Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/25/17 in all areas
-
Po śmierci naszego Kochanego Malutkiego Staruszka Wiktorka zdecydowaliśmy z mężem adoptować Bamboszka. Dziękujemy Wszystkim, którzy mu pomagali i interesowali się jego losem. Szczególne podziękowania dla jolantiny za bazarki i kolejnej kobietki za wytrwałe ogłaszanie. Bambosz to kochany, ale trudny pies. Jednak poradzimy sobie, może z latami trochę zmądrzeje i będzie mniej niszczył. :) Ale tak czy tak, kochamy go Zresztą o niego NIKT nie zadzwonił, nikt nie zapytał telefonicznie mimo tak wielkiej liczby ogłoszeń. Jolantino proszę zdecyduj komu przekazać resztę pieniędzy z Twojego bazarku :)4 points
-
08.10.2017r. Inka pojechała do swojego własnego domku do Warszawy!! Bądź już na zawsze szczęśliwa malutka cudna sunieczko!!! Suczkę w schronisku wypatrzył TZ Toli. i kiedy jechałyśmy wczoraj z Tolą, aby zrobić zdjęcia psiakom, prosił, aby ją też sfotografować....Tylko my nie mogłyśmy jej znaleźć w żadnym boksie.... Ale suczka tam była...... Podeszłam, zawołałam i wzięłam ja na ręce. Przytuliła się, jakby prosiła, aby ją stamtąd zabrać...Wiedziałyśmy, że NA PEWNO ją zabierzemy....zwłaszcza, że pod palcami wyczułam wpite kleszcze.....Zaczęłyśmy z Tolą intensywnie myśleć, szukać. Zadzwoniłam do Pani Moniki, u której były dzieci Lali, czy pomoże, czy weźmie malutką na BDT. Usłyszałam TAK!!! Dzisiaj zabrałam malutką, jest już bezpieczna!!!! Domek tymczasowy dał malutkiej na imię INKA. Pani Moniko, Dorotko, pięknie dziękuję!!!!3 points
-
No i wypatrzyła Bamboszka Agnieszka.To jest własnie to co w Agnieszce najcenniejsze - serce. Agusia jesteś cudowna.Bamboszek ma dom najlepszy jaki można sobie wymarzyć.3 points
-
Ogromnie Wam współczuję, bo wiem jakie przeżycia towarzyszą pobytowi w schronie :( Jednocześnie jestem Wam ogromnie wdzięczna, że pomimo tych potwornie męczących doznać, jeździcie do tego miejsca, dzięki czemu choć kilka psiaków ma szanse na lepsze życie. Niestety dopóki bestie będą mogły żyć i to bardzo dobrze żyć, z koszmaru bezdomności zwierząt, to tych bezdomnych będzie coraz więcej. A przecież wystarczyłoby wprowadzić obowiązek kastracji/sterylizacji psów i kotów, wprowadzić ścisłą ewidencję i okresową kontrolę hodowli, by z czasem ograniczyć bezdomność do incydencjalnych przypadków zagubienia. Obowiązek czipowania rozwiązałby całkowicie i tę sprawę. Widocznie jednak lobby w sejmie jest bardzo mocne.3 points
-
Hura! Od pewnego czasu podejrzewałam, że jest to miłość dwustronna, ale nie chciałam plotkować :) Ja też życzę Wam, żeby długo i szczęśliwie :) O ile dobrze sprawdziłam to Bamboszek ma 39 zł. Aga, kup łobuzowi za to jakieś gryzaczki od cioć - niech wie, że ciocie też go kochają :)2 points
-
I zyli długo i szczęśliwie.:) koniec:)2 points
-
2 points
-
Suczka waży ok 5 kg. Ma lekką niedowagę. ale nie to jest problemem. Wyjęliśmy z suni ok 40 kleszczy!!!!!! Pchły skakały po niej radośnie, wielkie, napite!!! Koszmar!!! Suczka została zbadana, zważona, dostała preparat na kleszcze i pchły. Dzisiaj będzie kąpana, bo drapie się okrutnie. Jutro odrobaczanie. Rana po sterylce zaogniona.....Musi być w fartuszku.... W domu wyjęliśmy jej jeszcze z 5 kleszczy, już martwych.....A pchły trzeba było zmiatać z podłogi..... Malutka zachowuje czystość w domu, chodzi na smyczy. Wie co to kanapa i kolanka. Bardzo przyjazna, pozwala sobie robić wszystko, nie protestuje. Na spacerkach merda ogonkiem do ludzi, innych psiaków. Na razie nie szczeka. A taka jestem śliczna!!2 points
-
To cudowna wiadomość. Nad Bamboszkiem czuwały co najmniej dwa anioły, jeden z nich to Aga. Bamboszku, teraz to już czeka cię pełnia szczęścia w swoim własnym domku.2 points
-
Bambosz! Farciarz z Ciebie jak ta pani z USA, która ostatnio wygrała na loterii ponad 700 mln dolarów...a więc tak wielkie pieniądze, że ma zabezpieczenie do końca życia!....AgaG...podziw nieustający za Twoją, Waszą postawę!.2 points
-
W "takich" rękach, Teo szybko nabierze ogłady a jego uroda sprawi, ze będzie mnóstwo chętnych dać mu dom. Teoś wygląda jak milion dolarów !2 points
-
Chciała coś jeszcze napisać, bo myślę, że powinnam, wiem, że są osoby, które skreśliły hotel, albo maja do niego zastrzeżenia bo Grześ uciekł, ale ja uważam, że jest to dobry hotel, widać po Miśku który ma wątek na dogo, po psiakach które tam są, kochają p. Renatę, jest sunia dzika, która już tam została na stałe, mimo iż ciągle jest czujna i boi się ludzi, trzyma się p. Renaty cały czas. dodatkowo, tak naprawdę Ci Państwo mogli powiedzieć, że się nie podejmują łapania psa, że się nim nie zajmą itd, a wstają w nocy i patrzą czy przyszedł, kombinują co tu zrobić, jeżdżą codziennie od piątku po okolicy i samochodem i rowerami żeby sprawdzić czy on jest gdziekolwiek, dają mu jedzenie, nie zamykają bramy, a przecież jest to dyskomfort dla innych psów, które nie mogą swobodnie pobiegać po działce póki Grześ nie da się złapać. Pani nawet pytała o zakup klatki łapki, choć być moze nie przyda jej się już więcej. Dlatego może i problemem jest ogrodzenie dla takiego psiaka jak Grześ, ale nie ludzie.2 points
-
1 point
-
:) Bambosz i tak wiedział, że ma już Ciebie :) "w ręku".1 point
-
Anetko, olx dzisiaj wyróżniłam. I dorobiłam kilka ogłoszeń;) http://www.morusek.pl/ogloszenie/367991/VIKI---spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechnac/ https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/katowice/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechac/1002110460550910468552909 http://katowice.lento.pl/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie,6038509.html http://alegratka.pl/ogloszenie/viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-29102647.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/VIKI-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiechac-id165343.html http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,157808,Lw==.html http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=22444 http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/viki.html#.WclWn8ZpHIU http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/557509-viki-spojrz-na-nia-i-sprobuj-sie-nie-usmiecha-E6--oferta/1 point
-
Musiałaś przecież dojrzeć niezauważalnie dla nas rozpędzonych, dojrzeć tak że Bóg nie mógł już poswtrzymać teśknoty za Tobą1 point
-
Ja tez bardzo dziękuję p. Monice i P. Dorotce za wielkie serce! Dzięki ofiarowanemu BDT Inka zaczęła lepszą część swojego życia. Malutka uciekła z boksu, ale gdzie takie porzucone maleństwo miało iść; i tak krążyła bidusia obok ogrodzenia - głodna, zapchlona, zjadana przez kleszcze :( Dla nas był to znak, ze nie może już wrócić do boksu! Mój TZ przeszczęśliwy;)1 point
-
:( "Można odejść na zawsze, by stale być blisko..." Ks. J. Twardowski1 point
-
1 point
-
O rany, jakie cudowne wieści!!! Z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń!!!1 point
-
Chyba salon piękności Funi już nie będzie potrzebny. Dzisiaj byłyśmy z Elunia na wizycie w Krakowie. Pan na emeryturze, Pani jeszcze pracuje, dzieci dorosłe w swoich domach. Od zawsze w domu były psy. Ostatni 17 letni piesek po zmarłej mamie odszedł 3 miesiące temu. Cala masę zdjęć i filmików Państwo nam pokazali z gromadka swoich pupili, jakie mieli u siebie w domu. Nie pozostaje nic innego jak mocno zaciskać kciuki. W tym tygodniu, prawdopodobnie Funia zostanie Krakowianka.1 point
-
Bardzo mnie ciekawi skąd Teo pochodzi,musiał się gdzieś urodzić.Jego uroda powala.Zmarnowali psa ale na szczęście da się go naprowadzić na dobre tory,to już widać.On dopiero teraz łapie kontakt z człowiekiem i jest szczęśliwy.1 point
-
Tak myślę - czy ta Grzesiowa buda jest lekka, łatwo przestawna? Jeśli tak, to może stopniowo przysuwać ją do werandy? I potem miska też na werandzie? Zawsze do domu bliżej. Skoro pies już raz na werandzie podnosił alarm, to może to było nawoływanie do kontaktu? Jasne, że opiekunowie na miejscu widzą najlepiej, co dałoby się zrobić. Jedno jest pewne - Grzesiu bardzo dobrze wie, czego chce sam.1 point
-
Czy konto dla Teosia to samo? Wrzucę znowu grosik do skarbonki Chlopaka.1 point
-
Zasmucona jestem bardzo :( Pozostał mi maleńki pluszowy misiaczek z serduszkiem, którego Ewa dołączyła do paczuszki z fantami z Jej bazarku ... Do zobaczenia Ewuniu ... Proszę o nr konta1 point
-
Posłanko daję swoje, i kocyk. Niech ma na początek coś ode mnie :)1 point
-
Pani Ewa zasługuje na TAKĄ RODZINĘ, a Oni na Nią. Uśmiecha się w górze. Przekażcie Pani Żanecie wyrazy WIELKIEGO SZACUNKU.1 point
-
oczywiście Elu dobra decyzja - choć troszkę pomożemy małemu Reksiowi Ja bym chciała choć troszkę na Dolarka, który jest u Murki i kasy niewiele i na Caniska co nieco .... tyle tych bidek w potrzebie1 point
-
Myślę, że nie łapać go i nie zamykać. Buda na terenie hoteliku jest na razie w sam raz. Może za chwilę sam wejdzie do domu.1 point
-
Na pewno w Warszawie znajdą się osoby które zechcą pójść na pogrzeb. Jak zmarła Talcott to, mimo, że Szczecin na końcu świata i dogomaniaków tu mało, zebrała się nas spora grupa, która przyszła ją pożegnać... My miałyśmy wieniec biało-niebieski bo wtedy takie były kolory dogo...1 point
-
Masz całkowitą rację a pomoc tym nielicznym daje nam tę iskierkę radości choć chciałoby się więcej1 point
-
Mam już dla malutkiej BDT!!!! Jutro jadę po nią do schroniska, będę ją miała obok siebie!!!1 point
-
Gdyby był transport to malutka mogłaby jechać do Hani na miejsce Tonika...1 point
-
Dla mnie nadal jest problemem nieszczelne ogrodzenie. Dopóki nie zostanie poprawione, to pies albo będzie uciekał albo będzie musiał siedzieć zamknięty w kojcu. Chyba ,że jest możliwość ,aby przebywał w domu i był wyprowadzany zabezpieczony w szelki, obrożę i 2. smycze dopóki się nie przywiąże do ludzi i miejsca.1 point
-
Obserwuję wątek i też nie robiła bym nic na siłę. Można go powoli oswajać z posesji, tu ma ciepły kąt i jedzonko to po co będzie szukał dalej. Przy takim ogrodzeniu próby łapania nie mają sensu. Może uda się i wejdzie do domu do ciepełka. Widać że pies wie co to dom i obejście.1 point
-
dla mnie los łaskawy nie był - moja synowa niestety nie lubi zwierząt :( ale dzieci i wnusia - bardzo!!! Malagos, cieszę się, że cudna Majeczka zostanie w cudnej rodzinie! :)1 point
-
Mała ma się zupełnie dobrze, jak tylko brat jest w domu to urzęduje z nim (oczywiście poza jedzeniem i spacerem). Nie pozwala wchodzić sobie na głowę. Dziś akurat on jest w pracy, więc kręci się koło mnie. Nadal nie pozwala sobie wyczesać tyłu, chociaż sypie się jak diabli. Jest coraz bardziej szczekliwa, chociaż muszę przyznać, że nie robi tego bez powodu. To Misiek jest zawsze prowodyrem jazgotu, a panny dzielnie mu wtórują. W następnym tygodniu musimy wybrać się do pana weterynarza, zrobić badanie krwi o zobaczymy co dalej. Ogólnie to jest wspaniały psiak, zdecydowanie pro ludzki. Koty nadal ją interesują, ale nie chcą się z nią bawić. Nie jest jednak nachalna w stosunku do nich. Jak nie chcą - to nie. Obecnie jej nocne spanie (obojętne czy ze mną czy z bratem) polega na schowaniu się pod kołdrą i wystawieniu pyszczka na zewnątrz. Wprawdzie u mnie po jakimś czasie schodzi do parteru i układa się w legowisku. Wskakuje ponownie kiedy ja się ruszę i zaczyna się od nowa. Pozdrawiamy wszystkie ciocie, życzymy miłego wieczoru.1 point
-
Mój laptop poważnie uszkodzony, więc nadal jestem tylko z doskoku na dogomanii, ale nie mogę nie zajrzeć do dziewczynek:) Rozmawiałam z anecik na początku tygodnia o ostatniej wizycie Hany u weta - jest nadzieja, ze to faktycznie ostatnia wizyta, bo ucho pięknie się goi, ale jednocześnie wet zasugerował, ze problemy z uszami Hana bęędzie jednak miała. Oby nie tak poważne, jak teraz. No i jeszcze jedna bardzo dobra informacja - jest wynik pobranego wycinka - wszystko dobrze!!!:):):)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Okrutnie zajęta jestem, co prawda przyjemnymi sprawami, nie mniej czasu wolnego brakuje... ALE do Huzarka nie zapomniałam zadzwonić, nie, nie, nie. I tak, czytajcie panie i panowie, sobie do woli, ku ogromnej uciesze serca mego (heh :D): Wczoraj minął tydzień, odkąd Huzar jest w swoim Domku Stałym. Huzarek coraz częściej zostaje sam w domku bo Państwo opiekują się niepełnosprawną starszą sąsiadką i do pielęgnacji pani potrzebne są czasami dwie osoby. Huzio jest grzeczny, nie szczeka nadmiernie, bawi się swoimi piłeczkami i leżąc w przedpokoju, czeka na powrót Państwa. Wczoraj zabawa i oczekiwanie zostały lekko urozmaicone, gdyż Huzarek połakomił się na masło stojące na stole i wsunął ponad pół kostki, po czym sobie grzecznie zasnął...Państwo, jako starzy psiarze, nie byli specjalnie zdziwieni wyparowaniem masła na stole, nie mniej Huzio wydał się sam, gdy wieczorem zażądał nadliczbowego spacerku bo go zwyczajnie przeczyściło. Na co Pan Andrzej zareagował mówiąc "no widzisz Huzar, sam siebie ukarałeś, a to tylko chwilka radości była..." Jak widać, Huzio zadomowił się już na dobre, a Państwo nauczyli się... chować masło do lodówki :D1 point
-
1 point
-
Gusiaczku, serdecznie dziękujemy za Twoją ogromną pomoc i trwanie przy naszych problemach. Mattilu, jeśli Tz jest urobiony to ja powinnam już być martwa. Praca w Holandii to nic przyjemnego, nikogo tu mój kręgosłup nie interesuje, zresztą nikogo tu nic nie interesuje w odniesieniu do Polaków. Jesteśmy tanią siłą roboczą, zaganianą do roboty jak muły. Czerpią z nas ogromne zyski i wykorzystują, a nam wypłacają ochłapy, które dla nas są i tak wielkim zarobkiem. Zresztą nie ma co pisać. Jestem tu bo muszę, muszę zarobić na choćby ogrodzenie zniszczone przez psy, na nową bramę bo się rozwaliła, na potwornie drogą operację Tuptusia, który został połamany w lipcu bo ogrodzenie dziurawe. Borykamy się z opieką nad psami, a nie mamy warunków do tego przez brak finansów. Dlatego szczególnie dziękuję tej garstce, która przy nas trwa i wspomaga finansowo. Bardzo serdecznie Wam dziękujemy, nawet za zaglądanie tu. Przepraszam, ale taki mam dziś klimat, a lubię być uczciwa, nawet jeśli teraz zostanie z nami jeszcze mniej osób czy też ktoś spróbuje nas teraz udusić. Koszt leczenia Tuptusia to 960 zł. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę o łagodny wymiar kary.1 point