Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/09/18 in all areas

  1. Dzień dobry Wszystkim :). Bambi ma dom Państwo zdecydowali się dać domek Bambi. Rozmawiałam dzisiaj długo z Panią, pani sympatyczna i odpowiedzialna i myślę, że to będzie dobry dom. Pani teraz jest w domu i opiekuje się Córeczką. Będzie więc miała dużo czasu dla Bambi. Zarówno pani jak i pan mieli wcześniej psiaki. Natomiast Bambi to będzie ich pierwszy wspólny pupil. Prosiłam Szafirkę o wizytę przedadopcyjną, ale myślę że to tylko formalność. Adopcja będzie za kilka dni, ponieważ Państwo wyjeżdżają we wtorek na cały dzień. Mam tylko nadzieję że ten kaszel Bambusi to nic poważnego. Ale pani już mnie pytała kiedy iść z sunieczką na wizytę kontrolną do weta. I jeszcze mam pytanko odnośnie czipa, Bambi ma czipa ze schroniska, czy wiecie jak zmienić dane właściciela w czipie ? Czy to przez internet się robi czy jakoś inaczej ?
    5 points
  2. U nas Monika rządzi, wszystkie psy jej się boją. Pierwszą zime była za mała na hibernację, tej zimy zasnęła, ale w grudniu juz się obudziła z powodu wyższych temperatur, więc stale z nami. Na początku tez pomógł mi pan Jerzy.
    3 points
  3. Nadrabiam zaległości , Mari jesteś wyjątkową osobą i wyjątkowo się u Ciebie dzieje! chyba tylko tak mogę powiedzieć ,po tym co przeczytałam, naprawdę wyjątkowo dużo! z całego serca ,życzę żeby jednak najwięcej, było tych Dobrych chwil, Mari jesteś tak dobrym , ciepłym człowiekiem, że aż Twoja 'aura' przyciąga na odległość :) Mam nadzieję ,że po tej tragedii, cała rodzina, podejmie się pomocy dla dzieci... dramat :(
    3 points
  4. U Gracjanki wszystko dobrze:-) Rozkręciła się dziewczyna - zrobiła się psem obronnym, nie chce wpuszczać obcych do ogrodu ;-) Z kotem dogaduje się przyzwoicie tylko od miski go odgania. Ogólnie zrobił się z niej "żarłok". Jak zgłodnieje to sama otwiera sobie wiadro z karmą - nie wiem jak to robi bo czasami ja mam kłopot je otworzyć:-) Zrobiłam wczoraj troszkę zdjęć - niestety większość nie wyszła bo Gracja i Lalka bardziej zajęte były sobą niż współpracą ze mną. Postaram się dorobić więcej jak najszybciej .
    2 points
  5. Jednak gabinet był czynny dziś. Rudolf Agrest został zbadany za pomocą USG - nie ma płynu w brzuchu, pani wetka łamie sobie głowę, skąd ta duża liczba leukocytów. Może od kociego kataru. Rudolf jeszcze kicha, ale niestety "sprzedał" zarazek Koloratce, która ma wyciek ropy z oka. Czyli teraz będę serwowała antybiotyk obu kotom. Kocisko poczuło się lepiej - przytył przez ten tydzień 800 g! - i od razu zaczął pokazywać humory. Już mu się pani Magda tak nie podoba, jak na początku. No bo kto to słyszał, żeby zdrowemu kotu wsadzać w pupę termometr? Golić brzucho? Mazać to brzucho jakimś glutem obziedliwym, a potem jeździć po nim jakąś wstrętną, twardą gałką? Wyrywał się nam Rudolf, zwiewał, chował za kaloryfer lub pod półki, nabiegałyśmy się za nim nieźle. (Abstrahuję od faktu, że podróż zaczął od uwalenia kupy w aucie). No ale bardzo obie byłyśmy zadowolone z rezultatów. Poprosiłam o przycięcie pazurków, bo były bardzo długie i wydawało mi się, że trudno mu się przez to chodzi, ale okazało się, że to poduszeczki u łapek są bardzo biedne: wyglądają jak poparzone, albo odmrożone, mam je smarować wazeliną, albo jakąś maścią z witaminami. No i za tydzień drugi akt odrobaczania. W domu Rudolf jest już całkowicie u siebie. Śpię teraz z dwoma psami i kotem, przy czym ten ostatni w ogóle nie przeszkadza, czego nie mogę powiedzieć o Juce, która z uporem maniaka kładzie mi się na nogach, a nie należy do sylfid, tak więc jest mi bardzo niewygodnie. Między psami i kotem totalna komitywa. Nawet Koloratka jakby nieco bardziej odważna. Wczoraj odbyły się jakieś kocie wrzaski w kuchni, podejrzewam, że doszło do bezpośredniego kontaktu Rudolfa i Koloratki (na ogół jedno jest w kuchni, drugie w pokoju), ale psy uznały tę sytuację za wesoły początek gonitwy i pognały za Koloratką, w związku z czym nie było żadnej poważnej kociej awantury. Póki nie ma szalonej Stokroty od myśliwego, wszystko jest ok, bo Koloratka ucieka na myśliwską działkę, gdzie moje psy nie mają wstępu. O przyszłość będę się martwić jutro (Jak Scarlet O'Hara, pamiętacie?)
    2 points
  6. Zabrakło mi wczoraj czasu na komputer, przepraszam i już donoszę: Karutek dzielny chłopak - oznaczył na dzień dobry gabinet pani doktor. Po godzinie juz się wybudzał - oprócz kastracji ma też ogarniętą tę przepuklinę i 3 szwy na brzuszku. W samochodzie już był całkiem przytomny, na spacerku zrobił siusiu i ubrany w kołnierz powędrował do naszego gabinetu. Tak wracaliśmy...
    2 points
  7. I kolejny piękny poranek w wykonaniu Tobiego :) czyż nie jest uroczy ???? I pomyśleć że umierał samotnie w rowie....
    2 points
  8. Państwo z Wałbrzycha zachwyceni Gracją i są zdecydowani na jej adopcję.Hania mi napisała,że Pani aż sie popłakała ze wzruszenia jak Gracja ją przywitała i zaczęła się tulić....:) Jutro będę dzwonić do kora78 i prosić o wizytę p/a.
    2 points
  9. Za radą pana Jerzego, pocięłam w paski gazety i Sopelek natychmiast się zagrzebał. Pewnie tak czuje się najbezpieczniej....
    2 points
  10. Mały Kajtuś, biało-rudy Baltazar od Ali oraz kudłata Klementynka od p. Krystyny w sobotę jadą do swoich domów, które już nie mogą się doczekać :))) Po Kajtusia przyjadą osobiście do Izbicy jego Duzi (domek jak gwiazdka z nieba :D ) i od razu zabiorą ze sobą pozostałą dwójkę. Wszystko mam nadzieję ogarnięte "z dwóch końców", bo każdy kotek aktualnie znajduje się gdzie indziej. Ale ich przyszłe domy na szczęście w zbliżonym rejonie. Teraz lekkie napięcie do soboty, żeby wszystko poszło dobrze. I nieustające kciuki za zdrowie Bakusia/Rambo i rudego trójłapka Leonka.
    2 points
  11. Dziękujemy :). Dzisiaj zostały zakupione szelki dla Mufci . I pani Ewa napisała że sunia robi się zazdrosna o nią, ale jest grzeczna. A taka jestem piękna :). I słodka :D. I naprawdę nie mam się z czego odchudzać. Ale przyjemne to słoneczko :)!
    2 points
  12. Może niedługo ujawni się Domek i będzie zdawać relacje :) U Likuni powolutku. Obserwuje ze swego posłanka Rikusia jak ten tuli się do Pana na kanapie, ale sama nie próbuje do nich dołączyć.Mai pozwala się głaskać, podchodzi sama, do Pana w dalszym ciągu z dystansem....mówiłam Zbyszkowi, że jeszcze furę kurczaków musi "przerobić" i przekona Likunię do siebie. Do zabawy w domku Lika ma fajnego kompana, rozrabiają we dwójkę równo. Na podwórku jest na smyczy i zabawy wtedy nie interesują, tacza się za to w śniegu. Czasami do posesji za siatką podchodzi duży pies i widząc go, Lika ciągnie od razu do domu,boi się.
    2 points
  13. Święta racja. Dziękuje że to napisałaś, baardzo. Trzymajcie się i dużo dobrego Wam życzę.
    1 point
  14. Miłego urlopu, Olenko! Pewnie jesteś u psiaków w schronisku... Może wiosna przyniesie tam dużo dobrych Domków... Życzę tego Bezdomniaczkom.
    1 point
  15. Oczywiście trzeba zapytać weta,to konieczność.Jest to proszek,który wiąże niebezpieczne związki w organizmie wydalane przez nerki.Dosypuje się go do mokrego jedzenia.Nie zmienia smaku.Stosuje się go przy mocznicy. Niech Radża zdrowieje,trzymam kciuki i jestem myślami.
    1 point
  16. Dzień dobry :). Miłego dnia Wszystkim życzę :). I nowe wyróżnione ogłoszenie dla Mufci - tytuł zainspirowany słowami Gusiaczek :) https://www.olx.pl/oferta/ogrom-wdzieku-na-jamniczych-lapenkach-szuka-nowego-domku-CID103-IDsEip7.html dzisiaj 56602843 Odświeżanie codziennie przez 7 dni do 6 kwi Ogrom wdzięku na jamniczych łapeńkach - szuka nowego domku. -6 zł wczoraj 56518587 Pakiet promowań Maxi do 8 kwi Ogrom wdzięku na jamniczych łapeńkach - szuka nowego domku. -12,72 zł
    1 point
  17. Dzielny Karusek :). A jak toleruje abażur? Na prowincji, wiadomo, że usługi znacznie tańsze (wszystkie) , tyle, że nie wszędzie jest taka dr Magda i dobrze wyposażony gabinet weterynaryjny dla małych zwierząt. Prowincja, to zwierzęta gospodarcze, a dla psów, tylko szczepienia. O kotach, lepiej nie mówić. Dobrze, że to się zmienia.
    1 point
  18. Rachunek z gabinetu dr Magdy: 80 zł za: poprzednie ogólne badanie psa, badanie, usg oraz badanie krwi. Zapłaciłam gotówką z "naszych" pieniędzy. Porównajcie teraz ceny, jakie dziewczyny wstawiają z lecznic warszawskich, krakowskich czy wrocławskich...nie ma jak prowincja i uczciwy wet :) Plus na dojazd do Makowa w ubiegłym tygodniu i wczoraj, razem 23 km x 4 razy = 92 km : 30 zł Plus karma i miseczki (na fakturze też karma dla kota mojej Agi, i duża miska dla psa,odejmujemy) - zostaje 143,40 zł zooplus_faktura_zamówienie_105944284.pdf
    1 point
  19. Maleńkim dzieciom też... Dlatego tyle wózków z czerwonymi kokardkami widać. Taki nieszkodliwy zabobonik... Dobrego piątku dla Blekusia i jego dobrych Przyjaciół.
    1 point
  20. Też zrobiło mi się cieplej na duszy :) Wczoraj po południu nie mogłam usiąść do kompa, to dzisiaj z samego rana podczytuję co się gdzie dzieje :) Miłego piątku życzę :)
    1 point
  21. Dzień dobry, Beniu. Tak sobie myślę po tym, co napisała Tysia o swoim Psiaku... Moja sunia jest nieśmiała, ale nie ma takich lęków jak Benia. Bardzo lubi ludzi. Ale jak pójdę z nią do kogoś, to też cały czas siedzi przylepiona do mnie i zagląda mi w oczy. Jest podekscytowana tylko na początku, bo na początku wizyty jest psi przysmak. A potem, jak już zjedzony, to "wracajmy do Domku". Trzymam kciuki za wizytę i naszą Beniusię. Dobrego piątku dla nas wszystkich.
    1 point
  22. Ale się miło zrobiło :) To ja do tych podziękowań i jeszcze z okazji M. D. N. dołączę bukiet dla Ewy :)
    1 point
  23. Bardzo dziekujemy. Prawdziwy dzentelmen z naszego Heniutka :)
    1 point
  24. Aneciku,wielkie dzięki za cudnego Czesterka :) Gdyby nie jego przypadłość to domy by się o niego "pozabijały"....
    1 point
  25. Trójłapek Jaś chyba zajrzał na dogomanię i zobaczył, że się podoba, bo p. Ania pisze, że nic, tylko pozuje;)
    1 point
  26. To ja również przyłączę się do podziękowań dla Pani Ewy, Dziekujemy :) nie mogła, Benia trafić lepiej
    1 point
  27. Ja też bardzo dziękuję pani Ewie. Eliku, a czy pani Ewa zna Dogo i może czyta wątek Beni?
    1 point
  28. Ja jestem bardzo dumna z Beni - proszę tam jej przekazać :) Mój nie jest dzikuskiem, jest lękliwcem i w obcym miejscu też siedzi obok mnie, potrzebuje czasu, aby dać się dotknąć przez obcych czy interesować otoczeniem. Im więcej wyjazdów, przepracowania lęków i wzmocnienia jego pewności siebie, tym ten czas oswajania się w nowym miejscu się skraca - coraz bardziej otwarty jest na otoczenie, ale pamiętam początki... wcale nie był lepszy od Beni ;) Teraz szybko luzuje, chociaż i tak ma baczne oko na mnie - czy przypadkiem mu nie ucieknę, czy przypadkiem o nim nie zapomnę :) Jeżeli Benitka w obcym miejscu nie wpada w panikę to jest to powód do dumy :)
    1 point
  29. Ruch dzisiaj u Beni i ile pięknych kwiatów... Eliku, nie było źle. Nawet jestem troszkę i mile zaskoczona... Nasza Benitka jest bardzo dzielna. Jeszcze zrozumie, że chodzenie w gości jest bardzo miłe. A jeszcze milsze są potem... powroty w swoje kąty. Kciuki za jutrzejszą wizytę. Tak jak Wy, Kochane, jestem dobrej myśli.
    1 point
  30. A ja pomyślałam ,dokładnie tak jak, Bogda! powoli , małymi kroczkami, inaczej nie uda się Beni , zsocjalizować, ja mocno zaciskam za wizytę w piątek! za jakiś mały, kroczek do przodu
    1 point
  31. Nie jest dobrze ale...czyż nie chodziła sama po obcym sobie terenie? Czy nie zakopała się tam w myszą dziurę? Nie zwiedziła, powąchała i usiadła przy znanej sobie osobie. Myślę, ze jak na Benitkę to już WIELKIE coś! :)
    1 point
  32. Tobis lubi dobrze pospac ale jest w tym bardzo czujny na dzwieki i to, co sie naokolo dzieje. W weekend pierwszy raz sie na tyle wyluzowal, ze obudzil sie wlasnie tak, jak na filmiku powyzej :) Wczoraj, kiedy przyszlam zabrac go na rehabilitacje, przywital mnie... szczekaniem spod stolu, choc nawet nie weszlam do mieszkania - schowal sie i krzyczal, ze on nigdzie nie idzie ;) Na szczescie parowki uratowaly sytuacje. To byl pierwszy raz, jak slyszalam, zeby szczekal. Niestety tak reaguje na gosci i Samanta bedzie nad tym pracowac. Po rehabilitacji Tobi sam szybciutko skierowal sie do drzwi i przebieral lapkami, zeby je otworzyc. Na zewnatrz dopadl pierwszy betonowy slupek i okazalo sie, ze po prostu bardzo chcialo mu sie siku :) Zrobilismy jeszcze maly spacerek po osiedlu - byl wieczorny klocek, po ktorym Tobis byl dumny jak paw i radosny, jakby co najmniej postawil tam sztabke zlota :) Dostal parowke, zachwycilam sie glosno jego dzielem i szedl juz taaaaki z siebie zadowolony. Widac, ze nauka zalatwiania na dworze przynosi super efekty. No i madry z niego krasnal. Wisienka na torcie byl powrot Tobisia do mieszkania - prowadzil na wlasnych lapkach do budynku, przeszedl przez automatyczne drzwi, a potem do windy, ktora jechalismy z calkiem obcym ludziem! Byly pochwalne parowki. Oczywiscie, jak tylko uchylily sie drzwi do mieszkania, nie zdazylam odpiac smyczy bo maluch truchcikiem minal Samante i zniknal w glebi mieszkania. Hehe chyba mu tam dobrze ;)
    1 point
  33. Jakie smutne, te starsze dzieci to dorosłe są/pełnoletnie? Co będzie z tym najmłodszym.
    1 point
  34. Straszne z tą rodziną. Dzieci i Filipek zostały całkowitymi sierotami. Co będzie z 6. letnim dzieckiem?starsi dadzą radę się nim zająć? okropnie przeżywam takie sytuacje.
    1 point
  35. dalej podczytuję, Trzymaj się dalej kochana, choć choroby i tragedie masz w koło
    1 point
  36. Z tego co czytałam na fb, stan Polci się poprawił, znowu rządzi i bryka na ile pozwala zdrowie i wiek suni.
    1 point
×
×
  • Create New...