Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/09/19 in all areas

  1. Pierwsze wieści z pierwszej nocy Zefirka w domu: noc spokojna, Zefirek spał przy łóżku pani, bo dziś z panią spała córcia. A jak pani w nocy wstała na chwilę, to Zefirek skrzętnie wykorzystał okazję, żeby być jeszcze bliżej swojej przewodniczki - i wskoczył do łóżka oczywiście :). Rano był spacerek z panem, było i koo i sioo, więc stres trochę chyba opada. Pan z córcią wzieli też dziś Zefirka do weta żeby założyć mu książeczkę zdrowia i zrobić adresatkę :) Piszczy trochę za córcią, jak wychodzi z domu. Ale generalnie jest dobrze, uffff.. :)
    5 points
  2. No i stało się:) Po tylu telefonach, rozmowach, również spotkaniach Myszka pojechala dzisiaj do swojego nowego domku pod Wadowice. Anecik z mężem 2 godziny maglowali Panią, sprawdzali, jak Myszka się tam zachowuje i w końcu zapadła decyzja na TAK! Maleńka od razu zakolegowała się z dużym 9-letnim psiakiem Pani. Kompletnie nie przeszkadzało jej, że jest tak suży, że musi sie po nim wspiąć, żeby go obwąchać. Psiak super łagodny, dobrze ułożony i przyjazny lablalud:) Mamy nadzieję, że szybko przywyczai się do nowego miejsca. Pani opłaciła przyjazd maleńkiej i zakup zabaweczek, którymi Myszka lubi się bawić (150 zł). Maleńka pojechala ze swoimi ubrankami, zabawkami, wyposażeniem, jedzeniem na kilka dni, kocykiem ze znajomym zapachem. Bardzo dziękuję Anecik i Arkowi za przygarnięcie maleńkiej, za opiekę nad nią i za pięne wypuszczenie jej w nową drogę życia.
    3 points
  3. No i ulubieniec wszystkich - trójłapek Jaś śle pozdrowienia z Opola
    3 points
  4. Czarna została, ale ma już domek, który na nią czeka!!! W malutkiej zakochała się współpracownica naszej p. wetki no i zabiera dziewczynkę, ale za parę dni, bo wczoraj Tosia została zaszczepiona i chcemy chwilkę odczekać.
    3 points
  5. Po pierwsze - nie wie, że zrobiła źle, ale wie, że Ty, jak piszesz, jesteś w szoku. I nie rozumie dlaczego. To Ty zrobiłaś źle, bo wiedziałaś, że suka próbuje polować na koty i nie zapobiegałaś temu. Po drugie - poczytaj choć trochę o terierach, i o psach w ogóle, dowiedz się, jakie zachowania są typowe dla psów i dla poszczególnych ras. Po trzecie - Twoje dzieci dokuczają psu, czy po Tobie także skaczą i wsadzają Ci palce w nos? Każdy pies, kiedy za bardzo dręczy go człowiek, może tego nie wytrzymać w końcu. Po czwarte - suka, jak piszesz, jest cała poturbowana, więc wizyta u weta jest konieczna. Po piąte - szkolenie psa w Twojej sytuacji nie jest fanaberią, zbędnym wydawaniem pieniędzy, tylko absolutną koniecznością. Po szóste - konieczne jest takie wychowywanie dzieci, aby nie dręczyły zwierząt. Po siódme - czy koty i wszystkie psy były szczepione przeciw wściekliźnie?
    3 points
  6. Pojechały wczoraj i wczorajszy wieczór przesiedziały pod stołem, a dzisiaj jak widać - pani Bogusia mówi, że szaleją, szczególnie Zojka, jest bardzo energiczna, trudno zrobić jej zdjęcie. Miałam napisać o domku - rodzina nauczycieli, jeden dorosły syn, drugi jeszcze mieszka z rodzicami, w domu starsza suczka, wysterylizowana. Państwo niedawno stracili psa staruszka, a w domu zawsze było 2 - 3 psy, stąd pomysł na takie dopsienie. Mieszkanie znajduje na parterze, więc jak najbardziej dla jamnikowatych.
    2 points
  7. Dziewczyny, nie rozumiem tej waszej wiary w te gramowe dawki karmy. Skoro suka nie tyje i jest głodna to widocznie dostaje za mało. Mam psy ponad 50 lat, nigdy im nie dawałam suchewj karmy w gramach i nie miałam psów otyłych. Suczka już pewnie chudnie starczo, mam taką dużą, która powinna ważyć ponad 40 kg a że ma prawie 14 lat to waży już poniżej 35 kg mimo, że je tyle ile chce. Ja osobiście suchymi nie karmię ale jeżeli już to nie wierzcie w te mikroskopijne dawki i w to co napisane o wspaniałej ich jakości. Skoro pies nie tyje i chodzi głodny to znaczy, że trzeba mu dać tyle ile potrzebuje.
    2 points
  8. Dobrze :) tylko czasu zabrakło na wejście na dogomanię. Pikuś już po, operacja się udała - jąderko wewnętrzne znacznie mniejsze, ale się udało znaleźć je bez problemu (dr Magda pokazała nam oba jąderka...cóż, też jesteśmy lekarzami wet ), przepuklina, wielkości małej śliwki węgierki, zreponowana. Szew bez konieczności zdejmowania supełków za 10 dni, kołnierz zalecony, Betamox po 2 dniach, już u nas w gabinecie. Czas operacji, czyli 1,5 godziny spędziliśmy o naszej konfirm i Jej TŻ, dziękujemy, nawet obiad się na trafił! W drodze powrotnej Pikuś był niespokojny, ślinił się, popiskiwał. W domu trafił do kuchni, i też przez dobre pół godziny łaził, przewracał się, ale zaraz się uspokoił, położył na posałniu, napił wody, i przed wieczorem już wyszliśmy na spacer, zrobił siusiu. Noc upłynęła spokojnie, ranek też - już dwa spacery za nami, i śniadanie zjedzone bez gadania :)
    2 points
  9. rozumiem. W razie czego dajcie znać. Trzymam kciuki z całych sił i ciesze się ogromnie, że Radysiatka tak szybko są rozchwytywane :D
    1 point
  10. Ale super wieści!!! Powodzenia Myszeczko!!!
    1 point
  11. To jeszcze trochę Mia z siostrą;) Oczekiwanie na małe co nieco - pańcio robi sobie kanapki
    1 point
  12. Śliwka właśnie opuścila Radysy!!! To naprawde ONA ! Jest podobno bardzo miła sunią, wcale nie ma lęku, jest w miare dobrym stanie ogólnym...nie do wiary!
    1 point
  13. Zapraszam na bazarek dla Szczeniaków: klik
    1 point
  14. Kołnierz na razie leży sobie na półce... Odwiedziły dziś nas dzieci - Pikuś znów zachował się dobrze, bo ani nie szczekał, anie od razu nie podbiega witać i się miziać. Pozwolił się pogłaskać, nadstawiał łepek, nawet łapką poprosił, ale dopiero po jakimś czasie. Bardzo fajny pies z niego, bardzo :)
    1 point
  15. Trochę zdjęć z DS zamojskich zwierzaków, bo mi się nazbierało Maja pozdrawia z Warszawy Szafranek vel Marley pozdrawia z Krakowa
    1 point
  16. Nika - podróżnik idealny, zarówno w samochodzie jak i w pociągu i jeszcze kilka fotek z zimowej plaży
    1 point
  17. Jak widzę to malutkie nasze cudne są wciąż razem.To dopiero jest przyjaźń.
    1 point
  18. Bella dziekuje Wujkowi Radkowi za wplate stalej deklaracji. Zadnych niepokojacych wiesci od Belluni nie ma, czyli to dobre wiesci :)
    1 point
  19. Nie do końca nowość. Z 5-6 lat temu dopadło mnie przeziębienie i obsypało dosłownie opryszczką a lekarz oprócz tradycyjnych leków dopisał do recepty Hascovir co jak powiedział pogoni wirusa zdecydowanie i szybko dlatego nie byłam pewna czy na receptę czy bez. Maść kazał dokupić już bez recepty żeby "poprawić urodę"!!!!! Zovirax znam ale u mnie lepiej działa hascovir. Pozdrawiam
    1 point
  20. Eliczku zaraz prześlę namiary na PW :) ciocia milagros już wie że Kapselek ma dom :)
    1 point
  21. Też podpytam jak ostatnie Czarne? U Kremówki wszystko dobrze, Zelda też się ma znakomicie (dokazuje bardzo ;) ) natomiast dostała lek do ucha (wydrapane + strupki) na tydzień, i mamy nadzieję, że szczepienie będzie o czasie. Domek już jej kupił obrożę i szeleczki i ćwiczą chodzenie w tych rzeczach w domu - Zeldzie absolutnie się to nie podoba, ale naprawdę szybko łapie nową wiedzę i zakazy. Następny tydzień pierwszy raz będzie sama zostawała w domu. Zamierzam też pożyczyć domkowi mądre książki Zofii Mrzewińskiej, a bloga tejże autorki już im podesłałam. Zdjęcia wkleje wieczorem :)
    1 point
  22. Martynko, jak możesz pozwalać , żeby dzieci traktowały sunię, żywą istotę, jak pluszaka?? biedna sunia :(
    1 point
  23. Ad1. Bosman Bosman nerki ma spoko, on miał tylko podwyższone ciała azotowe, wynik choroby i względnego odwodnienia. KREATYNINĘ MA BARDZO DOBRĄ i to jest podstawa. Ma straszliwe zapalenie dróg oddechowych, zatok i płuca, to domowy kotek wywalony na mróz. Dzięki leczeniu i opiece Bębenek wyjdzie na prostą tylko potrzeba czasu. To że je, choćby po sterydach, to dobry objaw :)) Ad.2 Trisia Bardzo mila, przytulaśna koteczka, wyrwana od tak chamskiej, prymitywnej i prostackiej młodej baby (kobietą nie da się nazwać), że jeszcze się z taką nie spotkałam pomagając zwierzakom. Koteczka miała umówiony DT w Warszawie, miejscówkę w lecznicy w Izbicy celem odpchlenia i przeglądu oraz transport Zamość-Izbica dzięki Anecie :), bo z Izbicy dalej pojedzie blabla. Babsko w bardzo chamskich krzykach odmówiło dowiezienia koteczki do Zamościa, choć wcześniej się deklarowała (ale przecież przy okazji gdzieżby specjalnie jechać z kotem) i w trakcie rozmowy trzasnęła słuchawką. p. Krystyna machnęła na koteczkę ręką, trudno, niech do dt jedzie inny kot, ale dzięki determinacji Dory i mistrzowskiej akcji Ani z Tomaszowa akcja zakończyła się sukcesem :)) ufff Była zaangażowana jeszcze Ania z Zamościa, gdyby koteczkę trzeba było przetrzymać kilka godzin, ale okazało się że nie było potrzeby.
    1 point
  24. HASCOVIR- to w małej tubeczce maść na opryszczkę- pięknie wysusza i goi do kupienia w aptece bez recepty (zawsze mam ją w apteczce pod ręką, sprawdzona) To tak na przyszłość. Są też tabletki o tej nazwie ale nie wiem czy na receptę czy bez trzaby spytać w aptece. Pozdrawiam i zdrowia życzę!
    1 point
  25. Zgłosiła się rodzina z Poznania chętna na Czestera.Pani jest w domu na emeryturze,mąż pracuje oboje są z zawodu lekarzami.Dorosłe dzieci już na swoim.W domu zawsze były psiaki ale większe,owczarkowate.Obecnie Państwo chcą mieć mniejszego ze względu na to,że jak by gdzieś wyjeżdżali to mogą psiaka zabrać ze sobą.Mieszkają w domku z niedużym ogrodem.Jeżeli wizyta wypadnie dobrze to Państwo pojadą do hoteliku. SZUKAMY KOGOŚ DO WIZYTY P/A POZNAŃ UL.WIERZEJOWSKIEGO / GRUNWALD OŚ.SIENKIEWICZOWSKIE/
    1 point
  26. Ufff.. można trochę odetchnąć i spuścić stres. Państwo, którzy byli zapoznać się z Zefirkiem kilka dni temu, przyjechali dziś z córcią, żeby też poznała Zefirka i żeby uskutecznić wspólny spacer. No i cóż tu dużo mówić, już wcześniej sygnalizowali, że druga podróż powinna mieć inną liczbę pasażerów do i ze Skierniewic ;)) Przeprowadziłam kilka rozmów z panią Agnieszką z hotelu, z panem i panią z obecnej już rodziny Zefirka. I postanowiłam, że faktycznie będzie najlepiej, jeśli Zefirek pojedzie jak najszybciej do domu. On za bardzo już się zżył z hotelikiem, i za bardzo był wycofany w stosunku do innych, żeby to jeszcze pogłębiać. Kolejnym argumentem było to, że wyraźnie nie służyło mu zostawanie samemu w domu. Nawet na krótko. Piszczał i mocno drapał w drzwi, skakał na okna. A u państwa przez większość dnia jest w domu babcia, więc Zefirro nie będzie prawie wcale sam. :) Po tertio: nie mają małych dzieci, ich córcia jedna jest juz dorosła i mieszka osobno, a druga jest nastolatką. Tak więc zgodziłam się, żby dzis już go wzięli, a ja zamiast wizyty przedadopcyjnej zrobiłam wizytę poadopcyjną :) Zefirek oczywiście na maksa zestresowany, wróciło "skamienienie" psa w trudnych sytuacjach. Przy wyjeździe rozpaczliwie chował się za panią Agnieszkę, nie chciał jechać, były łzy i pani Agnieszki i córci państwa, jak widziała jak Zefirek się boi. W domu zaszył się pod łóżkiem córci. Ale jak ja przyszłam, był już trochę żywszy, zdecydowanie upatrzył sobie córkę państwa jako przewodniczkę w kolejnym nowym miejscu, chodzi za nią i jej pilnuje. Nawet macha do niej ogonkiem, I zaczął nawet jeść :)) co już jest naprawdę dobrym objawem. Rodzina fajna, ciepła, serdeczna, zwierzakowa, i - jak sami mówią od "zwierząt specjalnej troski", bo wszystkie ich byłe i obecne (mają 2 koty) to fiycznie lub psychicznie odbiegające od normy :D Zefirek będzie z nimi jeździł na wakacje, we wspólnej przyczepie campingowej, tak, jak poprzednie psy. Będzie spał tam, gdzie zechce, pewnie w łóżku ich córki ;)) Na wiosnę zostanie wykastrowany. A jutro rano będę mieć wieści o pierwszej nocy ;)
    1 point
  27. Dzisiaj do swojego nowego, wspólnego domku w Warszawie pojechała LInka i Zojka, p. Bogusia zostawi takie właśnie imiona. Bardzo dziękuję Jo37 za wizytę, bo wczoraj nie miałam nawet kiedy tutaj podziękować. Havanka , Alaskan, Jaaga - bardzo tez dziękuję za ogłoszenia
    1 point
  28. Połóż się nie ruszaj z łóżka! opryszczka jak mówi ,nasza lekarz to, spadek odporności organizmu :(
    1 point
  29. Życzę Mysiuni zdrowia i długiego życia i takiego domku, który ją będzie kochał zawsze, w zdrowiu i chorobie.
    1 point
  30. Chyba na razie nie potrzeba... Jak wszystko będzie dobrze, to obie jamnikowate sunie będą miały wspólny dom!!! Pani zadzwoniła w sprawie jamnikowatej suni; usłyszała o historii psiej rodzinki i o siostrze naszej jamniczki no i decyzja jest jedna - niech przyjezdzają obie! Teraz tylko wizyta i zobaczymy... Kciuki potrzebne!!!
    1 point
  31. Skład wygląda dobrze i chyba nic nie powinno uczulać Miłki. 400 g też wygląda nieco lepiej:) Ona mniej więcej tak teraz je, więc nie powinna odczuć różnicy. Worek karmy starczy na miesiąc (175 zł) - tu już decyzja należy do osób odpowiedzialnych za finanse.
    1 point
  32. Co u Frezji? Ataków brak. To bardzo ważne. Najwyraźniej podwyższenie dawki leku pomogło. Samej papki nie je, papkę z dodatkiem oleju z łososia je niechętnie. Papkę z karmą mokrą (niewielka ilość) i olejem z łososia zajada ochoczo. Papkę z kurczakiem zalaną rosołem pochłania. Uff... Biedny jest ktoś, kogo Frezja bardzo polubi, ale go nie szanuje. ;-) Nie odstępuje go na krok, ciągnie za spódnicę, podgryza, liże... Wchodzi na głowę. I broni. Ona musi mieć troszkę dyscypliny i zdecydowanego opiekuna. Niedawno ją wykąpałam. Byłam zmuszona, bo Frezja... Lepiej zachowam to w tajemnicy. ;-) Była super grzeczna przy wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych.
    1 point
  33. Ulę mam na trzeciej stronie subskrypcji i kiedy "ogarnę" aktualne wątki, brakuje już czasu na kolejne. Uli trafił się super dom, w dodatku z fajnym kumplem. Widać, ze jest w nim bardzo szczęśliwa.
    1 point
×
×
  • Create New...