gajanka. Ale był juz obiecujący telefon....1 point
-
Nowinki od Mufki. Dziś Mufa zaliczyła swój pierwszy (chyba?) aż 1 dniowy pobyt w klinice weterynaryjnej oraz zabieg dentystyczny. Miała usuwany kamień nazębny, oraz usunięte zostały "przy okazji" dwa zęby, które były jak się okazało już nie do uratowania - jeden złamany, a jeden pozostał tylko w formie korzenia. Przy okazji zostały przed zabiegiem wykonane kontrolnie badania morfologii krwi - i tutaj wszystkie wyniki wyszły praktycznie w normie. Pacjentka zniosła wszystko dzielnie, choć kiedy tylko zobaczyła budynek kliniki - zaczęła się trząść i piszczeć. Widać musiała zapamiętać, że była tam kilka miesięcy wcześniej na szczepieniu i nie kojarzyło się jej to zbyt dobrze... Aktualnie Mufa - jak widać na zdjęciu - odpoczywa po dzisiejszych wyczerpujących przeżyciach, świecąc śnieżno-białym uzębieniem. Jeszcze nie wie, że za dwa dni czeka ją wizyta kontrolna w tej samej klinice ;-)1 point
-
Podczas leśnych wędrówek Gajulka musiała czasem odpocząć A jak czasu na odpoczynek w lesie zabrakło, Gajka dzielnie odpoczywała w fotelu:) Teraz obydwa czworołapy śpią i chrapią:)1 point
-
1 point