Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/24/17 in all areas
-
Ekhem, komuś się chyba ciut urosło :) Dla przypomnienia. Mokka parę dni przed adopcją: Mokka dziś :) - z pozdrowieniami dla Wszystkich, którzy nam kibicowali :4 points
-
Kochani, mamy wreszcie wieści od ZUlki:) (zdjęcia kiepskiej jakości bo wysłane MMSem) Sunia ma nowe imie MYSZKA:) Stara się bardzo być coraz dzielniejsza ale widać, że miała traumatyczne doświadczenia. Wpada w panike słyszając ujadające w oddali psy, nie mówiąc o idącym w pobliżu ujadającym psie, boi się dużych aut, po zmroku nie wyjdzie z domu, boi się cieni i wiele innych. Niemniej wierzę, że część jej lęków uda mi się wyciszyć do minimum i zbudować w niej pewność siebie i to, by wiedziała, że może mi ufać. Jeśli nie będe widziała progresu (bo na razie widze malutką poprawe) to udam sie do behawiorysty, który wskaże jak dalej postępować. Poza tym Myszka jest bardzo dzielna i pojętna. Lubi pochwały słowne i smaczkowe. niestety zanim nie zrobimy operacji rzepek w tylnych łapkach nie mogę jej wielu rzeczy uczyć ale wszystko przed nami. No i wet generalnie odradził, żeby biegała, a ona z tych bardzo lubiących skakac w trawie, robić fikołki i latać tu i tam jak szalona. Daje nam dużo powodów do radości.4 points
-
3 points
-
Hmm... trochę się boję pisać... ale napiszę... może nikt nie urwie mi głowy za długi język i może nie zapeszę ;). Dzisiaj do Murki zadzwoniły dwa dobrze brzmiące domki w sprawie Liki. Domek z Lublina (blok, brak psa) jutro będzie miał wizytę (o godz 16 wszystkie kciuki na pokład!), idą dwie doświadczone w adopcjach i wizytach osoby, obie miały kontakt z dzikimi psami, więc wiedzą też na co zwrócić szczególnie uwagę. Podkreślałam milion razy, by poruszyły kwestię zabezpieczenia na spacerach oraz fakt, że sunia nie jest sunią-miziaczką, podrzuciłam wątek suniek, mają się z nim zapoznać. Drugi domek, spod Zamościa, telefon dosłownie sprzed chwili i też baaaardzo fajnie brzmi (dom z ogrodem i z psiakiem shih tzu), i pewnie też dobrze by było go sprawdzić. Wie już, że jutro wizyta jest w Lublinie i czeka cierpliwie na kontakt. Niełatwy czas i niełatwe decyzje przed Bogusik, Anula i Murka. Nie wiadomo, czy coś z tego będzie... stres ogromny... Jednak jedno jest pewne: kciuki, modły i inne formy wsparcia potrzebne!3 points
-
2 points
-
Tropek boi się burzy. Wczoraj grzmiało i lało całe popołudnie i pół nocy. Maluchy chodziły za mną krok w krok, a jak otworzyłam szafę w wiatrołapie to się wpakowały na doną półkę i absolutnie nie chciały jej opuścić. Już nie czuje się zestresowany na rękach/kolanach :) Nawet pakuje się na kanapę (jak jest miejsce :))2 points
-
2 points
-
Dziś u nas deszczowo, ale to dobrze, osadzi wszystkie pyłki i podleje elegancko. A wczoraj przy pięknej pogodzie harcowałam z pańcią. To takie początki dopiero. Pańcia mi wymyśla różności własnym małym sumptem, bo na zajęciach, gdzie chcemy iść, nie ma miejsc do lipca. Już tunelu się nie boję :) nawet długaśnego podwójnego. Niedługo wprowadzimy taki z miękkim rękawem. O tu złapano mnie na pełnym skupieniu. Czekam na sygnał. Bo czasem, tak całkiem od czapy, mam "siad" albo "waruj" w zupełnie niespodziewanym momencie. I wtedy właśnie czekam na sygnał. Ale ja bystrzacha jestem. Nie dam się przyłapać na gapiostwie. Kiciula też trenowała... :) wylegiwanie się na ciepłym kamieniu i gapienie się na mnie. Mówiła mi, że nie widzi sensu w moim harcowaniu. Gupia jakaś wcale. Toż to cały fun tak śmigać z człowiekiem. I jeszcze smaczki dają. Sie ulatałam. Jęzor wisi.2 points
-
2 points
-
Co te psiaki musiały w przeszłości przeżywać, ale dobry domek to da sobie radę:)1 point
-
Jutro operacja Dusi. Ta suczka przeszła piekło. Walczyłam o poprawę jej losu odkąd zamieszkałam w Bielsku i usłyszałam w sąsiedztwie jej płacz. Błagałam fundacje, stowarzyszenia, policję, straż miejską aż udało się ją wyrwać z piekła z córeczką (i szczeniakami, którym znalazłam domy). Była gryzącym kłębkiem nerwów bez oka. Otworzyła się, przy zasypywaniu zmian nowotworowych sama się kładzie i odsłania paszkę. Ufa mi. Ma 13 lat, z czego ok. 4 lata u mnie. Jutro 3 operacja i nie wiem na ile pomoże. Czy znowu na 4 miesiące, czy na dłużej, czy na krócej. Jutro czeka ją narkoza. Bardzo się o nią boję. Po śmierci każdego zwierzaka wpadam w depresję. Wiem, brałam stare, chore, których nikt nie chciał. Bo stanęły na mojej drodze, bo nie umiałam inaczej. Kosztem wszystkiego bo kto wie jaki mam zawód, wie jak się mając ten zawód żyje. Raz cudownie, raz tragicznie, nic na stałe, nic pewnego. Nie wiedziałam, że jestem tak słaba psychicznie. Z każdym odchodzącym zwierzakiem umiera część mnie. Jeśli jednak bym ich nie wzięła wykończyłabym się z poczucia winy. Były w zasięgu wzroku, ręki i wymagały pomocy. Bardzo się boję. Nie mam się czym znieczulić. Alkoholu nie lubię a trawy nie załatwiłam. A szkoda. TŻ i syn na plenerze w Grecji.1 point
-
Anulko - wszystkie te szczęśliwe zwierzaki mają swoje nowe życie dzięki Waszej pomocy :) Gdyby nie wspaniała współpraca tutaj na forum - nic by nie było. Pokazuję te zdjęcia, bo wiem, że dodają skrzydeł, wywołują uśmiech, łzy szczęścia. Tyle jest jeszcze psich i kocich nieszczęść, ogrom - nie wszystkim niestety da się pomóc; zdjęcia szczęśliwców pokazują, jak bardzo warto ratować te pojedyńcze zwierzaki1 point
-
Tolu, gratuluję z całego serca :) Wieści piękne, akumulatory naładowane ;) Pozdrawiam serdecznie :)1 point
-
1 point
-
Wczoraj w Bydgoszczy zabieg sterylizacji miała moja tymczasowiczka Żelka. Wszystko jest ok, wczorajszy cały dzień sunia przespała. Pani zrezygnowała z pokrycia przez ZEA kosztów zabiegu (umawialiśmy się, ze opłacimy zabieg) i prosiła, aby przeznaczyć je na kolejnego psa w potrzebie. Bardzo dziękuję!1 point
-
Byle zacząć, potem już za ciosem idzie.1 point
-
Jakie wspaniałe zdjęcia z DS podopiecznych :) A Dexio cudad nad cudaki:)1 point
-
Działkowicz Borysek pozdrawia z domu w Lublinie - ale urósł, jeszcze niedawno mieścił mi się na dłoni Maja pozdrawia z Rembertowa :) Suczka Roxi , katowana kiedyś przez właściciela i kocurek Maciuś z zamojskiego osiedla tez mają się wyśmienicie :) Z ich Panią nadal mam kontakt, chociaż 3 lata temu wyjechała z naszych stron i zamieszkała pod Inowrocławiem. Pani Maryla była kiedyś naszym fundacyjnym DT1 point
-
https://www.olx.pl/oferta/kto-pokocha-wyjatkowego-toska-CID103-IDmqZdu.html Powodzenia:)1 point
-
Ponieważ nikt nie zgłosił zastrzeżeń :) ani innych propozycji , w takim razie pieniążki po Amelce zostają podzielone na Tobisia z Radys i Dwupak czyli Bruna-Kajtka i Alfika. Bardzo dziękujemy :). I jeszcze kilka słów o Amelci - pani napisała do mnie, że sunia jest cudowna :D, że jest już całkiem śmiała , że zostaje grzecznie w domku sama, że była z wizytą towarzyską u rodziny Państwa gdzie była bardzo grzeczna aczkolwiek z dystansem do obcych, że śmiga po ogródku gdzie bardzo dobrze się czuje :D, i jeszcze Państwo podziękowali że mogli ją adoptować :D.1 point
-
Fakturę elektroniczną dostaję na maila. Jeśli możesz to podaj mi Twój e-mail - prześlę fakturę. Sunie ode mnie dostaną dodatkowo w prezencie 6 puszek Animondy (oprócz tych zamówionych) i trochę suchej karmy ( Wolf of Wilderness z jagnięciną) oraz różne smaczki. Zaraz zapytam weta czym najlepiej je odrobaczyć, żeby było skuteczne, ale nie za mocne, bo przecież one chyba są w dość słabej kondycji. O matko, dla mnie to nowość, nigdy nie miałam tak strasznie zaniedbanych psiaczków , ale nic to, damy radę Ten wet od sterylek nie może przynajmniej kilka dni przetrzymać sunie?1 point
-
Sunieczki, jeszcze jeden dzień (i pół) wytrzymajcie. Sunie nie mają imienia, czy któraś z cioteczek mogłaby zrobić np. bazarek imienny? Nie chcę robić im zamętu w główkach, a jakoś trzeba wołać Dziś przyjdą puszki Animondy i szeleczki, mam nadzieję, że będą pasowały rozmiarem, bo zamówiłam "w ciemno". Sunie chyba jednak wykąpię, a po 2-3 dniach zakropię (albo spryskam)1 point
-
Absolutnie proszę nie oddawać mi pieniędzy. One były na pomoc Hiltonowi lub innemu psiaków. Proszę je zadysponowac według uznania.1 point
-
Wiesz Elusia, Huzio jest taki przytulak, taki miziak, że ja zwyczajnie się za Nim stęskniłam. A jak jeszcze zobaczyłam jaki Huzarek jest w stosunku do dzieci, bo niby taki duży pies, a taki delikatny, stanie z boku, patrzy cierpliwie co chłopiec do Niego gada, spokojnie czeka, aż dziecko rzuci Mu piłeczkę, tę piłeczkę aportuje i przynosi chłopcu pod nogi...normalnie mnie rozwaliło na łopatki, cudny psiak i wielka szkoda, że jeszcze nikt Go nie wypatrzył. Dlatego muszę Mu ponowić ogłoszenia na inne miasta bo domek potrzebny koniecznie. Poza tym, pięknie chodzi na smyczy, Beata nauczyła Go komendy "noga" i Huzio trzyma się ślicznie boku człowieka :)1 point
-
Na późny wieczór i dobranoc zapodam odrobinę spokoju: Wrócę jutro, tak, tak...1 point
-
Grażynko, kiedy one nie kopią tylko w nocy! W dzień, kiedy jestem zajęta, też. Musiałabym wszystko rzucić i chodzić za nimi krok w krok, żeby je upilnować. Raczej chyba muszę utwardzić drogę dla samochodu, a tam gdzie miękko i gdzie nie jeżdżę, niech kopią. Może z czasem z tego wyrosną. Mam jeszcze taki pomysł, żeby tam gdzie się da, w te jamy wsadzać duże krzaki. Oszczędzę sobie samej kopania. A dużego to już raczej nie wykopią!1 point
-
Piękny dzień dzis się zapowiada (mówię o pogodzie oczywiście), więc coś przyjemnego wrzucimy: Rano to jest to :) Lubimy...1 point
-
Gratuluję Tolu powiększenia się rodziny :) Karmelce też zrobiłam kilka ogłoszeń, domek powinien się szybko znaleźć.1 point
-
1 point
-
To dopiero dobra wiadomość! :) Florcia z piękną kitą jest urocza i ma szczęście,że nie musi pakować walizki :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Na razie ciężkawo to idzie i dlatego Domku jeszcze nie szukam. Teraz jest ciągle z psami,obserwuje ich zachowania w każdej sytuacji i damy mu czas,może nabierze odwagi i zacznie naśladować. Zadowolony Morisonek,1 point
-
Najpiękniejszy prezent urodzinowy zrobił mi dzisiaj Rokuś:) Cały dzień był radosny, silny i bardzo aktywny:) Zobaczcie sami:)1 point
-
Jest weekend - jest wycieczka :) Wyraz mojego pyska pokazuje, że powstrzymywanie bełcików, to wyzwanie. Ale jest nieźle. Nie miotam się już, nie ziaję. Z fafli mi nie kapie. Czasem tylko trochę pociamkam i poziewam. Oczka też mam nieco mętne. I jak widać luzuję uszy na boki. Ale trzymam. Jestem twarda - trzymam. Dziś ponownie sukces - 4 godziny a foliówki czyste. Dla szwendania i łapania woni w przerwach podróży warto się wysilić i wytrwać.1 point
-
Zorka, zgodnie z obietnicą, ogłoszona w stolicy :) https://www.olx.pl/oferta/zorka-malutka-terierka-czeka-az-pokazesz-jej-swiat-CID103-IDmkY7k.html http://warszawa.lento.pl/zorka-malutka-terierka-czeka-az-pokazesz,5602880.html http://alegratka.pl/ogloszenie/zorka-malutka-terierka-czeka-az-28711205.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/354906/Zorka---malutka-terierka-czeka-az-pokazesz-jej-swiat-/ https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenięta/żoliborz/zorka-+-malutka-terierka-czeka-aż-pokażesz-jej-świat/1001984019980910977041209?activateStatus=pendingAdActivateSuccess http://warszawa.oglaszamy24.pl/ogloszenie/170542313/warszawa-Zorka-malutka-terierka-czeka-az-pokazesz-jej-swiat.html http://www.ogloszeniadrobne.warszawa.pl/index.php?nr=171443&src=aktywacja1 point
-
To ją/go pogonisz, a Majeczkę zostawisz sobie, weźmiesz na kolana i poklepiesz po pupce, żeby jej było dobrze! Proste jak drut. Jest taka malutka i bezproblemowa, że nie będzie zajmowała miejsca innym tymczasom. Prawda?1 point
-
Nadziejko, dziękujemy za Twoje wielkie serce i pamięć! Nie miałam czasu rozmawiać dłużej z shoto, ale wiem, że Mikusia to cudowna sunia: kochana, baaaardzo wpatrzona w swoją Rodzinę i wesoła. Niesamowita z niej pociecha jest :) shoto ma kontakt z właścicielami szczeniąt, ale ostatnio wieści od nich były bardzo pozytywne.1 point
-
zaglądamy!!!!!dziękujemy!!!!!1 point