Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/09/18 in all areas
-
4 points
-
VIVA! opłaciła rachunek, także nie ma już długu po Dysi! sharka prosiła, aby jej wpłatę (50 zł) przeznaczyć dla Apsika, więc tak się stanie. Wpłatę z bazarku Nadziejki (55,30 zł), proponuję przeznaczyć na kolejną suczkę z ulicy ze Szczebrzeszyna, Carmen: http://www.dogomania.com/forum/topic/348664-suczka-z-cieczką-w-potrzebiejuz-jest-w-hotelikubardzo-prosze-o-finansowe-wsparcie-suczki/3 points
-
jagusko kochana, jeszcze nic nie jest przesądzone. Poproszę Panią wizytatorkę, aby zwróciła szczególną uwagą na sprawność pani i dogłębnie uświadomiła pani z czym wiąże się opieka nad pieskiem w tym wieku w dodatku niewidomym. Prawo do wizyt poadopcyjnych i absolutny zakaz, w razie rezygnacji z adopcji, przekazania zwierzęcia komukolwiek poza mną, są jednymi z wielu punktów umowy adopcyjnej.3 points
-
Maja rzeczywiście wygląda na młodszą i zachowuje się trochę szczenięco. Nie ma opcji, żeby została sama bez Sary, od razu krzyczy, drapie w drzwi, szuka możliwości wyjścia. Sara bez Majki pozostaje spokojna. Sara ma sierść skręconą jak u pudli, Maja ma bardziej prostą, jest rzeczywiście większa, więc to na pewno jakiś miks.3 points
-
Ten sam:) Najnowsze informacje z domu Mia - szaleje po polach i przychodzi na zawołanie. Nadal przerabia zabawki , wkładki do butów i szuka skarbów w ogrodzie. Ale nie jest źle:) Ludzi boi się nadal. Tez mam zdjęcia, ale nie potrafię wstawiać filmiku, dobrze, że Bogusik wstawiła:). Myślę, że być może Mia nigdy nie pozbędzie się traumy z przeszłości, musiała być bardzo skrzywdzona. Ale najważniejsze, ze zyskała mądrą, czułą Rodzinę, która rozumie te jej lęki, akceptuje je i powolutku próbuje pokonywać. Jestem dumna z Mia i jej Rodziny:)2 points
-
U Frezji dobrze. Zachowanie idealne, zero problemów. Wprowadzenie mokrego żwacza do jadłospisu bardzo pomogło. Apetyt lepszy, wypróżnienie unormowane, nie ma zjadania odchodów koleżanek i kolegów. Nadal bez ataków, chociaż były zachowania zwiastujące ataki.2 points
-
Cudne tipi! Mam lat ...dziesiąt parę, ale sama chętnie bym się rozgościła w takim namiociku :)2 points
-
2 points
-
1 point
-
matko jedyna ...czytam i serce w trwodze ogromniej ...choc i ciutenke radosci ze niuia bezpieczna ale ale ten biedunio a niech to wszytko .... sciskam trzymam aby dal sie zlapac tej pani eklepowej ale ale co potem1 point
-
Za kilkanascie lat moze ciut wiecej ... ,,pancia ,, tez moze zostac przeciez oddana ...bo zacznie brudzic np w czasie choroby ... bo stanie sie zmierzla np w czasie starszosci ... wtedy to pancia sobie wspomni to serce ktore jakoby na smierc wydala ....nie baczac na potwornosci swiata .... Sciskam mocno mocno za te biedunie i za wszytkie lapeki w przytulisku Waszym1 point
-
Towarzystwo ,mniemam po obiedzie bo takie rozleniwione ( albo pogoda senna ). Razem wyglądają super a Peliś jak zawsze w centrum1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przypuszczam, ze te dwa lata życia, były dla niej koszmarem, jeżeli jest tak bardzo przerażona. Nie śpieszmy sie z jej ogłaszaniem. Niech nabierze zaufania do ludzi i pozna ich z lepszej strony. Potrzeba jej spokoju i czasu, by mogła zaakceptować te wszystkie zmiany i poddać się im. Chętnie pomogę w ogłoszeniach, gdy przyjdzie pora. Poproszę b-b o banerek dla suni.1 point
-
No, niestety. Nie wiem, co na dziś w ogłoszeniach można by napisać. Musimy dać jej choć kilka dni na oddech. Na razie odważyła się wskoczyć na łóżko, ale jak weszłam do pokoju, to od razu wystraszyła się i zeszła. Potem weszła na chwile, dała brzuszek do głaskania. Musze jej wyjąć szwy, bo zostały i ciało już je odrzuca. Mam fajny spray dla koni, to wysuszy. Jest najsłodsza z całej czwórki.1 point
-
jest jakiś bazarek na stowarzyszenie? Bo bym coś dorzuciła.1 point
-
U nas maluchy są stale, więc zagródek, legowisk, zabawek, kocyków i ubranek nazbierało się sporo. Ten plasikowy kojec ze zdjęcia jest bardzo prakyczny, lepszy niż metalowe, wadą tylko niestety jest cena. Zuzia już w przychodni podobno dała popalić. Zresztą trudno jej zrobić dobre zdjecia, bo jest stale w ruchu. Elik, muszę przyznać, że imię pasuje do niej całkowicie, świetnie wybrałaś. Dewizą życiową Zuzi jest: "zasady są po to, żeby je łamać". Zakaz działa tyle, ile trwa wypowiedzenie "nie wolno", potem traci ważnosc. Zuzia jest zdrowiutka, ale ma wpisane zalecenie pierwszego szczepienia dopiero 27.12. Nie bardzo wiem dlaczego, bo po odrobaczeniu wystarczy 48 godz. przerwy, a bez szczepienia szczenię jest bardzo narażone. Wirusa można przenieść na obuwiu. jutro Tola ma się dowiedzieć, co lekarka miała na myśli. Myślę, że jesli nie będzie przeciwskazań, to warto ją szybciutko zaszczepić i już szukać domu. Elu, co do wyboru domu, to muszą to być ludzie cierpliwi, do tego konsekwentni i ... głusi. Z tym ostatnim oczywiście żartowałam, ale muszą mieć świadomość tego, że Zuzia wszystko wymusza wrzaskiem i nie dać się sterroryzować. Zuzia jest jak tornado: ogryza łózko,ściąga z niego pościel, wyciągnęła z półki ksiażkę i potargała w szczępy, musi mieć zabezpieczone kable. Jest stale wruchu, podobnie jak jej zęby. Trzeba kupić Zuzi niezniszczalne gryzaki np.duże kości wędzone. Zabawki pluszowe czy z gumy od moich szczeniąt nie dają rady. Kupisz czy ja mam kupić ? Domu nalezy szukać bez małych dzieci, bo Zuzia owszem, lubi dzieci, ale nie ma umiaru w gryzieniu.1 point
-
Dzień dobry niedzielnie. Wieje u nas okrutnie, ale mrozu nie ma, śniegu też nie widać. Mimisia na porannym spacerze małpiego rozumu dostawała, skakała, kicała, ganiała, warczała i wszystko co pies potrafi i nie potrafi. Po powrocie padła i nie ma psa. O matko aż mnie zatknęło, mam za oknem tu gdzie piję kawę, w jadalni, trzy karmniki i inne ptasie smakołyki, zawsze rano Połówek uzupełnia ptaszkom jedzonko. Piszę do Was i spoglądam za okno na ptaszorki, patrzę sobie patrzę, a tu nagle łuuuup coś spadło, otrzepało się i siedzi...........patrzę i oczom nie wierzę sokół chyba, bo na myszołowa za duży, a może jeszcze coś innego to było, piękny, posiedział i poleciał, a ja oczywiście pod ręką ani aparatu ani telefonu, chyba seeee przykleję do ręki taśmą klejącą. Tak wystraszył ptaszki że teraz nie chcą wrócić, dobrze że żadnego nie dorwał, też sobie znalazł teren łowiecki skubany. Niesamowite przeżycie, na wyciągnięcie ręki, że myszy pod karmik podchodzą i się pasą razem z wróblami to wiem, ale ptak drapieżny??? Teraz ani pół ptaszka nie widać :( Elu, kopalnię skarbów mamy w ogrodach, ja w zasadzie w ogóle już nie piję czarnej herbaty, jak już to zieloną czy białą. Piję herbaty z tego co mam w ogrodzie, wiem jak było przygotowane, w jakich warunkach rosło, że czyste i bez chemicznych dodatków. Tą herbatkę koniecznie w przyszłym roku zrób, niestety tylko w maju/czerwcu można pozyskać surowiec. Herbatka z lilaka, naszego popularnego bzu :) "Płaska łyżeczka na filiżankę napoju daje bursztynowy napar o charakterystycznym posmaku karmelu, bez goryczy. Herbatka zawiera garbniki w ilości zbliżonej do klasycznych, czarnych herbat chińskich. Nie zawiera teiny. Poprawia trawienie, relaksuje i co najważniejsze – reperuje wątrobę. Zawarta w lilaku syringina to aktywny składnik biochemiczny o udowodnionym działaniu hepaprotekcyjnym, czyli ochronnym na miąższ wątroby. Syringina ma też wielki potencjał leczniczy i polecana jest nawet przy marskości wątroby."http://www.herbiness.com/herbatka-z-kwiatka-czyli-karmelowy-smak-lilaka/ Dobrej niedzieli :)))1 point
-
1 point
-
Te Święta planowałam w końcu spędzić z dziećmi, wnusią u nich w Anglii i chciałam na cały grudzień wyjechać.Pieskom zabukowałam hotelik na miesiąc,...ale nie wyszło. Pojechałam tylko na 10 dni zobaczyć się z wnusią,zawieźć prezenty i wróciłam.Hotel poszedł na bok, a do psiaków na ten czas wynajęłam Opiekunkę.Morisek nie był zachwycony takim obrotem sprawy,że ktoś obcy chodzi po jego domu, wypuszcza go na podwórko , a później obcy woła do domu. Choć z pewnością ogólnie pobyt w hotelu gorzej by zniósł. Na początku i jedzonko nie tak smakowało jak to podane przeze mnie.Zrezygnował też ze spaceru na początku,bo ktoś obcy smycz miał zapinać.Z Asią -Opiekunką zapoznał się wcześniej,ale tym razem przy nim nie było mnie i czuł się bardziej nieswojo. Asia powolutku i spokojem przełamała lody i wyszli na pierwszy spacerek, ogonek zaczął śmigać i później było już całkiem nieźle nawet w domu. Zdjęcie Asia robiła, podczas mojej nieobecności,1 point
-
Zostawiam ślad, bo zajrzałam. Też mam taki wątek nie w "za TM", ale prosiłam zamknąć, bo ból był nie do zniesienia.1 point
-
Fotka wymiata ale ci co na fotkach to dopiero wymiatają1 point
-
1 point
-
Dorzuciłem Argusiowi 50 zł.1 point
-
HIT DNIA!!! Dla Lilly (suni) mamy dom stały! Naprawdę wspaniały dom. Z racji, że nie chcemy rozdzielać i jednego zostawiać na pastwę losu... Jej brat ma więc trafić na DT do Pani Karmicielki, a właściwie do jej Rodziców w zamian za karmę i weta... Teraz tylko muszą dać się odnaleźć i złapać... Teraz właśnie trwa akcja poszukiwawcza psiaków, a jak nie uda się dzisiaj, jutro będzie powtórzona. KCIUKI POTRZEBNE.1 point
-
1 point
-
Wiesz,to zależy od osób,które przerwą deklaracje albo i nie.W zasadzie jest tak,że raczej każdy wpłaca deklaracje stałe czy wspomaga jednorazowe do momentu aż psiak nie znajdzie DS.W przypadku Czesi można to traktować DT jak by przebywała dalej w hoteliku u Murki. Jeżeli wątek będzie rzetelnie prowadzony i będzie dużo informacji o Czesi i będą wstawiane zdjęcia z jej pobytu w DT i rehabilitacji to myślę,że ludzie dalej utrzymają deklaracje i pomoc dla Czesi,natomiast jeżeli nie będzie informacji albo raz przez dłuższy czas to przestaną pomagać.Takie są prawa dogo.Czesia zostanie zapomniana i tyle.1 point
-
Myśle, że Murka i Ala wiedzą co robią i nie zaszkodzą suni. W obecnej sytuacji wybrały najlepszą opcję dla psa i będą czuwały nad losem suni. W razie potrzeby dorzucę się do kosztów.1 point
-
Widzę,że już dotarła pomoc dla p.Czesława.To może moja pomoc i innych,którzy oferowali pieniężną przeznaczyć na węgiel,drewno?1 point
-
Guccio te zdjęcia w MMSach doszły troszkę niewyraźne. Poproszę, może po obróbce będą ostrzejsze.1 point
-
..ale mimo wszystkich dobrych zmian u Abi musi się pamiętać, że ona nadal gotowa jest uciekać przy pierwszej okazji. Jest za mądra, aby wyrywać się, gdy jest trzymana na smyczy, ale przypadkowo puszczona smycz na spacerze poza ogrodem będzie dla niej sygnałem do ucieczki. Dopiero gdy czując zagrożenie zacznie szukać pomocy u swoich właścicieli, można będzie trochę odetchnąć z ulgą. Jeszcze jakieś pół roku nieustannej czujności... Nie wiem, jak na huki czy burze reaguje pies rezydent. Abi spanikowała raz przy wyjątkowej burzy w Krakowie - najsilniejszej od dziesiątek lat. Zbliża się fatalny czas dla zwierząt, eksplozje rac i fajerwerków, to także będzie wymagało zwiększonej czujności i opieki.1 point