Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Content Count

    3,216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Grażyna49 last won the day on September 22 2014

Grażyna49 had the most liked content!

5 Followers

About Grażyna49

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 11/20/1949

Converted

  • Location
    Warszawa/Załubice
  • Interests
    ogródek,kurki ozdobne,psy
  • Occupation
    emerytka

Recent Profile Visitors

914 profile views
  1. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Boziu,jakie to smutne. Ona pewnie wcale za państwem nie tęskni tylko właśnie za psim przyjacielem , bidulka.
  2. Grażyna49

    ZAKOŃCZONY- ROZLICZONY :)

    No to ja podrzucę niedzielnie
  3. Grażyna49

    ZAKOŃCZONY- ROZLICZONY :)

    No to jeszcze raz hooooop
  4. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Wydaje mi się ,że w przypadku polowacza i uciekiniera najlepszy by był domek/mieszkanie a nie wolny wybieg ,który ciągle będzie korcił do ucieczek. Pewnie trudno będzie jej się przestawić bo dużo swobody miała do tej pory ale jeśli ktoś ją pokocha a ona odwzajemni uczucie to się przyzwyczai.
  5. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Jaka ona jest śliczna. Miała by piękne futerko gdyby "państwo" zadbali. Cudne ucholki,oczy i ogon. Marzę żeby szybko trafiła na kogoś kto ją gorąco pokocha.
  6. Witam Sabę i Cioteczki. Z tym skakaniem to zawsze jest problem.U niektórych nauka idzie opornie. Moja CTR-ka też skakała a to jest masa.Nie pomagało ani deptanie po łapach,ani smaczki na siad. Była strasznie oporna.W końcu nauczyła się dawać "prezent" na dzień dobry zamiast skakać. Leci , szuka kapcia lub cokolwiek co wpadnie do pysia i przynosi wchodzącej osobie. Obojętnie czy to jest domownik czy ktoś zupełnie obcy. Jak pojechaliśmy po ostatnią niufeczkę do Skarżyska Kamiennej pan wyprowadził rodziców naszego maleństwa i samiec też skoczył na męża kładąc łapy na ramionach. Stojąc w takiej pozycji był wyższy od męża.Bardzo byłam zdziwiona takim zachowaniem , tym bardziej,że to były pieski biorące udział w dogoterapii z małymi dziećmi. Całe szczęście,że męża tak przywitał a nie mnie.
  7. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Bardzo jestem ciekawa jak tam Daszeńka się sprawuje. Czy faktycznie jest dzikuskiem , czy to tylko było zdanie poprzednich właścicieli. Co do ucieczek,to niestety zdarzają się takie psy. Moi sąsiedzi z pierwszej działki,mają 6 psów i ponad 10 kotów. To są wszystko znajdki z różnych miejsc przywiezione. Jedna suczka też im ucieka,więc podwyższają ogrodzenie.Już jest 2 metry. Niestety sunia jak kot po siatce łazi/widziałam na własne oczy/,więc wysokość ją nie odstrasza. Musieli by zmienić rodzaj ogrodzenia ,a na to ich nie stać. Na szczęście wszystkie psy i koty są po sterylce,więc nie ma strachu,że taka ucieczka czymś zaowocuje. Sunia wraca po kilku godzinach,ale już nie trudzi się żeby przejść po siatce.Siada pod bramą i szczeka. Drugi wyżłowaty też im uciekał ale to ze spacerów.Nie trzymał się grupy tylko ....noga w las. Teraz na spacerek piątka wychodzi luzem a wyżeł na długiej lince. Niestety mimo dobrej opieki zdarzają się wędrowniczki.
  8. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Bardzo się cieszę,że Daszeńka już jest w nowym miejscu. Z całą pewnością będzie bardzo tęskniła,bo prawie całe życie spędziła z tamtą rodziną. My wiemy,że ją nieodpowiednio traktowali,ale ona tego nie rozumie. Pokochała ich a zwłaszcza chłopca całym psim sercem. Trzymaj się Daszeńko,teraz będzie tylko lepiej.
  9. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    A ja jestem bardzo ciekawa czy schronisko , które odmówiło adopcji odpisało coś o przyczynie negatywnej decyzji. Wydaje mi się , że samo położenia legowiska w przedsionku nie dyskwalifikuje człowieka.Moze tam jeszcze coś było niepokojącego. Teraz już nie , ale jak była jeszcze z nami poprzednia niufeczka /staruszeczka/posłanie było nawet pod ścianą domu. Sunia bardzo lubiła tam leżeć,co nie przeszkadzało wchodzić i wychodzić z domu w dowolnym czasie. Oczywiście w mieszkaniu miała też oddzielne posłanie.
  10. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Doskonale rozumiem to poczucie odpowiedzialności . Szkoda,że państwo którzy ją adoptowali są całkowitym przeciwieństwem. Ona jest taka śliczna,jak można tak bardzo skrzywdzić zwierzaka już raz skrzywdzonego. Byłam i ja na olx , widziałam ,że ponad setka już oglądała maliznę. Oby.....oby tym razem jej się poszczęściło.
  11. Grażyna49

    Daszka już w domku ! Dziękuję wszystkim

    Włosy dęba stają.co za ludzie,czy nie ma jakiegoś sposobu żeby ich ukarać? Przecież chyba przy adopcji jakąś umowę podpisywali,czyli zobowiązali się do opieki. Wiem,że i tak trzeba sunię zabrać bo mogą jej krzywdę zrobić,ale jak można stawiać warunek ,że dzisiaj i ani dnia dłużej.
  12. Grażyna49

    Szerlok pocieszyciel

    Irenko,jak tam żyjecie po przejściu orkanu? U mnie na szczęście tylko wieczorkiem troszkę podmuchało,ale noc była spokojna. Dzisiaj po południu nawet słonko się pokazało.
  13. Grażyna49

    Szerlok pocieszyciel

    Wiesz, nie chcę zaśmiecać wątku Twojego moimi opowiastkami. Leon rośnie jak na drożdżach , już ma 2 ząbki .Pięknie raczkuje /najsprawniej jak raczek do tyłu/ ,koniecznie chce wstawać i złości się jak go sadzają. Niedługo będzie już miał 9 m-cy.Co tydzień chodzą z nim na basen i cudnie nurkuje z otwartymi oczkami. Martwi mnie sposób żywienia , ale nie mam zamiaru się wtrącać. Zero cukru,zero soli,zero mięsa, do roku zero mleka i przetworów mlecznych i jakiś nowoczesny sposób karmienia.....dziecko je to co chce. Dostaje na talerzyku różne warzywka /na parze/ i owoce i sobie je........Podstawą w dalszym ciągu jest mleko mamci. Troszkę czytałam o tym sposobie /zapomniałam nazwy/ niby ma to powodować lepsze poznawanie i rozróżnianie potraw. W/g mnie jakaś nowa moda,która szybko minie. Nie ma czegoś takiego,że stopniowo się wprowadza nowe potrawy.Jajecznicę z 2 jajek /na parze/zjadł widząc jajka po raz pierwszy. Na szczęście nie dostał uczulenia. Oj......... trudne jest życie prababci.
  14. Grażyna49

    Szerlok pocieszyciel

    Zima nie jest taka groźna dla ptaków jeśli chodzi o temperaturę. Najgorszy jest brak jedzenia i wody jak zaczynają się mrozy. Myślę,że te bocianki co zostaną przeniosą się bliżej domostw ludzkich. Ja mam takie malutkie ozdobne kurki / kiedyś wstawiałam zdjęcia/,wyobraźcie sobie,że one nie chcą spać w swoich kurniczkach Tylko cały rok na okrągło śpią na drzewach.Jak siadały nisko to je zgarniałam i zanosiłam do kurnika. Wycwaniły się na tyle,że teraz siadają wysoko na wielkiej sośnie gdzie nawet mąż z drabiny ich nie może dosięgnąć. Problem polega na tym,że od godziny 3 już zaczynają piać ,więc się obawiam,że sąsiedzi mnie porządnie wyklinają
  15. Grażyna49

    Szerlok pocieszyciel

    Popieram Krysię. Na Starówce są 2 parki dla piesków. Jeden w pobliżu pl.Bankowego a drugi na Mariensztacie. Moja wnusia tam chodziła bardzo często /zanim została mamą / ze spanielką. Niby jest przegrodzony na wybieg dla mniejszych i oddzielnie dla większych piesków, ale zwyczajowo jeśli malizna nie boi się dużych psów to jest zapraszana. Duże pieski jednak nie są zapraszane na wybieg dla malizn. W zależności od pory dnia czasami tam bywało po kilkanaście piesków jednocześnie. Poprawiły się i u nas ,wzorem zachodu , miejscówki dla psiego wypoczynku.
×