Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/31/19 in all areas
-
4 points
-
Bgra dziękuję, że zamieściłaś informację. Ja miałam obłęd z tymi szczeniczkami z lasu. Na razie Tofik to najgrzeczniejszy psiak w dt. Bardzo ułożony w stosunku do innych piesków, bawi się , jest przyjazny. Opiekunka daje mu jedzenie do klatki , która jest cały czas otwarta a Tofik sam decyduje kiedy do niej wejść. Widać ,że lubi klatkę bo sam tam wchodzi jak chce odpocząć.Na Opiekunkę się cieszy ale Ona wie ,że musi obserwować jego reakcje. Oby tak zostało.4 points
-
Też zaglądam do Fado i cieszę się, że powolutku ale jednak są zmiany w zachowaniu. Biedak nie widzi dlatego na odgłosy walki reaguje bojowo bo nie widzi, że to zabawa. Moje suki też jak się bawiły i mocowały to ryk był taki jakby zaraz miały sie rozszarpać ale moje wszystkie widziały więc nie było problemu. Ja mam psy rasowe w tym ponad 37 lat rottweilery ale ja je od szczeniaka socjalizowalam, szkoliłam, wychowywalam bo mieszkając w osiedlu pelnym dzieci, psów i wszelkiej innej zwierzyny nie mogłam mieć niezrównoważonych psów. Poza tym one z natury były opiekuńcze w stosunku do słabszych i mniejszych i pokojowo nastawione do całej reszty. Ale mnie nie imponowało tak jak jednemu sąsiadowi, że mój pies każdemu da radę tylko imponowalo mi, że te psy ze straszną opinią są takie, że nikt w moim otoczeniu nie musiał się ich bać. Były lubiane i przez ludzi i przez inne psy. Ale zgadzam się, że wiele ludzi, nawet jeśli teoretycznie lubią psy ale mają o nich pojęcia nie powinni ich mieć. A kundelki też bardzo lubię i szanuję, dla mnie każdy pies jest psem do kochania, rasowy czy nie.3 points
-
Elu, sprawdz proszę, jakbyś miała czas, od którego dnia Fado dostał karmę po Limbie. Pisałam to na wątku. Rachunek będzie jutro, bo imienny czy fakturę, to robi księgowa. Fado przedwczoraj po raz pierwszy zachęcał Ciapciaka do zabawy, tyrpał go łapą i kręcił dupką, więc jak dla mnie to duży postęp. Byłam wzruszona tym widokiem. Uszu na razie nie dał zakropić. jesli sobie nie poradzimy, to go chyba wezmę do lekarza na podanie, bo pipetki są malenkie, drogie toto jak cholera, więc nie może się rozlać. Fado bardzo przeżywa każdą zmianę. Wczoraj przyjechały z Zamościa dwie sunie i dla niego to już powód do stresu. Jest bardziej nerwowy przez nowe zapachy. Od razu widać nerwowość w jego zachowaniu. Dziś, jak wyszedł do ogrodu to sunie zajęły jego transporter. Muszę Tanię jakoś z niego potem wywabić. Ona taki sam strachulec, jak Fado. Jego miejscówkę uznała za lepszą, niż swoją ;)Też reaguje zębami na próbę kontaktu, tylko ponoć jej to przechodzi po kilku dniach. Może Fado kiedyś również tego się oduczy. Co do dyskusji odnośnie zachowania psów rasowych i nierasowych, to u nas jest podobnie. Kundelki mam mądrzejsze niż małe. Pewnie to też kwestia tego, że adoptowane swoje przeszły, a małe są rozwydrzone. Chociaż podobną zalezność zauważam przy szczurach. mam domowe i dzikie, to te drugie są znacznie bardziej inteligentne. Ja je bardzo lubię i cenię za tą ich "ikrę".3 points
-
Tak, po wyleczeniu oczka jedzie do fanastycznego domu w Łodzi. Są cudne :) ma jak w raju. Na spacerze ludzie nie dowierzają, że pies nie widzi. Można odetchnąć :) Dużo wiadomości od Rodziny, psiak naprawdę trafił wspaniale.3 points
-
Jestem.... Podróż minęła spokojnie. Zwierzaki jechały cichutko, zestresowane, nie wiedząc co ich czeka... Tak jak napisała Tola..Serce się kraje, jak się patrzy na te istoty...One nie rozumieją, że to dla ich dobra...Trzymałam się w miare dobrze do chwili przyjazdu rodzny Wioli. Oni przyjachali pierwsi..Pani z córką..wspaniałe, wrażliwe osoby. Jestem przekonana, że Wiola, teraz Mia bedzię tam miała bardzo dobrze...Panie obiecały, że dadzą suni tyle czasu na aklimatyzację ile bedzie potrzebowała. A Wiola? Przerażona całą sytuacją, nie chciała wyjść z kontenerka...kiedy ją wyjmowałam załatwiła sie pod siebie...Pani nie były przerazone...Łzy płynęły po policzkach, jak patrzyły na tą skrzywdzoną sunię. Potem przyjechała rodzinka ze Skawiny po szczeniaczka. Sunia lekko zestresowana, ale jak to szczeniak, szybciutko pzylgnęla do dziewczynki i pojechała po nowe życie do swojej rodziny. Została Tania i Nowinka...Tania mega przerażona, trzęsąca się, leżąca nieruchomo w kontenerku.. TZ Jaaga podjął próbe wyjęcia suni z kontenerka, ale niestety, nie udało się. Sunia była przerażona..aby nie stresować jej dodatkowo zdecydowaliśmy, że pojedzie w tym kontenerku do Jaaga. Nowinka cudna, przytulaśna, grzeczna, co prawda ogonek pod brzusiem, ale to sama słodycz. Koteczka Lunka została dostarczona do pani Laury na końcu. Kiedy ostatni zwierzak został pzekazany, wtedy już nerwy puściły....Łzy polały się ciurkiem... Pani Julia wtedy powiedziała, żebym sie nie martwiła, że jak tylko bedzie coś nie tak, to wsiadamy w auto i przyjeżdżamy po psiaki i kota!! Pani Julio, piekne dzięki za ogromne serce i wrażliwość oraz za zwspólnie przejechane 700 km...3 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
Adopciak mojej Córki, cierpiał na lęk separacyjny. Podstawą diagnozy, jest wykonanie nagrania (z dźwiękiem), zachowania psa, kiedy zostaje sam, bo takie niszczenie, może być i z nudów. Reakcje psa przy lęku separacyjnym są zupełnie inne. I jeśli to lęk separacyjny, to wprowadzenie "z marszu" klatkowania, bez wcześniejszego treningu, może mieć bardzo złe skutki. U Dropsa, był ewidentnie lęk separacyjny, ale przy pomocy dobrego behawiorysty i leków, udało się go pokonać.1 point
-
1 point
-
1 point
-
MALWA to jest konieczne żeby mieć surowicę. Nie daj Boże jak coś się dzieje i nie ma czym ratować . Dopiero dwa szczeniaczki w ds chorowały, też trzeba było je ratować, rodzeństwo dostało zapobiegawczo surowicę. Teraz też trzy szczyle dostają Canglob zapobiegawczo. Nie mam już nic , wszystko poszło, musi być zapas. Ja mogę nie mieć w lodówce jedzenia ale surowicę zawsze muszę mieć.1 point
-
Tysiu, czy ktoś mógłby przywieźć Tysię do Warszawy lub Skierniewic? Umieściłabym ją w hoteliku gdzie był Zefirek. Ale nie mam jak wyrwać się teraz z Warszawy, a jeszcze od piątku mam kłopot z moim psem, właśnie wróciłam z nim z kolejnej lecznicy :( Nie wiadomo co mu jest :(1 point
-
ROZLICZENIA leczenia kotów Kot Bosman lecznica Zalesie Rzeszów plus wizyta kontrolna w tej lecznicy wczoraj 1199zł plus 150 zł= 1349 zł Wpłaty: Nadziejka z bazarku 45 zł terra 50 zł sharka 50 zł Aldrumka 30 zł Ja Pomagam zbiórka 138,75 zł Anonimowy Bardzo Dobry Duszek - bardzo duża kwota Baltimoore- pozostała kwota Saldo 1349zł-1349 zł= 0 zł Bardzo dziękuję w imieniu Bosmanka, Dory i swoim wszystkim Kochanym Cioteczkom i darczyńcom z Ja pomagam :)))1 point
-
1 point
-
Lilka na spacerku :) Lilka jest bardzo rodzinna, nie lubi być sama, ciągle siedzi pod drzwiami. Na spacerze wariatka, wszystko musi powąchać i ciągle zaprasza do zabawy. Spacer z nią kończy się praniem ubrań :) Na Lilkę czeka dom pod Wrocławiem. Czarnulka - bardzo spokojna i zrównoważona. Uosobienie łagodności. Toleruje psinkę DT, chociaż wszędzie wolałaby być pierwsza. Czarnulka miała mieć DT tylko na 2tygodnie, ale po zaistniałej sytuacji (ciąża, sterylizacja dopiero za jakiś czas, brak dofinansowania z gminy na hotel) Pani zaoferowała się jako DT do czasu aż Czarnulka znajdzie dom. Czarnulka już pokonała babeszjozę, rana na brzuchu się powoli goi, ale wciąż czekamy... Jakby nieszczęść było mało, Czarnulkę jeszcze czeka wizyta u okulista, jej prawe oczko jest pół-niebieskie... ale to dopiero po wszystkim :(1 point
-
b-d, masz prawo pytać :) Wizyty oczywiście były. Kasia mówiła, że właściciele Misia wypełnili ankietę, dopiero potem była wizyta. Zanim psiak pojechał to zdążyli umówić się do okulisty w Krakowie. Misio naprawdę wspaniale trafił, są codzienne relacje i zdjęcia. Nie wstawiam ich, bo nie wiem czy mogę, a i o relacji z wizyty nie opowiem, bo jestem jedynie pośrednikiem. A co do Puchatka to regularnie staram się parę słów o nim pisać na wątku naszych podopiecznych - niewiele, bo nie wyrabiam się, ale coś tam skrobnę. To wątek zbiorczy, więc można się pogubić, ale jakoś 2tygodnie temu opisałam Rodzinę, zauroczyła nas już od pierwszego telefonu :) Od tego czasu Rodzina jest w stałym kontakcie zarówno z hotelikiem, jak i opiekunką Puchatka. Na początku tego tygodnia była wizyta przed/a, która wypadła na szóstkę z plusem. Wizytę robiła doświadczona Osoba i wyszła oczarowana. Państwo czekają cierpliwie aż Puchatek będzie mógł do nich trafić. Naprawdę Puchatek trafi najlepiej, było trochę zapytań, w tym dwa z zagranicy, wybraliśmy najlepszy dom. elik, jeszcze w schronisku Puchatek miał zaleczane oczko, łzawiło i ciągle je mrużył. Ma ropień na oczku. Skończyło się leczenie farmakologiczne, nie widać poprawy, więc psiak idzie jutro do okulisty. Zobaczymy, jakie będą dalsze zalecenia. Chcemy wyleczyć oczko zanim pojedzie do swojej Rodziny, mimo że Państwo byli gotowi zrobić to już u siebie - ale że już kolejka się zmniejszyła to stwierdziliśmy wszyscy, że niech poczekają parę dni na wizytę w Lublinie.1 point
-
1 point
-
Jamnikowata sunia, która pojechała do Niepołomic będzie miała wspaniały dom. Ludzie o wielkim sercu z ogromną empatią, pomagają jak mogą każdemu napotkanemu zwierzęciu. Przygarnęli nawet myszoskoczkę, którą pani nauczycielka chciała przeznaczyć na pokarm dla węża :( I to się nazywa pedagog!? Będzie miała, a właściwie to już ma, fajnego kolegę, który na pewno będzie dla niej wsparciem, przynajmniej w pierwszym etapie życia w nowym domu. Jeśli jamnicza natura się w niej odezwie, to prawdopodobnie przejmie przywództwo :)1 point
-
Biedna Bellunia :( Mogę przekazać dla niej część z mojego bazarku, ale bazarkiem się jej nie uratuje :( Dla Belluni potrzebne są spore wpłaty. Dużą pomocą byłaby zbiórka na siepomaga, ale to musiałaby zrobić jakaś organizacja. Jeśli dobrze pamiętam, to wpłaty dla niej wpływają na konto jakiejś fundacji. Może ta fundacja zrobiłaby zbiórkę na siepomaga dla suni.1 point
-
1 point
-
Tak, to bardzo zaangażowany i znany też Pan w działaniach na rzecz staruszków. O kosztach będę wiedziała jutro, dzisiaj mieli rozmawiać o szczegółach. Dziękuję, elik - zapomniałam usunąć.1 point
-
1 point
-
Olenko, z góry bardzo serdecznie dziękuję!!! Eluniu, Aguś, z całego serca dziękuję, że wybrałyście właśnie Sarunię, to ogromny zastrzyk finansowy. Sarunia jest przekochana, niestety boi się wielu rzeczy, mopa, odkurzacza, ucieka wtedy w panice. Ostatnio, jak została sama ( tzn. z psiakami ) pogryzła drewnianą żaluzję w oknie. W czwartek dotarła sucha karma od Fundacji ZEA z Zamościa. Tolu, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję!!!1 point
-
W takim razie - udanej soboty w tym względzie. Spokojnego dumania...1 point
-
Już?? W takim razie ja wystawię sansewierie. Są teraz modne ,a ja mam ich sporo.1 point
-
Kofffane dziewczyny, biorę się za badylki, najwyższa już pora, parę dni to potrwa :) Lolusiu, nic się nie martw, może coś kapnie na Twoje potrzeby :)1 point
-
1 point