Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/10/17 in all areas
-
4 points
-
3 points
-
dziękuje Malti:) kochana jesteś:) Z transportem chyba tym razem się uda, bo juz sa 4 pieski na poniedziałek:)2 points
-
Rozi, najsampierw trzeba ustalić, co rozumiesz jako "darczyńcę godnego zaufania"? Gdyż Halynka ma swoje pojęcia i swoje rozumienie pewnych, oczywistych, zdawałoby się kwestii... Mogę Halynkę odpytać o tego darczyńcę, ale proszę, Rozi, abyś najpierw określiła cechy "godnego zaufania" :)2 points
-
Nowe wieści.Pies jest przełagodny, pozwala ze sobą zrobić wszystko, ale fakt, że nie widzi jest sporym utrudnieniem.On musi nauczyć się poruszać po domu, po okolicy...itd.Jest czysty w sensie załatwiania się, bo fizycznie nie, śmierdzi okrutnie, jutro będzie kapany w salonie dla psów.WOW! Ząbki ma niezłe, oczy jakby nieco lepsze po zaaplikowaniu kropelek.Jest zapasiony, ma dużą nadwagę, ale on po prostu jadł byle co, tłusto, psiej karmy nie dostawał na pewno. Nie mam doświadczenia z psami, ale pies robi chyba ogromne postępy.Biedak pokonał długą drogę, wyrwany ze środowiska, które znał, nowe zapachy, dźwięki, nie mógł niczego zweryfikować wzrokiem, a mimo wszystko był spokojny, chociaż zestresowany.Nigdy nie był w domu, a jakoś nie załatwił się w mieszkaniu.Ponoć dzisiaj już pewniej szedł do windy, wczoraj trzeba było go ciągnąć.Bardzo jestem ciekawa jego wyglądu po kąpieli.Na pewno też poczuje się bardziej komfortowo, bez brudu i posklejanej sierści.2 points
-
2 points
-
2 points
-
No więc. Albinek śmiga po schodach. Nie ma żadnego problemu. W domu się czuje jakby całe życie spędził na salonach. Jest grzeczny. Bardzo ładnie chodzi na smyczce. Ale :) nie może teraz za długo chodzić bo mu zimno w łapki. Kanapa jest bardzo przyjemnym miejscem odpoczynku. Owszem, ale w nocy zawsze lepiej wepchać się do łóżka, tak najlepiej między Pańciostwo, tak jest najprzyjemniej. Imię Albinek zostaje. Adresówka już dzisiaj przyszła, została doczepiona. Dostał nową inną obróżkę. Obsikuje swój nowy teren, bardzo ładnie chodzi na spacerze. Jutro państwo idą do weta, tak pokazać Albisia i papiery i ustalić co tam będzie się robić. Pan Arek prześle zdjęcia i w ogóle to chyba tu będzie się zalogowywał.2 points
-
Zuleczka pojawiła sie na stronie Psy z Radys w lipcu 2015 roku.... Od tego czasu ciągle tam 'wisi'. Mimo wielu ogłoszeń, udostępnień i komentarzy- nie było ani jednego telefonu o nią, ani jednego zapytania. Widać z jakiegoś powodu ginie w tłumie innych psów.... A przecież- jest śliczna, urocza, wyjątkowa! Jamniczkowata, niskopodłogowa, uśmiechnięta pełnym pyszczkiem:) Nie młoda i nie stara, nie duża, raczej mała. Wolontariuszki pięknie ją opisały- jako sunie bardzo pozytywną, proludzką, czekającą na swojego człowieka na zawsze! Czego więcej potrzeba by odmienić los? Może odrobiny szczęścia? A może już dość czekania na uśmiech losu?.... Zula nie chce już tkwić za kratami! Ostatnie wieści ze stycznia od dziewczyn, które jeżdżą robić zdjęcia w Radysach nie brzmią optymistycznia. Sunia straciła radość życia:( nie ma już uśmiechu na pyszczku:( sierść jest mocno zaniedbana:( a sunia poddaje się.... Nie ma na co czekać. W środe Zuleńka wyjedzie z Radys. Jest już zarezerwana- CZEKA:) Przyjmie ją pod swoje skrzydła nasza kochana Anecik:) Koszt pobytu suni w DT to 200 zł/ m-c Potrzebne są tez pieniążki na transport, sterylizacje i wizyte u weta. Bardzo proszę o obecność na wątku! deklaracje- nawet najmniejsze- bazarki, fanty na bazarki:) Wszystko przyjmę z radością i za wszystko z całego serca dziękuje! "ZULA - bardzo ładna suczka z Krainy Przegubowców. Kontaktowa, ciekawa wszystkiego, szybko łapiąca kontakt z ludźmi. Otwarta na nowe znajomości i na zmianę życia. Obstawiamy, że będą z niej ludzie, bo wygląda na taką, z którą można i do tańca, i do różańca. Zula ma ok. 5 lat. W schronisku przebywa od lutego 2015r. KOJEC: VII-36 NR: 6339" <3 DZIĘKUJE <31 point
-
Tak i uważam, że bardzo dobry. Zakochali się w nim młodzi ludzie i właściwie przez przypadek, bo pojechali do hoteliku Angeliki w zamiarze adopcji innego, młodszego psiaka. Ale ten okazał się zbyt żywiołowy, jak na ich oczekiwania. Mają starszego kota i obawiali się, że zbyt żywiołowy psiak będzie uciążliwy dla niego. Grafiś im się spodobał, bo jak twierdzą, jest taki misiowaty :) W domu nie odstępował ich na krok i domagał się głaskania, a gdy wzięli go na spacer, to grzecznie szedł koło nogi na luźnej smyczy. Właśnie taki pies im się marzył :) Mieszkają w wynajętym mieszkaniu, ale właściciel zgadza się na zwierzaki w jego mieszkaniu. Poprzedni lokatorzy podobno też mieli psa.Mieszkanie jest dwupoziomowe. Na dole mieszka małżeństwo z dzieckiem. Wyprowadzają się z początkiem marca, a zamieszka tam kolega pana, też zwierzolub. Pan jest organizatorem imprez muzycznych i zazwyczaj pracuje w domu, a pani pracuje w muzeum tylko kilka godzin dziennie Grafiś będzie więc rzadko zostawał sam w domu. Oboje są bardzo mili,otwarci, spokojni. Bardzo chcieliby, żeby Grafiś zamieszkał z nimi jak najszybciej. Dzwoniłam dwukrotnie do Till, na prośbę której MALWA założyła wątek, ale nie odebrała. Kilka dni wcześniej rozmawiałam z nią na temat ewentualnej zmiany hoteliku i wynikało z rozmowy, że nie czuje się osobą decyzyjną w sprawie Grafisia. Myślę też, że Angelika poinformowała Ją o możliwej adopcji Grafisia. Będą zdjęcia, będą wiadomości z adopcji Grafisia w nowym miejscu. Nie znamy przeszłości Grafisia. Nie wiemy gdzie mieszkał zanim znalazł się w tym podłym miejscu, olkuskim schronie. Prosiłam, żeby bardzo uważali, obserwowali zachowanie Grafisia. Dobrze, że mieszkają w bliskości dużego parku, gdzie będą mogli chodzić na spacery. Krakowskie ulice mają zostawić na późniejszy czas, gdy Grafis już w pełni się zaaklimatyzuje. Obiecałam wysłać link do sklepu internetowego z dobrymi szelkami i adresówkami. Sami pojadą po Grafisia po uzgodnieniu terminu z Angeliką. I to by było na tyle :)1 point
-
Kolejna sunia ma szansę, super! Takie małe i mnie zawsze chwytają za serce...1 point
-
Dobry wieczór :D Tak sobie pomyślałam teraz, że słowo "rozumie" w przypadku Halinki jest raczej niezbyt adekwatne. Po namyśle swierdziłam, iż Halyna raczej interpretuje fakty i rzeczywisość w odmienny sposób od przeciętnego zjadacza chleba. Interpretacja ta jest krzyżówką chcenia owej i wróżbiarstwa czy kabały jak też wybujałej wyobraźni. Halynka tak naprawdę jest dopiero na początku trudnej, skomplikowanej nauki przyswajania rzeczywistości, empirycznego podejścia do danego problemu oraz kojarzenia ciągu przycznowo - skutkowego, czy też prostych mechanizmów egzystencji typu akcja - reakcja. Moim zdaniem w tej chwili jest na etapie edukacji, powiedzmy takiej normalnoludzkiej "zerówki" czy gdzieś w pobliżu mniej więcej. Czyli dłuuuga droga przed Halynką, a im bardziej na wiedzę ową bedzie oporna, tym nauczanie i edukacja boleśniejsze będą dla malutkiej komarzej Halynkowej główki. Samo zycie, taki lajf itp itd Miłego wieczorku :D Wszystkim? Hmm...1 point
-
Psia mądrość jest zadziwiająca. Pamiętacie, jak zachwycałyśmy się szybką adaptacją Ergo do nowych warunków i radością, z jaką wszedł w nowe życie? U Misia jest tak samo :)1 point
-
No właśnie, nie ma sensu żebym określała, co ja rozumiem. Ważne jest to, co rozumie Halinka.1 point
-
NO i teraz kolejna wiadomość.... Dzis jest dzień Inki...i zaraz po Pani z maluszkami, zadzwoniła kolejna rodzina:) JUTRO INKA MA ODWIEDZINY Z ORZESZA:) :) TRZYMAJCIE KCIUKI:) Czy mamy kogoś z Orzesza do ewentualnej, późniejszej wizyty przedadopcyjnej???1 point
-
1 point
-
1 point
-
No to teraz już coś wiem :-). Myślałam, że nie udało Ci się zrobić jej zdjęcia i dlatego nawet o fotkę nie prosiłam :-). Musi fajna być tak wizualnie, szkoda że na razie charakterna... A imiona, jak dla mnie oba ładne :-).1 point
-
1 point
-
Dowiem się o tego kota.Koty w przeciwieństwie do psów mogą być wolno żyjące.Zwierzęta , często bardziej niż ludzie potrafią kochać.Możliwe, że Kajtek pokochał kota, bo ten się do niego przytulał szukając ciepła.Kajtek zamieszkał w domu z kotami, będzie miał ich towarzystwo.A o tego "firmowego" naprawdę się dowiem i spróbuję pomóc.1 point
-
Strasznie wzruszajace... Szkoda tego kota który tam został, może mógłby dojechać do psiaka?1 point
-
1 point
-
Dzisiaj do domku w guardach :) i z adresatką:) wyruszył przekochany, bardzo smutny Kajko. Państwo to przyjaciele mojej Znajomej, cudni ciepli ludzie.Zobaczyli biedaka i powiedzieli : on jest nasz.1 point
-
Niestety w biegu zaglądam i doczytam wszystko potem. Widziałam już na fb wszystkie informacje. Wspaniale, że dziadeczek jest bezpieczny!! Widać, że to taki poczciwy, kochany, cudowny psiak. Na pewno w tej chwili przeżywa wielki stres związany z tym wszystkim, ale od teraz już będzie tylko lepiej, teraz w końcu czeka go prawdziwe życie u boku człowieka, w końcu będzie porządnie zaopiekowany i wytulony za wszystkie czasy :)1 point
-
Mnie ta kiełbasa na pożegnanie, na drogę wzruszyła :) Tak się żegna przyjaciela :)1 point
-
1 point
-
Już donoszę co następuje.Kajtek jest psem zapasionym, waży ponad 50 kg, tak mi mówiła Aga.Biedne psisko było tak przerażone, że nie chciało iść, kładło się na podłodze i trzeba było go nieść.Aga kupiła mu największe szelki, jakie były w sklepie i jakoś we dwójkę dotargali psa na miejsce.To tak w skrócie.Kajtek jest już w DT, leży na podłodze w przedpokoju i śpi, odreagowuje stres.Oczy ma fatalne, będą wymagały długiego leczenia, a co jeszcze mu dolega to się dopiero okaże.Aga napisze wszystko, ale teraz musi się zająć psami. Napiszę teraz to, co było tutaj, na miejscu.Pies był w tym warsztacie od szczeniaka, czyli 12 lat.Miał budę i kojec, nie miał możliwości wybiegania się.Kojec zlikwidowano, a psa postanowiono uśpić, o czym już pisałam.Sprzeciwił się temu ochroniarz, który obiecał, że spróbuje mu znaleźć dom.Próbował, ale z marnym skutkiem.Ów ochroniarz to jedyna osoba, która pokochała tego psa.Z wzajemnością.Pies nie chciał wejść do samochodu bez niego, tylko jemu ufał.Ochroniarz kupił psu na drogę jakąś badziewną kiełbasę.Wzruszyłam się, bo naprawdę on sam nie ma często co jeść, pracuje dopiero od niedawna, ma bardzo zaawansowaną cukrzycę.Jest samotny, a teraz jeszcze traci tę pracę.Płakał jak dziecko po odjeździe Kajtka i mówił, że będzie grał w totka, wygra, kupi dom i pojedzie po psa.Nie wiem, czy to nie on tak Kajtka zapasł.Piszę o tym, żeby pokazać jak empatyczni bywają ludzie, którym doskwiera bieda, a nieczuli ci, którzy mają sporo pieniędzy.Brakiem empatii wykazały się również stowarzyszenia, z założenia prozwierzęce.Jak po maśle spłynęła po nich informacja, że pies zostanie uśpiony.No to co? Stary i chory, niech go więc uśpią, prawda? OK, rozumiem, że nie mają miejsca, ale mogła chociaż paść propozycja, że pogadają z tym pseudoopiekunem, że będą interweniować, że to przestępstwo...itd. Aga, wielkie dzięki, naprawdę.Psa nie widziałam na oczy, nigdy nie miałam okazji go pogłaskać,co nie zmienia faktu,że jestem bardzo szczęśliwa, że chociaż końcówkę życia będzie miał przyzwoitą.1 point
-
Znowu dowaliło śniegu. Brykam troszkę ale niestety długo nie da rady, bo znowu "koń kuleje" na mrozie. Pańcię wystraszyłam okrutnie. Śmignęłam na porannym spacerze głęboko w śnieg i tak mi tam pod nim coś zapachniało, że musiałam włożyć ten zapach do głowy. Połaziłam tam, postałam, wywęszyłam tam, postałam, podumałam tam, postałam i... jak się wreszcie wygramoliłam, to jakby mi zad poraziło i przednią łapę naraz! Na jednej nie ustoję. Zwiędłam. O matko jedyno, bęc dupiną na śnieg, z dziwną miną. Pańcia: Duśka co Ci, niuńka co jest? Delikatnie mnie na ręce i dawaj łapy sprawdzać. A tam... grudy śniegu między paluszkami. Rozcieranie, masu, masu, miziu, miziu i mnie uwolniła. Podzybdzałam dalej ale już w głęboki śnieg nie lazłam :)1 point
-
A darczyńca był godny zaufania? Ogólnie rzecz biorąc. Bo ja Halinę rozumiem, jeśli niegodny z jakichś względów. Samo nielubienie to faktycznie można źle się potem czuć.1 point
-
Może jogurt wprowadzaj stopniowo po troszeczku, z czasem powinny się przyzwyczaić. Albo ew. mieszaj po łyżeczce z serem. Nie męczysz, cieszę się że chcesz dobrze karmić maluchy i to normalnie a nie suchą karmą dla wygody. Ja mam psy już kilkadziesiąt lat, nawetjak pracowaliśmy z mężem zawodowo to zawszekarmiliśmy swoje psy normalnie. A w porywach mieliśmy nawet cztery duże psy.1 point
-
Olena84 bardzo dziękuję za bazarki:) Wpisałam potwierdzenie wpływu w styczniu. Popraw mnie jeżeli potwierdziłam nie na tym. Uzupełniłam post rozliczeniowy. Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie Remika. Długo mnie tutaj nie było, więc w skrócie co u Remika: Remik nadal mieszka w DT. Ma się tam całkiem dobrze, ponieważ ma swojego ukochanego Dina. Ale oczywiście to tylko DT i nie może tam być wiecznie. Tym bardziej, że Dino o ten DT przydałyby się innym wycofanym psiakom, których przecież nie brakuje:( Remik nadal dostaje Ocu Glo, suplement zapobiegający utracie wzroku, w styczniu dostał opakowanie na 3 m-ce. Sprawdzamy teraz, czy rzeczywiście ma alergię pokarmową czy nie. Zgodnie z zaleceniem weterynarza Remik je teraz inną karmę Purinę Dog Chow z łososiem i nie dostaje tabletek Apoquel. Nie drapie się aż tak jak wcześniej, ale po odstawieniu tabletek trochę zaczął się drapać. Co do zachowania Remika to nie ten sam pies. Jak byłam go ostatnio odwiedzić to u Remika był jeszcze 1 psiak, taki mały wszędobylski młodziutki łobuziak. Remik bardzo spokojny, bez żadnych awantur, jeżeli tamten mu przeszkadzał to po prostu odchodził. Wesołek się zrobił z tego Remika. Bardzo się cieszył, rozmerdany ogonek. Tylko jak chciałam zrobić fotkę to wychodził do innego pokoju, bał się aparatu. Cudnie wyglądają jak z Dinem w rządku koło siebie grzecznie siedzą. I wg Tymczasowej opiekunki Remik jest nawet grzeczniejszy od Dina. Mimo tych wszystkich pochwał nie zadzwonił do mnie jeszcze ani 1 telefon z zapytaniem o Remika:( Czy ktoś widział ostatnio bazarek ogłoszeniowy? Potrzebowałabym duuużo ogłoszeń.1 point
-
Tak szybciutko, ostatnie wieści - jest lekka poprawa, Halynka pracuje nad mechanizmem wyparcia, co mnie niesłychanie cieszy i napełnia nadzieją :) Dziś mi wyjawiła głęboko skrywaną wieść, że kiedyś tam odmówiła przyjęcia dużej pomocy dla bardzo chorego potrzebującego... A tylko dlatego, że nie lubiła darczyńcy... I teraz źle się z tym czuje... Pocieszyłam Halynkę, że każdy popełnia błędy, a podobne zachowanie, jak mi opisała, znam z Dogo... Halynka troszke się ucieszyła i poszla spokoinie spać :) Chyba idzie powolutku ku dobremu? Miłego wieczoru życzę :)1 point
-
Nie dołuj tu nas ani Usiatej. ja widzę światełko w tunelu. Fakt, długi to tunel a droga przez niego na pewno pendzolinem nie mija, raczej łyżeczką trzeba se samemu ten tunel wyżłobić ale ja w Usiatą i Jej koziowólkowskie talenta wierzę i wiem, że Halynkę jednak troszkę poduczy zasad współżycia społecznego i akceptacji otoczenia. Baaa, ja śmiem twierdzić, że Halynka zmieni na tyle swoje usposobienie, że barwy ochronne zamieni i różowe skarpety przyodzieje1 point
-
Gadałam z Usiatą - specjalista od ko-zet-ki powiedział, że przypadek Halinki jest beznadziejny... Bez szans :(1 point
-
Lolusiu, ale fajnie łypiesz oczkiem z tego ręczniczka, słodziaku jeden :) Togusiu, węgiel każdy dopuszczają do obrotu, żeby górnictwo nie splajtowało i żeby górnicy nie przyjechali do nas palić opon, bo wtedy będzie jeszcze większy smog w Warszawie. Nie wiem czy to ze względu na to że człowiek coraz starszy, czy rzeczywiście to zanieczyszczenie jest coraz większe, ale nie da się oddychać tym powietrzem. Któregoś dnia, jak wyszłam, to musiałam schować usta i nos w kurtkę, bo czułam ten ostry smród aż zaczęło mnie piec w nosie.1 point
-
1 point
-
Gucio jest śliczny,nieduży,młody,a do tego dobrze wychowany i radosny. Mam nadzieję,że długo na domek nie będzie chłopak czekał.1 point
-
1 point