Ze smutkiem przeczytałam Wasze wpisy świadczące o mojej niewiedzy, roszczeniowości, ignorancji dotyczących fundacji.Jestem na dogomanii wiele lat, wiem jak wszystko działa.Przez ten czas wydałam mnóstwo pieniędzy na zwierzęta, nie tylko na dogomanii.Byly sytuacje że samodzielnie opłacałam faktury, po 1000 zł, psów z mojej miejscowości.Nie mówię już o niezliczonych kotach, którym opłacałam sterylki,opłacałam sama hoteliki w Izbicy.Byly to koty moich sąsiadów, które przychodziły do mnie po pomoc, dlatego nie mogłam ich nigdzie ogłosić.Koty dokarmiam, dlatego u schyłku życia, białaczkowe, z raną, zawsze znajdowały schronienie. Dzialalam wiele na miau miau.Wielkrotnie walczyłam o życie podczas tych lat, ale nawet ze szpitala, nawet w bardzo ciężkich stanach i podczas tragedii nie zaniedbałam wpłat.
Zaniedbuje je teraz i za to przepraszam.
Jednak naprawdę nie trzeba mnie pouczać . dziękuję Gabi, która jako jedyna tego nie robiła.
Postaram się pospłacać moje zaległości tutaj. I będę dalej działać ale nie tutaj.