Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/01/18 in all areas
-
Dzisiaj miałam tel. w sprawie Apsika. Bardzo fajny pan dzwonił z Krakowa, fajnie nam się rozmawiało. Tylko zmartwiła go odległość, bo zależy mu na poznaniu psiaka na żywo przed adopcją. Szukają właśnie takiego zwykłego kundelka:) Jego żona pochodzi z Lublina i powiedział, że jeśli nie znajdą psiaka do czasu wyjazdu w nasze rejony, a Apsik nadal będzie do adopcji to będą się odzywać w celu jego poznania. Niestety najbliższy pewny to termin do dopiero 1 listopad:( Historia naszego Apsika jest szczególna, jest opisana na fb kliniki, gdzie był operowany: https://www.facebook.com/PrzychodniaWeterynaryjnaVetHouse/posts/1677503272318845?__tn__=-R3 points
-
2 points
-
2 points
-
Dziękujemy wszystkim za rady, być może Piszczykowi potrzeba czasu, ale diagnostyka to tez b. ważna sprawa. Kocurek przebywał ponad miesiąc w gabinecie i podobno nie było żadnego problemu, ale nie zaszkodzi zrobić na początek chociaż badani moczu . Tak jak umawiałyśmy się Jaagna - fundacja pokryje koszt szczepienia no i zaleconego przez weta badania.2 points
-
Dzisiaj w Krakowie pochmurno dlatego Pelikanek i Filipek od rana wspominają wakacyjne słoneczko...2 points
-
2 points
-
2 points
-
Kolejnego szczęśliwego dnia Guciu.2 points
-
Ja wreszcie mam pensję na koncie, mogę wpłacić na Dysię, to wpłacę na zbiórce, może się trochę rozrusza??2 points
-
Jejuuu człowieku gdzie interpunkcja... Głupoty o tej rasie pisze jak nie wiem co, pominę fakt że ciężko się czyta to co zostało napisane. Rottek to pies obronny ale przede wszystkim bardzo rodzinny. Onek też jest psem do pracy.2 points
-
Nasza, a właściwie już nie nasza Mufeczka jest szczęśliwa...2 points
-
2 points
-
Jak to zniknie ???? Komu tam przeszkadza Nie ma nikogo kto by go wziął na tymczas na trochę? Taki piękny, czarny. Może napisz mi tel. do tej parafii na PW i zadzwonię ponegocjować z księdzem.1 point
-
Guciulek kpi sobie w najlepsze ze swojej choroby, i to jest - jak widać - bardzo słuszna koncepcja :))1 point
-
Oby tylko Grześ nie kopał tych dołków pod kimś... ;))1 point
-
Malwa pyta, ja odpowiadam. O 23 już śpię. Szybko zasypiam. Wystarczy mi 5 godzin snu. I to nie jest dla mnie niedosypianie. Wstaję po 4 rano, dla niektórych w nocy. Nawet 4 godziny snu przez jakiś czas mi wystarczą, ale wtedy muszę pospać chociaż raz 6 godzin. W dzień nie za bardzo mogłabym nadrobić, bo raczej nie zasnę... Fajnie się tu spotkać wczesną porą na Dogo z Nesiowatą i często z Eliczkiem. Bardzo to lubię. Ale kochana Nesiowata jest NUMBER ONE. Spokojnego wieczoru wszystkim Gwiazdkowym.1 point
-
Podzieliłabym się z Pelikankiem słoneczkiem, bo u nas dziś niebo bez jednej chmurki od rana... Piękne pocztówki z wakacji, Moniko. Miłego popołudnia Pelkankowym.1 point
-
Chyba kpisz, rottweilery mam ponad 35 lat, zawsze w domu, w bloku mając wokol siebie ludzi dorosłych, dzieci i stada psów. Ale ja zaqwsze wiem co mam, psy od szczeniaka bnyły przede wszystkim socjalizowane z otoczeniem i wychowywane ale również szkolone policyjnie na obronne, miałam pierwszą w Polsce sukę z dyplomem POIII i zawsze moje rottweilery mogły ze mną chodzic bez smyczy i kagańca i nigdy przez te 35 lat nie zrobiły nikomu krzywdy, przeciwnie - były bardzo łagodne, cierpliwe i opiekuńcze w stosunku do słabszych od siebie czyli dzieci i wszelkich psów, małe nawet afresywne były ignorowane. Ale ja zawsze uważałam, że nie można wymagac od psa, żeby myślał jak człowiek tylko po to my mamy rozum, żeby nauczyć się rozumiec psi jezyk i zachowania a wtedy unika się wszelkich konfliktów. Ale moje psy nie były z pseudo tylko z hodowli normalnych od hodowcow kochających psy a nie pieniądze, sama też hodowałam i miałam kontakty z nabywcami moich psów do końca ich życia a często i dlużej. Moja hodowla to Dom Argosa a z panem Borzymowskim znamy sie kilkadziesiąt lat i utrzymujemy kontakt do dzisiaj. Możesz mnie sprawdzić i u niego i w Zw. Kyn. więc się nie wymadrzaj.1 point
-
Aniu musi byś szcęśliwa i Karacik i wszystkie sierściuszki :)1 point
-
Ojej, biedna Emi :( Pewnie była trzymana na dworze, bez wielkiej ilości bodźców :( Sikanie faktycznie zapewne stresowe :(( ale na wszelki wypadek zbadałabym sunię. Zostawiam ciepłe myśli dla Ciebie elik, Twojego TŻta i drapanka dla stada!1 point
-
Myślę, że to jest przyczyną. Koty są przecież bardzo stresogenne. Jeżeli więc wykluczono przyczyny zdrowotne (czy i jakie badania miał robione?) to obstawiam stres. Bo właśnie szukamy przyczyny w tej kolejności: wet, dopiero potem stres i problemy psychiczno-behawioralne. Spróbowałabym po pierwsze uniemożliwić mu dostępu na łóżko, porządnie wszystko wyprać i - jeżeli jest taka możliwość, izolować od psów. Pomyślałabym też o czymś uspokajającym, może kropelki Bacha, a może obróżka z feromonami? Można też Feliway.1 point
-
Przywitam się z białaskiem i jego kompanią, miłego dnia1 point
-
Witanko i przytulanko dla słodziaka, udanego dnia1 point
-
Jaaga, myślę, ze można zacząć już go ogłaszać, bo zanim dom się znajdzie, to może problem już będzie nieaktualny. Na wszelki wypadek zrobiłam olx: https://www.olx.pl/oferta/piszczyk-mlody-kotek-przylepka-szuka-domu-CID103-IDvt5lL.html. Ogłoszenie jest na Katowice a nr tel. do Ciebie.1 point
-
Zdrowia i uśmiechu na pyszczku Blondynku.1 point
-
Ciekawe czy Grześ dokopał się już do swoich skarbów? Tymczasem mamy sobotę. Może wreszcie ktoś odpowiedni spojrzy na jego ogłoszenie?1 point
-
1 point
-
Ala...biedak wygląda na czyjegos psa...jest zadbany,wyczesany,nie wychudzony...moze pobiegł za suką,moze ktoś go szuka...Cudownie,że jest u weta,ale...co myślisz o ogłoszeniach w okolicy?Przy kościele,na sklepie,w srodku wsi...nie znam lokalizxacji,nie wiem gdzie moznaby go ogłosić,co o tym sądzisz? a tak w ogóle - to pies,czy sunia?1 point
-
W ogłoszeniach Piszczyka oczywiście pomogę. Mam nadzieję, ze kicia ogarnie kuwetę zanim znajdzie dom. Fioneczka trafiła do fajnego, kocio lubnego domu ! Nie tylko moze się wylegiwać na poduchach, ale ma też namiastkę "wesołego miasteczka" z drapakiem włącznie !1 point
-
Poker jeszcze raz dziękujemy za przeprowadzenie wizyty p/a. :) Bardzo się cieszę,że Państwo w realu również dobrze wypadli i Mailo będzie miał super domek! :)1 point
-
Wróciłam z wizyty u przyszłej rodziny Semika/Majlo, która była tylko formalnością. Młodzi ludzie bardzo sympatyczni.Decyzja przemyślana do tego stopnia ,że pańcia piesia będzie miała 1 - 1,5 miesiąca urlop psierzyński. Tak więc maluch będzie zaopiekowany na 100 %. Rozmawialiśmy o zniszczeniach , jakich Majlo może dokonać przy wymianie zębów, spacerach i grawerowanej adresatce, którą jutro zakupią i zabezpieczeniu malucha przed niekontrolowaną wycieczką. Wspomniałam też o psim przedszkolu co wywołało zainteresowanie. W domu jest bardzo pro ludzka kocia. Myślę ,że dobrze by było , aby Majlo dostał kawałek jakiejś szmatki z zapachem i taboret, który już zniszczył u Szafirków :) Pańcie chcą jechać po malucha w poniedziałek i powiedzieli ,że pieniądze , które zostaną mogą być przeznaczone na inne biedy.1 point
-
Mia robi postępy, dostarcza rozrywki Pani Boksikowej, Pana skłania do biegów i uczy sie śpiewu od Boksi. Widać, ze ma sporo zajęć. Mam nadzieję, ze z czasem pokocha szelki i stanie sie odważniejsza. Cieszę się bardzo, ze Boksia ma się lepiej. Oby poprawa była już na stałe ! Mój piesio ma dziś 14 lat, ale za młodu też forsował sie bardzo - lubił biegać. Dziś ma problemy ze stawami, do tego dochodzi dysplazja stawu biodrowego. Leki, suplementy, które dostawał pomagały tylko doraźnie. Ostatnio zakupiłam mu LUPOSAN. Nie chcę zapeszyć, ale chyba jest poprawa. Kary1, życzę Wam dalszych postępów w oswajaniu lęków suni a oba psiaczki solidnie wymiziaj za uszkami !1 point
-
Jak zawsze Benitka wspaniała :D Czyli czasu jeszcze mniej będziesz miała Eluś :)1 point
-
Mam rottweilery ponad 35 lat i owszem to jest doskonały pies ale musi mieć stały kontakt z człowiekiem, trzymany wyłącznie na podwórku czy w kojcu zdziczeje, to pies, ktróry wymaga serca, zainteresowania, wtedy zrobi wszystko. To są bardzo mądre, posłuszne i spokojne psy ale wymagają doskonałej socjalizacji od szczeniaka, nie są wbrew opinii agresywne, są odważne ale doskonale odróżniają prawdziwą agresję silniejszego przeciwnika, nie atakują z byle powodu, są cierpliwe i delikatne w stosunku do słabszych.1 point
-
W moim przekonaniu,Karacik ma bardzo fajny domek.Tyle rąk do głaskania i kochania.On jest tak cudny o wspaniałym charakterze,że będzie dobrze.1 point
-
Ja mam taką kotkę. Mieszkała z moją mamą, która miała Alzheimera. Mama ją kochała, ale miała takie stany, że kot nie bardzo wiedzial, czego się po niej spodziewać. Zabrałam ją do siebie, mówię o kotce. Była znerwicowana, nie dała się nikomu dotknąć. Miała kamienie w pęcherzu, musiałam operować. Potem zatkany przewód moczowy, ale Lespewet podawany trzy miesiące pomógł i już od trzech lat mamy spokój. Kot mnie uwielbia, chodzi za mną bardziej jak pies, a nie kot. Mamy swoje rytuały przed zaśnięciem. Bez problemu daje się miziać, choć nie wszystkim obcym. Potrzeba duużo czasu. Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę się cieszyć słysząć, że kot sika równym strumieniem, ale tak jest. A przy okazji, to ja wpłacam na konto Eweliny czy Ani? Mam trzy zwierzątka na dogo, które wspieram i nie bardzo wiem, które konto jest wasze.1 point
-
O kurcze, kilka dni tylko mnie tu nie było (przeprowadzka do kraka i z powrotem na działkę), a tu takie dobre wieści, Karacik, Pepsi w swoich domkach. No ogromnie się cieszę:) Aniu kochana witam w klubie tęskniących DT :( Ja po swojej, już nie mojej, Kikuni nadal tęsknię :( Przytulam i całuję. Nie bądź smutna, bo jemu tam będzie wspaniale.przytulam i całuję. Nasza mądra Sowa odradziła mi spotkanie z Kikunią. Dla jej dobra, dla jej spokoju. Ona pokochała DS, a mnie na pewno pamięta i byłaby rozdarta wewnętrznie. Ogromnie chciałabym ją przytulić, poczuć znowu jej zapach, jej ciepło, ale choć jestem zapraszana, nie pojadę. Nie chcę mącić jej w główce. Musimy sobie same poradzić Aniu :)1 point
-
Witamy. Na szczęście Boksi ma się lepiej. Było podejrzenie rozwarstwienia chrząstki w łokciu. Ale mamy dobrego weterynarza i nie szaleje od razu ze zdjęciami itd. Dostała lek przeciwbólowy i przeciwzapalny na 8 dni. Jakby nie przestała kuleć po trzeciej dawce to mieliśmy wrócić na dalszą diagnostykę, ale jest dobrze i mamy nadzieje ,że tak zostanie. Jej postura i wiek 10 lat (ale wiecie jak jest,wiek psa schroniskowego rzadko jest dokładny)robią swoje. Dużo z nami dreptała po górach ( ze Strzelińca, w czerwcu , musieliśmy ją połowę drogi znosić na rękach, bo przystawała i dawała nam do zrozumienia,że ciężko jej ze schodków różnej wysokości schodzić) ,żyła intensywnie i ...niestety. Teraz musimy ją mniej forsować. Mia dostarcza jej sporą dawkę fitnessu , judo ,joggingu i innych rodzajów aktywności. tak więc dziewczyny mają się dobrze. Mia nauczyła się od Boksi wtórowania syrenie ochotniczej straży pożarnej ,czyli siada na werandzie i wyje z siostrą, ale tak jej to wychodzi,że mamy ubaw po pachy:) Szelki to nadal niekochana część garderoby,ale na spacerach w lesie jest coraz śmielsza. Najszczęśliwsza jest jak pan biegnie .Pędzi obok cała zadowolona...a Boksi za nimi z wyrzutem ... może bez takich prędkości! Pozdrawiamy serdecznie:)1 point
-
Przyjaźń psio - dziecięca jest zawsze bardzo wierna i wzruszająca.1 point
-
A jakże pomaga, przeszkadza, psuje, podlizuje się, wszystko na raz. Teraz coś ukradła i niszczy, ale nie zaglądam jej do paszczy bo jest spokój i cisza, niech se niszczy. A tak btw zostawiam Wam schemat konfiguracji nocnej po mojej stronie łóżka, ja to to w środku, kto by dał radę tak spać? Kto się zamieni? Miłego dnia kochane, dzisiaj zbieramy dynie.1 point
-
1 point
-
Poszła deklaracja dla Tyczuni. Dołożyłam na podkłady.1 point
-
Przelałem dzisiaj chociaż dychę na podkłady. Więcej nie dam rady wysupłać w sierpniu.1 point