Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/28/18 in all areas
-
Cześć wszystkim! Dziś szykuje się pełen wrażeń dzień. Po pierwszej nocy (spałam dobrze, bez niespodzianek), przyszedł czas na pierwszy pełny posiłek. Bałam się jeść blisko człowiekow, ale ze schodów już nie :) powoli... Niestety nie chciałam wyjść sama z domu, trzeba było mnie wynieść, ale niebawem będzie lepiej. OH! Żebyście wiedzieli ile tutaj jest rzeczy do obwachania i nowych dźwięków. Kury i koguty u sąsiadów, traktory z oddali, pełno ptaków w pojniku, dzieciaki na rowerach, sąsiadka co wola swojego kota średnio raz na 20 minut (Agnieszka powiedziała że na tą panią można szczekac) no i tańczące kwiaty- Boksik mi wytłumaczył. Nie wacham tańczących kwiatow bo tam są pszczoły, bąki i inne stwory co tylko czekają żeby nas w nos capnac. Ale ja tak bardzo chce je zobaczyć! Nie nauczyłam się jeszcze przechodzić przez drzwiczki w drzwiach wejściowych. To będzie dla mnie nie lada wyzwanie, bo ja nie widzę co jest po drugiej stronie i się zwyczajnie boję. A co jeśli tam na mnie czekają te pszczoły co im zaglądam jak pracują? Nie ma co ryzykować... Teraz sobie leżę na werandzie w cieniu z moją siostrą i słucham jej opowieści co wolno a czego nie... Widzieliście że nie można się bać, kiedy jest się blisko czlowiekow? Bo ja jeszcze tego nie potrafię. Ale będę nad tym pracowała. Ah no i nie powiedziałam wam o najważniejszym! Ja już nie jestem Ula, tak mam na drugie. Teraz jestem Mia, to znaczy MOJA po Włosku. Życzę wam miłego dnia! Wasza Mia! Łapa5 points
-
Rozmawiałam dziś z dr i ustaliliśmy, że za dwa tygodnie zrobią jej ponownie badanie kału i w zależności od wyniku będziemy decydować co dalej, czy będziemy mogli ją zabrać. Po 3 tygodniach druga dawka Advocate i wtedy już zdecydowanie ryzyko zakażenia spadnie. Wówczas będziemy mogli ją już zabrać stosując oczywiście nadal środki ostrożności (sunia będzie sama w boksie). W przyszłym tygodniu prawdopodobnie będziemy w Lublinie to odwiedzimy Dysię i zrobimy jakieś fotki. Dr wspomniał, że można jej przywieźć karmę. Sunia jest wyniszczona i dobrze by było jakąś lepszą, ale niekoniecznie. Sunia duża, więc i je sporo. Ja już mam wpłat dla Dysi na ponad 500 zł - dziękuję serdecznie wszystkim wpłacającym! Myślę, że to pokryje mniej więcej dotychczasowy pobyt, badania i leki. Niestety przed nami kolejne minimum dwa tygodnie:(4 points
-
4 points
-
Płaczę, płaczę, bo ja tu nie płakać, kiedy widzę Uleczkę we własnym domu:) Spełniło się moje marzenie dotyczące ULi, a właściwie dwa marzenia - marzyłam oczywiście o wspaniałym domu dla suni, a ostatnio marzyłam też o tym, aby w tym wspaniałym domy był drugi pies, który pomoże ocieplić, oswoić stres związany z wejściem do nowej rodziny. I jak tu nie marzyć:):):)3 points
-
Psiaczki już wyjechały z szafirkiem :)3 points
-
Panna Abisia siedzi w kojcu otwartym na wybieg. Wychodzi na chwilkę na sii... i kuu i zaraz wraca, bo w kojcu jest chłodniej. Dopiero wieczorkiem się ożywia. No cóż, to nic dziwnego, w końcu w kostium kąpielowy przebrać się nie może, a w futrze - uff jak gorąco, puff jak gorąco:):):)3 points
-
3 points
-
A ja korzystam i maluję co się da, wszystko pięknie wysycha. Np. drzwi wejściowe już nie są obdrapane (cieszę się chwilą:) ).2 points
-
Oj płaka, płaka... ale też wie, że tam gdzie pojechał będzie mu bardzo dobrze. Pani Ewa z ogromnym sercem i wrażliwością do zwierząt. Koko poszedł z nią na spacer jakby od zawsze się znali. Mam obiecane zdjęcia i info na bieżąco. Już jestem zaproszona na kawę. Oj trudne te rozstania, zwłaszcza jak się ma psiaczka pod ręką...2 points
-
Olenko, Mimiśka i tak jest cofnięta na maxa, więc jeden kroczek w tył to dla nas jest prawie niezauważalny ;) Już nie irlandzki krasnal tylko błękitny anioł, odpoczywa po kilkudniowych horrorach, jeszcze nie wie że to już koniec wizyt ;))) Musieliśmy zmienić kubraczek bo się Mimisia oszczochała i waliła jak stary nocnik, ale ładnemu we wszystkim ładnie :) Jak widać na fotce oddałam wredocie swoje kapcie, bo i tak nigdy nie mogłam ich znaleźć, to po co mi takie kapcie ;)2 points
-
Wczoraj wszystko przekazałam w rozmowie telefonicznej. Skoro nic nie napisałaś na wątku, to w wielkim skrócie dla osób zainteresowanych losem Frezji: - wet ocenił wyniki badań jako dobre, żadnych schorzeń powodujących padaczkę nie ma - niedosłuch, problemy z kręgosłupem i neurologiczne prawdopodobnie są pourazowe - została podwyższona dawka Luminalu (wynik badania wykazał, że dawka była za niska). Frezja nie ma ataków. Z czyszczeniem zębów trzeba poczekać, bo niesprzyjająca pogoda dla psów padaczkowych i narkoza jest bardziej ryzykowna. Frezja z psa problematycznego pod względem zachowania stała się psem idealnym. Jest mądra, miła, posłuszna i grzeczna, ale o tym już wcześniej napisałam. :-)2 points
-
Przywitam się z sunią ,tak bardzo mi jest jej żal ...poprosiłam Skarpetę Talccot o pomoc2 points
-
2 points
-
Irysek wstepnie ma dom.W poblizu Krakowa.Dziewczyna mieszka z mamą i koteczka w domu jednorodzinnym z ogrodem. Długo z nia rozmawiałam,psiaczek malutki bedzie miał tam dobrze:)2 points
-
Mama z szynkiem wspaniałe krasnalki. Oby im nic nie było. Haniu...tulę kochana...Cypisku [*]1 point
-
Jak te biedne psiaki tak bardzo garną się do człowieka,aż płakać się chce.Ile w nich zaufania i potrzeby bliskości z człowiekiem. Cypisku bądź szczęsliwy za TM*,tak bardzo mi przykro.1 point
-
1 point
-
Stopniowo było coraz lepiej, a wczoraj wróciła ostatnia nieobecna, więc jest ok. A kilka dni temu byliśmy na spacerze (jeszcze bez córki), nagle minęła nas jakaś dziewczyna z rozpuszczonymi włosami... Jaga oszalała... Chciała za nią biec... Za to jak córka stanęła w drzwiach, to Jagę na moment zamurowało :) Był środek nocy, dodam na jej usprawiedliwienie. Potem witała niemrawo, a dziś co ją widzi, to wita. Wreszcie jej się wszystko zgadza ;)1 point
-
Ja Frygę po prostu uwielbiam. To jest madra, łagodna psinka choć kiedy poczuje się u siebie , będzie dawała czadu :) Krysia znalazła ją w opłakanym stanie. Zadredzoną, brudną, zakleszczoną i bardzo słabą. Na ciałku pełno było śladów po ukąszeniach różnego kalibru robali i rany po zadrapaniach. Weterynarz nie chciał przeprowadzić żadnych zabiegow ponieważ mała musiała odzyskać siły. Nie ma czipa. U Ani, która zgodziła się przyjąć ją na krótki tymczas doszła do siebie. Błyskawicznie nauczyła się albo przypomniała jak się chodzi na smyczy. Jest bardzo grzeczna. w samochodzie. Teraz Frygę przejęła niezawodna Mazowszankai i przygotuje małą do adopcji :)1 point
-
A ja przy budowie chałupy wymyśliłam kafle na całym dole i tylko miotła z mopem to moi przyjaciele .1 point
-
Zaglądam, tylko rzadko się odzywam:)1 point
-
Najlepszych domków dla cudnej rodzinki!1 point
-
Cudne, sunia taka szczęśliwa, że trafiła na dobrych ludzi i to ze swoim maluszkiem. Powinny szybko znaleźć dobre domy.1 point
-
Jeju, jakie cudwności! Imię idealnie dobrane do suni- czysta JOY! :D1 point
-
1 point
-
Sue,czy Zoska jest wysterylizowana? Bardzo prosze o wyróżnienie ogloszen,bede wdzieczna https://www.olx.pl/oferta/piksi-2-5-miesieczny-kocurek-czeka-na-dom-CID103-IDwZXwL.html https://www.olx.pl/oferta/tulaj-trzymiesieczna-koteczka-czeka-na-dom-CID103-IDwUvIB.html https://www.olx.pl/oferta/dwumiesieczne-koteczki-do-adopcji-CID103-IDwWNYj.html https://www.olx.pl/oferta/chinka-kochna-koteczka-czeka-na-adopcje-CID103-IDwx8ID.html https://www.olx.pl/oferta/rex-owczarek-niemiecki-czeka-na-dom-CID103-IDsg5Zn.html1 point
-
powiem krótko- CU-DOW-NE!! do zakochania:) Teraz tylko zdrówka zyczyć bo juz nic więcej im nie potrzeba1 point
-
Musimy jakoś przetrwać te upały, Grzesiu... Spokojnej soboty dla Grzesiowych.1 point
-
Czy gmina, na terenie której znaleziono sunię by nie pomogła? Koszty za pobyt Michasia w klinice (przetaczanie krwi, leczenie - ponad dwa tygodnie, kastrację i chip) pokryła gmina, kiedy zobowiązałyśmy się, że po leczeniu odbierzemy i zaopiekujemy się Michasiem. To ich i tak taniej wyniosło niż po leczeniu umieszczenie Michasia w schronie. I może jeszcze należy się zwrócić do miejscowego TOZ. U nas TOZ poparł naszą prośbę o sfinansowanie leczenia. Michaś był leczony w gabinecie, który miał podpisaną umowę ze schroniskiem. Z doświadczenia Magdaad wynika, że jednak rozmowy trzeba prowadzić osobiście, bo oczywiście gmina będzie się chciała wykręcić od płacenia, dlatego o dofinansowanie musi występować ktoś z tamtego terenu.1 point
-
Zorientuję się jak z tym kurierem. Tipi za wpłatę 150 zł na konto SBM. Zaznaczam, że tej tkaniny niebieskiej już nie mam.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przywitam się z białym księciem i jego sympatykami, miłego dnia wszystkim1 point
-
Jeszcze pozwolę sobie napisać tutaj pożegnanie dla starego kocura Noska/Frodo od Ala123 który trafił do lecznicy w Izbicy, niestety z powodu problemów z nerkami domy, które ewentualnie były nim zainteresowane, rezygnowaly :( Kilka dni temu jego stan bardzo się pogorszył, kolejny raz narosły parametry nerkowe, przestał jeść i pani dr podjęła trudną deyzję. Bądź szczęśliwy Nosku za Tęczowym Mostem, byłeś tutaj kochany i kilka osób po tobie płacze. Zostaniesz tutaj z nami, niezapomniany. Byłeś w bardzo przyjaznej lecznicy, choć żal że nie udało się znaleźć domu :( Przyniósł za to kochający dom dla mało adopcyjnej Łapki od Dory.1 point