Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/15/17 in all areas

  1. Wywołana do tablicy powiem tylko, że rozumiem złość i frustrację spowodowaną tym, że w pseudoschronach umierają psy. Ale dopóki urzędnicy będą traktować prowadzenie schroniska jako działalność gospodarczą i nie będzie nad nimi żadnej kontroli, nic się nie zmieni. I nie ma znaczenia ile ślepych miotów uśpimy, a ile nie. I obrażanie innych niczego dobrego nie przyniesie. I nie pisz mi kochana co jest najłatwiej, a co najtrudniej, bo mnie nie znasz.
    4 points
  2. Witamy, To my jesteśmy tym najszczęśliwszym domem dla Lisiuni. Bardzo dziękujemy wszystkim zaangażowanym osobom za uratowanie Lisi. Po przeczytaniu wątku, wiemy ile starań i wysiłku kosztowało wyciągnięcie ze schroniska i wyleczenie suni. To co Państwo robicie dla tych bezbronnych stworzeń jest bezcenne. Tym bardziej cieszą nas ogromnie miłe słowa pod naszym adresem. Dziękujemy za okazane zaufanie. Zdajemy sobie sprawę jak ważny dla wszystkich wypowiadajacych się tutaj jest los Lisi. To, że zasłużyliśmy na miano "dobrego domu" jest dla nas wyróżnieniem. Nie chcemy zawieść zaufania, pragniemy dać Lisiuni najlepszy dom jaki mogła sobie wymarzyć i być dla siebie wzajemnie pokładami bezinteresownej miłości. Chciałybyśmy mieć Lisię już blisko, niestety życie jest życiem i musimy zorganizować kilka dni wolnego oraz zrobić trochę zakupów. Najpóźniej planowałybyśmy podróż na 28. stycznia. Jeśli uda się załatwić wcześniej, to będziemy informować. Pozdrawiamy, Rodzinka dla Lisi
    4 points
  3. Eureka! Mamy to! Zainspirowalo mnie jedno z moich ulubionych przysłów. Per aspera, ad astra. Przez trudy, do gwiazd. Nasza kochana sunieczka będzie miała na imię Astra - nasza gwiazdeczka. Niech jej los, będzie naszym losem. Ciężką pracą dochodzimy do tego co mamy, oby i nam los nie szczędził szczęśliwych zakończeń życiowych perypetii i oby od tej pory życie suńki było "z głową w chmurach".
    3 points
  4. Na razie dobre zmiany w schronisku. Dzisiaj pierwszy raz były spacery, mogłyśmy ( zwołałyśmy znajomych) wyczesać i wybiegać psiaki. Naprawiają budy, są kurtyny, jest słoma. Dawno tak się nie cieszyłam. Oby już tak zostało na zawsze .
    3 points
  5. po ostatnich przeżyciach na 100% nikomu nie ufam, ale......cóż.... Ludzie Lenke wydają się bardzo porządni i rozsądni. Wszystko bardzo przezywają, widać, że chcą być niemal idealnie przygotowani na jej przyjazd przynajmniej w teorii Pan jest taki NASZ, prawdziwy psiarz z sercem i to się czuje na kilometr. Samo to jak mnie zapraszał na wizyte, żebym przyjechała:) wiem, że nic tam nie ma do ukrycia, nic do wytknięcia....wszystko musi po prostu w praniu się ułożyć...... Za tydzień w niedziele Państwo będą już po Lenusie. Jeszcze 7 dni.
    3 points
  6. I dalej możesz liczyć :), bo z Dogomanii i tak nie pozwolimy Ci odejść :) Ja też hurtowo :) dziękuję wszystkim za wszystko. To dzięki Wam Ergo żyje i to jak żyje !!!!!
    3 points
  7. Pierwsza fotka Tobisia z dt - niewyraźna trochę bo z telefonu przetworzyłam.
    3 points
  8. U Jędrusia dziś spory przełom :) Do domku co prawda nie możemy go wziać ale na korytarz udało mi się z pewnymi oporami wciągnać Jędrusia . Na początku trochę się zestresował ale zobaczył swojego ulubionego kumpla Misia i się uspokoił :) Potem zainteresował się Krzysiowymi kotkami i obserwował jej z zaciekawieniem Potem chłopaki leżeli trochę razem Następnie Jędruś zjadł obiadek i troszkę podrzemał Niestety było mu u nas gorąco i nie czuł się dobrze więc go wypuściłam ale gdy po raz drugi chciałam go wziąć na korytarz to już tak się nie opierał . Wszedł na trochę , chwilę posiedział i poszedł na podwórko . Myslę że częściej będę zapraszała Jędusia na korytarz , choć na chwilę . Zauważyłam że po takich wizytach jest troszkę śmielszy do mnie :)
    2 points
  9. Serdecznie dziękujemy za te wszystkie miłe słowa! Cieszymy się bardzo, że wszyscy wyrażają zgodę. Cały czas debatujemy nad imieniem, ale póki co wygrywa Rozalia, dla przyjaciół Rózia
    2 points
  10. O chyba jest nas dwóch :) można wyjść na spacer ? czy ja jestem duży ? to ja sobie troszkę powącham :)
    2 points
  11. Dzisiaj rano mocno martwiłam się biegunką czekoladki ale niepotrzebnie. Właśnie wróciliśmy od rodzinki czekoladkowej. I dobra wiadomość nie ma żadnej biegunki , w tym co zrobiła nie ma robali, nie śmierdzi jest ok. Zrobiłam nową leżankę z kocykiem i bawełnianą poszewką na poduszkę. Sunia ma stały dostęp do wody i już nie je je tak łapczywie ale chętnie zjada wszelkie karmy suchą i mokrą. Na szczęście ma mleko i pieski mają się dobrze. Dzisiaj była z nami moja mama i sunia do niej też się łasiła. Jest przekochana. Tuliła się do nas, nawet chciała razem z nami jechać do Tomaszowa ale powiedział do niej mąż, że ma iść do dzieci i położyła się do dzieci. Państwo co się nią opiekują są wspaniali. Ciągle sprawdzają czy jest wszystko ok. A teraz moje inne spostrzeżenia: sunia jest bardzo czysta, jej futerko nie śmierdzi, nie chodzą po niej pchły i nie ma na sobie odchodów pcheł, ma długie pazurki których nie starła na spacerach i ma bardzo czyste uszka w których nie ma żadnej woskowiny. Mój wniosek jest taki: ona była w mieszkaniu. Ale mogę oczywiście tylko gdybać a to i tak nic nie zmieni.
    2 points
  12. Kocham Cię, sharka :) Kajtusiowi też zrobiłam na Wrocław i wykupiłam odświeżanie, więc może by się udało im znaleźć domy... i byłby wspólny transport... tak sobie marzę...
    2 points
  13. Dobrze, że gmina na swój koszt wysterylizuje czarnulkę. To duża pomoc. Niesamowite jest to jak Czekoladka reaguje na shoto. Maleńka wie, że zawdzięcza jej życie.
    2 points
  14. Planowałam na kolejne święta coś wymodzić, ale potrzeba szybciej więc pewnie jakiś ciuszek i inne sprzęty. Może coś na walentynki się uda podziałać. Erguś, jaki królewicz z bajki Uszka mu się takie kolaczkowe zrobiły :)
    2 points
  15. Myślę, że Ergo sam nie może w to wszystko jeszcze uwierzyć :) Cudny widok!!
    2 points
  16. Być może jest tak, że nie mam doskonałej umiejętności odczytywania intencji autorów postów pisanych na Dogo, ale wydaje mi się, że potrafię czytać pisaną treść posta. Autorka tego posta prosi o pomoc dla suniek i szczeniaków, bo decyzję co do życia szczeniąt już podjęła. Czy tylko ja to widzę? być może źle widzę? Dlatego zastanawiam się - skąd w ogóle powstała taka dyskusja? czy postępowanie jest zasadne, czy też nie? Jest prośba o pomoc - i albo się ją oferuje, albo nie, wedle woli Dogomaniaka i nie ma tu żadnego powodu do rozbijania prośby o pomoc na szerszą kwestię walki z bezdomnością zwierząt. Można pomóc, ale też mozna nie pomóc - wedle woli... W TYM akurat przypadku, poproszę o numer konta, bo prawdę mówiąc, też nie dałabym rady uśpić ślepych szczeniąt, będąc w takiej sytuacji, w jakiej była autorka posta. I tyle w temacie z mojej strony
    2 points
  17. Dlaczego nie założyłaś im wątku. Może kilka udało by sie uratować? Niejednokrotnie zastanawiałam się co nam daje prawo decydować o życiu lub śmierci. Jaka jest granica po przekroczeniu której szczeniak ma prawo do życia ? Kiedy przekraczamy granicę ratując 18-letniego ślepego psa lub wydając po kilka tysięcy na operację chorego bez gwarancji , że przeżyje. Stajemy się ręką Boga!
    2 points
  18. W sercu są zawsze. Czasem łapię się na tym, że nie ma dnia, żebym nie pomyślał o psiakach, których z nami już nie ma.
    1 point
  19. Kasiu, ale cudne zdjęcia:) Twój synuś to ma radoche:) fajny, kochany chłopczyk. A Inusia widze z Lenką najlepsze przyjaciółki teraz:) Ciesze się ogromnie z tej jej przemiany- wreszcie iskierki radości w oczkach:) Dziękuje kochana:) zaraz prześle konto:)
    1 point
  20. Poproszę konto Ibiska. Obiecałam mu kaskę.
    1 point
  21. Tzn. dla Obisia ta wizyta? trzymam kciukasy! :)
    1 point
  22. Wczoraj dzwoniła do mnie Pani w sprawie Ori. Porozmawiałyśmy dłuższą chwilę, Pani upewniała się, czy nasz psiak jest zdrowy, powiedziała, że razem z mężem przemyślą wszystko i zadzwoni z decyzją. Przed chwilą Pani Ela zadzwoniła z informacją, że chętnie zaadoptują Orisia. Państwo są na emeryturze, mieszkają w domku jednorodzinnym. Zawsze w domu były psy, więc wiedzą jak z nimi postępować. Bardzo miło się rozmawiało, Pani jest konkretna, co dla mnie było na plus. Przesyłam Bogusik dane na pw.
    1 point
  23. Ja też mało zadziwiona jestem ;) :) Klawo jest, a będzie jeszcze lepiej!
    1 point
  24. Tyś(ka), bardzo się cieszę, że kibicujesz Mufce!!! Izuniu, bardzo serdecznie dziękujemy za ogłoszenia. Wykupiłam odświeżenie na olx na tydzień i wyróżnienie na miesiąc i https://www.olx.pl/oferta/mufka-sliczna-radosna-sunia-poleca-sie-do-adopcji-CID103-IDgL4Zz.html
    1 point
  25. Przepraszam, trochę mi zeszło. Ja w niedzielę zamiast odpoczywać to zawsze mam najwięcej do zrobienia :) U Emi wszystko w porządeczku. Upodobała sobie Panią i nie odstępuje jej ani na krok . Rozdaje całusy, przymila się, nadstawia do głaskania. Po nocy została kałuża sioo i koo ale to pewnie ze stresu, dzisiaj jest ok. Było kilka osób celem zobaczenia suni, wszystkim Emi bardzo sią podoba. Emi baaardzo lubi dzieci, podobno była przeszczęśliwa kiedy w odwiedziny wpadły kilkuletnie dzieci. Kota się trochę boi. Z pieskiem , który mieszka na dole u teściów przywitała sie, pomerdali ogonkami ale jak na razie szaleństw nie ma. Ale zobaczymy co będzie dalej, na razie jeszcze nie minęła pierwsza doba jej pobytu w DS. W nocy spała bardzo czujnie, Pani powiedziała że kiedy tylko ona podniosła głowę to i Emi od razu podnosiła. Na spacerku bardzo się pilnuje, trzyma się przy nodze. Generalnie pieszczoch z niej ogromny. Nie wiem czy Pan nie będzie zazdrosny o to , że Emi upodobała sobie Panią. To właśnie Pan wypatrzył Emi wśród setek ogłoszeń. W razie czego zaproponowałam, że gdyby Panu było smutno to znajdziemy pieska również dla Pana :). A to nasza Emisia. PS. Zamazałam trochę twarz bo nie zapytałam czy mogę umieścić wizerunek Pani publicznie.
    1 point
  26. Flipper rzeczywiście nie odbiega zapachem od innych schroniskowych, sierść jest skołtuniona wszędzie, więc trudno będzie cokolwiek oszczędzić.Na smyczy chodzi ładnie. Noc przespał spokojnie, rano zjadł pól porcji animondy i na razie nie zjadł więcej. Przez noc nie załatwił się w domu, poczekał na poranny spacer. W kupie robaków nie widać, ale dostał tabletki na odrobaczenie. Flipper jak na razie jest grzeczny, dość spokojny, cichutki, ale zadowolony - merda ogonkiem, cieszy się. Zobaczymy co pokaże za kilka dni, jak już pozna nowy teren, no i czy zaakceptuje swoich współtowarzyszy.
    1 point
  27. I jeszcze zapomniałam dopisać, że pomimo, że już nie ma biegunek to jedziemy z sunią do wetki ale to na tygodniu trzeba jej zobaczyć też tylną prawą nóżkę bo wygląda jakby była kontuzjowana. Nie wiem co to jest bo jak biegnie to widać, że na tą nóżkę uważa. Ja miałam takie wrażenie, że tak przymarzła do ziemi ale równie dobrze mogło ją coś potrącić chociaż na sierści nie widać blizn ani zadrapań. A może tak się urodziła i taka jej uroda. Ale trzeba to sprawdzić i zrobić ogólne badania.
    1 point
  28. Cieszę się strasznie, że Mruczuś złapany otrzymuje pomoc. Napisz jaka jest aktualna kwota długu w lecznicy i zaczniemy spłacać.
    1 point
  29. To już coraz bliżej. kiyoshi, skoro to tacy psiarze, jak my to może dadzą się namówić na zaglądanie na Lenusiowy wątek? :)
    1 point
  30. Telefon się urywa w sprawie czarnej. Przez niespełna dobę od ogłoszenia miałam już cały przekrój społeczeństwa, telefonów które pachniały pseudo - parę. Choć i tak ostatni telefon przebił wszystko... Aż strach pomyśleć, że tacy ludzie i tak wezmą skądś psa... Te osoby, które brzmią sensownie (dwie), poprosiłam o poczekanie do poniedziałku, kiedy wszystko będzie jasne. Niemniej jednak zainteresowanie psiakami jest, cóż - ładnemu jest zawsze łatwiej. Tak naprawdę czekamy do poniedziałku, mam nadzieję że wszystko się uda, bo jak tak - to czarna wygrałaby los na loterii. Gmina już poinformowana, nie wydadzą czarnej przed nami. Wysterylizują też sunię na własny koszt, co jest bardzo dobrą wiadomością. shoto codziennie odwiedza Czekoladkę, więc dzisiaj znów do niej pojedzie z jedzonkiem oraz legowiskiem, kocem etc. Sunia nie przebywa w naszym mieście, ale ma lokum na wsi, więc codziennie trzeba dojeżdżać, shoto - dziękuję :). Z tego co wiem, Czekoladka już nie ma biegunki, już się unormowało. Niemniej jednak w tym tygodniu odwiedzi znów naszą zaufaną pani wet. Zainteresowanym podesłałam nr konta, jak tylko pieniążki dojdą to wpłaty pojawią się na wątku. Shoto też podeśle mi wówczas zdjęcia paragonów za karmę.
    1 point
  31. Tak bardzo mi przykro z powodu odejścia Misi :( Trzymaj się Joanko.
    1 point
  32. I teraz mniej miła wiadomość o Morisku. Wczoraj miał miejsce niemiły incydent.Morisek pokazał poważnie ząbki mojemu Tinulkowi. Tinulek jest staruszkiem ze schronu w Grudziądzu,kiedyś był tam mocno pogryziony.Ogólnie trzyma się dobrze,do wszystkich psów nastawiony jest ugodowo i od początku bywa ze mną u Moriska na dole.Psy pyszczkami wąchały się wiele razy,Tino wąchał go też nie raz całego jak Moris leżał i nigdy Moris nie burknął. Sytuacja miała miejsce jak Moris stał (pierwszy raz tak się widzieli),a Tincio chciał powąchać go z tyłu.Moris nie pozwolił i postraszył ząbkami.Krzyknęłam na niego nie wolno i pogroziłam palcem.Jakiś czas znów mocno przestraszonym wzrokiem patrzył na mnie,ale później chyba mu przeszło. Do mnie na szczęście nigdy nie burknął..tfu,tfu..ale ten incydent źle nam wróży,bo ja mam trzy samce,a Tinko jest najbardziej tolerancyjny. Gorzej z Amikiem,(o Szaduniu nie wspomnę,bo psów nie lubi,ale ten tymczas może kiedyś w końcu wyjedzie ode mnie).Do tej pory miałam w większości samce na dt,jednak zawsze były uległe Amikowi.Amik po wstępnym obszczekaniu Nowego dając mu do zrozumienia,że to On u nas rządzi, akceptował psiaki i przyjmował do stada bez problemu.Amik w żadnym razie nie jest agresorkiem,nigdy nikogo nie ugryzł,kocha tylko szczekanie,ale nie wiem jakby się zachował gdyby wczoraj był na miejscu Tinulka. Z Malinką Amiczek oczywiście dogadał się bez problemu,ale z Moriskiem po dniu wczorajszym mam już obawy. Nie pisałam wcześniej,bo i czasu brak i sił czasami na pisanie,ale po dwóch dniach pobytu Moriska u mnie jak jeszcze siedział w tym kontenerku zwróciłam się do trzech osób (w tym behawiorysty) zawodowo pracujących z psami z prośbą o pokierowanie mnie jak prawidłowo zacząć pracę z dzikim psem,opisałam zachowanie psa na tamten czas i swoje początki.Otrzymałam jednak trzy różne podejścia i powiem szczerze,że byłam troszkę skołowana.Potrzebny mi ktoś,żeby zobaczył psa.Do mnie najbardziej przemawiają pozytywne metody szkolenia,żeby pies miał możliwość wyboru czy chce daną czynność wykonać.Rada żeby się z psem nie "cackać" i robić wszystko na siłę nie przemawiała,natomiast druga żeby dać mu zupełny spokój-nie rozmawiać,nie zauważać,nie podchodzić-że sam kiedyś wyjdzie z budy, też trochę się "ze mną kłóciła".Ale nie mam doświadczenia z typowo dzikim psem.Tydzień temu rozmawiałam z kolejnym Panem-behawiorystą,który trochę mnie podbudował,że idę w dobrym kierunku.Jednak zależy mi cały czas na spotkaniu na żywo fachowca z psem i oceną tego co i jak robimy.Polecono mi behawiorystkę,ale ubiegły tydzień była na wyjeździe i dopiero w tym tygodniu umówiona jestem na spotkanie. Jestem bardzo ciekawa tego spotkania,teraz Moris jest już trochę inny,odważniejszy jak jeszcze o nim z nią rozmawiałam. Pomimo,że Moris robi postępy w stosunku do mnie,do innych ludzi,to może złą drogą idziemy i w wypadku Moriska trzeba zupełnie inaczej postępować. Po wczorajszym dniu moja wiara, że z nim poradzę się mocno zachwiała. Dziś był też pozytywny znak. Moris jest bystrym obserwatorem,jego oczy ciągle śledzą Malinkę co i jak robi i widzę ,że jest odważniejszy.Zaczyna złazić z kanapy jak siedzę, a to napić się wody,a to przejść dwa kroki obok kanapy do Malinki. Siedziałam dziś przy stole,a Morisek wstał przy mnie z kanapy, zerkając na mnie zszedł,obserwując mnie ciągle przeszedł obok i poszedł do garażu, zrobił siusiu i tą samą drogą wrócił na swoje miejsce.Robił podobne próby żeby wyjść,ale zawsze się cofał,odskakiwał na mój widok,a dziś "zaskoczył". Tydzień temu nieruchomiał ze strachu jak zastawałam go na podłodze. Głaskanie,drapanie wciąż nie sprawia mu przyjemności.
    1 point
  33. Ewkar, masz rację, to jest wątek na ogrzanie serca wszystkim wątpiącym i potrzebującym optymizmu :) Cieszę się, że dzięki nam wszystkim taki powstał i cieszę się, że Cię poznałam :) Widok Erga w łóżku - bez-cen-ny!! Jakby ktoś nam w grudniu 2014 roku takie zdjęcie pokazał, to myślałybyśy, że to jakaś fanastyka z Ergo w roli głównej ;))
    1 point
  34. Co miałam pisać o zapachu? ;)) Każdy, kto brał psa ze schronu wie, jak taki psiak pachnie.. :D A jeszcze przy takiej sierści Flipka. Ja rzeczywiście przy zapaleniu zatok i ucha pewnie miałam stępione zmysły, TZ tylko kilka razy zamarudził, że psiak katastrofalnie cuchnie. Daliśmy radę :)
    1 point
  35. I jak tu nie być optymistą? Nie wiem jak długo Ergo będzie miał ten raj na ziemi, bo tego nikt nie wie, ale niech to trwa jak najdłużej. To jest wątek dla pesymistów ,defetystów, nie uważacie? Działa jak lekarstwo. AgaG, kiedyś mi powiedziałaś, że domek dla Ergo sprawdzisz dokładnie, że nie pozwolisz, aby psu stała się jakakolwiek krzywda.Nie miałam wątpliwości, że tak będzie i bardzo dziękuję.Za całokształt również. terra, jakieś psie bogi skierowały Cię na mój wątek, gdzie pisałam o Ergo.Dzięki wielkie. agat21, ile osób wsiada w samochód i jedzie 300 km, aby ratować psa umierającego na łańcuchu? Opowiadałam o tym znajomym i widziałam jakie okrągłe oczy im się robią.Dzięki bardzo, za inne rzeczy również, wiesz, o czym piszę. kolejna kobietka, ,Tobie dziękuję za czas spędzony na robieniu niezliczonych ogłoszeń. jolantina, robienie bazarków to nie taka prosta sprawa.Tobie też dziękuję za pomoc w poruszaniu się po dogo, zawsze mogłam na Ciebie liczyć. Przepraszam, że teraz hurtowo podziękuję WSZYSTKIM, którzy w jakikolwiek sposób pomogli Ergo, chociażby przez obecność na wątku i przesyłanie ciepłych myśli.
    1 point
  36. shoto dobrze,że pojedziesz jutro i zmienisz posłanie.jeżeli masz w planie kocyk to może znajdziesz u siebie lub znajomych stare prześcieradła,poszwy czy poszewki bawełniane.Dobrze by było pociąć i podwinąć na kocyk.Sunia i maleństwa powinny być utrzymane w higienicznych warunkach dla ich zdrowia.
    1 point
  37. Jestem nowa na dogo, chociaż dłuższego czasu śledzę niektóre wątki. Zalogowałam się, bo mam zamiar poprzez kupno na bazarkach wspomóc choć trochę osoby, które wykonują fantastyczną robotę, ratując psiaki. Dzięki jednej z Was mam moją psinę, bo dobrzy ludzie zajęli się nią, gdy przybłąkała się w bardzo zaawansowanej ciąży. Dlatego uważam, że dyskusja o eutanazji powinna się już zakończyć. Tak jak w przypadku ludzi, tak i zwierząt zdania zawsze będą podzielone i w większości wypadków nie da się przekonać do zmiany zdania. Nie powiem, co ja o tym sadzę i uważam, że ta sprawa w tym przypadku jest zamknięta. Decyzje podjęły osoby, które uratowały psy i wzięły odpowiedzialność za szczeniaki. Jak ktoś się z tym nie zgadza niech po prostu się nie angażuje w sprawę. Tak negatywne emocje nikomu nie pomogą, ani ludziom, ani psiakom. Przecież wszyscy tu chcą pomoc, tylko czasem wybierają ku temu inną drogę. Przepraszam, że w moim pierwszym poście się tak rozpisałam, ale bardzo poruszyła mnie ta dyskusja. Trzymam kciuki za psiaki i pozdrawiam wszystkich.
    1 point
  38. shoto, rozumiem ,że jesteś w stresie, więc przeczytaj na spokojnie co napisałaś i się zastanów. Życia im nie dałaś tylko sunia i jakiś pies. A ja się dziwię , biorąc pod uwagę ile jest niechcianych dorosłych psów w potrzebie ,a my ledwie wyrabiamy . Nie mówiąc o tym ile nigdy nie uzyska pomocy i zginie w chłodzie i głodzie.
    1 point
  39. Ostre słowa ..:/ odechciewa się pomagać Potrzebujących psiaków jest mnóstwo, także tych starych chorych kalekich.
    1 point
  40. Raju, sprzedaj te psy jak najpredzej, bo ktoś kto tak do zywych istot podchodzi, nie moze byc kochajacym panem dla psa! Kupilas psy z pseudo, widzialas je na miejscu, ze sa drobniejsze, chude i Bog wie jakie jeszcze a mimo to dalas kase i odjechalas z nimi do domu. To tylko wyglad! Jak bys kupila rasowca, a po pol roku mialby wypadek i by mu lape ucielo to tez bys go chciala oddac, bo nie wyglada jak juz champion rasy? Jak dziecko urodzisz i nie bedzie wymarzone to tez oddasz? Te zwierzeta wiecznie musza cierpiec przez ludzka glupote! Juz nie mam sily...
    1 point
×
×
  • Create New...