Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/23/18 in all areas

  1. Zapomniałam napisać,ze Pani Jola mówiła,ze Misio ogląda TV sam wychodzi sobie na ogródek/jak widać/, obszczekuje Nera,a ten zdziwiony,co takie maleństwo "agresywne":) Pani Jola zwazyła Misia i waży 11,5kg:) na taki domek i takie życie Misio czekał:)
    3 points
  2. Misio teleman :D Taki śliczny :))) Duża zasługa Murki, że tak od ręki został psem domowym :)) Bo wcześniej 3 lata na ulicy i Dora nie mogła go złapać, tylko karmić i drżeć każdego dnia czy nie stanie mu się krzywda i jak przeżyje zimę. Potem cierpliwe i powolne oswajanie. Za to teraz ciepełko wokół serca jak się patrzy na zdjęcia :D Z ulicy na salony :D
    3 points
  3. Chciałoby się, ale nie ma, i myślę, że ostatecznie z tego faktu też nie należy robić tragedii. Najważniejsze, ze psiak zaopiekowany, odzywiony i w razie potrzeby jest leczony. Ma gdzie i przez kogo, a to najważniejsze.
    2 points
  4. Na psiaki nie zwraca uwagi ewentualnie jak jakiś dochodzi za blisko to powarkuje. Ma spory apetyt więc szybko nabierze ciałka.
    2 points
  5. Tak Funcik jeżdzi do lecznicy na kroplówki
    2 points
  6. łał, takich domków życzę każdemu psiakowi :) Świetnie, że Majeczka doceniła i nie jest aż tak zestresowana zmianą.
    2 points
  7. Pani Agnieszka chce "złapać" porozumienie z Benią, a Benia jest psem szukającym kontaktu z człowiekiem więc ufam, że będą pozytywne rezultaty. Może przyjdzie na nie dłużej poczekać, ale będą :)
    2 points
  8. Nesia z samego rana urządziła koncert. Niestety, moja wina. Zachciało mi się oglądąć program służb specjalnych. Karetki, straz pożarna, policja. Wszystko na sygnale. i to jest problem, bo Neska przy takich dżwiękach "śpiewa". Całkiem głośno. Na szczęście już koniec. Zaprowadziła własny porządek - Misiek śpi na wersalce, Lala na jej posłaniu, a ona przed posłaniem, na dywanie. Wygląda to tak jakby chciała odizolować tę dwójkę od siebie. Ale pewnie wszystko się zmieni za chwilę, bo mam zamiar też się położyć. Oczywiście, wówczas cała trójka musi być ze mną. Muszę wtedy trochę powyginać się (zazwyczaj coś w rodzaju znaku zapytania), bo każde ma własne ulubione miejsce. No, a ja zmuszona jestem dostosować się do tego.
    2 points
  9. Bobiś o 2 w nocy dojechał do miejsca swojego zamieszkania ;) Pani Patrycja pisała,że był bardzo grzeczny i sygnalizował,że chce siusiu. W domku był trochę niespokojny ale po zwiedzeniu mieszkania położył się grzecznie w pokoju z panią. Mamy obiecane zdjęcia :)
    2 points
  10. Sunia już po wizycie. Waży 11,800, jest w wieku ok.10,11 lat. Ma zastoinową niewydolność serca - dostała 2 lekarstwa które powinna już w zasadzie brać zawsze, na zmiany pod oczami dostała maść i krople do oczu. Po oczyszczeniu tych miejsc pod oczami ma teraz żywe mięso :( Bardzo ciężko oddycha, ładnie je. Zakupiłam jej preparat na kleszcze oraz tablety na robale. Faktura wystawiona na elik na kwotę 188 zł - wet wyśle pocztą. Jest wysterylizowana. I hit - sunia jest zaczipowana!!! Nie wiem czy da się odnaleźć właściciela bo czip nie jest z bazy selfie animal (tak przekazał wet ) ale może ktoś....coś.... Nr chipa - 939000001009811
    2 points
  11. REMONT, REMONT , REMONT. Ledwie żyję. Nie miałam netu przez 3 dni. Najgorsze jeszcze przed nami. Psy są zdezorientowane i zmartwione pakowaniem i przenoszeniem rzeczy. Dziś zadzwonił z Prudnika chętny pan na Pysię . Brzmi sensownie. Mieszka z narzeczoną w mieszkaniu na parterze domu z wyjściem na ogrodzone podwórko. Pani jest na rencie, mimo że młoda. W większości przebywa w domu. Pan stwierdził ,że na 100 % chcą Pysię. Spytałam dlaczego się decydują na starszego psa i usłyszałam ,że chcą już wychowanego psa ,a Pysia im się bardzo podoba i starsze psy też mają prawo do miłości. Szukam więc osoby do wizyty PA w Prudniku. Do Opola jest ok. 60 km ,a do Nysy ok.30 km Zaproponowałam państwu wycieczkę do Wrocławia, po wizycie PA, żeby zapoznali się z Pysią. Wolę,żeby ją wcześniej zobaczyli ,a nie rozczarowali się i zwrócili. Pyśka poszła dziś na kontrolowany spacer poza posesję.Celowo wypuściłam ją n sioo przy otwartej bramie wjazdowej. Natychmiast wyczuła pismo nosem i sobie poszła spokojnym krokiem chodnikiem wzdłuż trawnika. Po ok. 20 metrach doszłam do niej, wzięłam za obróżkę i wróciłyśmy do domu. Mimo ,że jest u nas prawie 4 miesiące , to poszłaby sobie jak nic. Jak sie wprowadza nr czipa do bazy Safe animals? może ktoś pomóc? Zapłacę.
    1 point
  12. Benia jest w nowym miejscu, wśród nowych ludzi. Nie ma sposobu, aby słowami przekonać psa, że już jest bezpieczny., ze jest akceptowany, że ma dom na zawsze. Benia przestanie się bać, ale przecież nie od razu.
    1 point
  13. Wizyta przebiegła dobrze, państwo gościnni, mili, czekają już na niedzielę by poznać Drako. Mieszkanie jest wynajmowane, na jesieni będą się przeprowadzać do swojego. Właściciel tego mieszkania nie ma nic przeciwko psiakowi. Będzie jedynym zwierzęciem w domu, nie planowane są żadne inne. W domu były od zawsze psy i inne zwierzęta - zarówno ze strony chłopaka jak i dziewczyny, jeśli już to odchodziły z powodu starości (psy były ze schronisk). Mama dziewczyny ma psiaka, który jest u nich od wielu lat, jest związany z bratem, więc nie zdecydowali się go przenosić do siebie a adoptować innego potrzebującego psiaka. Rodzice chłopaka mieszkają w Łodzi, jakiś czas temu pożegnali psa i nie są gotowi na nowego, ale przeżywają też tę adopcję i to oni będą opiekować się Drako w czasie wakacji. Dzieci nie ma, jeśli będą to na pewno Państwo chcieliby żeby dziecko od małego wychowywało się z psem. W przypadku ewentualnego wyjazdu psiak będzie u rodziców pana., ewentualne wyjazdy w weekend - znajomi sami proponują zaopiekowanie się psem. Ewentualne zniszczenia czy szczekanie nie robi na nich wrażenia, powiedzieli, że są to tylko rzeczy, i przygotują psa do zostawienia samemu - wezmą urlop. Państwo wiedzą że pies kosztuje i zdarzają się wydatki związane z chorobami, szczepieniami itd. Drako będzie żywiony karmą, którą poleci weterynarz, ale mają już swoje typy, na pewno coś wartościowego (byli przygotowani pod tym względem). Czemu Drako - zobaczyli go na olx, szukali też psiaków z palucha, zainteresowali się jednym ale byli na niego już chętni. Przekonał ich i wygląd i wiek - młody ale nie szczeniak, i to że lubi aportować, nie mogą się doczekać spacerów (wiedzą że pies nie może być na początku spuszczany). Do spotkania w niedzielę podchodzą optymistycznie - oni są pozytywnie nastawieni ale chcą zobaczyć czy Drako ich polubi, nic na siłę. W razie czego przyjadą jeszcze raz lub poproszą o transport (chyba chodziło o samopoczucie psa po kastracji, czy nie za wcześnie). Zainteresowali się również tym, skąd psiaki są w takich hotelach, czy dużo robi się wizyt przedadopcyjnych itd.
    1 point
  14. U nas to i tak za dużo się nie zmienia. Cały czas walczymy z tą bakterią coli, antybiotyki pomagają na chwilą. Lekarz mówi, że bez sensu ładować antybiotyk i tylko będziemy im dawać jak będzie bardzo źle. Tak to pozostaje nam budowanie odporności . Mentorek już starutki, za parę dni kończy 14 lat . Chudziutki jest bardzo i ledwo człapie, ale jakoś tam sobie żyje. Apetyt ma wyśmienity . Jak śniadanie jest po spacerze i wiedzą o tym to Mentorek w drodze powrotnej zap.. tak, że jest pierwszy , a na co dzień o własne nogi potrafi się potknąć. Leosiek też już wchodzi w wiek seniora, w tym roku skończył 10 lat. Humor mu dopisuje, rozstawia wszystkich po kątach. Żebrze jak może i gdzie może. Zdrowotnie całkiem ok, u niego raczej takie problemy skórne występują . Mieliśmy z nim ostatnio problem , bo suche gówna na dworze zjadał . Surcia w tym roku 11 lat. Ostatnio mi stracha napędziła , bo zwiała na działce przez dziurę w płocie wielkości jak dla chomika. Sama też wróciła chwilę po tym jak miałam stan przedzawałowy . Ostatnio, nie wiem czy to z wiekiem się stało, ale zrobiła się bardziej strachliwa (np burza). Rutek Srutek jeszcze u nas siedzi i mam pewne obawy, że może zostać. Bartek oczywiście się zakochał i chce go zostawić. Na razie się nie godzę , dam mu jeszcze szanse :). Troszkę zgrzeczniał, w sensie mniej niszczy , potrafi dłużej leżeć. Dalej jest świrnięty, nigdy nie wiadomo co mu odwali. Ostatnio sobie upodobał włażenie na krzesełko przy komputerze i sprawdzanie czy nie zostawiłam pyszności dla niego. Znikąd się to nie wzięło , więc czasem mu się coś trafi typu ogryzek od jabłka , sałatka warzywna . Ostatnio kubka po kawce nie sprzątnęłam i poszłam wstawić pranie, okazało się , że Rucio to fusożerca . Na szczęście nic mu się nie stało . Kiedyś opierniczył skórkę od arbuza. A ja nie potrafię przypilnować, żeby dosuwać krzesło :(. Ogólnie jest kochany i taki syncio mamusi .
    1 point
  15. Uśmiech Uli jest bezbłędny, mały wariatuńcio z niej wychodzi. Na dworze chodzi prawie przy mojej nodze, kiedy usiądę, to kładzie się przy mnie. Była chwila, że Ula zaczęła tarzać się w trawie, ale to był moment i nagle jakby ktoś postawił ją do pionu, bo wstała prędko jakby wstydziła się tego "incydentu". Rozkręcimy dziewuchę :) Ostatnio Ula zaskoczyła nas niestety negatywnie, ponieważ kilka razy pogoniła psiaki. Czasami warczy na nie podnosząc zdecydowanie wargę, raz też zrobiła to z kotem. Nie ma żadnej prawidłowości, ponieważ były to różne psiaki, nie było to w przerwie snu, nikt jej nie zaczepiał, nie zawsze było to przy mojej nodze. Jutro, albo pojutrze wybierzemy się do weta.
    1 point
  16. Milusia przecudna - widać że jest jej dobrze w nowym domku :) Dzisiaj mija równo 6 tygodni jak Zosia i Zuzia ze mną zamieszkały. Są bardzo mądre odważne dużo się bawią dużo broją ale na szczęście w nocy śpią grzecznie. Są tak bardzo różne od siebie mimo że to siostry. Ponieważ zmogła mnie choroba leżymy z Zosią pod kocem i się leczę mam dużo czasu na obserwację moich dziewczynek widzę jak bardzo się zmieniają - obie mnie się już nie boją obie jedzą mi z ręki dają się dotknąć - Zuzia sama szuka kontaktu lubi jak ją się pogłaska - na razie nieśmiało ale to ogromny sukces. Udało mi się wziąć Zuzię na ręce i zważyć - całe 3200 gramów szczęścia :) Zosia jeszcze się nie daje za bardzo także nie naciskam - ale jak śpi i ją dotknę to nie ucieka także jest nadzieja . Zmiana w ich zachowaniu jest ogromna. Sądzę że Zosia nigdy nie będzie miziakiem ale śpi ze mną leży ze mną - to mi wystarczy. I najważniejsze - widzę że jest im u mnie dobrze - i tak ma być :) PS - jakie to są obżarciuchy...ja nie wiem gdzie one to mieszczą...fakt dużo biegają i to spalają...ale apetyt mają ogromny :) A co do wody to np Zosia nie pije prawie wcale ale ona je tylko mokrą karmę z samego mięcha bez żadnych wypełniaczy i ona ma 80 % wilgotność albo je po prostu mięsko ugotowane także wody jej nie brakuje. A np Zuzia je mokrą karmę i dojada chrupkami bo je bardzo lubi ale ona lubi wodę - pije i rozchlapuje bawi się nią ale pije. Każdy kot inny - może Milusia też je tylko mokrą karmę . Ale fakt o nerki trzeba dbać :) Kilka zdjęć dla uwagi pozdrawiamy :)
    1 point
  17. My praktycznie non stop siedzimy na FB i piszemy do siebie w stworzonej grupie. Kasia wysyła kolejne filmiki i zdjęcia, my piejemy z zachwytu, a uczucia mamy mieszane. Z jednej strony wielka radość, bo to dom dla Majuszkina. Z drugiej tęsknota:( Na szczęście wiemy, że za jakiś czas znowu zaczniemy chodzić na wspólne spacery i Majutek kochany przybiegnie i będzie całować i cieszyć się, że nas widzi. Majeczka pięknie bawi się z dzieciakami i rodzicami, w tle filmików słychac delikatne wskazówki od rodziców w stronę dzieci - jest super! No i rezydentka Sasza choć jest troszkę spokojniejsza, to nie wykazuje oznak smutku i tęsknoty. To jeden z mnóstwa zapisów Kasi o Majeczce:) W czasie kiedy ona pisze, pozostala czwórka zajmuje się Majką:) to przedziwne ale jest jak nasza po prostu.....bylismy na spacerze z NASZYM psem, ktory chetnie wrocil do domu...a na spacer wyszel na pelnym spokoju bez zadnych emocji...zero szukania..zero ciagniecia...
    1 point
  18. Ja wstaję zanim się obudzę, ale jeszcze nie naumiałam się pisać w czasie lunatykowania i tylko dlatego tak późno piszę posty
    1 point
  19. Nie, to nie jest strach. Oprócz sygnałów służ specjalnych reaguje jeszcze na płacz dzieci i komisarza Alexa.
    1 point
  20. Można też podpytać w Fundacji dla Szczeniąt JUDYTA o dobrego specjalistę, bo pani Gosia baaaardzo często ma niepełnoSPRYTNE psiaczki... i zjadła zęby na wetach. Np. jeden jej podopieczny, pobity Fijo ostatecznie trafił do wetów do Portugalii. Może też Fundacja mogłaby pokazać Czesterka na swoim profilu? Może w ten sposób znajdzie się dla niego drugi, zamienny DT?
    1 point
  21. Odrabiam zaległości i dotarłam do Twojego postu Tysiu :) No właśnie, może to schroniskowy czip. I po co jest tyle różnych baz ???? Powinno to być odgórnie uregulowane, tak jak rejestracja np samochodów (sorki za porównanie) - wszystkie numery w jednej bazie i obowiązek rejestracji bezpośrednio po zaczipowaniu. Tylko wtedy czipowanie ma sens. W przeciwnym razie strata czasu i pieniędzy.
    1 point
  22. Ostatnie zdjęcia Benuli Dokładam jeszcze jedno zdjęcia Beni z hoteliku, bo baaaardzo mi się tu Benia podoba :) Jest piękna! W ogóle zdjęcie jest super zrobione.
    1 point
  23. Mój Ciciek jest wychodzący. Wzięłam go spod bloku już dorosłego. Tak więc nie ma mowy aby nie wychodził. Żeby korzystać z kuwety też nie ma mowy. Poza tym to bardzo spokojny kot. W dzień śpi. Nie skacze po meblach. Wychodzi na noce. Boi się gołębi więc cieszy mnie to bo wiadomo, że nie będzie odwiedzał gołębników. Do obcych ludzi jest bardzo ostrożny. W kwietniu minęły dwa lata jak jest u mnie.
    1 point
  24. i to jest idealna odpowiedź, jeszcze zanim przeczytałam ją u Ciebie pomyślałam, że tak można babę zniechęcić.
    1 point
  25. Czyli zagadka z chipem rozwiązana... Chore serduszko nie zawsze jest dramatem, ważne to dopasowanie leku i kontakt z psim kardiologiem... natomiast leczenie serca: leki i regularna kontrola... Mam nadzieję, że jak najszybciej uda się dopasować lek dla suni i będzie poprawa w funkcjonowaniu.
    1 point
  26. Chlopaczki odpoczywaja Wczorajsza wizyta u weta wyniosla ok 240 zl- dzis Kasia bedzie miec rachunek
    1 point
  27. Melduję, że na konto kotków Sylwii wpłynęła kwota 108,78 z bazarków Oleny84 - dziękujemy najpiękniej !
    1 point
  28. Spokojnego dnia dla wszystkich Przyjaciół Mimisi. Bez głupich telefonów. Tysiu, współczuję...
    1 point
  29. Moim zdaniem, byłoby dobrze, gdyby prowadzący DT wiedział jak nauczyć psa rozumienia słów "dobrze", "nie", "siad", "do mnie", i jak uczyć chodzenia na luźnej smyczy. To nie musi być precyzyjne sportowe błyskawiczne wykonanie - na użytek cywilny pies może siadać krzywo i chodzić bez wpatrywania się w człowieka, byle rąk nie wyrywał z płuckami. I nie wymaga to specjalnego poświęcania czasu - tego można uczyć w domu podczas własnych domowych czynności i podczas każdego wyjścia z psem dla fizjologii. Pies, który nie rozumie ani jednego ludzkiego słowa nie jest szczęśliwym psem, choćby wylegiwał się na najwygodniejszej kanapie i dostawał szynkę z kawiorem na złotym talerzu.
    1 point
  30. Benito - ucz się pilnie i żyj normalnie. Cały świat przed Tobą.
    1 point
  31. no to poczekajmy co z nauk wyniknie. Oby Pani i Benitka dały radę:)
    1 point
  32. Majutek od dzisiaj została szczęśliwym członkiem nowej Rodzinki. Jadąc z nią do nowego domu czułam sie jak zdrajca, ale wspólny spacer i pobyt z nią uspokoił mnie bardzo. Majka będzi etam bardzo szczęśliwa! Będzie ukochana Księżniczką, z caego zaczęła korzystac od pierwszej chwili:) Zdjęcia zostały zrobione już po moim wyjściu. Majeczka jeszcze nie jest super wesoła, ale na filmikach już zaczyna się uśmiechać. Filmików nie mogę póki co zgrać, ale wrzuce chociaz zdjęcia:)
    1 point
  33. Dziękuję za miłe powitanie Elisabetko. Nie wiem czemu moje zdjęcie w avatarze jest przekrzywione ale to jest mój niuniuś staruszek. Po operacji dlatego nosi abażur. A jeszcze mam ostatnie fotki Mufci, ona jest naprawdę urocza i kochana..
    1 point
  34. Witam się u Tobisia po małej przerwie i dziękuję że wciąż jesteście z Tobim.
    1 point
×
×
  • Create New...