Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/29/17 in all areas

  1. Nie ma za co - w ten sposób podziękuję Mortes za moją Nesię.
    8 points
  2. Hej :) Jestem Agata i u mnie obecnie przebywa Fox :) Zgodnie z prośbą aktualizuję sytuację. Lisek już całkiem się oswoił. W domu jest bardzo grzeczny, jedyne co mam mu do zarzucenia to to,że piszczy jak zostaje sam(Ale ciągle nad tym pracujemy i już powoli coraz rzadziej to robi) i je jak świnka :D Połowa chrupek zostaje na podłodze i to w całej kuchni bo nie potrafi zjeść w miejscu :D. Poza tym nie brudzi i nie niszczy :) W jeziorze bardzo chętnie się pluska i pływa, do kąpieli podchodzi bardzo niechętnie, ale w trakcie jest grzeczny. Ma w sobie pełno energii, będzie świetnym towarzyszem dla aktywnych ludzi. Bardzo lubi długie spacery w trakcie których trzyma się blisko, nie myśli nawet o ucieczkach, co chwilę się ogląda, czy nie odszedł za daleko. Na smyczy chodzi grzecznie. Bardzo szybko i chętnie się uczy, podstawowe komendy załapał migiem. Z koleżanką mamy podjąć próbę, jakby czuł się w agility, na pewno wrzucę filmik z pierwszych prób :) I co bardzo ważne. To ogromny przytulas! Może nie powinnam, ale czasami pozwalamy mu wejść do łóżka na mizianie bo nie da mu się po prostu odmówić, ma w sobie tyle uroku :) Co do jego reakcji na inne zwierzęta. Wszystkie psy uwielbia, chętnie się z nimi bawi, ale nie jest natrętny. Na fretki i szczury zareagował obojętnie, koty trochę pogania, ale nie na zasadzie agresji, tylko zabawy. W domu, gdzie nigdy nie nalega na zabawę, w ogóle nie jest nimi zainteresowany, wręcz ich unika. Jednak dość sporym zainteresowanie darzy ptaki. Jak dotąd popłynął za kaczkami i bardzo intensywnie obserwował kury ;) Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem :) Dodaję parę fotek z wczorajszego spaceru i jakieś starsze filmiki. Będę się starała w miarę regularnie aktualizować wszystko :) Na razie tylko tyle, ale na pewno popracujemy nad czymś więcej! :)
    5 points
  3. Po pierwsze, wydawało mi się, że na Dogo wszyscy są na "ty", czyli nie pani, po drugie, w takiej sytuacji (420 zł to barbarzyństwo!) powiedz mi tylko, gdzie i kiedy się umawiamy. Pamiętaj tylko, że ja na dojazd do Warszawy potrzebuję 2 godzin (rano może być więcej bo to droga wschód-zachód i dużo tirów). Tak więc czekam na wiadomość na priv podaję Ci mój numer telefonu, po prostu zadzwoń, to się umówimy.
    4 points
  4. Wczoraj byliśmy z Haną u weta - wszystko się pięknie goi. Hanusia jest bardzo dzielna pacjentką. Wiem że pewnie ją boli jak przecieram jej uszko ale nawet nie piśnie. Przekochana...nie schodzi z kanapy - psiaki zdezorientowane bo im wielkie legowisko zajęła i muszą się "cisnąć" na fotelach ewentualnie skorzystać z rzeznaczonych do tego celu legowisk :D Z Suzi pracujemy, chodzi parę razy dziennie na smyczy - na razie po ogrodzie. U Pani Joli nauka trwała 2 godziny. Skorygowała zachowania Suzi i moje matczyne zapędy wobec niej :) i uznała że sobie świetnie poradzimy z Suzi. Mam taką cichą nadzieję. Zresztą jestem w stałym kontakcie z Jolą za co bardzo jej dziękuję.
    3 points
  5. Zobaczyłam ten błagalny wzrok i już wiedziałam że muszę jej pomóc. Sunia z budy z Podlasia......Podczas cieczki chłop "dał" jej współlokatora do kojca :( Maluszków było 8 - chłop oddał 6 i matkę. Maluchy pojechały do dt do Słupska i Łodzi a mamusia wylądowała u mnie. Drogę z Piotrkowa Trybunalskiego przebyła w towarzystwie Reksia od kiyoschi - była bardzo wystraszona ale być może czuła że jedzie po lepszy los niż życie wiejskiej suczki na łańcuchu i rodzenie co cieczkę. Jest u nas od 20.08, nie ma jeszcze imienia, waży 14 kg, jest niskopodłogowa, ma śmieszną wadę zgryzu i zachowanie szczeniaka. Wszędzie jej pełno, wszystkich zaprasza do zabawy, ma niespożytą energię. Jest odrobaczona, odpchlona (dzięki Pani u której sunia była kilka dni po odebraniu od chłopa). U mnie została zaszczepiona na wściekliznę i wirusówki, na połowę października planowana jest sterylka. Jak zawsze na wątkach proszę o obecność na wątku i pomoc dla suni. Ten błagalny wzrok mnie ująl.
    2 points
  6. Zabrakło mi znów reputacji - jesteś Dusiu wspaniała!
    2 points
  7. Już wypisałam urlop na jutro - czeka nas z psiaczkami podróż nie lada :)
    2 points
  8. Ta pani z ostatniego mojego posta dziś rano wysłała mi SMSa, że miałam oddzwonić, że oni są wciąż zainteresowani Liką... No to dzwonię, żeby wyjaśnić sprawę, a pani nie odbiera... Za ok. 2 godziny dzwoni i mówi, że ma nieodebrane połączenie z tego nr. No to ja, że w sprawie Liki... a ona, że ok, to zadzwoni za godzinkę, bo teraz nie może rozmawiać. Dla pewności powtórzyłam na koniec, że czekam w takim razie na telefon. No i nie zadzwoniła. Nie rozumiem takiego zachowania u ludzi. W sobotę porobiliśmy trochę fotek, na razie Tinka:
    2 points
  9. Przytulanie i branie na ręce to dla na pół dzikiego zwierzątka zachowanie wrogie - jest unieruchomiony, traci grunt pod łapami, nie może uciekać. Jest wiele psów - nawet wychowanych w domu, w szczenięctwie branych na ręce przez hodowcę i właściciela - które z ogromnym trudem tolerują wzięcie na ręce przez kogoś nowo poznanego. Podobnie najżyczliwsza ręka, ale opadająca na psi łeb z góry, jest dla psa co najmniej przykra; dorosły pies prosi wtedy rozłożeniem uszu, aby dać mu spokój. Nawet specjalnie selekcjonowane i szkolone do poszukiwania ludzi psy ratownicze są sprawdzane podczas egzaminu, czy będą tolerować trzymanie na rękach przez obcego człowieka - właściciel podnosi zwierzę, daje komuś obcemu na ręce. To konieczny sprawdzian, bo w realnej sytuacji może się zdarzyć potrzeba przekazania psa z rąk do rąk. Gdyby wszystkie psy same z siebie lubiły być noszone, nie trzeba byłoby tego sprawdzać na egzaminie. Więc moim zdaniem lepiej, na tym etapie oswajania Reksia, nie brać go na ręce, nie przytulać, jeśli dotyk palcami - to imitujący iskanie pod pyszczkiem. No i ręka przybliża się z boku lub z dołu, nie od góry.
    2 points
  10. Oczywiście mogę napisać, chociaż nie wiem czy uda mi się napisać coś równie ładnego - obecny tekst bardzo mi się podoba ;). Staram się też Huzia podsyłać ludziom, którzy szukają psiaka i wydaje mi się, że może im Huzio podpasować... no ale na razie cisza...
    2 points
  11. Ewciu, chwilka przerwy! i próbuj!... zresztą wiem ,że wiesz co masz robić! i wiem ,że nawet jak na chwilkę zwątpisz ,to za chwilę spróbujesz raz jeszcze! tak! Bydgoszcz ma dobre opinie! rozmawiałaś z Danusią a jej można zaufać!...i brać przykład
    2 points
  12. Poprzestawialiśmy swoje plany i Darek już pojechał do magdaad. Za jekieś 2 godziny będzie wiadomo czy odłowili pieska. Ja zaczynam dzwonić do wszystkich, których znam i pisać wiadomości na priv, może gdzieś można by go było na razie umieścić w hoteliku i przygotować do adopcji.
    2 points
  13. A ja myślę,że nie należy panikować bo to jeszcze wszystko dla malucha nowe i obce.Przecież on jest krótko u Kasi i musi nabrać trochę zaufania do wszystkiego co go otacza w nowym miejscu.Psiaki wylęknione potrzebują dużo kontaktu ale też z umiarem i tak małymi kroczkami ale pójdzie do przodu.Wierzę,że przyjdzie taki czas,że branie na ręce i przytulanie będą sprawiać mu przyjemność.Poczekajmy spokojnie bo jak napisała Kasia,już są przecież jakieś postępy....:) Kasiu,pisz kochana w miarę możliwości o postępach czy cofkach, bo i takie mogą być, u maluszka
    2 points
  14. Oczywiście Sowa, od dzisiaj będę tak go karmić. Wątpie tylko czy on chociaż kawałek do mnie podejdzie :-/ Słuchajcie ja bardzo chętnie przyjmę rady jak wyprowadzić psiaka na prostą - chyba nikomu tak jak mi nie zależy żeby tak było bo ja widzę na codzień jego przerażenie i smutek w oczach:-( Nauka czystości nie jest w tym momencie w ogóle problemem. Reksio załatwia się tylko na podkłady. Ewentualnie jak brałam go na ręce z legowiska to wtedy załatwiał się pod siebie ze stresu:-/ Maluch przeniósł się na kanapę, w zasadzie na oparcie kanapy w rogu przy ścianie. Co mogę zrobić na kanapie to robię bardzo blisko niego. Czytamy tam z dziećmi, układamy klocki, jemy posiłki. Reksio jest z 30 cm ode mnie i plus jest taki, że nie ucieka w panice tylko obserwuje. Nie chce natomiast żadnego kontaktu. Przytulanie go baranie na ręce wywołuje chęć ucieczki i schowania się :-( Dzisiaj rano pierwszy raz zszedł z kanapy i poszedł za mną i psiakami do drzwi wyjściowych na spacer. Pierwszy raz też zaciekawiony przyglądał się wyglądając zza poduszki przygotowywaniu śniadania i rozdzielaniu misek psiakom .
    2 points
  15. I kolejne fotki, dzisiejsze :-) Tinka pozdrawia serdecznie :-) Niektóre rozmazane bo ją trudno uchwycić w spokoju, Tinka prawie cały czas jest w ruchu :-).
    2 points
  16. Dobrze mieć zapewnienie,że hotelik go przyjmie.Trzeba zarezerwować miejsce.Oby tylko biedak przeżył. Tam gdzie w tej chwili się znajduje,czy to jest dobra Lecznica? Ktoś go będzie odwiedzał? Może trzeba będzie go dokarmiać,jakiś koc donieść? A magdaad jest WIELKA i inni,którzy pomogli jej i Michasiowi.Śliczne imię.
    1 point
  17. Bardzo,bardzo dziękuję.Niech już Roni idzie w świat.
    1 point
  18. Ja jestem na tym forum od wczoraj, nie mam "znajomości" , nie bardzo wiem jak do końca się go załatwia, widzę że jest brak miejsc. Zadeklarowałam że będę za niego płacić. Wierzę, że Mika wybierze dla niego to co lepsze. Dla mnie lepiej żeby był w schronisku niż zdechł w tej kukurydzy.
    1 point
  19. Piękna panienka. Na pewno ze strachulca zmieni się szybko w przylepę pod Waszym czułym skrzydłem :) Może zamiast dt lepiej od razu szukać docelowego? Jeśli tak szybko potrafi się do nowych lepszych warunków przystosować i cieszyć się z tego, to pewnie jakby poszła do kogoś do domu, też od razu może uczyć się życia w domu ze swoim człowiekiem. A może ona w ogóle z domu wyrzucona i zna takie okoliczności?
    1 point
  20. Przed chwilą dzwonił wet. Michaś ma babeszjozę i bardzo kiepskie wyniki krwi. Na razie zostaje w lecznicy i będzie leczony na babeszjozę. Co do anemii wet jeszcze nie podjął decyzji jak go leczyć. Niewątpliwie magdaad swoją akcją uratowała mu życie, bo z tego co mówi Darek możliwe, że by nie przeżył do wieczora. Wydaje mi się , że powinien zostać w lecznicy do wyzdrowienia a następnie zostać przekazany do schroniska w Celestynowie. Wtedy schronisko/gmina pokryją koszty leczenia - tak mi wyszło z telefonów do schroniska. Potem jak już będzie w schronisku można zostać jego wirtualnym opiekunem - ogłaszać itd. lub można go adoptować i wtedy umieścić w DT. Na razie musimy czekać i jutro będziemy dzwonić do weta. Magdaad zatrzymaj fanty na bazarek, bo ja też mam trochę fantów i możemy zrobić wspólny bazarek, właśnie na DT dla Michasia.
    1 point
  21. Stopek nie dotykać!!! Wilk z pokaleczonymi, kalekimi stopkami umrze z głodu, niczego nie upoluje - psy o tym wiedzą instynktownie. Co innego mleczny krok, samorzutne dotknięcie łapą; to można wykorzystać do nauki podawania łapki. Ale trzeba sprowokować/wykorzystać spontaniczne czy sprowokowane zachowanie psa, a nie ciągnąć za łapę. I niestety koniecznie od szczeniaka uczyć tolerowania mani- i pedicuru, oj, jak one tego nie lubią... Rysunek doskonały, powinien być w wyprawce dla każdego szczeniaka i każdego adoptowanego psa.
    1 point
  22. Wczoraj pierwszy raz jechałam z moim pańciem samochodem sama. Na przednim siedzeniu sama bez kolanek pańci. Umiem to, sama umiem to :) Jestem super grzeczna!
    1 point
  23. Ja też zaglądam do ślicznej rodzinki.Szkoda,że nie udało się jej w komplecie uratować ale i tak dobrze,że większość uratowana.Tam tego sołtysa trzeba koniecznie podglądnąć czy maleństwo wisi już na łańcuchu i jest w budzie.Buda zapewne na bank jest.
    1 point
  24. Elu, nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, że udało je się uratować!! Szczeniaczki pojada do Judyty, a sunię zgodziła się wziąć Nesiowata, za co jesteśmy jej ogromnie wdzięczni!!!! Jednym słowem rodzinka miała szczęście!!!
    1 point
  25. Opiekunka szczeniaczków mówi, że te większe bardzo uważają na malucha, są wobec niego mega delikatne, nie ciągną za ogonek, nie napierają. Te dwa większe, jak to określiła Dorotka "kotłują się, ciągną ząbkami za uszy, czy ogonki" Maluszek, roboczo nazwany "Kropkiem" najbardziej lubi przesiadywać na kolankach i obserwować rodzeństwo.
    1 point
  26. Spróbujmy, kochana, może po Twoim tekście coś się ruszy, zaiskrzy na monitorach i Huzio zostanie wreszcie wypatrzony ;) piękne dzięki z góry *)
    1 point
  27. 1 point
  28. Od wczoraj zaglądam... wpisuję się!...kasuję!.. mam naprawdę mieszane uczucia! pomyślałam ,że teraz to już.. stało się!!! i nic już tego nie zmieni! więc po prostu z całych sił będę starała się myśleć pozytywnie!....że pies został wykradziny :) Pomyślałam bardzo ciepło o Agafii, że założyła ten wątek, że tyle zrobiła ,żeby ratować to biedne stworzenie, które tak cierpiało w tej klatce na oczach wszystkich, widać było ,że rwał się do ludzi całym sobą! Dziękujemy Agafio za wszystko co zrobiłaś! za to że jesteś! ... dziwne to... że ten filmik znikł? kto go umieścił? bo przecież wykasować może post tylko autor wpisu? lub modzi?... tak to chyba jest? ... oby już żaden pies nie został zamknięty w tej klatce! :(
    1 point
  29. Dużo zdrowia Rokuniu. Przesyłam Ci trochę pozytywnej energii.
    1 point
  30. Dzięki. Ja dzisiaj się dopiero zarejestrowałam tutaj i nie wiem nic. Ale 8 lat temu adoptowałam szczeniaka z dogomanii, dziś nazywa się Piotr:) Właśnie Azyl mi odpisał że tym razem mi w żaden sposób nie pomogą nawet z transportem.
    1 point
  31. kiyoshi, to nie jest brak zaufania do Ciebie tylko głośne rozważania co by było dla Reksia dobre. Anula też chce dla niego dobrze. Przecież współpraca nie polega na tym ,żeby tylko sobie przytakiwać ,ale czasem wyrazić swoje zdanie niekoniecznie zgodne z opinią drugiej osoby. Ważne jest jak się to robi. Anula na pewno ma dobre intencje. Niestety papier nie wszystko odda .
    1 point
  32. Loluniu , Cięciuniu buziaki mooocne przesyłam . Nasze skarby jak zwykle słodziakowate .
    1 point
  33. Każde normalne dziecko uczy się funkcjonowania w dorosłym świecie - przed wyjazdem zagranicę uczy się obcego języka. Dziecko z problemami też - najwyżej w inny sposób. Żaden pies sam z siebie nie rozumie ludzkich słów ani ludzkich praw; każdy uzależnia się od sytuacji. Sposób szkolenia i uczenia funkcjonowania w środowisku ludzkim zależy od psa. Bardzo wiele suk nie załatwia się w ogródku - to niemal norma, nie wyjątek; jeśli ktoś zaprasza psa do podejścia i pies na to reaguje, to znaczy, że reaguje na konkretny sygnał przekazany przez człowieka, sygnał przekazany gestem, pozycją ciała, zapachem lub zgeneralizowaną pamięcią korzyści z podejścia do człowieka - to będzie sygnał sytuacyjny - lub dźwiękiem wydanym przez człowieka, czyli sygnałem, który można nazwać wyuczonym poleceniem lub komendą. Jeśli Twoja suka gryzła wszystko, a teraz gryzie tylko gryzaki, to znaczy, że ją czegoś uczyłaś - przekierowałaś problematyczne dla Ciebie zachowanie; dostępność gryzaka stała się komendą. Są psy, do których dotrzeć łatwiej i są psy, którym nauka idzie trudno, podobnie jak są ludzie impregnowani na jakiekolwiek informacje podawane przez innych ludzi. Na tym kończę wymianę poglądów z Tobą.
    1 point
  34. Zdjęcia śliczne, ale i model niczego sobie :) Takie małe psiaki mogą żyć i ze 20lat, więc jeszcze pół życia przed nim. Zwłaszcza, że Blekuś to taki gamonius pospolitus wersja krótkowłosa: po moim też w ogóle nie widać wieku :)
    1 point
  35. Padłam ze zmęczenia .Za dużo spraw miałam na głowie w ciągu kilku ostatnich tygodni. Mona zniosła sterylkę bardzo dobrze .Byłoby 5 !!! psów nikomu niepotrzebnych. Suńka jest bardzo dzielna, już wczoraj wieczorem chodziła po schodach ,a wieczorem nawet wskoczyła do pańcia do łóżeczka. Dziś w końcu ładnie zjadła . Wychodziła na ogródek i polegiwała trochę na słonku. Mam nadzieję,że szybko się wygoi i jak dobrze pójdzie, to w czwartek lub piątek odwieziemy ją do DS. Chętni nie mogą się już doczekać. Pani przyjeżdża jutro w odwiedziny.
    1 point
  36. Niestety problem z organizacjami jest taki, ze jest ich zbyt malo a sytuacji o ktorej tu piszecie, sa tysiace. Maile sa zapychane wiadomosciami z prosbami o pomoc a moce przerobowe sa ograniczone. Czesto fundacje wybieraja po prostu interwencje w ktorych jest wiecej zwierzat do uratowania albo zwierzeta sa blizej. I prawda jest taka, ze ta holota wezmie kolejnego psa, chocby tylko po to, zeby zrobic na zlosc tym, ktorzy pomagali poprzednim psom. Tez sie czesto zastanawiam jaki skutek przyniesie pomoc temu wlasnie psu, skoro zostanie zabrany a na jego miejsce trafi kolejny. I tak do....nia. To, co najlepiej moze zadzialac, to rzeczywiscie media, bo zwyczajnie bucowi narobia wstydu a i ludzie zaczna palcami pokazywac. Tylko pomijajac kolesiostwo, czy taka sprawa interesuje media? To nie jest jakis odosobniony przypadek niestety. Nie dziwie sie tez organizacji, ktora niewiele tak naprawde moze zrobic, bo jesli jest miska, zagroda i jakiekolwiek zarcie a do tego aktualne szczepienia, tk niestety nie ma podstaw do odbioru psa i nikogo noe bedzir interesowalo, ze nam sie to nie podoba. To, ze my widzimy cierpienie tego psa, nikogo nie obchodzi i abstrachuje tu juz od ukladow, ukladzikow, ktore moga zaszkodzic organizacji. Zwyczajnie czesto wyjechanie w takiej sytuacji z "grubej rury" paradoksalnie zaszkodzi psu, bo podstaw do odebrania nie ma a buc bedzie sie wyzywal i na osobach zaangazowanych w pomoc i zwyczajnie na psie. Czesto takie " znikniecie" psa jest jedynym co mozna zrobic, tylko ten buc nie bez powodu zalozyl ten monitoring. I nie odpusci sobie wziecia kolejnego psa.
    1 point
  37. Pucek i Jagienka mają OLX na Kraków, Lucek - na Warszawę. Wciąż cisza:( A kolejne koty oczekują pomocy - 4 osierocone bezdomne kociaki w Zwierzyńcu, i 9 kotów u jakiejś starszej kobiety, podobno jedzą chleb z wodą (40 km od Zamościa) :( Zgłoszenie dostaliśmy od kobiety z Chorzowa, która była w naszych stronach na urlopie. Do tych 9 podjedziemy dzisiaj z TZ i zawieziemy karmę, ale co dalej:(
    1 point
  38. Jakie piękne zdjęcia - chłopak zadowolony, uśmiechnięty.... dziękujemy bardzo
    1 point
  39. Ulala, z takimi zdjęciami chłopak powinien znaleźć DS raz-dwa :)
    1 point
  40. A tu natychmiast odpowiedź na mój mejl Tak wyczekiwałam tej wiadomości. Bardzo dziękuję za te wszystkie informacje. Oczywiście będziemy postępować tak jak Pani pisze, czyli cierpliwie czekamy ale z ogromnym wyczekiwaniem. Ale jeżeli okaże się że nie jest w ciąży to będziemy mogli ja zabrać nie czekając na sterelizacje, która zobowiazemy się przeprowadzić za 2-3 miesiące? Cieszę się że jest spokojna choć już teraz to ma coraz mniejsze znaczenie dla nas bo naprawdę pragniemy by była z nami. Fajnie ze zaczyna zachowywać się normalnie i że już szczeka. U Pani ma dom pełen zrozumienia i cierpliwości a my będziemy to kontynuować. Nie mogłam się doczekać weekendu by ja zobaczyć, ale dla jej dobra, poczekamy jeszcze tydzień. Pozwolę sobie jeszcze za kilka dni podpytać się o Mone. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wiadomość. Pozdrawiam.
    1 point
  41. Dostałyśmy dzisiaj 50 zl od Pana Janka dla Rokusia, bardzo dziękujemy!!! Rokino nadal w doskonałej formie i w cudownym nastroju:) Wprawdzie dziamgoli strasznie jak po powrocie z pracy i ze spaceru mamy czelność nie zwracac na niego uwagi, ale takie już prawo seniora:)
    1 point
  42. No wiesz, "państwo" nie mają alergii na rasowe psy.... Ja zbieram siły by dziś po pracy zrobić interwencję - wczoraj na przejażdzce rowerowej widziałam psa na łańcuchu, zamiast budy miał opartą pod skosem dyktę. Juz w nocy mi się ten pies śnił... Przygotuję sobie ustawę, druk protokołu i zalecenia, wezmę w kieszeń legitymację inspektorską i pójdę pouczyć.
    1 point
  43. Najnowsze wieści o Tigruni: Tigra coraz mniej się boi, coraz częściej sama przychodzi po głaski. Reaguje na swoje imię. Już bez problemu wychodzi z domu na dwór, zanim wejdzie chwilę się zastanowi. Dzisiaj szalała ze Szronikiem, jak szczeniak
    1 point
  44. Widziałyśmy się wczoraj z Amigą:) chyba wszystko dobrze u nich :) Nusia wypiękniała :) wygłaskana została :)
    1 point
×
×
  • Create New...