Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/15/17 in all areas

  1. Nie stresujcie się. Darek jest odpowiedzialny, odbierze Promyczka w Warszawie. Tyśka i WiosnA skontaktujcie się z Darkiem telefonicznie, bo on nie czyta dogo i podajcie miejsce spotkania i telefon do tego Pana, który przywiezie Promyczka i namiary na spotkanie w Białymstoku. Jeżeli będzie późno Promyczek przenocuje u nas w domu i rano pojedzie do Białegostoku. Niestety mnie nie ma w domu, jestem zagranicą, więc dopiero wieczorem napiszę na dogo jak było. Tyśka, masz do mnie telefon, więc w razie czego dzwoń. Jeżeli chodzi o przewóz kurierem, ustaliłam na przyszłość, jeżeli kurier ma trasę pomiędzy jedną a drugą miejscowością np. Lublinem i Warszawą, to można się z nim dogadać prywatnie i za niewielką kwotę przewiezie pieska. Dostałam namiar na firmę, która podobno oficjalnie może transportować zwierzęta, ale jest niesprawdzony i dopiero po powrocie ustalę jakie ma warunki. Jeżeli okaże się godna zaufania to podam jej namiary na dogo.
    4 points
  2. Tak w ramach ciekawostki, to druga sunia, koleżanka niedoli Tinki została dzisiaj zabrana z tego "raju" w którym przebywała. Wolontariuszka napisała tak: Nareszcie koniec koszmaru... Ostatnia sunia z posesji starszej Pani zabrana!!! Nie odbyło się bez stresu bo podczas zabierania pieska, Pani zapytała czy przywiozę jej innego... Bo ona pieska chce mieć!!! Powiedziałam co mi ślina na język przyniosła i chyba zrozumiała... Będę oczywiście sprawdzać czy pojawią się tam zwierzęta. Byłam też u księdza w sprawie tej kobiety, jedna z suni to był podarek od niego! Ksiądz zobaczył zdjęcia, odpowiedziałam jak wyglądała cała interwencja, sołtys wsi twierdzi że ksiądz przywiezie następnego ale po tym co usłyszał ode mnie nie sądzę by się odważył generalnie w ramach pokuty, ksiądz obiecał porozmawiać ze starszą Panią oraz wygłosić kazanie do mieszkańców przypominając o obowiązku opieki nad zwierzętami. A sunia... No cóż jest cudowna , tak bardzo cieszyła się że zabraliśmy ją z tego piekła, że nie mogła się od nas odkleić... W samochodzie była super grzeczna, jakby wiedziała że jedzie po lepsze życie... To młoda, fantastyczna psinka, a tyle złego już przeszła... jutro rano kolejny raz wspomoże mnie Szczeciński Toz, bardzo dziękuję.. Sunia będzie mieć pewnie pierwsze w swoim życiu badanie przez weterynarza... Po sterylizacji będzie szukała najwspanialszego domku pod słońcem, zasłużyła na to tak bardzo... A tu początek drogi po lepsze życie :
    2 points
  3. Promyczek jedzie do Moli@ :) Ja się bardzo stresuję. Zawsze się stresuję takimi akcjami, zwłaszcza że to jednak droga - może być różnie... Kontakty wszelakie zapisane, będziemy pod telefonem.Jutro z domu jednak odbiera mnie shoto i razem jedziemy odebrać Promyczka (mój Tato mógłby mi pomóc, ale skoro shoto zaoferowała pomoc, to może sobie spokojnie pracować). Wszystko już na drogę przyszykowane (transporterek, coś do transporterka, kocyk na wierzch, żeby nie było psiakowi zimno, karma którą miałam podać). Pani opiekująca się Promyczkiem była bardzo wzruszona i przejęta całą sytuacją, ciągle mi dziękowała, że pomagamy temu psiaczkowi. Promyczek jeszcze nie wie, co go czeka... ale to już jutro! Musi się udać! Będę starała się regularnie meldować smsowo Wiośnie. Wrócę do domu na pewno późno, myślę że do tego czasu Promyczek będzie przekazany już p. Darkowi.
    2 points
  4. Dzisiaj jakąś godzinkę temu zgłosiła się do mnie Pani, której mąż może zawieźć psiaka z Lublina do Warszawy za darmo. On jeździ tirem, często przewozi na tej trasie psiaki, jak mi mówili, przynajmniej tak mogą pomagać psiakom. Rano odbieram Promyczka z przytuliska (Tato zgodził się mnie zawieźc do przytuliska, a potem na dworzec - oba miejsca są usytuowane na dwóch końcach Tomaszowa), psiak jedzie ze mną busem do Lublina (niestety przez blabla Panowie nie odpisali mi czy mogę jechać z psem; a dzwoniłam do Pana z busa i powiedział, że jeśli mały pies to nie widzi problemu), w Lublinie odbiera mnie znajoma (która akurat jutro ma wolne!) i zawiezie mnie w miejsce, gdzie umówiliśmy się z Panem. O 15 psiak ma wyjechać z Lublina, a w Warszawie odbierze Pan, którego znalazła WiosnaA. Promyczek się trochę nastresuje jutro, w końcu od 10tej będzie w trasie i to z trzema obcymi osobami, ale to droga po lepsze... Trzymajcie kciuki, bo ja już zaczynam się stresować, czy wszystko pójdzie po naszej myśli...
    2 points
  5. Pieluszki psie są tylko są dużo droższe i przeważnie są tak zrobione, że zabezpieczają tylko przed siusianiem, u Lolcia trzeba zabezpieczyć również przed kooooooo Loluś nosi pieluszki dziecięce z Belli Happy Bella Nr 5 Chociaż jak widać na togusinej fotce powyżej, jest testowany Nr 6 - chyba Lolciowi kuperek podrósł :)
    2 points
  6. Dodamy, Bogusiu,i tylko przytulić by się chciało jak tak leży,... póki co, jeszcze niemożliwe niestety.....zapowiadałam już mu jednak,że spać niedługo będziesz ze mną..hihi.
    2 points
  7. Postępy Moriska są i to bardzo duże :) A to zdjęcie Moriska z błogim spokojem i nutką rozmarzenia, po prostu mnie bardzo ujęło... :) Jeżeli będzie czas ogłoszeń w poszukiwaniu domku,to powinno ono się w nich znaleźć :)
    2 points
  8. Witaj Zachary - miło Cię widzieć. Mała wczoraj w nocy pierwszą koopkę zaliczyła ....co prawda w salonie ale co tam :) Na smyczy chodzi po japońsku czyli jakotako Nadal siedzi pod schodami - ale już nie w samym rogu bo jej pozastawiałam kąt poduszkami. Ciężko mi się tam właziło do niej. Zaczęła trochę zwiedzać dom z czego się bardzo cieszę. Nieśmiało do mnie podchodzi i daje się już bez problemu głaskać. Już wykąpana i uszka nasmarowane.
    1 point
  9. A tu co takie pustki ....Nikt nie trzyma kciuków za Promyczka i udany transport? Kochani powodzenia i trzymam kciuki za jutro! Niech każde ogniwo tego łączonego transportu,spełni swoje zadanie bez żadnych nieprzewidzianych niespodzianek.Życzę już dzisiaj,spokojnej jazdy dla Promyczka i szerokiej drogi dla Kierowców!
    1 point
  10. Wczuwając się w rolę Misiowego skarbnika:) serdecznie dziękuję i zaraz piszę do Ciebie PW. Ja również przenoszę swoją symboliczną deklarację 10 zł na Misia. Czy ktoś jeszcze ?
    1 point
  11. Przeniosę deklarację z Ergo (20 zł) na Misia, proszę o dane do przelewów
    1 point
  12. jeśli jest u Ciebie staruszek, który nie otrzymał pomocy ze skarpety staruszkowej, proszę podaj mi dla którego mogę wnioskować w tym miesiącu o pomoc?
    1 point
  13. Heniuś swoją długo oczekiwaną i trwałą walentynkę dostał prawie rok temu ;) Te odgłosy prucia ...bezcenne :)
    1 point
  14. Z przyjemnością i wdzięcznością informuję, że w związku z tym, że Grafiś, który miał wiernych deklarowiczów, a którego byłam skarbnikiem, znalazł po czterech blisko latach swój DS, kilku z Nich zgodziło się przenieść swoje deklaracje na Huzara, za co Im bardzo serdecznie dziękuję Dzięki temu, deklaracje Huzara wzrosły o 65 zł/m-c. Stan deklaracji po zaktualizowaniu przedstawia się następująco: Deklaracje stałe od stycznia 2017 r.: ..... ..50,00 zł - ania68 - do końca roku 2016 wpłacone: VI-XII.2016 r. I, . .... .50,00 zł - Usiata wpłacone: VI-XII.2016 r. I, II, ..... ..20,00 zł - ania75 wpłacone : VII-XII.2016 r. l .... .20,00 zł - nuncek - od III.2017 r. wpłacone: ..... ..25,00 zł - Anna Gr - od III.2017 r. wpłacone: .... .30,00 zł - rudakacha - od III.2017 r. wpłacone: .... .20,00 zł - Dulska - od III.2017 r. wpłacone: = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = ....215,00 zł Mam nadzieję, że i do Huzara uśmiechnie się szczęście i w tym roku też będziemy oglądać jego zdjęcia z super DS.
    1 point
  15. Aniu, nie mam złudzeń, że to ciasteczka spowodowały tą nagłą sympatię Soni, a nie moja skromna osoba:) Niemniej ośmielona nimi Sonia bardzo szybko podchodziła blisko, pozwalała na dotyk i tak naprawdę mogłaby spokojnie iśc do wyrozumiałego i mądrego domku, który da jej czas na ośmielenie się. Jest tak bardzo szlachetna, piękna, delikatna... W tej chwili na pewno nie nazwałabym jej dzikuską:) jest sunią ostrożną, ale jak już kogoś pokocha, to może się otworzyć do końca:) Jest naprawdę śliczna, na żywo dużo ładniejsza niż na zdjęciach:) Nie wiem, której z Was mówiłam, że miałyśmy z Ellig taką dziką sunię i znalazła super wyrozumiały i kochający domek. Sonia tez taki znajdzie:) A nasza Oli - dzikuska bardzo mi przypomina Sonię:
    1 point
  16. Gusiaczku, jak fajnie, że jesteś:) Cudowne sunie, prawda?
    1 point
  17. <3:D.. u dziewczyn wszustko dobrze- Nutka była do kontroli, rana goi sie ładnie. Zula miała sterylizacje w ubiegły piątek, troche zle zniosła narkoze, wymiotowała wieczorem, dopiero w sobote po południu zjadła cokolwiek, tabletke przeciwbólową musiałam rano na siłe do dzioba wsadzic:/.. Za to od niedzieli znów jest sobą, chociaz jakby troche grzeczniejsza:D, albo sie juz do niej przyzwyczaiłam:D. Nie. Na pewno jest grzeczniejsza bo Dodka gnebi coraz rzadziej.Rana poki co goi sie super, nawet oszczedzam małej chodzenie w kubraczku, zakładam jedynie jak mnie nie ma w domu, bo Zula w ogóle nie interesuje sie raną, wiec moze biegac swobodnie, a widac, ze kubraczek jej nie lezy za bardzo:D. To kochana słodziutka sunia, bardzo lepi sie do ludzi, ale chce byc tez gwiazda, jedyną i nieustajaco adorowaną, dlatego chyba bede jej szukac domu bez innych psiaków.
    1 point
  18. 1 point
  19. Cudowna wiadomośc od z Domu Berti: "Berti w niedzielę z panem brała udzial w biegu na 5,8 km i na 15 zawodników z pieskami zajeli 6 miejsce. Oczywiscie wczesniej trenowali systematycznie nawet czasem z mala Busia, ale Berti jest do biegania stworzona i je uwielbia. Osobno na 8 km bieglo ponad 200 osob, wiec ich na trasie wyprzedzali tzn. pan z pieska. Dziewczyny sie koleguja i bawia razem i jak do pracy idziemy we dwie domu pilnuja. Kochane sa."
    1 point
  20. Ewuś, pozdrawiam nożnych i całuj-psy-w-nosy łapnym zostawiam. :) Powiedz mi proszę, bo mi część wątków się kiedyś pogubiła przy jakimś dogo-remoncie, czy gdzieś aktualnie można poczytać, co tam u p.Ani i jej stadka? Zawsze takie ciepełko biło z Jej domku, jak i tutaj u Was, a zima zimna... ;) Pozdrów Ją proszę przy jakiejś okazji. :)
    1 point
  21. Ojej, jacy jesteście kochani :-) Lolo wycałowany wedle życzeń. Wycałowany, wytulony ..... Problem mamy... Świąd jakby mniejszy ale nie ustąpił całkowicie. Dostał Advocate i zrobiliśmy badanie krwi pod kątem tarczycy. Wyniki w normie a drapanie nie ustąpiło.. W dodatku przyplątała się infekcja pęcherza. Mocz miał ciemniejsze niż zazwyczaj zabarwienie, brak apetytu. Obecnie Lolo jest w trakcie kuracji antyb. ale apetyt nadal marny. Smutny. Na suche nawet nie patrzy. Ugotowałam indyka, na szczęście zjadl. Jutro rano jedziemy na rtg pęcherza i dróg mocz.. Czyżby kamienie? Martwię się. Lolo pięknie dziękuje za nową dostawę pieluch I miłosny liścik...
    1 point
  22. Semińku Kochaniusi... wczoraj minęło 5 miesięcy... dzisiaj chcę zostawić Ci serduszko walentynkowe... Pamiętamy Kochany!!!!
    1 point
  23. Też tak myślę, Gusiaczku....... Ewuś, za Wasze serce należy się teraz taki cudny błogostan i niech trwa.......trwa.......trwa.......
    1 point
  24. Pan Kot wciąż bez imienia, już bez klejnotów ale za to w gustownej zieleni na lekach przeciwbólowo-przeciwzapalnych rtg w projekcji bocznej pokazało lekkie pękniecie, prawdopodobnie w wyniku urazu, Kot uziemiony do początku przyszłego tygodnia, kiedy kontrola zaplanowana gdyby ktoś zechciał dorzucić się do jego kastracji i leczenia, będę wdzięczna
    1 point
  25. Tak panny podróżowały do warszawy. Perełka zaczepiała mnie łapką a Śnieżka podsypiała i bała sie trochę.
    1 point
  26. Heniek, Ty wiesz, że Cię kocham ale.... morderstwo w Walentynki ! Przegięcie na całego ! W kryminale Cię zamkną
    1 point
  27. Dla wszystkich fajowych Cioć z fanklubu Jędrzejka ślemy walentynkowe pozdrowienia ;)
    1 point
  28. To będzie już fajny wątek, taki optymistyczny, bez dramatu, prawda? Super, że wet ocenił jego stan jako niezły.Ze ślepotą pies może żyć we względnym komforcie.Dobrze też, że Misio nie sprawia kłopotów behawioralnych, nie trzeba nad nim pracować, nie jest lękliwy, nie ma animozji pomiędzy zwierzętami. Misio ma już swoje lata, u dużych psów wiek liczy się przecież inaczej niż u pinczerków, chociażby, więc "niezły" stan psa to już coś.
    1 point
  29. wszystko dzieje się po coś, ja w to wierzę, nawet przeciwności Losu po czasie pokazują nam lepszą stronę, mądrzejszy kierunek, w którym należy iść ...
    1 point
  30. Uff wszystko dobrze poszło. maleństwo ma klika szwów na karku. Guzek poszedł do badania histo. A z oczka laserem usunięta brodawka. Mamy kropic oczka, podawać antybiotyki, a za 14 dni wyjęcie szwów. Homerek odpoczywa w domu. Mój Piękny Lisek :)
    1 point
  31. Ale ja to robię! Dziewczyny! Nie jestem kompletną idiotką i jednak jakieś doświadczenie mam (35 lat bezproblemowego mania psów). Zupełnie mnie nie zrozumiałyście. Przecież nie odepchnęłam jej na stałe, tylko na jakiś czas, żeby do niej dotarło, że nie opłaca się jej takie zachowanie, jakie właśnie zaprezentowała. Ona doskonale wiedziała, dlaczego jest "w lodówce", bo ją tam wstawiłam natychmiast po jej ataku na Szerloka, potem już była głaskana i przytulana, a teraz, kiedy mi się nie podoba, co robi, odwracam się, odsuwam bądź po prostu opuszczam, ręce, nie patrzę na nią i nieruchomieję. Czytałam o tym w książce "Zapomniany język psa", przetrenowałam to z wieloma moimi psami, i wiem, że takie znieruchomienie i poczekanie aż pies się uspokoi, jest niezwykle skuteczne. Dziś na przykład usiłowała "gwałcić" Psotkę, czyli pokazać jej, że ona tu rządzi, wystarczyło, że powiedziałam "Przestań. Zostaw ją w spokoju" i natychmiast przestała. Czyli wie, że ja jestem samica alfa (są tacy, którzy mocną kwestionują teorię samców i samic alfa, to tak na marginesie). Krótki pobyt "w lodówce" działa na każdego, na ludzi też. Poza tym z moich obserwacji (jak pisałam trzydziestopięcioletnich) wynika, że niektóre nasze przekonania na temat tego, co psy rozumieją, a czego nie, niekoniecznie są prawdziwe. Na przykład mówi się, że nie mają poczucia czasu. To dlaczego, jeśli wyjeżdżając z domu, czegoś zapomnę i wracam po dwóch czy trzech minutach, nikt się nie rusza mnie witać, a robi to dopiero gdy mnie nie ma dłuższy czas? A jeśli opiekun wyjedzie na dłużej, powitanie po jego powrocie jest prawdziwym szaleństwem radości? Gdyby nie miały poczucia czasu, było by im ganc pomada, czy człowiek znika na pięć minut czy na pięć tygodni. Podobno psy nie myślą "perspektywicznie" i nie potrafią przewidywać. To dlaczego Baca, kiedy goniliśmy się wokół okrągłego stołu, w pewnym momencie po prostu stanął i poczekał, aż do niego dobiegnę z drugiej strony? Ostatnio czytałam o badaniach, wskazujących na to, że nawet ośrodek rozumienia mowy mamy w pewnym stopniu podobny, dlatego psy potrafią sobie przyswoić sporą liczbę słów. Co i rusz mamy dowody na to, że jesteśmy jednak zarozumiali uważając, że to są nasi "bracia głupsi", a nie tylko mniejsi.
    1 point
  32. A to szczęśliwiec, który już znalazł dom :) Teddy pozdrawia :) Co prawda tu na szczęśliwego nie wyglądam, ale wiem, że to konieczny etap w drodze do szczęścia :) Czas na rekonesans Coś znalazłem ! Co to za dziwoląg i co napsocił, że za kratkami siedzi ? Dzień był pełny wrażeń ! Należy mi się odpoczynek !
    1 point
  33. Grafi zachowuje się jakby był w tym domu od zawsze. Dzisiaj naszczekał na mnie i to wydawało się dość poważnie, jakby bronił swojego domu przed intruzem :) Potem oczywiście było przymilanie, upominanie się o głaskanie. Grafiś zupełnie nie reaguje na swoje imie. Muszę zapytać Angeliki jak go wołała. Na razie więc akcja ADRESÓWKA wstrzymana, bo nie wiem jakie imie na być wygrawerowane. Chyba jednak nie będzie to Grafi. \Na kota w dalszym ciągu nie zwraca uwagi, za to kot na niego tak :) Wczoraj była w odwiedzinach mama Pani Niny i Grafiś bardzo się spodobał. Grafi to kawał psa. Na zdjęciach nie wygląda na takiego przypakowanego, jak jest w istocie. Będzie dobrze :)
    1 point
  34. Śledziłam wątek od jakiegoś czasu i oczy przecieram ze zdumienia: Grafiś ma dom! Wspaniale :)
    1 point
  35. nie spodobala sie najwyraźniej A Shirka dostała pastę na poprawę flory bakteryjnej i zestaw witaminowy- napisze później nazwy, bo mam na górze badanie krwi na razie niekoniecznie, bo transfuzja, powinnam jeszcze z miesiąc poczekać. ale nie je popiołu, za to coś jej się na oku robi :(
    1 point
  36. Najspokojniejsza z miotu, delikatna. Moja faworyta :) Rodzynek: spokojny, proludzki, mocno przytulaśny i proludzki.
    1 point
  37. Jak co miesiąc dziękuję serdecznie poli53 i Livce za pamięć o kotkach Sylwii. Przelewam 140,10 zł na konto sylwiji. Sylwio sprawdź czy zapisałam wszystkie wydatki - bardzo proszę. Nasz dług sięga zenitu - Stan konta na 11.02.2017r. : - 5 420,60 zł
    1 point
  38. a taki kotek od Wczoraj u mnie w odwiedzinach miaukal na tarasie kuśtyka :(; powinien go wet obejrzeć
    1 point
  39. Na koncie Misiunia 23,- od anecik, Anetko bardzo serdecznie dziękuję!!! U Misia wszystko ok. Z nowości: Wczoraj na dworze przechodziliśmy obok labradorki Zory z mojego piętra i Misio nie ujadał, przeszedł grzecznie!!!
    1 point
  40. Henius robi orly na sniegu. Cudnie :) :) ;) Life is very beautiful dla Heniutka :)
    1 point
×
×
  • Create New...