Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/16/20 in all areas

  1. Rudolf (synek białorudej kotki która ciągle jeszcze siedzi w Izbicy) Rudolf trafił do Państwa trochę wycofany, przestraszony zastrzykami i ogólnie lecznicową rzeczywistością. Dostał własny pokoik. Trzy dni był bardzo nieśmiały, później zaczął coraz odważniej bawić się. Teraz już dokazuje i powoli oswaja się z domownikami (starsza od niego kotka i dwa psy).
    4 points
  2. Domek szykuję się bardzo dobry. Pełen miłości i odpowiedzialności. Oboje bardzo ciepli. Pan to taki wielki misio. Oboje wrażliwi na los zwierząt. Mieli owczarka ok. 12 lat znalezionego na ulicy skrajnie zabiedzonego. kochali go bardzo , spał z nimi w łóżku. Mieli 4. letnią przerwę w posiadaniu psa ze względów rodzinnyc Mieszkają w domku z 800. metrowym ogródkiem bardzo dobrze zabezpieczonym. Ati będzie noszona na rączkach , tulona i dopieszczana. Pan jeszcze pracuje , pani w domu i smutno jej samej. Udzieliłam informacji na temat adresatki, szelek . Państwo dobrze się orientują w psich potrzebach. Mają w pobliżu dobre lecznice. Imię raczej zostanie.
    4 points
  3. No i Ati ma dom! :) Poker napisze więcej o wizycie wieczorem.Państwo powiadomieni o decyzji i już uzgodnili z Hanią obiór w sobotę przed południem :) Dzisiaj jeszcze p.Ania wybiera się do sklepu po niezbędne akcesoria dla Ati :)
    2 points
  4. Tytuł petycji nie jest w ani 1% przesadzony. W majestacie prawa będzie można zakatować zwierzaka i żadna organizacja społeczna nie będzie mogła odebrać zwierzaka z prywatnego terenu. Tylko lekarz powiatowy wet. A to jest urzędas pracujący w określonych godzinach.
    2 points
  5. Zapraszam na spotkanie z prezentacją nie tylko na filmie, ale i na żywo, jak uczyć szukania zguby. Spotkanie nieodpłatne dla opiekunki Oriona jasne. Nose work czy obi - zależy jaki pies i jak realizowane. Obi ograniczone do nauki chodzenia z oczkami wpatrzonymi w piłeczkę trzymaną pod pachą lub w żarcie trzymane w ręce nie budzi we mnie entuzjazmu. Nose work - po co mam uczyć psa szukania wacika o zapachu np cynamonu, skoro raczej na spacerze nie zgubię torebki z cynamonem, ale klucze lub rękawiczki? Ja jestem do obrzydliwości praktyczna - obi jak najbardziej tak, ale z akcentem na wypracowanie chęci współpracy z przewodnikiem w każdej sytuacji, praca węchowa tak, ale możliwa do realizowania na każdym spacerze, bo stare (na początek...) klucze, rękawiczki czy portmonetkę mamy przy sobie. Zamiast uczyć szukania zapachu cynanomu, wolę nauczyć szukania i aportowania bądź sygnalizowania pozostawionej na ławce smyczy. Krótki opis uczenia zguby: 1. Idę z psem przy nodze na krótkiej smyczy - bawię się rękawiczką, podrzucam, tak aby pies zainteresował się tym co robię, gdy się zainteresuje - upuszczam ZA SIEBiE tak aby pies to widział, odwracam się i pokazuje psu, robię krok w kierunku "zguby", pochylam się, czyli robię co mogę, aby pies sam podszedł i bodaj powąchał zgubę, wtedy bardzo chwale i nagradzam żarciem z kieszeni. 2. Jeśli pies już wącha zgubę, uczę albo warowania przy zgubie, albo przynoszenia, jeśli bierze do pyska - cały czas mam psa na smyczy. 3. Kolejny etap; pies widzi, że mam coś w ręce - już nie rozbawiam, UDAJE, że wyrzucam ukradkiem - ale jeszcze wyrzucam tak, aby pies to widział!!! i jak poprzednio, już ze wskazaniem kierunku nad ziemią, nie na wysokości ramienia oczywiście i z wprowadzeniem hasła "zguba" gdy pies wącha czy chwyta. Następny etap - upuszczam za siebie jak pies naprawdę nie widzi, zatrzymuję się w miejscu, odwracam się w kierunku zguby, z hasłem zguba wskazuję kierunek rękę - wskazuję nie w powietrzu, ale tuż nad ziemią. Potem utrudniam - zwiększam odległość, rodzaje przedmiotów, raz to jest moje, raz towarzysza spacerów, gubię, gdy pies biega luzem w dystansie ode mnie.. Zguby pies szuka na śladzie wstecznym człowieka, bardzo łatwe do nauczenia i dla psa i dla właściciela, praktyczne naprawdę, szukanie rewirem to już inna bajka, znacznie trudniejsza dla ludzi, nie dla psa. UWAGA - nie "gubię" za sobą piłeczki - odskoczy, odturla się od ścieżki śladu. Mogę położyć za sobą.
    2 points
  6. Nie widzę problemu by takie zapoznanie przeprowadzić w neutralnym miejscu, bez dotychczasowego opiekuna. To przecież da się zorganizować. A takiego psa jak Mimi nie odważyłabym się dać w ciemno. Ludzie mają narąbane w głowach i wydaje im się że są cudotwórcami, ja w swoim otoczeniu nie widzę ani jednego człowieka któremu mogłabym powierzyć takiego psa jak Mimi czy Jeżynka, chyba że założymy że miałby to być "chów" czysto podwórkowy, bez wysiłków socjalizacyjnych. I tak mogłabym postąpić z Jeżynką, przecież i tak mieszkała w rozpadającej się budzie z łańcuchem na szyi. A do weta skrępować bandażami, kagańcem, wszystko można, tylko co z sumieniem??? Po dziewiątej jedziemy z Jeżynką na kontroliren polen operacionen , bydzie SUMO przez koc ;)))) Mimisia ma jutro po południu wizytę wet. Przygotowania do popołudniowej drzemki ;)
    2 points
  7. Ja też jestem za mówieniem prawdy o psie, natomiast wizyty zapoznawcze w niektórych przypadkach zupełnie się nie sprawdzają. Przede wszystkim opiekun musi wiedzieć jak przeprowadzić spotkanie, jak zminimalizować stres u lękowego psa, jak zaprezentować go dobrze. Chowająca się i szczekająca Mimi może tylko odstraszyć. W obcym miejscu, bez obecności opiekuna nie będzie takiego zachowania. Niestety, bardzo często ukrywane są problemy zdrowotne i wady psów do adopcji. Psy są nieprzyzwoicie odmładzane i ogłaszane jako mniejsze, niż są w rzeczywistości. Wiele spraw jest bagatelizowanych. Tak nie powinno być.
    2 points
  8. Słuchajcie, no nie zdawałam sobie sprawy, że z Trekusia jest taki Casanova! Oto jego "harem" :D Dexterka mówi, że trzeba im szukać wspólnego domu! :DDD
    2 points
  9. Jeśli to była rozmowa ze mną (a chyba była) to ja nie jestem behawiorystką. Jestem szkoleniowcem, i to tym paskudnym, tradycyjnym, starej daty, stosującym korekty i nie stosującym wyłącznie wychowania pozytywnego - i dlatego prosiłam o kolejny telefon, bo ta bułka to miał być wstęp. Wstęp do uczenia bezzębnych powitań, i nie tylko. Kolejny telefon powinien być kilka dni temu - ale jeszcze nie jest za późno. Co do pochwał - prawidłowe rozumienie pochwały jest tym, czego musimy nauczyć psa najpierw - jest absolutną podstawą porozumienia. Skoro nie doczekałam się telefonu, to za pośrednictwem Dogo proponuję Pani Opiekunce Gosi znaczyć krzyżyk na kartce lub robić supełek na sznurku po każdych pięciu pochwałach. Jeśli po całym dniu będzie tylko 15 krzyżyków lub supełków, to znaczy że Gosia WCALE NIE JEST CHWALONA. Proponuję też bardzo uważać przy Gosi na sygnały odcięcia. Jeśli suka nawet na ułamek sekundy odwróci głowę w bok, nawet nieznacznie, nie wolno kontynuować żadnych prób kontaktu. Zignorowanie takiego sygnału odcięcia z jej strony może sprawić, że poczuje się zagrożona. A jest trochę za duża, aby nawet przez sekundę podejrzewała, że opiekunowie są dla niej zagrożeniem.
    1 point
  10. Jestem w kontakcie z DS , który należy do trudnych. Pani ( niesłusznie ) chyba czuje się kontrolowana , a mi chodzi o to by wyłapać w odpowiednim momencie problemy i im zaradzić. Frytka przeszła zmianę domu dość łagodnie. Niestety szczeka na odgłosy dochodzące z klatki schodowej. Na pana już nie warczy. Ostatni jej wyczyn to wywalenie śmieci z kubła. Wcześniej skradła coś z ławy i zakopała pod swoją poduchą. Biega po domu jak perszing i bawi się zabawkami. Ostatnio dzwoniłam dziś rano. Dam sobie na wstrzymanie z tydzień. Na razie kciuków nie puszczajcie. Dzięki ogłoszeniom Frytki załapała się na DS Amber. Jutro jadę na wizytę PA.
    1 point
  11. Mnie wystarczy stwierdzenie kto proponuje zmiany i w jakim kierunku one idą. Wolę, żeby czuł się skrzywdzony człowiek niż zwierzę. Człowiek może iść do sądu a zwierzę straci życie w męczarniach i nikt mu tego życia nie zwróci. A dzięki pokazaniu prawdy, co się dzieje w laboratoriach wiele z nich zamknięto. Ludzie zaczęli wybierać produkty nietestowane na zwierzętach.
    1 point
  12. Dzisiaj zrobiłam przelew dla Bezuni na kwotę 127,00 zł. Ewuniu, jak zamelduje sie na koncie, to bardzo proszę o potwierdzenie tej kwoty na bazarku. <Link do bazarku>
    1 point
  13. Ja jestem codziennie, tylko teraz na L4, zdjęcia piękne, podziwiałyśmy z mamą i siostrą, jaki dobry gust ma nasz Casanova:) Towarzyski z niego chłopak!
    1 point
  14. Dobrze, ze Bruno jest w dobrej kondycji zdrowotnej. Robale się wybije , zadba o sierść i do domu... Livko, podaj mi na pw numerek do wpłaty na Brunka. Mam 56 zł z bazarku.
    1 point
  15. Pozdrowienia dla wszystkich od całej naszej bandy :)
    1 point
  16. Już jesteśmy na wsi i jak przewidywalam, Freya tu nie chojraczy. W aucie, kiedy uslyszała gęsi, to skakala jak koza od okna do okna, myślałam, że z szybą wypadnie. Potem poznała psy i już chciała wracać do auta. Większosć czasu teraz siedzi w wiatłołapie, gdzie ucieka, żeby mi pokazywać na drzwi, że chce wracać do Katowic. Tam rządziła, tu jest nowym psem i na końcu hierarchii. Psy przyjęły ją normalnie, nawet Beza się do niej nie dostawiła, powąchały i tyle. Za to ona utraciła swoją pozycję i to przeżywa. Tylko na początku zmarszczyła nos, ale nawet żadnego nie zaatakowala jak Lindę w Katowicach.
    1 point
  17. On może źle trawić, lub źle przyswajać. Ile razy robi kupę i jaką? Jeżeli chudnie, to może coś się z nim złego dzieje - oby nie! Warto dokładnie zbadać węzły szyjne, czy nie są powiększone. Oczywiście, spytaj weta i poproś o zbadanie Maxa, ale nadwaga nie jest wskazana, bo siądą mu stawy i żaden Caniviton nie pomoże.
    1 point
  18. Czyli od wszystkich, którzy są zainteresowani na zarabianiu na zwierzętach. Potworne. Ja mam nadzieję, że jednak do tego nie dojdzie. To nie do pomyślenia, żeby żywe stworzenie nie było chronione przed zakusami morderców, zbrodniarzy bez serca. Nie, na razie nawet myśleć o tym nie chcę, bo czuję, że już mi ciśnienie rośnie. Petycję oczywiście podpiszę, ale mam nadzieję, że takie przepisy nawet nie wejdą pod debatę organów ustawodawczych..
    1 point
  19. Kupiłam dla Maxa Caniviton, koszt 99,50 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e01b415288298e48 Max nadal nie najada się i wydaje mi się, że jest jeszcze chudszy... dziś lub jutro będzie u nas wet szczepić psiaki to zapytam czy Max nie jest za chudy. Zobaczymy też jego ucho, bo potrzepuje nim czasami.
    1 point
  20. Nie ma co ograniczać ogłoszeń do domu dla jedynaczki, Balbusia lubi psy. Nawet bawi siw fajnie ze swoimi ulubieńcami, jest zazdrosniczką ale bez agresji, po prostu pcha swój pysio do kiziania i buziaków zawsze pierwsza ale krzywdy żadnej nie robi.
    1 point
  21. A TUTAJ propozycja projektu, przeciwko której jest protest - jakby ktoś był wnikliwy i chciał się zapoznać przed podpisaniem. ================================================================== Na FB zamojskiego schroniska pojawił się post o starszym psie w typie labradora. Tolu, czy myślisz, że to ten sam, którego nam pokazałaś na wątku? <<OGŁOSZENIE STARUSZKA NA FB>> I POST TOLI:
    1 point
  22. KOCHANI! :) FAJNIE , ŻE WĄTEK ŻYJE! i to w jakiej atmosferze:) jesteśmy świadkami takich wyznań! :):) SUPER!!! zobaczcie , co mogą zdziałać zwierzęta :):)
    1 point
  23. haha jakze piękne jakiz rubeszeczek maluteczek skarbeczek kokany! do noszenia na raczkach i calunkowania dzień i noc moja llaunia nie znosi na raczkach . pr 15 kiloskow ale mamunia czasem bierze i noci i opowiada i tulinka ze hoho ale za to kotunio nasz uwielbia się nosic i panoszyć hohooooooo teraz jak lulamy .spajunkamy ..toc już mało miejsca na kanapie ogromnej bo wszytcy razem czasem wszytkie skarbunki razem alez wtedy jest się najszczęśliwszym człekiem na ziemi naszej
    1 point
  24. Jogi pozdrawia: "Stres mija, apetyt dopisuje, chętnie wybiega na spacer, bardzo pogodny i uśmiechnięty;)"
    1 point
  25. Nie zauważyłem:P Nieźle:) U mnie 5 przez parę miesięcy. Nie licząc szczeniaków.
    1 point
  26. Warto podpisać aby pomóc zwierzakom! Petycja przeciwko zlikwidowaniu prawnej ochrony zwierząt w Polsce. https://www.petycjeonline.com/petycja_przeciwko_zlikwidowaniu_prawnej_ochrony_zwierzat_w_polsce?fbclid=IwAR09oYqtKKpNO0yXE2rGN3cMVioe_kfApuuPhrTm4nxONYb-cYFlSdOyU6s#share Po prawej stronie na dole jest : Podpisz petycję Pokaż formularz do podpisania Można również udostępnić na Udostępnij tę petycję Pomóż uzbierać więcej podpisów tej petycji. Podziel się na Facebooku
    1 point
  27. Ojejku, Pikusia wygląda bardzo sympatycznie, ale jej historia już nie jest tak sympatyczna :(. Jeżeli moje wodolejstwo zdałoby się na coś, służę pomocą.
    1 point
  28. I jaki był powód wygryzania? Problem behawioralny? Chorobowy? Masz mnóstwo szczęścia w adopcjach. Powinnaś zacząć ogłaszać Frezję.
    1 point
  29. Kochani sympatycy Cytrynki. Teraz najważniejsza informacja, ta na którą zawsze tak czekamy -Cytrynka ma DOM . Cytrynka (teraz NORI) zamieszkała we Wrocławiu. Została adoptowana przez cudownego człowieka, pana Pawła . Cytrynka/Nori została adoptowana już chwilę temu ale nie pisałam bo pojawiły się pewne problemy a ja, jako urodzony pesymista roztaczałam już jakieś czarne scenariusze, zupełnie bezpodstawnie. Otóż Cytrynka zaczęła wygryzać sobie ogonek i łapki, zaczęła to robić chwilę przed adopcją a w pierwszą noc po adopcji jeszcze bardziej to rozpaprała. Pan Paweł od razu zaczął działać, sunia została przebadana wszerz i wzdłuż aby znaleźć powód wygryzania bo te mogą być bardzo różne. Chyba nawet nie jestem w stanie już wymienić tych wszystkich badań, na pewno pochłonęło to dużo czasu i pieniędzy ale Pan Paweł nawet nie chciał słyszeć aby chociaż w minimalnym stopniu partycypować w kosztach. Nori jest jeszcze na antybiotyku, ogonek pięknie się goi. Przed Nori jeszcze spotkanie z behawiorystą w najbliższy piątek, Nori to jednak bardzo wrażliwa sunia, w której siedzą wciąż strachy i emocje biorą górę. Wczoraj dostałam pięknego maila od pana Pawła z relacją co u suni, jakie badania zostały przeprowadzone i ich wyniki. Bardzo mnie wzruszył ten mail. Przytoczę tylko mały kawałek : "Sunia jest super grzeczna, ja jestem BARDZO zaskoczony. Bardzo się słucha, chętnie się uczy, w domu super się zachowuje, żadnego szczekania, nic nie niszczy. Wczoraj na psim wybiegu robiliśmy takie podstawy agility - wbieganie na różne kładki, podstawowe przeszkody i praktycznie za drugim razem wszystko ogarnęła, dosłownie w 5 minut. Naprawdę ludzie czasem wolniej łapią o co chodzi niż ona :) Miewa niestety takie nerwowe "wyskoki" czasami np. bardzo się denerwuje jak widzi albo wyczuje koty, bardzo ją ciężko uspokoić później, aż się trzęsie cała, zaczyna bardzo dyszeć, widać że sobie nie radzi do końca z emocjami. Podobna sytuacja jest z niektórymi psami (ale tylko niektórymi). Jestem pewny, że to jest do wypracowania z behawiorystą, muszę po prostu wiedzieć co robić, jak postępować, potem być konsekwentnym i uda nam się wszystko opanować :) Mimo tego szczerze życzę każdemu takiego psa i do behawiorysty idziemy z nastawieniem "co ja mogę zrobić, żeby pieskowi było lepiej" niż na zasadzie "jak poprawić psa" ;) Wstawiam kilka fotek i filmików -z wybiegu dla piesków, z kulą smakulą, z matą węchową, z szarpakiem :). Dziękuje kasinat za opiekę na Cytrynką oraz wszystkim Darczyńcom i sympatykom suni.
    1 point
  30. 1 point
  31. ogłoszenie dla suni https://www.olx.pl/oferta/balbinka-sunia-o-nienachalnej-urodzie-o-cudownym-charakterze-CID103-IDCYKDF.html
    1 point
  32. Już po wizycie u ortopedy z suczką..., można używać nosidełka (wygodniejsze w obsłudze). Wielkie dzięki za chęć pomocy..., może gorset przyda się kiedyś innemu psuchowi. Kupiłyśmy siodełko / nosidełko Admirał i butki https://kotbarnaba.pl/pl/p/Siodelko-nosidlo-dla-psa-Admiral/887
    1 point
  33. mortes jak zwykle niesamowita. Akcja była bardzo trudna , dzielna dała radę. Widok Gosi z maluchem wyciska łzy wzruszenia. Na czyje konto wpłacać na sunię z maluchem i na zwrot kosztów dla mortes? Mam sporo ciuszków, czekam na dostawę tzw. maneli. Mogę wysłać dla tej pani. Coś z jedzenia mogę dołożyć.
    1 point
  34. Właśnie tak jak Twoja. Zachowała spokój. Jakby czekała aż się wyszczeka. Nie wiadomo, jakby się to dalej potoczyło, ten czas pomiędzy "górowaniem" fizycznym Oriona a przyjściem Rafała trwał bardzo krótko (drzwi były otwarte, Rafał był u siebie, jak usłyszał że Orion szczeka jak nakręcony to od razu poszedł sprawdzić co się dzieje). Przyszedł, zajrzał i koniec kłótni, psy zajęły się swoimi sprawami jakby nic się nie zadziało. Rafał ze względów bezpieczeństwa nie pozwala psom na jakiekolwiek kłótnie, szczekanie na siebie nawzajem, samodzielne rozwiązywanie konfliktów itd., od razu to temperuje. Nie wiem czy przypadkiem właśnie to zosiowe zrównoważenie nie spowodowało, że Orion jest w stanie z nią mieszkać. Strachulce zaraz wysyłałyby masę CSów i być może wokalizowałyby (a to Oriona mocno pobudza), a podobne reaktywnością psy nie dałyby rady zachować spokój i chłodne myślenie. A Zosia to po prostu Zosia. Potrafi postawić na swoim, pokaże zęby jak trzeba, ale wszystko na spokojnie. Przynajmniej tak sobie cicho myślę, nie wiem czy słusznie.
    1 point
  35. Dla mnie flexi to porażka, a mój lękowy pies kiedyś aż podskoczył, jak pani obok trzasnęła smyczą. Jej psa się nie wystraszył (bo już to wyćwiczyliśmy) ale smyczy tak! Albo odwrotnie. Iść zawsze tą samą trasą. Znów mogę tylko do swojego psa porównać, ale on właśnie stresuje się na spacerach i wystarczy, że pójdziemy gdzieś gdzie jeszcze nie był - to z nerwów nawet się nie wysika i wpada w amok i robi się nerwowy. Muszę chodzić stałymi trasami, wtedy się opróżnia, bawi i jest rozluźniony. Nie lubi nowości. Może tak być. Albo szarpnął smyczą? Klepnął w swoją nogę? To wszystko może lękowca przyprawić o zawał serca. Mój pies denerwuje się nie tylko gdy musi przechodzić koło innych psów, ale nawet gdy ja podejmuje interakcje np z przechodniem czy sąsiadem (nawet bez psa). Czasem wychodzę na gbura, bo poza "dzień dobry" jak jestem z psem to raczej nic nie mówię. Tak jest bardziej komfortowo dla psa.
    1 point
  36. Proponuję jak najczęściej karmić z ręki, nie patrząc na sunię, z głową odwróconą w bok i koniecznie nauczyć znaczenia słowa "dobrze" - czyli najpierw przed każdym podaniem smakola, gdy sunia bodaj popatrzy, pochwała słowem "dobrze" i podanie smakola, zawsze "dobrze" przed smakolem. Potem każdy krok w stronę człowieka - dobrze plus nieregularnie, ale bardzo często smakol. W jakim mieście ona jest teraz?
    1 point
  37. Dla strachulców ważny jest czas, spokój i poukładany świat. Dobrze by było, aby zbudowali Szancie rytuały w domu i je przestrzegali, nie trzeba dużo, wystarczy parę zasad. Do tego warto nauczyć paru komend, bo kiedy sunia pozna parę słów to to też pomoże w budowaniu jasnego, zrozumiałego świata (np. będzie wiedzieć, że przed posiłkiem trzeba usiąść i wie co człowiek ma na myśli mówiąc do niej "siad"). Oczywiście, upraszczam wszystko w tym momencie, bo myślę, że są bardziej doświadczeni niż ja. Trzymam kciuki.
    1 point
  38. Oj Lolciu , narobiłeś pańci strachu co niemiara. A ona biedna zamiast podzielić się z nami zmartwieniem dusiła je w sobie. Całe szczęście , że jest w porządku. togusiu , zdrówka życzę całej psio-ludzkiej rodzinie. Ile piesiów Ci zostało?
    1 point
×
×
  • Create New...