Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/07/17 in all areas
-
Moim zdaniem trzeba umówić się na rozmowę z wójtem. W takiej gminie i tak nikt nic nie zrobi bez jego zgody. My tak zrobiłyśmy. Nie łapałyśmy go w biegu tylko się umówiłyśmy na konkretny dzień i godzinę. Do spotkania przygotowywałam się chyba ze trzy dni. Dokładnie spisałam co do tej pory zdziałałyśmy . Jakie widzimy braki , jakie mamy potrzeby i jakiej wspólpracy oczekujemy. Dobrze zapoznać się ze statutem gminy z kwotami jakie przeznaczone są na zapobieganie bezdomności i jak zostały wykorzystane. Wszystko wypisałam sobie w punktach tak aby sprawę załatwić w sposób rzeczowy bez platania się Chodziło mi o to żebyśmy rozmawiały jako osoby kompetentne w temacie a nie nawiedzone baby.Oczywiście chwaliłyśmy ale zwróciłyśmy uwagę na niedociągnięcia i możliwość ich poprawy. Tu można wspomnieć o wolontariacie i współpracy bezpośrednio z pracownikami przytuliska. Może prośba o pismo do dyr, szkoły? Po tamtej rozmowie nasza wspólpraca z gminą układa się lepiej. Dziewczyny dostaja cały czas karmę dla bezdomniaków i w sprawie sterylizacji też coś ruszyło.3 points
-
3 points
-
2 points
-
Kiyoshi podrzuć mi na PW info o dokładnej lokalizacji - spróbuje coś podziałać na portalach społecznościowych i po organizacjach młodzieżowych. Od czegoś trzeba zacząć :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
Wczoraj dotarł list polecony z książeczka zdrowia suniu :) Ponownie jestem pełna uznania dla organizatorów akcji w Zambrowie. W książeczce bardzo czytelnie odnotowane wszystkie zdarzenia weterynaryjne - szczepienia, sterylizacja. Dzisiaj na porannym spacerku znowu było wszystko na trawniczku :) Brawo Kikunia :)2 points
-
Dwie biszkoptowe sunie, nieduże, młode, łagodne...wydawałoby się- bardzo adopcyjne, domki będą sie o nie biły,,, Niestety nie zawsze to, że jesteś ładny zapewnia Ci sukces. O wiele więcej zależy od tego w jakim akurat miejscu i w jakiej rzeczywistości sie pojawiasz. Te dwie małe nie miały szczęścia. Trafiły do gminnej przechowalni. Jest tam 4 boksy i Pan który przyjdzie podać jedzenie ;........to wszystko. Kolejne przytulisko na końcu świata, o którym pewnie nikt by się nie dowiedział, gdyby nie determinacja wolontariuszki z mojej miejscowości, która raz na czas objeżdża okoliczne przechowalnie, by chociaż zrobić psom zdjęcia i pokazać je światu. Gmina nie promuje psów. Pewnie mało kto wie, że w ogóle jakieś bezdomne psy są pod ich opieką. Najsmutniejsze jest to, że gdy 4 kojce są już zajęte, to nowe bezdomne psy mogą umierać śmiercią głodowa pod bramami przytuliska- nikt im nie pomoże, nie przyjmie ich bo MIEJSCA NIE MA. A psy które sa juz na stanie, albo trafią do pobliskiego rolnika....albo będą tam dożywotnio... Tak działa polski system zapobiegania bezdomności zwierząt! Wątek chciałam poświęcić suniom- mamie i jej córce, o których nie mogę przestać myśleć. Powinny już dawno być na swoim, ale niestety- nie są:( czekają na dom już 8 miesięcy. Młodsza sunia jest tam od maciupeńkiego- praktycznie nie zna świata, ani smyczy, ani ludzi za bardzo. Mieszka ze swoją mamą w jednym boksie- mają to szczęscie, że mają siebie. Ogłaszałam sunie już od dawna. Zgłosiło się kilka chętnych domów, ale za każdym razem padały pytania o stosunek do dzieci, chodzenie na smyczy, charakter....Adopcje nie dochodziły do skutku:( Chciałabym dać obydwu suniom szanse na normalność. Być może oszalałam, ale zarezerwowałam dla nich miejsce u szafirki. Chociaż przyznaje, że gdyby znalazła sie BDT dla chociaż jednej z nich to 'umarłabym' ze szczęścia! Gdyby ktoś chciał wesprzeć groszem sunie i mnie, to będe bardzo wdzięczna. Obecność na watku tez jak zawsze mile widziana. ZAPRASZAM KOCHANI! I bardzo proszę o pomoc finansową. Koszt utrzymania jednej suni to 300 zł/m-c1 point
-
Mortes przy Twojej wrażliwości na otoczenie i przy tym, że wszystkie bezdomniaki w okolicy szczekają: "Ratunek? Mortes! Ratunek? Mortes! Nie wątpię, niestety, że za czas niedługi, a raczej krótki trafisz na kolejną istotkę z wyrazem oczu = pomóż mi proszę.... Proponuję, spadek po Belli włożyć w dodatkową KOPERTĘ: rezerwa na kolejną bidę. Chyba, że są na teraz pilniejsze potrzeby.1 point
-
Niestety rzeczywiście młodzież się wykruszyła, nowi zrazili aferami i mało nas zostało. Trzymajcie kciuki, rano mam zadzwonić do Pani , koleżanki mojej znajomej w sprawie suni z guzem. Jak wszystko się ułoży to niunia znajdzie pomoc. Boże żeby się udało.1 point
-
W sprawie Kapselka był telefon z Żywca ale Pani się więcej nie odezwała :(1 point
-
Wójt plus dyr. szkoły plus jakiś nauczyciel plus pogadanka plus punkty z zachowania za pomoc w przytulisku. Może jakieś dzieciaki ( myślę o tych starszych) się zaangażują. Tyle mówimy że dzieci trzeba wychowywać. Oczywiście nie jest to proste i nie da się załatwić w ciągu jednego dnia. Myślę o nauczycielach, bo na naszych działkach pomagają same nauczycielki :)1 point
-
Deklaracja już poszła. Niech służy Mróweczce.1 point
-
Biedna Halinka, czekamy co powie wet. Dobrze, poczekam z zamówieniem karmy, jeżeli będzie można pomóc, daj znać.1 point
-
Już na Białogonkach się chwaliłam więc i u Jędrusia muszę ;) Jędruś i Duży na łączce ;)1 point
-
1 point
-
Podpisuję się oburącz pod tym, co napisała Auraa. Dwie zwierzolubki makowskie i ja ;), dwa? trzy? lata temu, umówiłyśmy się z burmistrzem na rozmowę i przyszłyśmy z wyliczenie, ile miasto zaoszczędziło dzięki naszej działalności adopcyjnej. Oczywiście, złożyłyśmy pismo z kopią na dziennik. Wkrótce do nas dołączyły i inne Panie, w tym nieoceniona Pani Asia. Potem poszłyśmy na zebranie Rady Miasta, ws Uchwały o Opiece i Zapobieganiu Bezdomności Zwierząt, która co roku wraz z budżetem, uchwalana na jest do końca marca. Dzięki temu, powstał Gminny Punkt Przetrzymań rewelacyjnie prowadzony przez młodą dziewczynę, Panią Asię, miasto zaprzestało podpisywania umowy z Radysami (bo najtaniej i podpisało z dobrym i bliskim schroniskiem), zaczęło systematyczną współpracę (nie tylko na okoliczność wypadku) z miejscowym wetem i zaczęło prowadzić stronę adopcyjną na stronie miasta. A ja mogłam spokojnie wrócić na dogo, a moja Pani Krysia, do swoich kotów :).1 point
-
Zaglądam z zaproszenia. Stałej deklaracji nie dam rady:( Jeśli będą bazarki dla suniek, to poproszę o informację.1 point
-
Ale ślicznie,puchate futerko ma teraz tylko dla siebie swoje włości i "ludziów":):):)1 point
-
Musi im towarzyszyć odpowiedzialna i znana psom, osoba dorosła. Czyli , wracamy do punktu wyjścia. Musi być ktoś miejscowy, kto się zaangażuje, podeprze się jakimś miejscowym autorytetem, wtedy można włączyć młodzież, zbierac karmę dla psów, zrobic stronę na fb, ogłoszenia itp. Tak działa gminny Punkt przetrzymań w Makowie Mazowieckim , prowadzony wspaniale przez Panią Asię https://www.facebook.com/przystaneknaczterylapy/?fref=ts1 point
-
i tutaj też jest racja! Najlepiej gdy przy przytulisku działają min. 2-3 dorosłe osoby. Młodzież może przychodzić, ale zawsze musi być pod opieką dorosłych, bo gdyby nie daj Boże coś sie stało....to byłoby baaaardzo źle :( :(1 point
-
Też mam taką nadzieję,że Teri zostanie! Wiadomości z dzisiaj są bardzo optymistyczne bo nic się nie dzieje złego :) Teri był już z Państwem na działce rekreacyjnej gdzie wybiegał się do woli,a także z wizytą u mamy p.Iwony.Za pierwszym razem czuł się trochę niepewnie ale już drugim razem bardzo swobodnie.Jak wraca do domu to za każdym razem wita z ogromną radością znajdujących się w nim domowników i najlepiej się czuje jak właśnie wszyscy są w komplecie :) Jutro umówiona wizyta w spa aby trochę Teriego wytrymować.Państwo są zachwyceni jego obecną urodą i nie chcą go obciąć na np. foxia a jedynie trochę przerzedzić bardzo gęstą sierść. Mam obiecane zdjęcia, więc jak dojdą to wstawię:)1 point
-
Szkoda, bo polubiłam kicię :-)1 point
-
KOCHANI DEKLAROWICZE ZULCI! Sądze, że sunia jest bezpieczna w swoim nowym domu. Czekam jeszcze na zdjęcia i wizyte PoA, ale sądze, że nic złego się nie wydarzy i Pani suni już nie odda. Dlatego chciałam WAM bardzo, bardzo serdecznie podziękować! Wiele osób zadeklarowało pieniązki dla suni- stałe i jednorazowe wpłaty pozwoliły mi zabezpieczyć jej pobyt, opłacić operacje. Miałam w was ogromne wsparcie. Jest wiele piesków w potrzebie, prosze więc, jeśli możecie i chcecie nadal pomagać- przekażcie swoje deklaracje dalej, na kolejnego pieska, któremu chciałybyście pomóc. DZIĘKUJE ! <3 Ze swojej strony zapraszam Was bardzo gorąco do dwóch suniek, którym chciałabym teraz pomóc. Jeśli nie będzie miały nic przeciwko, to chciałabym przeznaczyć pieniązki, które pozostały na koncie Zulci właśnie dla nich...1 point
-
Potrzeb jest dużo jeśli chodzi o pieski:(, myślę że poprosiłabym o pomoc dla Bruna - Kajtka, ponieważ ostatnio miał podstawowe badanie moczu, i myślałam że wyjdzie coś co będzie można szybko wyleczyć - bo on dużo siusia i dużo pije, niestety okazało się że potrzebna jest dalsza diagnostyka pieska - nerki, oraz kora nadnerczy ( w kierunku choroby Cushinga). W tym tygodniu pieski będą u weta , więc wtedy będę wiedziała jakiś dokładnie badania i za ile będzie potrzebował Bruno-Kajtek - to prosiłabym o pieniążki od Was na ten cel właśnie. Dziękuję. Jeśli chodzi o paragony/faktury to ja biorę paragony i wklejam tutaj na wątek, więc ja rozliczę się z podarowanych pieniążków - jeśli będzie potrzebna faktura to proszę o wcześniejsze info. Dziękuję Inka33, że wypatrzyłaś ogonki :).1 point
-
To jest właśnie to!!!! Podpisuję się pod tym postem obiema rękami :) Sama sobie zapracowałaś na to szczęście, i dalej pracujesz. Zapracowałaś troską o zwierzaki i szacunkiem dla ludzi, a nie zawsze i nie wszędzie idzie to w parze.1 point
-
Jedna fotka Pigwy z wczoraj :)1 point
-
o Mię było kilka dobrych telefonów, ale jeśli ma szanse na dom z bratem, to lepiej dla nich oboje a tak np, w sprawie Valerie - czy ona moze byc wychodzaca? mowie, ze t5ak, ale nie od razu, najpierw musi sie zaaklimatyzowac, zrozumiec, ze to jej dom, no i musi byc okolica bezpieczna, koniec rozmowy1 point
-
Jaka ona malutka przy Borysku:) Cudne psiaczki, kochane:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tak jest :) Sprezentowałam Huzarkowi 100 ogłoszeń, po 50 na Kraków i Katowice. Mam nadzieję, że telefon zacznie dzwonić.1 point
-
Dzięki TaTino za wstawienie linki do Alfika i Kajtka :) chłopców czeka droga diagnostyka, prosimy bardzo o pomoc dla zaniedbanych maluchów :) A ode mnie na miły weekend taki kawałek, przed spacerkiem w sam raz1 point
-
Trochę ćwiczeń z dłuższą linką na podwórku i dziś wyruszyliśmy na łąkę.Nowy "stwór" przyczepiłam i Moris nie swój,ogonek się nie cieszy ze spacerków.W dodatku między łapki co rusz się zaplątuje,..ale najważniejsze,że paniki nie było.Trochę poćwiczy i da radę. Samochodzik za to opanowany jest perfekcyjnie. Dziś Tinulka pierwszy raz posadziłam razem z Moriskiem z tyłu i chłopaki w czasie jazdy się pokłócili.Moris uznał,że to przecież jest Jego bagażnik i czego Tinko się tu rozpycha...hihi.1 point
-
Nie, nie mam nowych wiadomosci. Czyli chyba źle nie jest. Załozę małej suni wątek. chyba nikt jej nie szuka, bo ponoć siedziała na ulicy od 3 dni. Plakaty wiszą w kilku sklepach i na tablicy ogłoszeń przed Gminą. a sunia?...no, u mnie na kolanach...1 point
-
1 point
-
tak sobie myślałam, patrzcie, chłopak od 2014 pod naszą (a bardziej waszą) opieką, w międzyczasie choroba, duży, czarny, niemłody pies. jak pragnę zakwitnąć nie wierzyłam, ze znajdzie dom. a raczej - że musi mocno przyfarcić, żeby znaleźć. i co? przyfarcił i to jak! dlatego bardzo miło się czyta wieści od niego, to co innego, niż wieści od młodziaka, który przemknął przez dt czy hotelik jak meteor (czego oczywiście wszystkim podopiecznym życzymy...)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cudne zdjęcia. Te z kotkiem bardzo by się nadały do ogłoszeń. Coś niesamowitego.Właściwie jeszcze nie całkiem zrównoważony pies/no przez te lęki/ a takie cudne podejście do kotka.1 point
-
Wreszcie dotarłam Śledziłam wydarzenie na FB i znam mniej więcej sytuację. Z tego co wiem, to Falko ma opuścić schronisko w Węgrowie 4 maja Szczegółów nie podam, bo to co wiem, nie jest oficjalne ;) Jedzie w bezpieczniejsze miejsce i nadal szuka domu. Byłoby fajnie, gdyby znalazło się dla niego i Torresa DT choćby płatne Falko to owczar, a więc Skarpeta Owczarkowa mogłaby opłacić pierwszy miesiąc1 point
-
U Florci coraz lepiej - antybiotyk działa, jeszcze dodatkowo przemywamy i smarujemy ranę - dzisiejsza wizyta u weta potwierdziła poprawę :) Malusia ma apetyt, ogonek zaczyna wędrować do góry, musimy tylko jeszcze wytłumaczyć Florce, że to nie tragedia, jak pańcio znika z pola widzenia;)1 point
-
Wieści z domu Mamby/Figi: Figunia czuje się świetnie. Jest bardzo rozbrykana dziewczynką. Na Święta przyjechał syn Państwa, Finunia co rano z krzykiem radości wskakiwała mu do łóżka. Futro Figuni jest coraz bardziej błyszczące i dłuższe a i apetyt ma wielki. Gdy rozmawiałam z Panem Figa bawiła się swoją piszcząca zabawką więc mogłam usłyszeć jej popis.1 point