Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/10/17 in all areas
-
rozglądam się po domu a to moja ulubiona miejscówka4 points
-
Prawie nikt z nas nie poznał Faziego osobiście,a czujemy się tak jakby odszedł nasz bliski przyjaciel. Choć na koniec życia maluszku zyskałeś ludzi,którym na Tobie bardzo zależało,którzy Cię pokochali. Bądź szczęśliwy tam gdzie jesteś,biegaj zdrowy i radosny...4 points
-
Tak, są, tyle, że ja ciągle nie mam czasu zdać relacji. Dokładnie tydzień temu byłyśmy z anecik w odwiedzinach u Zulki. Biedna zestresowała się. Chyba się bała, że będziemy chciały ją zabrać. Patrzyła po kolei na swoich Ludzi z pytaniem: "Nie oddacie mnie, prawda?" Innych gości Zula zazwyczaj wita. Zaraz wstawię zaległe fotki od p. Andrzeja (jeszcze sprzed naszej wizyty). O Zulkę nie musimy się martwić odnalazła SWOICH LUDZI i Dafinkę i jest z nimi szczęśliwa. Chodzi na długie spacery, które uwielbia, zachęca Dafi do zabawy, wyleguje się na kanapie. Ot, takie życie psa, który jest kochany i uwielbiany. Takich Ludzi jakich ma Zulka powinno się klonować.2 points
-
Dziękuję Wam kochane dziewczyny :) To ja przepraszam, że jestem taka przewrażliwiona :) czasem jestem gorzej niz dziecko :) Obiecuje, że więcej nie będę się fochać :) Walcie prosto z mostu, przyjmę to na klate....:)2 points
-
Bamboszek ma doskonałą opiekę u Agnieszki i wierzę,że za tydzień już się będzie dobrze czuł a Agnieszka odetchnie i odpocznie psychicznie.Wiem jak jest ciężko pod względem psychicznym opiekować się chorym psem.Agnieszko jestem myślami z Wami bo tyle tylko mogę.2 points
-
Parysek ma się dobrze w nowym domu tymczasowym, wczoraj wieczorem nawet się wyluzował i zwiedzał pokój, zjadł łapczywie jedzonko, niestety z wszystkich możliwych propozycji jedzenia wybrał ..........jedzenie ludzkie, mięsko z kaszą i warzywami. Może kiedyś jadł ludzkie resztki i zna ten smak. Po nocy znowu cofka, znów siedzi w kąciku, słabo zainteresowany śniadaniem , tak jakby zapomniał co było wczoraj. Takie stany pewnie są normalne dla psiaka skrzywdzonego tak jak Parys, strach i niepewność to tylko znał do tej pory. Ale Pani Ewa przezywa bardzo, chciałaby pieskowi nieba przychylić, dziewczynki również. Rodzina zakupiła Paryskowi zabawki i gryzaczki.....cóz kiedy on ich nie zna zupełnie i zainteresowany póki co nie jest. . Pani Ewa czyta dużo na temat postępowania z takim wycofanym pieskiem, radzi się behawiorysty. Najwazniejsze, ze jest bezpieczny i ma święty spokój na razie. W domu są koty, zaglądają do Paryska, wylegują się tuż obok a Parysek jest kotami zainteresowany. Oczka zdziwione troszkę , nosek pracuje ale obserwuje koty i nie odwraca się do nich tyłem, nie boi się ich wcale.2 points
-
Wszyscy żyją...oprócz mnie.....U Moriska wszystko ok. W domu dalej Amika i Shadka oddzielam od Moriska. Amik dzieci nie lubi i choć powoli oswaja się z wnusią,to muszę szczekacza jeszcze oddzielać.Tinko łagodny,ale jest głuchy.Jak ktoś nagle przeszkodzi mu w spaniu,to znienacka umie niegroźnie capnąć ząbkami.Nie może być blisko wnusi.Morisek boi się dziecka gdy głośno gaworzy lub stuka zabawkami...oswaja się,ale często szuka schronienia gdzieś dalej. Córka zaczęła od remontu jednego pokoju, później po kawałku wkroczyła na pół domu...Morisek zdezorientowany pukaniem,stukaniem i boi się,do tego obcy ludzie kręcą mu się w pobliżu. Logistycznie nie wyrabiam... Nie wiem jak się nazywam... Tyle dobrego,że Amik i Moris po kilku spięciach spacerują już razem bez większych problemów. W domu obaj jeszcze umieją burknąć (częściej Amik).Pilnować ich nie mam czasu i póki co nie robię prób połączenia.Wciąż nie wiem,czy będzie to możliwe. Na razie tak..."orzemy" dalej. Perełko,zadzwonię do męża pewnie już po Świętach. Powiedz,że wskazówki co do Amika trafione są w stu procentach,przynajmniej na razie działają,a ja staram się być konsekwentna w postępowaniu.Możliwość wspólnego spacerowania chłopaków to Twojego męża zasługa!...na razie nic nie dziękuję. Morisek na wiosennym spacerku,2 points
-
Z tą wolnością to jeszcze bardzo trzeba uważać. Bajka jest bardzo delikatna psychicznie i miejsce na samodzielny spacer wybieramy starannie. Ale trzeba przyznać, że w ciągu tych sześciu miesięcy bardzo się zmieniła. Ostatnio w nocy alarmowała głośnym szczekaniem jak coś usiłowało pożreć nasz obiad nieopatrznie zostawiony na noc na tarasie. Akcja zakończyła się sukcesem i jedzenie zostało uratowane.2 points
-
2 points
-
Witam serdecznie, oj to bardzo zaawansowane stadium zaburzeń osobowosci, dla psa nie ma już ratunku.1 point
-
Janka@ może my zaczniemy dzwonić do dziewczyn :) przynajmniej jakis efekt będzie :)1 point
-
Ja to wszystko wiem, a na dodatek nie za bardzo mogę pomóc bo mieszkam daleko od Krakowa i mieszkam w bloku na 4 piętrze bez windy.1 point
-
Asieńko kochana wysłałam Pani Joannie z Dziennika Zachodniego kilka zdjęć do wyboru :) ogłoszenie jest przyjęte do realizacji także nasz Kapselek będzie w świątecznym wydaniu :) do yolanovi naszej księgowej wysłałam dane do wpłaty za ogłoszenie oraz numerek zlecenia. Dziś przytargałam z pracy 4 duże reklamówki fantów także będzie niebawem również bazarek na naszego ogonka :) i mam taką cichą nadzieję, że w połowie bazarku zmienimy cel bo Kapselkowi pieniążki już nie będą potrzebne :) I niech się spełni !!! Kapselek do domku !!!!!! :)1 point
-
Wetka przysłała mi wyniki Misia mailem. Są całkiem dobre :) Tylko parametry wątroby trochę podniesione. Hmm chciałabym, by moje staruszki miały takie dobre wyniki. Sądzę, na podstawie tych wyników, że faktycznie Miś nie ma wiecej niż 12 la., a więc kawał zycia przed nim. Wysłałam do dziewczyn wyniki, może któraś jak znajdzie czas to wstawi. Wieści z bdt są takie, że w domu się uspokoiło, że koleżanka oczywiście dla Misia żadnego domu nie znalazła. Zapytałam smsem, czy Miś odczuwa jakoś ze strony męża, że jest niechciany, ale na szczęście dostałam odp.przeczącą. Hmm złym ludziom bym psa na bdt nie dała. Koleżanka naprawdę kocha zwierzęta bardzo. ale co z tym mężem będzie dalej ? Czy znów się zacnie denerwować za jakiś czas, jak Miś domu nie znajdzie? no teraz już ostrożna jestem z optymizmem. Dobrze, że Misiurzysko zdrowe. :) ale pewnie na wspomaganie wątroby coś powinien brać.1 point
-
Biedny Fazi... już nie cierpisz, już nie boli, śpij aniołku w niebieskich obłokach ...1 point
-
1 point
-
Pani ewa pisze tak. " Dzis juz ładnie zjadł swoje. Ale z mojej kanapki sam ściągną rukolę to już chyba całkiem Ok. Zaczyna mnie podgryzać- chyba zaczyna się bawić"1 point
-
Czyli zdjęcia już są ? Tak ? Czy też spróbować je skopiować i tu wkleić ? Daj mi Marticzko znać.1 point
-
Pusia już w swoim domku. Państwo przyjechali przed południem, podpisaliśmy umowę i Pani poprosiła byśmy zawieźli im Pusię, aby ograniczyć jej stres, ponieważ nasz samochód już zna. Poprosiła by podać im najlepszy sklep zoologiczny w mieście, bo chcieliby kupić suni szelki i smycz. TZ pojechał z nimi i doradził co wybrać. Państwo kupili szelki ze smyczą samochodową, oraz smycz rozciągliwą na spacery, a także adresówkę. Obrożę zostawiliśmy tą którą miała u nas w hoteliku (od Anuli). Pusia pojechała z karmą, którą jadła u nas, ponieważ nowi właściciele odkupili od nas cały wór tej karmy. Pani wypytała chyba o wszystko - o której wstaje, o której je, o której chodzi spać, czy czegoś się boi, na jakie komendy reaguje, w jaki sposób do niej mówiliśmy... itp. Chce, żeby Pusia jak najmniej przeżyła zmianę miejsca. Poprosiliśmy by Pani wzięła Pusię na kolejne zwiedzanie domku, a my w tym czasie wymknęliśmy się z niego. Powodzenia kochana.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pan doktor ,mimo zauroczenia,po przeczytaniu dokumentacji medycznej ma poważne wątpliwości co do poczytalności Halyny. Tym bardziej że onaż ciągle mu brzęczy do ucha jakoby poprzedni jej lekarze to konowały ,są niekompetentni.... A Halyna cierpi... Adoratorzy znoszą kwiatki pod halynowe okienko i brzęczą upojnie - taki chór wujów. Bojówkarki wyspowe z kolei uprzykrzają życie personelowi szpitala,usiłując kłuć i upuszczać krwi Bogu ducha winnym pielęgniarkom,Bo wg nich Halyna jest więziona i szykanowana Boję się czy nie zechcą wypisać naszej gwiazdy ze szpitala1 point
-
1 point
-
1 point
-
Biedny malutki. Najważniejsze teraz ,że nie cierpi i był zaopiekowany w ostatnich chwilach swojego życia ,a nie umierał sam na balkonie. Szkoda ,że sąsiedzi tak późno dali znać.1 point
-
1 point
-
Ja tłusta jestemz a tłuszcz dobrze konserwuje hahaha1 point
-
Pani odpisała mi wczoraj po 19.00 Cyt." Dziękujemy za możliwość zobaczenia Zulki. Musimy przemyśleć. Teraz jest okres przedświąteczny. Jeżeli można to chcielibyśmy dać znać po świętach" pozwoliłam sobie odpisać że "Oczywiście"1 point
-
Czytam, że Luśka agresorka ma szansę na domek, więc jak pojedzie (za co trzymam kciuki) Wampuś pewnie nieco odetchnie ;)1 point
-
Emiotki tylko podkreślają emocje w napisanym zdaniu, więc jak się Tobie nie podobają to je najzwyczajniej wizualnie ignoruj...:) Wkurzaj się na tych,którzy doprowadzili Faziego do tak tragicznego stanu i może będziesz w stanie jakoś pomóc, aby zostali skutecznie ukarani za swoje bestialstwo.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
handzia, a pamiętasz jak na fejsbuku zostałam posądzona o oszustwo? ;) fala "hejtu" osiągnęła wtedy dość spore rozmiary... a mylić się to rzecz właśnie ludzka. Też wtedy uważałam, że kończę z psim światkiem, że tylko ludzie czekają na to, by kogoś oskarżyć o coś... ale nie ma, co się załamywać. Ja już bym dawno pogubiła się w rozliczeniu Tyczuni:). Robisz to naprawdę bardzo, bardzo dobrze.1 point
-
Marticzko, ja myślałam nad tym ogłoszeniem do dziennika, ale nie umiem się zmieścić w tej określonej liczbie znaków. Nigdy zresztą ogłoszeń nie pisałam, a raczej obszerne, przynudnawe posty, na pół strony na swoich wątkach. Jeśli zaś chodzi o wywieszenie ogłoszeń w lecznicach, to będę w środę w lecznicy w Dąbrowie, to oczywiście mogę przykleić. W każdej lecznicy jest tablica z ogłoszeniami, więc chyba lekarze bez problemu się zgodzą. Ja mogę druknąć na czarno biało, bo nie kupuję kolorowego tuszu.1 point
-
Ja jestem Kapselkiem zachwycona!!!1 point
-
Ja tez nie trace nadzieji ze ktos w koncu Azunie pokocha Caly czas trzymam za nia kciuki1 point
-
1 point
-
1 point