Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/23/18 in all areas

  1. A oryginał napawa się widokiem świeżutkiej, bo dzisiejszej dostawy pieluch... ;-) Gdy w łazience jest cicho...
    5 points
  2. Nie mam już lajków, więc słownie bardzo Ci dziękuję TGolu za te słowa :) A tym, którzy nie wierzą w szczęście Caniska dedykuję te zdjęcia. Canisek wita się ze swoim Panem Romanem :) A za chwilę już w samochodzie w drodze do swojego wspaniałego Domu. Canisek jest piękny, czyściutki, wykąpany przez kochaną Mureczkę. Popatrzcie na tą szczęśliwą morduchnę. Ja beczę ze szczęścia :) Asiu dziękuję za te zdjęcia
    3 points
  3. To teraz tylko wypada trzymać kciuki aby stadko P.Romana przyjęło Caniska.Bądź szczęśliwy Canisku,doczekałeś się domku.
    2 points
  4. Eluniu, problem z fotkami juz rozwiązany. Czekają na Ciebie i Twój wolny czas, pod ręką :) A Ciociom (Wujkom też, jeśli tu zaglądają) powiem, ze bodaj 15 czerwca, widziałam Misie. Córka, która do mnie przyleciała, tak bardzo chciała sunie zobaczyć, ze wyprosilysmy to spotkanie... Córka chciała pojechać do Kasi i Wojtka, lecz Oni wsiedli w samochód i przyjechali z Misia do nas. Kochani! Byliśmy na dluuugim spacerze nad Odrą i podziwialiśmy Misiunie, jej urodę, zachowanie i przywiązanie do Opiekunów. Misia nas poznała i witala radośnie, co było ogromnie wzruszające. Córcia w ub.roku bardzo pomagała mi w opiece nad Misia, przeżywała Jej chorobę i też bardzo Ja pokochała. Misia jest kochana, zadbana i rozpieszczana do granic możliwości, ale też mądrze prowadzona, jeśli jest taka potrzeba. O tą sunie możemy być spokojni! Fotki z tego naszego spotkania, Elunia w wolnej chwili wklei na watek, za co Jej ogromnie dziekuje☺
    2 points
  5. Bolek już po zapoznaniu z rodzinką, wypadł bardzo dobrze, Państwo do jutra mają dać znać co postanowili:) A tak chłopaczki pozowały wczorajszego wieczoru :)
    2 points
  6. Dziekuje elik :) Teraz tez mozna pytac, szukac wsrod znajomych, milosnikach psow. Marzeniem bylby taki Domek do jakiego Dragon trafil. :) Poszukiwana jest osoba, ktora przyjmie Belle na DS czy DT po to zeby jej pomoc, zeby usmiech pojawil sie na slicznym pycholu a Bella na pewno sie odwdzieczy :)
    2 points
  7. Pierwsze wrażenie pozytywne. Tak jak piszesz, pewnie sunia pod wpływem uspokajacza, więc nie zachowuje się tak, jak zawsze. Na razie bacznie się obserwują. Ja jestem pełna dobrych myśli
    2 points
  8. Witaj radosny, szczęśliwy psiaku. Niech to trwa wiecznie. |I czekaj na gości - znów będziesz miał możliwość żebrać, tulić się bez ograniczeń, zaglądać im w oczy tymi ufnymi oczkami...
    2 points
  9. Abi już zapakowana (sama weszła do kontenera:) ), zaraz wyrusza w drogę. Trzymajcie kciuki za podróż i za wyładunek na miejscu.
    2 points
  10. Tolu ,Guciątko radziło jakoś sobie nie wiadomo jak długo z tym paskudztwem zanim trafił w Twoje opiekuńcze ręce. Niech się chłopak cieszy życiem tak długo jak to mu jest dane reszta się nie liczy ważne jest tu i teraz. Nie mogę się doczekać na filmik w roli głównej z tym małym bohaterem. Wyściskaj go mocno i powiedz mu ile dobrych duszyczek się o niego troszczy.
    2 points
  11. Dziękuję tez za wszystko, co się tutaj dzieje; za Waszą tutaj obecność, za chęć pomocy, słowa otuchy, za wiarę w dany Guciowi czas... Przysłowie, że przyjaciół poznaje się w biedzie pasuje do mojej historii z Guciem jak najbardziej. U mnie nadziei na inną diagnozę już coraz mniej, ale wierzę, że Gucio będzie żył wbrew tej diagnozie jak najdłużej. Pokochałam tego malucha ponad wszystko. Jest mi ciężko, ale byłoby gorzej, gdybym nie miała Waszego wsparcia. Świadomość, że małe Guciątko jest bliskie tylu osobom z dogo jest dla mnie bardzo ważna. Nie chcę się jeszcze smucić, chcę cieszyć się radością tego kochanego malucha dopóki można. Dziękuję jeszcze raz.
    2 points
  12. Rozmawiałam dzisiaj z panią Basią z ds Majeczki, przyznam że każda taka rozmowa to dla mnie duża przyjemność :). Pani wyrażała się bardzo ciepło o Majeczce, obydwie z siostrą są zaskoczone ile Majeczka ma w sobie miłości dla człowieka, i zastanawiały się jak taka sunieczka o takiej potrzebie kochania żyła w schronisku. Majeczka jest też bardzo wrażliwym psiakiem - miały problemy żołądkowe, panie były u weta, sytuacja już się unormowała, ale to pewnie z tego całego stresu związanego z nowym miejscem, nowymi opiekunami, - poza tym jak się zwróci uwagę Majeczce to ona od razu reaguje, jest bardzo posłuszna. Narazie Majeczka nie miała okazji jeszcze zostać całkiem sama w domu, i doradzałam pani, żeby ją do tego powoli przyzwyczajać zostawiając ją samą po kilka minut i coraz dłużej. Na spacerkach Majeczka poznaje swoje nowe okolice, nowe pieski. A w swoim domku oprócz swojego łóżka i kołderki ma także swój fotel, który sobie sama wybrała :). Pani obiecała informacje i zdjęcia Majeczki za jakiś czas.
    2 points
  13. Przed chwila przelałam dla Ajki 100 zł od Dobrych ludzi, którzy chcą zostać anonimowymi darczyńcami. Tak napisałam w tytule przeolewu:) To te same osoby, ktore pomogly w ubiegłym miesiącu sunieczce:)
    1 point
  14. Nie mogłam wysiedzieć u znajomych, z którymi byliśmy już dawno umówieni i nie wypadało nie pójść. Wiedziałam, że pewnie Asia już wrzuciła zdjęcia Caniska z jego domku. Asiu wielkie dzięki :) Asiu bardzo dziękuję za piękną fotorelację. Canisek ma wspaniałe warunki i jestem pewna, że będzie szczęśliwy. Co prawda czeka go okres aklimatyzacji, ale myślę, że Canisek szybko się przystosuje do nowych warunków. Do dobrego łatwo jest się przyzwyczaić :) Wszystko na to wskazuje, że z Panem Romanem będziemy mieć bardzo dobry kontakt. Będą relacje, będą zdjęcia.
    1 point
  15. Trochę zmieniły mi się plany i do Gucia zajechaliśmy dzisiaj - piesek wygląda i zachowuje się jak tydzień temu.
    1 point
  16. Brawo, Beniu! Jesteś w końcu Psem, a psowate to lubią. A kąpiel?... Nie jest taka straszna. Ludzie myślą, że zmyli wszystko pachnącym szamponem, a przecież dla czułego psiego nosa piękny zapach z tarzanka pozostał jeszcze na jakiś czas... Psi koledzy mogli tylko zazdrościć naszej Benitce.
    1 point
  17. No i przyjechaliśmy....Canisek zastanawiał się...wysiadać czy nie wysiadać....ale pancio delikatnie pomógł..szepnął, że To jest jego domek...
    1 point
  18. Canisek cały i zdrowy dostarczony do SWOJEGO DOMKU!! Taka jestem szczęśliwa!!! Canisek chyba też.... Tutaj poznaje swojego pancia
    1 point
  19. Admirał - Sklep w Łodzi z wszelką uprzężą,wózkami itp.Wykonują także na zamówienie akcesoria.Warto tam uderzyć. http://www.firma-admiral.pl/
    1 point
  20. Buahahaaaa , Toguniu cudny ten Twój wnusio . U nas jak było cicho to nożyczki szły w ruch i grzywka była z reguły obcięta do linii czoła . Buziaki dla cięciunia
    1 point
  21. Tak, susza jak na pustyni. Rachunki za wodę będą słone w tym roku. Do podlewania ogrodu też korzystamy z wody deszczowej, ale obecnie jej zapasy już się skończyły, no i trzeba brać z wodociagu. Na szczęście upały chwilowo odpuściły, więc i rośliny trochę odżyją. Wszystkim Fankom życzę .... deszczu !
    1 point
  22. 1 point
  23. Rubelku Rubciu i ja tez wstawiam gdzie tylko moge prosbenke wielka o udostepnianie choc tyle przepraszam piseku
    1 point
  24. Zaglądam do Nesi, serdeczności zostawiam ... raczej powinno być dla całej wspaniałej ... rodzinki! ;)
    1 point
  25. Beluniu sloneczko kokane witaj witaj radosci w sercu moim jak ujrzalalm na podworeczku w sloneczku istotke wyratowana dziekuje dziekuje scisuniam calun czas za wszelkie moce zdrowka radosci zycia milosci dla Ciebie ninusiu Malgosiu pozdrawiam a jak tak sobietez inne iminko dalam Nineczka Ninunia Nineczek
    1 point
  26. Bardzo się cieszę,że wszystko poszło dobrze i Abi już jest u p.Joli :) Teraz mocno będę trzymać kciuki za jej socjalizację!
    1 point
  27. Trzeba próbować i nie tracić nadziei. Bellunia to śliczna sunia. Musi nabrać sił i przejść operację. Potem można zwiększyć działania szukania domku. Jak już będzie na to gotowa mogę ją ogłaszać. Niestety nie umiem pisać dobrych tekstów do ogłoszeń więc będzie potrzebny tekst.
    1 point
  28. Zaglądam do Liska, serdeczności zostawiam
    1 point
  29. Bardzo kochana mordeczka, serdeczności dla całego wspaniałego domku Rubelka spróbuję pobiegać z Rubelkiem po bazarkach na dogo, może cioteczki które są na fb pomogą udostępniać :)
    1 point
  30. Zaklęty rewir, groźnie brzmi :) Pisząc o tym jak obrodziły u nas owoce, zapomniałam, że mąż co 3 dni wylewa pod krzaki i kwiaty ponad 100 litrów wody. Mamy wielki pojemnik na wodę, z resztą nie jedyny, do którego spływa deszczówka, a jak nie ma deszczówki, to podlewa wystaną wodą z kranu. Witamy w piękny piąteczek wszystkich zwierzolubów
    1 point
  31. Jak zwykle - totalny brak lajków. Normalka. Wierzyć się nie chce, że z potwora, który jest podobno psem (trudno tego dopatrzyć się na zdjęciu) wyłonił się normalny, w miarę kontaktowy psiak, któremu potrzebny jest człowiek. Jak mogło dojść do takiej sytuacji, gdzie byłi i co robili "ludzie", którzy patrzyli na męczarnię psa? Trzymaj się biedaczyno, teraz będzie już dobrze - sierść odrośnie, będziesz normalnie jeść, cieszyć się trawą pod łapami. A może i kumple przypadną Ci do gustu? Bo do ludzi zaczynasz szybko zwracać się z wiarą i ufnością.
    1 point
  32. Raczej fruktarianin :) jeszcze wiśnie doszły.
    1 point
  33. Kochana sunieczka. Cudownie ,że otwiera się na dobrych ludzi. Na szczęście chyba jeszcze nie do końca straciła wiarę w nich.
    1 point
  34. Rozmawiałam dzisiaj z szafirką o Uli, ale zapytałam też o Misię - Hania chwaliła postępy małego (już tylko) trochę strachulca:)
    1 point
  35. Pani Sali napisała Bogusik, że w tym tygodniu będzie umawiać się do kardiologa.
    1 point
  36. opowiem Wam zaraz bajkę... dwie bajki ;) znaczy - historie, jak z bajki :) tytuł wątku trochę do tych dwóch dni nie pasuje, bo tymczasy bardzo tymczasowe i błyskawiczne były... adopcje to u mnie cud jakiś, a mnie zdarzył się właśnie podwójny! Wczoraj musiałam zabrać z pewnego domu szczeniaka - oczywiście moja "pomagaczka" Kasia była ze mną i to ona na kolanach trzymała malutką 5-tygodniową sunieczkę radośnie obiecując jej wspólne zabawy. Ja zaś za kierownicą mniej szczęśliwa rozmyślałam, gdzie ulokuję szczeniaczkę i co powiem mężowi... nagle telefon - dzwoni mama jednej z moich "wolontariuszek - zwierzolubów". "Pani Marysiu, moja siostra od kilku miesięcy planuje adopcję - nie ma pani jakiegoś kundelka szczeniaczka do adopcji, wygląd obojętny"....tak mnie zamurowało, że pani woła "halo"... po chwili mówię, że właśnie wiozę do domu szczeniorkę, która pilnie domku szuka, ale będzie spora. Ponieważ pan domu jedynie prosił, aby to nie był jakiś york, żeby w nocy idąc do łazienki nie rozdeptał - większa średnia pasuje jak najbardziej, oboje państwo mieli w domu rodzinnym psy, pan wręcz ogromnego psa miał w dzieciństwie, teraz wprowadzili sie do własnego mieszkania, syn za własne pieniądze kilka miesięcy temu już kupił smycz i obrożę, czeka na obiecanego psa. Podjechałam.... ech, nie da się opisać radości i zachwytów nad małą, pani wszelkie koszty bierze na siebie, nie chce nic, tylko sunię wziąć i zawieźć do męża i syna. No i pojechała malutka do Wrocławia na kanapę :) Co godzinę dostaję na Fb zdjęcia - oszaleli i rodzice, i ich 13-letni syn, a sunia za życia do raju trafiła. Cud - adopcja w dwie godziny i to do wyjątkowych zwierzolubów... cud po prostu, tylko Kasia po odjeździe strasznie się rozpłakała i długo w nocy jeszcze nie mogła jej mama utulić, biedna moja Kasia też malutką pokochała, choć rozsądnie oddała pani sunię, to jednak żal był ogromny, nie dała rady być dzielna, jeszcze rano płakała. Ale dzisiaj "pociecha" się znalazła, pies w nocy znaleziony w lesie trafił do mnie, wielki, słodki, młodziutki , prawie dzieciak. No to się uradowała Kasia, otoczyła psa "opieką nieustającą" ;). Ale ja medytując, gdzie psa ulokuję usłyszałam nagle jego tubalny głos... i przypomniałam sobie o panu, który dzwonił i szukał dużej suni do adopcji na ogromną, ogrodzoną posesję - w sam raz dla kolosa. Wysłałam zdjęcia, bez przekonania, tak sobie, bo pan przecież sukę chciał... no i telefon - proszę podać adres, jadę z żoną, zobaczymy.... i znów Kasi w oczach łzy stanęły. A państwo z psem tak sobie do serca przypadli, że kolejna adopcja. No i oczywiście umowy adopcyjne mam, wizyty będą poadopcyne, bo osoby nie z ogłoszenia, a z polecenia, znane. a to moja roztańczona Kasieńka - tym razem już nie w komunijnej, a swojej sportowej sukience - Kasia tańczy i zdobywa medale w klasie sportowej H do 9 lat :) edit: ależ ja się chaotycznie rozpisałam z tego nadmiaru emocji...
    1 point
  37. Widać,że był szczęśliwy. Przeczytałam pierwsze posty i jego historię. Dzięki Wam Topik znalazł wspaniały DS.
    1 point
×
×
  • Create New...