Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/10/17 in all areas
-
Dobry wieczór, nowe wieści od Astruni,nie ma większych zmian,ale.... dziewczynka w domu to wielki pieszczoch,na podwórku dalej trzyma dystans i wielu rzeczy się boi-widać jednak,że dom to jej azyl,bezpieczne miejsce gdzie czuje się swobodnie.Tydzień temu na weekend Iwonka z rodziną wyjechała i Astrunia została z babcią,wszystko było ok.-Astra nie pożarła babci;) Mam takie piękne fotki uśmiechniętej Astruni-zaraz poproszę Martusię o wstawienie-serducho się raduje. Pozdrawiam cieplutko,Agnieszka.2 points
-
Eliku, dzięki Bogu to pierwsze!! Sunia zaliczyła dzisiaj weta. Miała przemytą rankę po sterylizacji. Okazało się, ze ma jeszcze szwy wewnętrzne, które powinny się rozpuścić. Doktor próbowała wyjąć, ale nie dała rady...Sunia nawet nie pisnęła!!!! Obcięte pazurki, oczyszczone gruczoły..zero protestu!!!!! Kontrola ranki w następnym tygodniu. . A teraz odpoczywa...2 points
-
Basiu, to mogą być właśnie takie miejsca, których nie bierzemy pod uwagę.Według mapki to na tym terenie jest więcej małych zakładów.Warto by było mimo wszystko dotrzeć na portiernie i również poprosić aby przekazali ulotkę stróżowi,ochronie jeżeli tacy tam są.Wiem kochana,że robisz wszystko co w Twojej mocy i też nie jesteś w stanie podzielić się na czworo.My tu tylko piszemy a w realu nic nie możemy zdziałać...:(1 point
-
Rudy, robale płucne możesz wykluczyć poprzez badanie kału. Trzeba zebrać próbki z kilku dni, dostarczyć do lecznicy i poprosić o badanie kału metodą Baermanna, przy okazji można też wykluczyć czy nie ma glist. Czy pies miał badanie RTG klatki piersiowej?1 point
-
Melduję się u Pelikanka. Śliczny dziadunio. Dyszkę miesięcznie mogę dorzucić :)1 point
-
Zielona papryka, jak wszystkie niedorzałe warzywa z rodziny psiankowatych, zawiera sporo solaniny, która jest niezpieczna dla psów. Żółta zawiera już mniej tego związku więc w małych ilościach nie powinna szkodzić. Osobiście bym dała psu łatwiej strawne gotowane warzywa: burak. dynia, szpinak, kiełki lucerny, marchew, brokuły.1 point
-
1 point
-
Przywitam się z naszym Pelikankiem1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przyczyną kaszlu - z tego co piszesz I z tego,co opisał wet - może być zapadanie tchawicy...wątpię,choc to byłaby najlepsze opcja! - żeby przyczyną były pasozyty. Masz tu cos do poczytania: https://cowsierscipiszczy.pl/zapadanie-tchawicy-psa/1 point
-
Andzia weźcie obdukcję. Zdjęcia psa z tymi dredami i zagnojonego. Zróbcie zbiórkę na leczenie na organizację Waszą. Leczeniu uszu to miesiące i preparaty i wymazy i to wszytsko koszty wielkie. Może się coś zbierze.1 point
-
1. Tak kaszel psi to to samo co kaszel kenelowy. 2. Teoretycznie Vanguard 5 jest szczepionką przeciwko kaszlowi kenelowemu, ale od jakiegoś czasu uważa się, że lepiej działa szczepionka podana miejscowo do nosa a taką szczepionką jest Nobivac KC. 3. Nie 4. NIe. Najlepszym preparatem w typ przypadku będzie Advocate w postacie kropelek na kark. Skoro kardiolog przepisał lotensin to jednak musi coś być nie tak z sercem.1 point
-
Zgrabniutki, śliczniutka ,w sam raz. Całus w nochalek Lolcia proszę.1 point
-
1 point
-
To ja na te kubraczki cztery od razu zbieram dla pięknoty najpiękniejszej z najpiękniejszych:) Zapraszam na bazarek z cyklu: Karolka dla Lolka:)1 point
-
1 point
-
w drodze nasza gwiazda to jest film, ale znowu nie mogę zapisać w formie filmu https://www.facebook.com/jolanta.bielicka.18/videos/729752953892976/1 point
-
miło było bardzo Ralfika zobaczyć i poprzytulać się do niego jak zwykle szalony , jakby nie miał swoich lat , jak psie dziecko w drodze szalony , starał się do przodu przecisnąć, dr Garncarz był zadowolony ze stanu jego oczka, następna wizyta za pół roku w drodze powrotnej byłyśmy jeszcze u doktora pierwszego kontaktu bo przy dolnym kle ma coś w rodzaju takiego zęba z tkanki miękkiej , trzeba bedzie to obejrzeć dokładnie przy czyszczeniu ząbków bo znowu mu kamieniem trochę zaszły, ma zakupiony taki proszek na ząbki , który zmienia ph i kamień zmienia strukturę na taką pumyksową i się ściera , zobaczymy czy zadziała1 point
-
Moje Cięciunio jaki chudziutki , malutki . Ale piękny jak zawsze . Buziale wieeelkie jak stodoła proszę wypłacić .1 point
-
Dziś w południe poleciała stówka ode mnie dla Dragona na wskazane tu konto, z dopiskiem - Dragon. Piesku nie uczyni Cię to szczęśliwym, ale chociaż w jakimś procencie przyczyni się, że będziesz miał godne życie. Bądź silnym, wytrwale czekaj na swojego człowieka - takiego, który Cię nigdy nie opuści. To co przeszłeś nie powinno się nigdy zdarzyć.1 point
-
Te jego ślipka zdają si.ę mówić "co wy mi robicie:!" :D1 point
-
Śliczności ! Lolciowym futrem można poduszki wypychać.1 point
-
JUż kilka razy czytałam, oglądałam zdjęcia:) cuda, cuda, cuda! Wczoraj byłam z Fazim u Pani Ani (wetki co Reksia uratowała) i opowiadałam o tym, że ma swój dom i jak sobie radzi, jak skacze po stołach, krzesłaćh- nie mogła w to uwierzyć! :) mówiłam jej tez o karłowatości i była w szoku.... Reksio to już nie ten sam piesek- przytył, sierśc błyszczy, uśmiech na pyszczku pełną gębą i ta energia! Nadrabia stracony czas, pędzi by zdązyć z tym zyciem...:) Cudowny aniołek PS> Kochani- zeruje konto Reksia, 350 zł które zostało przekazuje dla Buzi i Granulki z mojego watku radyskiego. Jeszcze raz wszystkim ogromnie dziękuje.1 point
-
Wieści z DS (kopiuję wpis z FB): " Witam serdecznie i dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w ratowanie Lemoniady. Sunia od kilku dni mieszka z nami i wniosła dużo pozytywnego zamieszania. Ma małego przyjaciela w postaci rudego kocurka, natomiast dwie starsze koteczki ciągle jeszcze są zestresowane. Zmieniliśmy jej imię na Lamia, albo Niunia - reaguje na każde z nich, a właściwie na każde zawołanie. Uwielbia głaskanie po buzi, brzuszku i każdy inny dotyk. Wczoraj po raz pierwszy broniła domu przed straaaaasznym pieskiem (chyba jej się nie spodobał, bo tak naprawdę ma ochotę na psią zabawę). Sunia nie odchodzi ode mnie, pilnuje,i oczywiście śpi w objęciach...Potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby nabrać pewności siebie i pewności, że to właśnie jest jej miejsce na na zawsze. W niedługim czasie postaram się umieścić jej nowe zdjątka. Będzie jej u nas dobrze. "1 point
-
Misio ma domek:) I to naprawdę domek przez wielkie D:) Za domek ręczę wszystkimi ręcami:) Jest to rodzina, która przez parę lat wyciągała psiaki ze schroniska w Mielcu i lokowała u nas. Sami też mieli i mają psiaki z odzysku. Może jeszcze są wątki psiaków, którym pomagali lub adoptowali. Ich nick to Filipki. Mają słabość to małych kudłaczy:) Misio zamieszka u syna, który już się wyprowadził od rodziców i mieszka we Wrocławiu (brakuje mu tam psiego towarzystwa:)). Oczywiście p.Filip zaprasza na wizytę (napisałam już w tej sprawie do Poker).1 point
-
Foksik ma swój wątek:) założyła go Sara Sara Psiaczki dziś przenoszą sie do szafirki. Doszło do dużego nieporozumienia z transportem, ale niestety przy tak długiej trasie i 15 zwierzakach do rozwiezienia, takie rzeczy sie zdażają. Na szczęscie wszystko szczęsliwie zakończone, już dograne ostatecznie i nasza parka wieczorem będzie w docelowym miejscu u szafirki. A dziś Bużka prezentuje się tak:)1 point
-
Odświeżę wątek. Miałam suczkę jamniczkę. Znaleziona prawie 2 lata temu, oszacowany wiek na 10-11 lat, duży guz wielkości jabłka na listwie mlecznej. Gdy zdecydowaliśmy, że zostaniemy dla suni domem stałym, zrobiliśmy operację. Szukałam lecznicy z narkozą wziewną, bezpieczniejszą dla starszego psa. Lecznica oddalona o 30 km od mojego miejsca zamieszkania. Przed zabiegiem poprosiłam o badanie krwi - wszystkie parametry jak u młodego psa. Zabieg udany, guz o niskim stopniu złośliwości.(2014r.) Po roku nowy guz.(2015 r.) Propozycja weta - wycięcie + sterylizacja. Znowu poprosiłam o badanie krwi. Były ok. Zabieg udany, sunia słaba, guz o średnim stopniu złośliwości. Po 2 miesiącach - nowy guz na tej samej listwie. Znowu operacja bez badań ("bo przecież były"). Sunia długo dochodzi do siebie. Po 1 miesiącu dziwna narośl na dziąśle - to od zęba, wycinamy bez badań. Po tygodniu narośl odrosła, jeszcze większa. Wet rozłożył ręce, bo to nowotwór. Szukaliśmy na własną rękę onkologa. Sunia coraz słabsza. W międzyczasie wylądowaliśmy na dyżurze, później u onkologa. Każdy z nich się dziwił, że sunia nie miała ani razu robionego prześwietlenia klatki. A w klatce guz pierwotny spychający mięsień sercowy doogonowo. Oprócz tego anemia i szereg innych dolegliwości. Wnioski: "zaufany" wet nigdy nie zaproponował prześwietlenia "zaufany" wet wydał mi wpół przytomnego psa po operacji "zaufany" wet stwierdził, że jestem panikara, gdy dzwoniłam, że pies długo nie wybudza się z narkozy "zaufany" wet zastanawiał się jak wpisać opis zabiegu do książeczki, żeby "dobrze brzmiało" "zaufany" wet wycinał guzy z jednej listwy mlecznej na 3 razy, po jednym Była to lecznica z polecenia, z pozytywnymi komentarzami, z odpowiednim sprzętem. Zabrakło im tylko ...czego? Dla nich był to kolejny pies, dla nas członek rodziny 11 point
-
Mam nadzieję, że wstawią czytelne faktury. Poza tym 15 tys. to duża kwota i liczę, że wszystko pójdzie na Kazia (ew. część na innego pieska). Fundacja musi się wywiązać z tych faktur i całego rozliczenia, bo inaczej przestanie być wiarygodna. Poza tym myślę, że dom tymczasowy jest ok. To fundacja powinna prowadzić opiekunkę, jeśli nie podejmowała prawidłowego leczenia psa. Mogli przecież po niego przyjeżdżać i zabierać do weta. Piesek dobrze wygląda, czekam niecierpliwie co dalej z oczkiem Kazia:( 15 tys. powinno spokojnie starczyć na leczenie!1 point