Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/21/19 in all areas
-
Mały jest taki, jakby się u nas urodził. Z każdym psem się dogaduje, a z Ciapciakiem są kumplami. Pierwszy raz widzę, jak Ciapciak potrafi być niezwykle delikatny. Mały wsadza mu głowę do pyska, a Ciapciak ją glimda delikatnie, żeby mu krzywdy nie zrobić. Nawet jak młody go swoimi ząbkami jak szpilki ugryzie, to on mu nic nie robi, tylko np. blokuje łapą. To niesamowite obserwować, jak 43 kg pies potrafi mieć takie wyczucie i opanowanie. Nasz mały wilczek zaczął wymieniać ząbki.7 points
-
Pipi się odnalazła. Człowiek nie miał szans jej znaleźć. Siedziała w wysokich trawach, zaplątana smyczą o krzewy. Siedziała totalnie cicho jak to z boiduszkami bywa. Znalazł ją piesek, który był z panem na spacerze. Pan początkowo był zaskoczony takim pobudzeniem swojego psa - ale zaraz się wyjaśniło dlaczego. Rude maleństwo z przerazonymi oczkami zaplątane o krzaki... Straszny widok, ale i paradoksalnie to zatrzymało sunię i nie uciekała przed rękami pana. Pan zobaczył ogłoszenia właścicieli i tak sunia wróciła do nich. Jutro idą z nia do weterynarza, bo Pani boi się, że Pipi ma nadwyrężoną łapkę. Pani bardzo dziękowała mi za pomoc i było słychać, że kamień spadł jej z serca. Dobrze, że tak się skończyło, bo gdyby nie ten psiak to suczka byłaby nie do odnalezienia... Ufff. Zanim skończyłam pisać ten post, zaczęło się oberwanie chmury. Strach pomyśleć co by było, gdyby Pipi nadal by siedziała w krzakach.4 points
-
4 points
-
4 points
-
Przyszła paczka z karmą, ale to jest za dużo jak na dwutygodniowe kolonie. Nawet gdyby Mimi jadła same puszki to i tak za dużo, bo jest 24 duże puchy i 5kg suchej karmy do tego ciacha i smaczki. Mam to podzielić czy jak??? Tysiu??? Przywiozłam Advocate od weta i cała czwóreczka będzie "kropelkowana", bo z kleszczorami żartów nie ma. No i nieuchronnie zbliżają się kolonie. Koszyk story: Komu można podskoczyć to można, a komu nie to nie... Kolejność zdjęć prawidłowa, Mimi po rozeznaniu z kim ma do czynienia udaje że jej tam nie ma ;)4 points
-
I niech to będzie ostatnia jej podróż do domu. Potem już tylko z własnymi ludziami, gdzie dusza zapragnie. Powodzenia śliczna.3 points
-
3 points
-
Wreszcie dotarłam.. Przede wszystkim ślicznie dziękujemy Patmol za przeprowadzenie wizyty!! Freska zamieszka w Legnicy, w mieszkaniu w bloku. Do dyspozycji będzie miała cztery ręce do głaskania. Państwo świadomi, że na początku Freska będzie potrzebowała trochę czasu, aby w pełni się otworzyć. Państwo maja działkę, ogrodzoną, na której spędzają sporo czasu. Jeżdżą też nad morze, oczywiście zawsze z psiakami. Pani Jola powiedziała mi, że zechcą jutro pojechać po Freskę. Mam obiecane zdjęcia. Z tego co wiem, to Patmol została zaproszona przez państwo na ciasto i herbatkę jak już Freska będzie u nich.2 points
-
cześć kochani, ja też dawno do was nie pisałam. Od niecałych 4 miesięcy mamy w domu dwie córeczki a nie jedną, jak wcześniej :) to jest dopiero wyzwanie hehe :) Zwierzaki Cioci mają się nieźle choć właśnie piszę do was z poczekalni weterynaryjnej :) Mówiłam Wam o Mrunci, która zostawiła nas nagle. Wspominałam też o Tinusi, która miała guza. Także Tinusia również jest już za tęczowym mostem... Niestety guz na szyi urósł do rozmiarów niepozwalających na normalne funkcjonowanie i musieliśmy poddać ją eutanazji... :( W mięczyczasie zachorował nam jeden z dwóch kocich braci czarnuszków... Żółtaczka - niewydolność wątroby, zatrucie organizmu a wszystko to od nadczynności tarczycy... płukaliśmy go, płukaliśny i wypłukaliśmy :) na leczenie wydaliśmy prawie 1500zł ale było warto!! Majtek doszedł do siebie, ma się świetnie, odzyskał wagę - właśnie dziś robimy kontrole tarczycy :) 1 maja br. odeszła od nas sunia Milka... Milka miała prawie lub nawet ponad 15 lat, była typem jamnika. Od kilku już lat było widać, że jest staruszką potrzebującą ciepła i spokoju. Zaniepokoilo mnie, gdy nie chciała wychodzić na siusiu a chodzenie zdawałoby się sprawiało jej ból. Gdy pewnego wieczora zobaczyłam, że nie może wejść po schodach, wsadziłam ją w samochód i migusiem do weta. Podstawowa morfologia, usg, rtg klatki piersiowej - wszystko wzorowo. Następne wyniki badań były dopiero następnego dnia - niewydolność nerwk na poziomie 80-90%. Wet powiedziała, że Milka raczej nie ma już szans... Pozwoliliśmy odejść jej bez bólu... :( ech... No i kolejna... Kitusia... Melka... Odeszła za tęczowy most dosłownie kilka dni temu... Nie dawała znać , że coś jej jest... Tylko źrenice miała takie duże i patrzyłam, że apatytu brak. W końcu pojechaliśmy na badania - krew ok, niewielkie odchylenia, usg ok choć lekarz nie był pewny czy z płucami wszystko gra. Robimy RTG - woda w płucach, nowotwór. Daliśmy sterydy, antybiotyk, lek na apetyt. Nic - leżała i tylko mruczała gdy się ją głaskało. Jedzenie podawałam w strzykawce ale w ostatnich dniach odmawiała i wszystko wypluwała :( Pozwoliliśmy jej odejść... Miała 13 lub 14 lat... No i tak... Zostaliśmy my, nasze dwie córki, sunia Sonia, kocie bracia czarnuszki - Majtek i Muszek, rudy koci trójłapek Karol oraz nasze stare dwa koty - Lajla i Skunks... Jakoś dajemy rade... Wyliczylam, że na jedzenie i żwirek dla całej ferajny wydaję ok 600zl miesięcznie... ale obliczenia byly robione zanim odeszła Milka i Melka... Nie jest łatwo, tym bardziej gdy w domu jest jeszcze dwójka dzieci.. W tej chwili wzięlam dwie dodatkowe prace. Jedną wykonuję pomiedzy zmianą pieluchy młodszej córce, sprzątnięciem kociej kuwety i wysadzenia starszej córci na siusiu :) Drugą pracę - dopiero zaczynam szkolenie - jak wszystko się uda i zdam egzamin to od czerwca/lipca będę agentem ubezpieczeniowym PZU - jak Ciocia Ewa :) Także mam nadzieję, że rozumiecie że znalezienie dla mnie czasu żeby pisać do was jest mega wyzwaniem :) Odnośnie naszych kochanych zwierzaków mogę tylko powiedzieć, że nie sądziłam że strata każdego z nich po kolei będzie tak bardzo bolała... :( Dostaliśmy stare zwierzaki... wiedzieliśmy że nie będą żyć niewiadomo ile, ale na żadną śmierć nie można się przygotować i na prawdę każda cholernie boli... teraz to nasze zwierzaki... :(2 points
-
2 points
-
Za to mały dałby sobie radę w naturze. Cwaniak wybrał dziś kurom i dokładnie bez rozlewania zjadł 6 jajek. Rozłupuje je jakoś na pół i wszystko wyjada. Gęsie wywlókł, ale ma za grubą skorupkę i nie dał rady. Linda też próbowała. Rozwścieczyli tak gęsi, że młody zmykał w popłochu z ich ogródka, Linda zaszyła się w cisach. Zaraz potem poszedł rozkopywać nory gryzoniowe. Dziś do nas trafił maleńki, chory kociaczek na odkarmienie. Przywieźli go klienci z dzieckiem alergikiem. Wzięłam, bo inaczej zostałby uśpiony. Schronisko jest czynne tylko do 15.00, potem bez personelu. Ciapciak oczywiście pierwszy za mną, od razu musiałam mu dac maleństwo do powąchania. Młody też powąchał i tak się wystraszył tego malenkiego śmierdzącego stworka,, że uciekł do łazienki za wannę.2 points
-
W dniu jutrzejszym na miejsce Złotki wyjedzie z Radys mała Czika :). Trzymajcie kciuki aby opuściła bez problemu dotychczasowe miejsce. CZIKA - jest to mała sunia. Jest bardzo radosna i przyjazna. Na widok człowieka jest szaleńczo wesoła. Szuka domu kochającego i ona przyniesie komuś wiele radości i szczęścia. Czika ma 3 lata. W schronisku przebywa od 07.05.2019 r. Numer : 12691 Numer kojca : VII 9 Pies przebywa w Radysach.2 points
-
Przejrzałam sobie stare strony wątku, z początkami Jagi u nas. Tyle się zmieniło, nie do wiary. Przede wszystkim Jaga bardzo się wyciszyła, nie jest już taka ruchliwa, nerwowa, napięta jak kiedyś. Oczywiście uwielbia biegać, więc bierzemy ją często na spacery w takie miejsca, gdzie można ją spuścić ze smyczy. Czuje się na tyle bezpiecznie, że czasem odbiega daleko, ale zawsze pozostaje w kontakcie i sprawdza, gdzie jesteśmy. Natomiast w nowych miejscach trzyma się blisko. Jest straszliwie łasa na pieszczoty, sama się ich domaga 100 razy dziennie. Spokojnie zostaje sama w domu, choć wykorzystuje okazję i łazi po szafkach szukając jedzenia. Jest urodzoną podróżniczką, zawsze pierwsza w aucie. Słowem - pasuje do nas idealnie. Nadal cierpi, jak się rozstajemy, ale godzi się z tym. Gdy widzi, że ktoś wyjeżdża, bardzo smutnieje. Popatrzcie, co robiła, jak pakowalam się na 3-dniową delegację (to mój szlafrok, aż mi się odechciało jechać ) :2 points
-
Trzymam kciuki aby słodziak opuścił dzisiaj schronisko i bezpiecznie dojechał do celu2 points
-
Rozliczony!kolejne 77 zl Fadunio na pierwszym w zyciu spacerku u Jaagi! Dary Cudne Ani nulka07 dla Ciebie Faduniu kramcik do 16 marca Ciociu elikowa wyslalam ku Tobie teraz z kolejnego kramku dla Fadunia tym razem 77 zl 30 gr w poniedzialek czylio dzis bedziesz miec na koncie prosze o potwierdzonko na bazareczku2 points
-
W pierwszej chwili myślałem, że to Panda:D Super!:) Dzięki za propozycję, ale w tym filmie zagrała Panda we własnej osobie:) (a można w cudzej osobie?;) ) Tak więc przedstawiam Państwu poszczekującą, powywującą, lekko podgryzającą i cieszącą się Pandę:)2 points
-
Czarnulka ma wizytę u okulisty w Lublinie 30. maja. Ivanka niestety jednak zostaje u Pana. Nikt nie dzwoni w jej sprawie, a Pan stwierdził jednak, że jej nikomu nie odda :( Trzeba było zdjąć ogłoszenia. Mamy 3 zgłoszenia o 3 miotach-oseskach. Z jednego 2tygodniowego, któremu zginęła mała z 4 kociąt 3 są zarezerwowane i znalazca je dokarmia butlą - SYTUACJA OPANOWANA... Drugi: dzika kotka okociła się w pracy u chłopaka, kociąt 3 albo 4, kotki mają z 2tygodnie, mają zniknąć... - kochana WiosnaA chce je wziąć pod swoje skrzydla, ale transport... Tomaszów -> Białystok potrzebny... Trzeci: kotka okociła się parę dni temu, zginęła pod kołami samochodu... kociąt niewiadomo ile - SYTUACJA NIEOPANOWANA. No i za dzień dwa okoci się Lalka - jest dzika, nie daje się złapać. Także ten... obrodziło nas w koty...1 point
-
Ati w nowym domu zachowuje się tak,jak by mieszkała w nim od zawsze.Jest cudowna i reaguje na przywołanie,a Pana gdy wrócił z pracy wycałowała na wszystkie możliwe sposoby :) Pięknie je i suchą, i gotowane a także saszetkę dziczyzny z Doliny Noteci. Pani Wioletta zauważyła,że Ati popuszcza mocz i lekko pokasłuje, więc dzisiaj byli u weta.Miała zrobione usg,które nic niepokojącego nie wykazało.Jutro ma przywieźć mocz do badania i wtedy ewentualnie będzie wdrożone leczenie.Otrzymała witaminy na wzmocnienie i jeszcze czeka doszczepienie na wirusówki. Miska jedzenia to za mało,więc sobie sama znalazłam co chciałam....:)1 point
-
Przytulam maluszka, pewnie jest bardzo zdezorientowany i niepewny. Ile będzie w lecznicy?1 point
-
1 point
-
1 point
-
no wlasnie...moze przez fejsa lepiej ja probowalam,ale trzeba miec zaproszenie zeby cos wpisywac? dzwonilam tez na te 2 nr tel.podane w ogloszeniu olx Wojtka,ale bez skutku na razie...1 point
-
nawet nie wiemy czy by umiał upolować szczura poluje na szczury? upolował kiedykolwiek? wyobraziłam sobie takie ogłoszenie na OLX " dla uroczego Toffika szukamy dużego gospodarstwa pełnego szczurów? dieta na pewno ma wpływ na zachowanie psa, ale raczej nie w taki prosty sposób1 point
-
Wiolhelm, tak sobie myślę że może lepiej edytować drugi post i tak zrobic rozliczenie, będzie przejrzyście dla nowych osów1 point
-
Tolu, zgłoś go może do Primy? Nam kiedyś Prima bardzo pomogła z labradorką przywiezioną ze Słowacji. Mogą go u siebie ogłosić. Wielu chętnych wchodzi na ich stronę i z nimi się kontaktuje.1 point
-
1 point
-
Tulinkam modle caluni czas za lapenki za Ciebie Jagusiu1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja wpłaciłam 20 zł na podany rachunek lecznicy - jutro powinny być.1 point
-
wysłałam pw mdk8,elficzkowa,olena84, bakusiowa, Poker Mam nadzieję,że nikogo nie pominęłam. Piesek dzisiaj miał kolejne badania, jest dalej w lecznicy. Mam nadzieję, że jutro będziemy wiedzieli więcej.1 point
-
1 point
-
Napisałam do firmy "Admirał" w sprawie czujnika - odbojnika. Dostałam taką odpowiedź: "Dzień dobry, obręcz nie jest zdejmowalna. Trzeba zdjąć szelki odpinając 2 klamry. Urządzenie jest lekkie, jego waga dostosowana jest do wielkości psa. Czujnik jest do stosowania w domu, a na spacerze tylko pod kontrolą. Nie można zostawić psa samemu sobie w czujniku na dworze. Może on wejść w jakieś krzaki i się zaczepić."1 point
-
Niestety musi być to bardzo twarda postawa opiekuna.. Samo "nie" nie wystarczy. Ostry podniesiony głos, "rozkaz" powoduje, że wykonuje polecenie ale z oporem. Kiedy opiekunka widzi ,że Tofik zaczyna sapać i zachowuje się nerwowo natychmiast ostro reaguje i odwołuje go na miejsce. Tofik reaguje tylko na bardzo twardą postawę.. Podniesiony głos i komenda powtarzana kategorycznie do skutku.Warczy ale idzie na miejsce i tam się wycisza.1 point
-
1 point
-
Czy ktokolwiek z poprzednich lub obecnych opiekunów przekonał Toffika, że tylko podporządkowanie się człowiekowi ma dla niego sens? Czy też pozwalano mu na skuteczną demonstrację złych humorów, omijając problem podporządkowania dużym łukiem?1 point
-
Rozmawiałam dziś bardzo długo z Panem od Fruzi-Fuzji. Miło nam się rozmawiało i wreszcie jestem spokojna, czuje że zawiązała się między nimi więź i że sunia jest w dobrych rekach. Jak to Pan mówi- w domu nie ma psa:) jest tak grzeczna, spokojniutka, dużo odpoczywa i śpi. Na spacerach boi się mniejszych od siebie psów i wszystkich buldożków. Za to ma przyjaciela dobermana z którym uwielbia spacerować :) na smyczy chodzi dobrze, ale goni wszystkie małe zwierzaki typu koty, ptaszki, czasem potrafi mocno pociągnąc że nawet Pan musi uważac by utrzymać równowage. Jest tez klasycznym śmieciarzem. Każdy znaleziony śmieć jest warty tego by go zjeść. pan też uważa, ale rozważa, że może trzeba będzie wprowadzić kaganiec (wiadome- ludzie różne rzeczy rozrzucają). Także...jest naprawde dobrze wszystko. Poprosiłam Mariole o rejetsracje chipa (39 zł). Pan fotografem zwierząt raczej nie będzie...ale obiecał spróbować zrobić lepsze fotki..póki co mam tylko tą. ps. dla suniek wpłynęlo 50 zł od Kasi z fb. DZIĘKUJE :)1 point
-
1 point