Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/26/19 in all areas

  1. Ma dom:) Adopcja przez wolontariuszkę. Mam juz zdjęcia:)
    4 points
  2. Moim zdanie jest dużo plusów: Państwo, którzy chcą adoptować Korcia, przemyśleli decyzję, podchodzą do tej adopcji poważnie, skoro umówili się, przyjechali zgodnie z umową i szybko dali znać o decyzji oraz już uzgodnili aneks do umowy wynajmu mieszkania, pochodzą z psiolubnych rodzin i wychowali się z psami, prowadzą aktywny tryb życia, Kori miałby zapewniona opiekę np. w przypadku wyjazdu, no i nie byłby długo sam w domu. Poza tym, co bardzo ważne, polubili Korcia i on polubił ich:) Są młodzi, aktywni, mają dobre podejście do pieska, oboje pracują. Zgadzam się z Izą, że młody wiek może być tez przeszkodą, mogą się zmienić plany życiowe, sytuacja rodzinna itp. Dlatego pytanie o sytuację Korcia w chwili ewentualnego rozstania lub zmiany planów jest jak najbardziej na miejscu. Ciekawa jestem wrażeń Izy po rozmowie - Iza ma bezbłędne wyczucie i ja jej wierzę bez zastrzeżeń:) Mocno kibicuję Korciowi, dla mnie on jest jak własny pies i dużo dla mnie znaczy, żeby był szczęśliwy i żeby to szczęście już go nie opuściło:) A jakby nic nie wyszło z tej adopcji, to zgłaszam swoja kandydaturę:)
    4 points
  3. Świetnie jest jak ludzie adoptują psa, najczęściej chcą młodego, zdrowego, bezproblemowego. Jeśli ktoś świadomie adoptuje psa z problemami, starego, czy podupadłego na zdrowiu, to wierzę, że robi to rzeczywiście po to, by go ratować, często kosztem własnych wyrzeczeń. Często jest tak, że pies taki odchodzi za wcześnie, zostawiając ból i rozpacz. Osoba podejmująca taką decyzję, wiedząc o tym zasługuje dla mnie na największy szacunek, bo robi to nie dla siebie, ale dla tego stworzenia.
    4 points
  4. Cudownie! Dzięki wielkie! Wielkie dzieki, to naprawdę super prezent:) Bardzo dziękujemy, zaraz wysyłam numer konta do elik, kóra jest skarbnikiem. Zostań z nami:) Wiecie co, że zawsze mnie chwyta za serce, kiedy zbieramy się spontanicznie i choć każda ma masę deklaracji, psiaków na utrzymaniu, to coś wyskrobuje, żeby tylko uratować kolejne psie nieszczęście. Do tego nasi przyjaciele, znajomi spoza dogo pomagają. W takich chwilach myślę, że świat jest jednak piękny:) Dziękuję Wam bardzo za to, że jesteście u Duszka!
    2 points
  5. Duszek może być szybciej, Kasia się zgodziła:)
    2 points
  6. Ewuniu - dziekuje za zalozenie watku Duszkowi ! I zgodnie z ustaleniami biore Duszka pod opieke decyzyjna. Duszek do kikou moze trafic od 5 maja.
    2 points
  7. Postaram się coś wpłacić na transport w poniedziałek.
    2 points
  8. Popytajcie może o transport firmy przewozowe dla zwierząt. Ostatnio wysyłałam mojego yoreczka do Londynu i koszt był 650 zł. Mogę podac namiary, ale to firma z Chrubieszowa, nie wiem, jakie mają trasy, bo do nas na Sląsk na pewno jeżdżą. Zapytałam ich o mozliwość transportu na terenie kraju i nie ma zadnego problemu, często jeżdżą. Takich firm jest sporo i przewóz między miastami wychodzi znacznie taniej, niż w przypadku specjalnego transportu dla jednego pieska. Jeśli to piesek z tego samego schroniska, co Florcia i Nadia, to moze szukac transportu "przy okazji" z Katowic, a do Katowic mógłby go dostrczyć go pracownik schroniska? Wtedy mozna umówić się u mojej mamy, ze odbierze pieska i przekaże komuś, kto zawiozłby go do hoteliku.
    2 points
  9. 1 point
  10. Super wiadomości :) Ogromnie sie cieszę :)
    1 point
  11. Przepraszam za przerwę w bytności na wątku, ale znowu sprawy zawodowe i wyjazdowe :( Bardzo się cieszę, że nasz hardziel dał się wyczesać :) Panika pewnie niebawem mu przejdzie, a dotyk człowieka zrobił swoje :) Zresztą wiele psów nie lubi czesania. Fajnie, robi się zupełnie normalny pies :)
    1 point
  12. 1 point
  13. Czekam na odpowiedź . Duszek może pojechać 30-go albo 20-go. Panie się dogadają.
    1 point
  14. Zapomniałam tu napisać. Pani Aleksandra zadzwoniła do mnie ok. 16tej :) Kori będzie jej. w razie 'w" ma jeszcze dwie babcie które mieszkaja blisko i też są chętne by pomóc. Mam juz Pania ole na fb i widze, że studie kryminologie i kryminalistyke (moje niespełnione marzenie). Wydaje mi się, że ta decyzja o adopcji jest naprawde dobrze przemyślana. mam adres i musze powiedzieć że też super-zaraz po wyjściu z bloku dosłownie wystarczy przejśc przez droge i juz wchodzi się w pas spacerowy nad rzeką. Fajne, zielone, spokojne tereny. Kori będzie zachwycony. Na facebooku znalazłam już wizytatorke- szczęsliwie zajmuje się rasą husky, co też mnie bardzie cieszy. Ustalam jeszcze szczegóły wizyty.
    1 point
  15. Poproszę o numer konta, wpłacę jednorazowo 10 zł. Dusio ma bardzo piękne a jednocześnie bardzo smutne oczy.
    1 point
  16. Na tę chwilę mamy następujące deklaracje pomocy: Stałe miesięczne: Poker - 20 zł Ewa Marta - 50 zł Agnieszka od Elik - 30 zł Elik - 20 zł guccio - 10 zł werren - 20 zł Teresaa118 - 50 zł od czerwca Jolanta08 - 10 zł Przyjaciółka Malwy - koszty leczenia i jedzenia (ale na to też zbieramy, bo mogą być wysokie) Jednorazowe wpłaty: Isiak - 50 zł Ellig - 50 zł elficzkowa - 10 zł Dusia-Duszka - 20 zł jankamałpa - 30 zł guccio - 10 zł (poza deklaracją stałą) Patrycja96 - 25 zł Anula - 30 zł Tianku - grosik Ewa Marta - dopłata do transportu Bazarki: Poker Gabi79 Elik zostaje skarbnikiem staruszka.
    1 point
  17. Figuszek już trzy razy zrobiła mi numer o świcie. Wczoraj o 5:20 zaczęła ganiać po mieszkaniu, wskakiwać na moje łóżko, po czym pędzić do drzwi wyjściowych i drapac w nie. Oczywiście natychmiast wstałam i poleciałam z suniami na dwór, a mój Figusz zabrał się za konsumowanie trawki:) Po kilku minutach łaskawie zrobiła siusiu. Poza tym zaliczyłyśmy wizytę u weta, bo maleńka nagle przestała merdać ogonkiem i zaczęła nim powłóczyć po ziemi. Ponieważ moja Barsiczka złamała kiedyś ogonek, bardzo się przestraszyłam, ale tu nic takiego się nie dzieje. Zdaniem wetów mogła naciągnąć ścięgno od ciągłego merdania swoją piąkną kitką. Ja uważam, że mogła nią o coś zaczepić w krzakach. na szczęście po cimalgexie, który dostała na 5 dni ogonek znowu jest w górze. Rozkochała w sobie Jacka maksymalnie. ma do niej wyjątkową słabość i jak tylko przychodzi na przytulaski albo zabawę, to odkłada wszystko i zajmuje się nią:) Po zabawie układa sie obok niego na podusi i śpi słodko:) Na szczęście do mnie też biegnie i przytula się, bo byłabym zazdrosna:)
    1 point
  18. Dziękuję ,Radku tak będę próbowała przekonywać... może się uda, ja naprawdę rozumiem tych ludzi! ja sama mam ten problem po ostatniej mojej adoptowanej staruszce Jasi... zabolało bardzo jej odejście, tak bardzo że ... nawet nie potrafię tego opisać! taka jest prawda, że kochamy wszystkie nasze futerka ale niektóre potrafią szczególnie złapać nas za serducho! Nie mam innego wyjścia, tak się zastanawiałam... ale nie oddam, nie pozwolę oddać Lakusia do schronu! on już swoje w życiu wycierpiał :(
    1 point
  19. Witaj Blondynku w piątek - znów będzie ładna pogoda. Z pewnością teraz już "pracujesz" w ogrodzie. I reszta towarzystwa też też się nie leni.
    1 point
  20. Jaguska - jak Twoje serduszko? Trzymaj się z całych sił, jesteś potrzebna. Mimiś - pilnuj opiekunki.
    1 point
  21. Nie zawsze są dobre relacje w takiej większej grupie, ale z czasem wszystko się układa, w końcu w stadzie musi być porządek.
    1 point
  22. AnaGD :,, Najwięksi wrogowie , Cent z Lucjanem :) A Hera czuwa nad rogatymi duszami :),, Wprawdzie oboje w namordnikach ale nie widac juz agresji miedzy nimi jak kiedys, wielki postep, gratuluje Aniu :)
    1 point
  23. Jak to dużo? Helga mojego taty żyła 14 lat, Brutus teściów 13 lat. 6 lat to jeszcze nie jest starszy ONek.
    1 point
  24. No i po spotkaniu:) Przyjechali oboje Państwo z sunią. Poznanie z suniami wypadło bardzo dobrze, nawet sie troche razem pobawiły. Państwo zakochani w Luli, ale nie zapominali przytulać też Dosi. Ponieważ wyjeżdżają w długi weekend, podjęliśmy decyzję, że pojadę do nich na ostateczną wizytę przedadopcyjną z Lulą 5 maja. Nie chciałabym, żeby maleńka od razu jechala w nowe miejsce z nową rodziną, dlatego na spokojnie załatwimy sprawę po powrocie Państwa i moim. Myślę, że będzie jej dobrze w nowej rodzince:) Tak wyglądają obie sunie:)
    1 point
  25. Cudna z niej dziewczyna :) Widać ,że dobrze czuje się w swoim domku i o to przecież chodzi ;)
    1 point
  26. Tak masz rację.Dla mnie to za krótki czas aby wątroba się zupełnie zregenerowała.P.Justyna jak dostanie karmę to będzie wiedziała jaką kupić.Z tego co wyczytałam to Tofikowi smakuje ta karma i nie ma rewolucji żołądkowych.
    1 point
  27. Bogduniu, dzisiaj minął tydzień, jak Nelcia pojechała do swojego domku, a juz śpi z państwem w łóżku, daje się głaskać i cieszy się na ich widok. Jestem z niej po prostu dumna!!! Proszę usuń juz ogłosznie Nelci.
    1 point
  28. Wczoraj przed zaśnięciem miałam takie irracjonalne myśli, że ciemna noc, a Misio z daleka ode mnie, biedny, opuszczony. Mam nadzieję, że był szczęśliwy przez te wspólne 3 lata. To straszne, że te biedactwa są od nas tak bardzo zależne, zdane na łaskę i niełaskę. Misio miał mnie, Melcię i Kajunię, a tysiące psiaków i kociaków odchodzi w zapomnieniu, w schroniskach, albo przykute łańcuchem do budy. To straszne
    1 point
  29. Mógłby. Mam wyroznienie po moich kotkach. U mnie jest jako Żbik. Pokazuje się na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/komu-domowego-zbika-cudny-rodzinny-whiskasik-CID103-IDyf9jA.html
    1 point
  30. Ludzie, to przecież szczeniaki i to są całkiem normalne zabawy szczeniąt, to nie walka tylko mocowanie, krzywdy sobie nie zrobią a uczą się właśnie na ile mogą sobie pozwolić, żeby nie skaleczyć. U mnie tak bawiły się nawet dorosłe psy, wyglądało to na straszną walkę z głośnym rykiem a nic nigdy się nie stało. Dajcie psom żyć po psiemu, to psie dzieci. Byłam hodowcą, odchowałam trochę szczeniąt i to ras obronnych, dużych i nigdy moje psy nie zrobiły ani sobie ani nawet obcym psom krzywdy w zabawie i zapasach. Miski oczywiście lepiej, żeby miały oddzielne bo wiadomo ile który je.
    1 point
  31. Tinusia.... Tinka była niezwykłą, kochaną sunieczką i pierwszym psiakiem na Dogo, z którym byłam od pierwszego dnia wątku. Alfunia, dziękuję Ci za wszystko... Ciekawe, czy Tinka przyprowadzi do Twojego Domku następnego Tyszaka... Takie ciepłe miejsce nie może się marnować.
    1 point
  32. Mądra dzieweczka z Dusi. Miałam wrażenie ,że nie da rady się obrócić w kontenerku , ale się myliłam.
    1 point
  33. Smutno czytać, o odejściu kolejnego psa:( Staruszki powinny dożywać swoich dni w cieple własnego domu. Muszę skontrolować, czy mam jeszcze coś na koncie. Jeśli tak, zasilę Zrzutkę.
    1 point
  34. Najważniejsze ,że Toffiś bezproblemowy i niech tak zostanie
    1 point
  35. Nie gniewajcie się ale mam strasznie dużo psich nieszczęść na głowie, trzeba ratować kolejne malizny i trudno mi wszystkiemu sprostać. Bardzo chcę pojechać do Tofika i zobaczyć jak się zachowa w stosunku do mnie. Tylko ten czas...
    1 point
  36. Co z tego, że bury, jest śliczny ale niestety nie mogę go wziąć bo mam trzy psy w tym jednego, który chętnie by na kota zapolował.
    1 point
  37. Dzięki Zagrodowy p.p. Wspaniała wiadomość, fantastyczny prezent świąteczny :) Powoli, ale systematycznie Abi staje się psem domowym. Nie od razu Kraków był murowany, nie od razu każdy zmaltretowany pies otwiera się na człowieka. Abi ma wyjątkowo trudno, bo nie znała innej rzeczywistości, niż schroniskowa. Ostatnie postępy wskazują na to, że Abi posmakowało domowe życie i powoli przekonuje się, że człowiek nie jest taki zły, jak go sobie wyobrażała :) Tylko tak dalej sunieczko kochana. Powoli przekonasz sie, że i psi fryzjer też może być ok :)
    1 point
  38. Wraz z życzeniami świątecznymi otrzymałam zdjęcie Matisia :)Wszystko jest dobrze i już nie kombinuje przy płocie...:)
    1 point
×
×
  • Create New...