Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/05/19 in all areas

  1. U Sary i Mai wszystko dobrze.Miały trochę luźniejsze koopale ale to było związane ze stresem.Dzisiaj już jest wszystko ok.Dziewczyny fajnie się aklimatyzują :) W odwiedzinach jest piesek córki ale dobrze się dogadują choć są trochę zazdrosne o swoje Pańciostwo.
    3 points
  2. Informacje na szybko: Dziewczyny starały się zachować czystość w nocy. W łazience miały 3 podkłady: dwa w klatkach i jeden przy drzwiach. Wszystkie kupska ( nie będę Wam opowiadać co w nich było, ale było absolutnie rekordowo) były w jednej klatce, za to wszystkie podkłady przesikane na wylot. Czystych zostało nam 5. Po śniadanku kupska były wszędzie - na ścianach też. Czarna chyba nadal tarza się we wszystkim co znajdzie, więc wszystkie zaraz znowu będę kąpać. Tolu, będziemy potrzebować więcej podkładów. Mam nadzieję, że jak małe pozbędą się robali to trochę wyhamują zużycie ale na razie jest strasznie. Mniejsze czarne mają jeszcze bardzo wzdęte brzuszki, ale już do mnie podchodzą i domagają się głasków.
    3 points
  3. mogę wziąć pod opiekę tę maleńką. Wszystko mi jedno. Która jest w większej potrzebie.
    3 points
  4. Książeczka Zeldy: to zdjęcie z wczoraj mnie rozczuliło <3 a to zauroczyło :) Łobuz I Łobuz po korekcie :) Jakieś szeleczki dla małego szczylka polecacie? Słyszałam, że te tylko pod szyję/na kark sa niewłaściwe...
    2 points
  5. Zefirek uczył się dziś bawić piłeczką! Całkiem przyzwoicie mu szło, nawet ze dwa razy wziął ją w pyszczek, a potem oddał pani, ale potem jednak uznał, że jest za fajna na dzielenie się nią i że będzie sam się nią bawił, więc czmychnął z nią na pięterko i zaniósł oczywiście na swój kocyk :)
    1 point
  6. Dragon na pierwszym spacerze po trzech tygodniach szlabanu. Cioteczki jeszcze raz zaprosze na aukcje Chlopakow. Koszty sa naprawde bardzo duze jeszcze Bazylowi trzeba zwiekszyc dawke Vetorylu :( https://www.facebook.com/events/2336293606597602/?active_tab=discussion
    1 point
  7. Mój wet i ja jesteśmy przeciwni sterylizacji szczeniąt przed cieczką. Taka wczesna sterylizacja hamuje rozwój fizyczny i psychiczny szczeniaka. Powinno dać mu szansę na normalny rozwój i dorośnięcie, ja miałam suki hodowlane, nie sterylizowalam i choć kryłam bardzo rzadko to jakoś radziłam sobie z cieczkami, nawet wtedy kiedy miałam reproduktora w domu i też jakoś dawaliśmy radę upilnować mimo, że oboje pracowaliśmy. I suki nigdy nie miały raka ani listew mlecznych ani macicy. Rozumiem, że trzeba sterylizować psy i suki przed adopcją ale jeśli już to lepiej ok. półroczne a nie np. 3-mies.
    1 point
  8. No malutka jest super!! Powiem więcej..śliczna!!w drodze do wolnosci
    1 point
  9. Która Ciocia jeszcze pomoże? Potrzebne minimum 300zł miesięcznie a Dziewczyny będą miały 2 małe sunie na swoim utrzymaniu. Do tego czeka jeszcze zaopiekawny przez Nie Czester, którego pobyt w hoteliku też muszą opłacać. Anulko a może w tytule wątku wpisać coś bardziej w stylu - Pomóżcie uratować 3 malutkie szczeniaki.!!! Trzeba tam wołać o pomoc bo często to przyciągam Kochane pomagające Ciocie :)
    1 point
  10. Mika - Sara była u weta. Każdy psiak, który państwo mieli dostawał zastrzyk przeciw pchłom. Zasugerowałam Panu podsyłając link do artykułu o szkodliwości zastrzyków. Początkowo Pan pisał, że będzie zastrzyk bo każdy psiak tak u nich miał i tak im poleca ich wet. Powiedziałam sobie - no dobra. Sara to już ich psiak :(.... ale bardzo się ucieszyłam z wiadomości o tym ,że Sara dostała obróżkę przeciw pasożytom! :D Został tylko do załatwienia czip. jego rejestracja. U weta tego nie zrobili...bo było wiadomo ,że oni tylko mogą zarejestrować te czipy, które sami dają. Podesłałam Panu link do SA, Opisałam wszystko i zachęciłam do rejestracji właśnie tam. Za dwa dni zadzwonię i się dowiem czy już coś w tej sprawie działał :) Wiem, wiem.Długo to trwa ale...tu muszę akurat z wyczuciem wszystko robić aby ...no nie okazało się ,że domek się poczuje urażóny ciągłym "pouczaniem" i będzie cisza z domku Mikusi. A tego bym nie chciała :( Jestem umówiona od początku, że jeśli by Mika nie daj Boże zwiała to zaraz rejestruje ją na swoim koncie na SA.
    1 point
  11. Zostanie u DT Karmelki, będziemy szukać domu... To DT Karmelki wybrał sunię:)
    1 point
  12. Podobnie u mnie! zresztą to był chyba najważniejszy powód, żeby próbować sił jako radna... niestety jak zobaczyłam to od środka... jest jeszcze trudniej niż myślałam! ... tak jak mówisz .... niektórzy 'udają że coś chcą zrobić' :( ... za to ja dzisiaj mam
    1 point
  13. Aniu, bo nasza pomoc jest tylko przysłowiowym "łataniem dziur". Aby odczuwalnie poprawić los bezdomnych zwierząt są konieczne uregulowania prawne. Niestety kolejne rządy udają, że coś robią w tej sprawie, a tak na prawdę nie robią prawie nic. Jest w Sejmie bardzo silne lobby tych, którzy czerpią kolosalne zyski z bezdomności zwierząt. Póki nie będzie dobrych dla zwierząt przepisów prawnych, a wcale nie jest to skomplikowane, ani trudne do przeprowadzenia, będziemy walczyć z wiatrakami :( Strasznie to trudne do strawienia :(
    1 point
  14. Zaglądam do Pluszaczka....chyba trochę posiwiał, choć widzę, że radość w nim cały czas taka sama.......
    1 point
  15. Witaj psi dżentelmenie, musisz nadal uważać na pogodę. Jakoś nie widać zmian na lepsze. Zdrówka Ci życzymy.
    1 point
  16. I dziś pewnie nie będzie lepiej. Trzeba strasznie uważać. Dobrze, ze wczoraj odwaliłam sobie ścieżki bo sama musiałabym na podwórku gimnastykować się. Tobisiu - pogoda nadal nas nie rozpieszcza, jedynie wcześnie rano i wieczorem można w miarę suchą nogą chodzić. Biedne te Twoje łapinki przy takiej wilgoci.
    1 point
  17. tylko w sumie nie wiem która , no i Karmelka pisała ,że może byc kłopot z transportem dla więcej niż dwóch. zawsze któryś pies zostaje na lodzie i serce boli ,że nie da się pomóc wszystkim.
    1 point
  18. U mnie jest to samo. Poza tym Psiaki nauczyły się - nie wiem jak- odczytywać jego zamiar. Poruszy się lekko- lecą za nim bo wiedzą że idzie do lodówki albo do stolika z owocami. Poruszy się lekko - nie lecą- wtedy idzie np do drugiego pokoju po coś..
    1 point
  19. Anulka, ja nie zawsze zaglądam na 1 stronę wątku, mam tego tyle do codziennego przegladania, nie zawsze wszystko ogarniam...
    1 point
  20. Państwo byli, poznali Zefirka. Do pani Zefirek od razu się przekonał, pana tradycyjnie się bał. Ale oczywiście - jak to on - nie wykazał żadnje agresji tylko lekkie wycofanie. Państwo siedzieli z nim na podłodze, głaskali go, karmili smaczkami. W piątek rano chcą przyjechać jeszcze raz na dłużej, zabrać go na spacer. Na opiekunce Zefirka zrobili bardzo dobre wrażenie. Mają dorastającą córkę, która chyba w piątek przyjedzie z nimi. Jest w domu i babcia, która jest cały czas, więc dls Zefirka to byłoby super, bo nie musiałby zostawać sam :) Teraz tylko muszę znaleźć jak najszybciej czas na PA u nich, najwcześniej niestety w piątek wieczorem, bo jutro przylatuje mi "kwatera główna" firmy i będzie absorbować czas i energię do czwartku :(
    1 point
  21. Wstawiam pierwsze zdjęcia Kromci z nowego domu:) powaznie wyszła, ale Pani mówiła, że już coraz częściej widać u niej usmiech, wtedy wystawia ząbki i tak pomrukuje jak niedźwiadek :) (nie wiem czy juz o tym pisałam)
    1 point
  22. Najlepiej zrobić zabieg w wieku 7 mies. przed pierwszą cieczką. Wczesna sterylizacja jest profilaktyką nowotworową. Mozna sterylizować 4-5 mies suczki, ale myślę że w przypadku takiej biedy lepiej dac dojść do siebie organizmowi, do porządku odrobaczyć, poszczepić, odkarmić. Cieczki wcześniej i tak nie dostanie. Starsze szczeniaki doskonale znoszą zabieg, mają cieniutką macicę, zabieg wykonywany jest zazwyczaj z małego cięcia. Moje szczeniaki 4 4,5 mies.miały ok 1-1,5 cm ciecie. Parę godzin po zabiegu normalnie się zachowywały, a na drugi dzień skakały jak małpki. Nie wszyscy lekarze potrafią robić wczesne kastracje, ale jeśli lekarz sam poleca i potrafi, to nie czekałabym do cieczki. Gdyby zabieg miał być robiony po cieczce, to optymalny czas jes 2 mies. po jej zakończeniu. Fajną bezzbozową karmą szczeniakową jest Brit Care jagnięcina z ryżem czy Josera Young Star.
    1 point
  23. Informacje od Dragona : Jak zawsze chętny na wycieczki :) Póki co przetoka od wewnątrz łapy nie nie otworzyła, a Dragon nie interesuje się łapa :) W środę kontrola u chirurga Zapraszamy Cioce fejsbukowe na bazarek dla Dragona i Lucjana https://www.facebook.com/events/2336293606597602/?active_tab=discussion
    1 point
  24. Na na na na. Oficjalne info - Zelda zostaje w DS. Możecie ściągać ogłoszenia. Dzis byli z młoda u weta, dostała pastę na odrobaczenie. Potem wkleję z książeczki. Przy okazji szczepienia zostanie zachipowana. A po uzyskaniu odporności będzie chodziła na zajęcia do psiego przedszkola bo roznosi ja energia i pomysłowość. Wetka zaproponowała także sterylizacje w 5-6 miesiącu i jest pytanie od DSu czy tak będzie dobrze czy czekać do 1 cieczki. Macie jakies zdanie? Ja swoje suki sterylizowałam po ciecze. DS pamięta oczywiście ze przed zabiegiem musi zrobić echo u dr Garnacarz. poza tym dom zapytał mnie jaka sucha karmę dla szczeniąt maja kupić w zapasie ( z mokrej dają dolinę Noteci). Ja na karmach się nie znam - karmie barfem ;)
    1 point
  25. Bardzo dziękuję Elisabeta:) Adoptuj_psiaka miała Apsika ogłosić na fb ale nie wiem czy już zaglądała na wątek bakusiowa z nowymi zdjęciami obiecała ogłosic na Rzeszów ja na Krakow Tyśka na Wrocław jeszcze tylko na W-we potrzeba im więcej ogłoszeń tym większa szansa,że ktos go wypatrzy przypomina mi sie Nero /którego finansowała dawno temu Lucynka/ któy był u Jamora też tak długo czekał na dom,ale w końcu sie doczekał.
    1 point
  26. Czy ja mówiłam, że nie ma śniegu??? Ja??? Odszczekuję! Wszystko odszczekuję. To co zobaczyłam dziś rano, to królestwo zimy z "Opowieści z Narnii". A pańcia musiała ostro pojeździć na łopacie. Ale mi tam nie przeszkadza. Wydziczyłam się jak szalona!
    1 point
  27. Zdjęcia można wstawić w formie linku, ja np. korzystam z fotosika, a jeśli wstawiam ze swojego bloga, to wstawiam adres obrazu.
    1 point
  28. Zeus wraca z adopcji, dzień po adopcji. Nie chce mi się tego komentować... I mamy taką bidulę do adopcji :( Buras. Zwyczajna mimo okrąglutkiej, nieco rasowej główki, banalnie pręgowana mimo żbikowych znaczeń i nikomu niepotrzebna... Nic szczególnego. Kto by ją chciał? Może to dlatego za bardzo nie wzruszał los koteczki przechodzących ludzi... może dlatego tyle osób minęło ją, kiedy leżała pogryziona przez jakieś zwierzę... Niezauważana, zbyt zwyczajna na zauważenie... Burasia trafiła do Miejskiego Zarządu Dróg w dniu 07.01.2019r. i jest tam do dnia dzisiejszego - w klatce, bo nie ma tutaj miejsca dla kotków... zapomniana... Mimo, że już jest wyleczona i zdrowa to wciąż czeka na swoją szansę. Burasia nie znała do tej pory człowieka, więc potrzebuje czasu i spokoju... ale kiedy tylko człowiek jest cierpliwy to z dzikiego niedźwiadka przemienia się w proludzkiego, lubiącego ręce człowieka misia... I chociaż obecnie nie wygląda być może korzystnie wciśnięta w klatkę... i być może nie wyróżnia się na pierwszy rzut oka niczym od innych kotów, to wiemy, że w odpowiednich rękach, POKOCHANA stanie się najpiękniejszym kotem w dzielnicy. Bo nie od dziś wiadomo, że miłość czyni cuda.
    1 point
  29. Wymieniałam też smsy z córką właścicielki Kremówki ( z tego wszystkiego zapomniałam zapytać jak ją nazwali...) Wszystko jest dobrze. Zostawiona sama w domu sobie śpi głównie (kamerka),ale nie zostaje dłużej niż na 2 godziny. Bardzo boi się odkurzacza ale jest kochana, ma wielki apetyt i oczywiście już śpi w łóżku z nową Pańcią. ostatnia porcyjka zdjęć Będziemy rozmawiać z TŻ-tem czy nie wziąć po następnym weekendzie jeszcze jednego szczeniaka na tymczas z lecznicy. Zobaczymy jak się w tym tygodniu sprawa u szczeniąt rozwinie. Jak coś to wyjeżdżam na dłużej ( 5 tygodni) 20 marca, czyli 16 marca muszę mieć już czas na załatwianie formalności.
    1 point
  30. U Ralfika Ok. Az boję się pisać i chwalić jego zdrowiem, żeby nie zapeszyć. Spacerki, spacerki, spacerki - to zawsze i wszędzie. Aga chodzi na spacery w dwóch lub trzech turach, od najdłuższych na działki aż po krótkie dla najsłabszych psiaków, i Ralf z każdą grupą się zabiera. I nie odpuszcza :).
    1 point
  31. Państwo dojechali szczęśliwie do domu.Prawdo podobnie Maja ma chorobę lokomocyjną bo 3 razy wymiotowała,choć nie miała czym i bidulka się śliniła.Sara położyła się koło Pani i spała.Pierwszy spacer był bardziej stresujący dla Sary,była wylękniona i boi się mężczyzn,widać ,że musiała być w przeszłości bardzo skrzywdzona.Z powrotem to biegła jak strzała w kierunku drzwi do bloku.Kolejny już był dużo lepszy,więc wszystko na dobrej drodze.W domu sunie pozwiedzały,zjadły porcję gotowanego mięsa z chrupkami.Przyjechała córka z wnukami i jak Sara zobaczyła małą Hanię to oszalała ze szczęścia.Przylgnęła do niej i nie odstępowała na krok.Do wnuka również ciągle podchodziła po głaski.Majka bardziej biegała to tu,to tam i była wszędzie i nigdzie choc najwięcej w pobliżu swojej nowej Pani.Można powiedzieć,że jak na pierwsze godziny to jest bardzo dobrze :) Pan Mirek chce w tygodniu podjechać do weta aby je oglądnął i zarejestrował czipy.Sara to będzie córeczka Pana przez to,że miała trudną przeszłość,a Pan jest bardzo wrażliwy na krzywdę zwierząt.
    1 point
  32. Wczoraj była wizyta przedadopcyjna i wygląda na to, że Nortonek będzie miał ...DOM :). Będzie musiał poczekać jeszcze około dwóch tygodni, ponieważ Pani ma dwa wyjazdy w najbliższym czasie. Także że spokojna będę dopiero za jakiś czas, jak już Nortonek zamieszka u Państwa, jak się zaaklimatyzuje, przyzwyczai, że jest teraz jedynym psiakiem w domu i nie zje mieszkania z tęsknoty za panią Ewą i dwójką swoich przyjaciół - opiekuńczą Amy i łobuzerską Ulką ;).
    1 point
  33. Bazarek super, już byłam i "nabyłam" :) Mamy od wczoraj gości, Michasie i ich Mańka - Pikuś zdał egzamin na piątkę :) Ani warknięcia, ani szczekania - trochę leku, by podejść. Wieczorem przed TV cała rodzina, to i Pikuś podsiadł mi fotel. Nie mogę wstawić zdjęć!!
    1 point
  34. No właśnie:) Nocował u m nie dzisiaj mój syn, a ja wzięłam wolny dzien w pracy. Kiedy wróciłam ze spaceru z suniami o 9:30- Marcin zaspany pyta, czy wychodzę z psami? Mowię, że właśnie wróciłam, a wyszłam przed 8. Popatrzył na mnie jak na wariata i mówi "Oszalałaś, w wolny dzien wstajesz przed ósmą, żeby psy sie wyganiały, zamiast pospać? " Kiedy usłyszał, że byłam w lesie samochodem popukał się w głowę. Mało kto rozumie tę miłość:)
    1 point
  35. Wspomninamy :) Wspominamy :) Dacie wiarę, że 2 lata temu przyjechała do nas Diana? Przywiozła ją w środku nocy PatiC, taka brudną, śmierdzącą, smutną. Siedziała w kojcu i płakała, by ją zabrać do domu. W nocy spałam w pokoju gościnnym, którego okna wychodzą na kojec, by co chwila otwierać okno i krzyczeć "Cicho, spokój, do budy!", bo sąsiedzi się skarżyli, że wyje. Ale po 3 dniach pojechaliśmy do naszej dr Magdy, a ta po wycięciu jej tych śmiedziuchów na pupie zaleciła kąpiele w specjalnym szamponie. "Nie ma problemu, weźmiemy ją do domu i wykąpiemy" - tak zadecydował Tomek, żeby nie było na mnie :) I ją ogłaszaliśmy, bo na początku szukaliśmy jej domu.... Dopiero w marcu zapadła decyzja, ze Diana zostaje :)
    1 point
×
×
  • Create New...