Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/11/15 in all areas
-
"Jest takie miejsce. Miejsce, gdzie nie ma tam krat zamykających drogę ku przyjaznej dłoni i delikatnej czułości. Nie ma obojętnych spojrzeń zatrzymujących psi ogon w smętnym bezruchu. Nie ma cichego przyzwolenia na niewidzialność i zgody na psią samotność. To miejsce przyjazne, gdzie psi staruszkowie mogą wreszcie odpocząć. Miejsce, gdzie trawa jest na prawdę zielona, powietrze prawdziwie rozkoszne, a samotność pozostaje tylko niemiłym wspomnieniem. To azyl dla tych, którym sędziwy wiek odebrał szansę na lepsze jutro. Teraz, na ostatnim odcinku drogi, mogą nareszcie poczuć jak smakuje trawa pod łapami, jak wiatr unosi sędziwe już uszy, jak miło wypoczywa się w cieniu drzew. Jak dobrze jest, gdy ktoś czuwa i już nie porzuci w potrzebie. I nic tego nie odejdzie. Nie zniknie, nie zmieni się jedynie w psi sen o ufności. I jak dobrze mieć pewność, że można tam zostać do końca. A w tych ostatnich chwilach, gdy życie zacznie gasnąć, znajdzie się zawsze ktoś, kto potrzyma łapkę i przeprowadzi bezpiecznie za Tęczowy Most. Tak naprawdę zaczęło się od Twoja obroża, która narodziła się z miłości do zwierząt i pasji szycia … potem narodził się pomysł pomocy zapomnianym psim staruszkom …. Znalazłyśmy miejsce, w którym będą mogły poczuć się jak w swoim własnym domu i zapadła decyzja, że udostępnimy je właśnie takim psom. Pomysł przerodził się w działanie i została powołana do życia nasza Fundacja." Nie wiedziałam,gdzie dodać,więc dodaje tu ( poprosze Moda o wskazówkę). W każdym bądź razie ruszyła nowa fundacja Ostatnia Przystań,w której schronienie znajdą psy starsze czy smiertelnie chore ( ma działać na zasadzie psiego hospicjum). Bardzo Was proszę o pomoc w promowaniu projektu. Tu fp: http://tnij.at/55895 Liczę na Was2 points
-
No to wreszcie pokazała charakterek, a już się bałam, że u Ciebie się nie będzie obrażać i nam zwrócisz Misię :):) Misia przy płocie Się patrzę Foch trwa:) :), lepiej przeproś:):)2 points
-
Misiunia wredota faktycznie nie lubi żadnych posłanek tylko nie wiem dlaczego stwierdziła,że ja też nie...Obudziły mnie jak zwykle kecie, które włażą na pergolę a potem skaczą na parapet i tym sposobem sygnalizują mi,że wracają na nocleg. Wstałam, otworzyłam okno no bo co..nie da się udawać,że nie słyszę chociaż mąż mi zawsze powtarza,że jakbym spała to bym nie słyszała....? Poszłam do kuchni, wracam, a Misiula w akcji z poduszką. Chyba uznała,że poszewka nie w tym kolorze albo może anilana w środku a nie pierze, w każdym razie dziurę zrobiła solidną. Nakrzyczałam na paskudę, a Misiunia zadem zarzuciła, poszła na koniec łóżka, odwróciła się do mnie tyłkiem i się obraziła.Cały dzień dzisiaj jest obrażona. Jak wróciłam z pracy, to mnie przywitała koło bramki razem z Brodziem, na spacer łaskawie poszła, ale dużo czasu spędziła przy ogrodzeniu i widać,że ma humory. Chyba ją jednak przeproszę....2 points
-
Boguś szuka jeszcze chrupek, czyli z karmy zadowolony;)2 points
-
2 points
-
2 points
-
Dla 7kg szetlanda mam 60 i Y i norwegi... Tayo te jego Y teraz nosi (6,5kg wagi)2 points
-
dziękuję Kasiu ja dziś zbierałam kudełki z bluzki ,jutro muszę kupić taśmę bezbarwną i ponaklejać kudełki , by zostały na zawsze , wiem , ze jest ich pełno w kocykach , wyprane ale ukłaczone , w szelkach , obrożach , ale są zniesione do komórki , schowane w pojemniku po karmie :( nie potrafię spać , nie potrafię wysiedziec w domu , dziś posiedziałam 2 godzinki u kolezanki na herbatce , wcześniej bez potrzeby polazłam do Biedronki i wylądowałam przy psich smaczkach :( nie ogarniam tego wszystkiego :( , nie nie rozczulam się nad sobą , po prostu tęsknię z każdą chwilą bardziej :(1 point
-
Chrup Boguś, chrup! Może ci się charakter poprawi, jak dobrych rzeczy sobie pochrupiesz :)1 point
-
Meldunek na szybko bo jesteśmy bardzo zajęte: od wczoraj chwila minęła więc dzisiaj Nesia dziarsko paradowała na spacerze (a nawet dwóch) bez smyczy... taaak, to jest to, co Nesia lubi (fotek nie ma, póki co, bo musiałam zachować czujność i gotowość, na wszelki słuczaj czyli ręce swobodne, trampki na nogach i łyknięty żeń szeń ;) ). Malizna chodzi za Larą jak cień i tylko lekko odstaje gdy napotka interesujące zapachy w trawie. Także ładnie zaczyna reagować na przywołanie - najlepiej sprawdzają się podwójne klaski (gdy psice są ciut dalej ode mnie) lub pstrykanie palcami (kliker mi kiedys tam, gdzieś tam wsiąkł). Generalnie - dzień udany, dziewczynki nic nie nabroiły podczas samotności - może pomógł olejek goździkowy, a może włączona muzyka relaksacyjna (??). Jutro będzie ciut stresu bo planujemy SPA dla Nesi i zobaczymy jak zareaguje na kąpiel i zabiegi pielęgnacyjne. Dlatego uprasza się ciocie o wsparcie duchowe dzielnej, maleńkiej Nesi, za co z góry bardzo, bardzo dziękujemy edycja: pracuję jeszcze to fotkę sprzed chwili zapodam - dobrej nocy od Nesi :)1 point
-
U Tośka wszystko dobrze, zadomowiony całkowicie, szaleje na spacerkach i w ogrodzie :) Mam zdjęcia, wstawię w najbliższym czasie.1 point
-
Jak mala czuje sie po operacji? Udalo sie pomoc jej? Piszcie ciocie, bo wypadne z kaloszy! Konto tez potrzebuje!1 point
-
"Felix sprawuje się bardzo dobrze. Nie sprawia kłopotów. Początkowo wieczorem pchał nam się w sypialni do łózka. Ponieważ kocyk miał w pokoju to przenieśliśmy mu go do sypialni i teraz jest spokój. Śpi z nami w sypialni ale każdy na swoim łóżku. Kupiliśmy mu legowisko i wszyscy w dzień jesteśmy w pokoju na swoich kanapach a w nocy wszyscy w sypialni tez każdy na swoim łóżeczku i po problemie." "Ostatnio w sobotę był z nami u znajomych na działce. Wybiegał się z dziećmi tak ze przespał całą niedziele. Jak dzieci z nim nie biegały to biegał sam ze sobą lub zaczepiała dzieci by go goniły. Ale był bardzo grzeczny i posłuszny. Az sami byliśmy zdziwieni. Pokazał się z jak najlepszej strony . Były harce, susy i podskoki. Widać było ze jest bardzo szczęśliwy." nie jest chyba źle > ;)1 point
-
U Perełki wszystko super!!! Cała rodzina jest nią zachwycona!!! Otrzymałam dzisiaj zwrot z AS za sterylizację Perełeczki, bardzo serdecznie dziękuję!!! Pozostałą kwotę czyli 169,14 z konta Perełki przekazałam dla Zuleczki http://www.dogomania.com/forum/topic/147672-prze%C5%9Bliczna-zjawiskowa-wystraszona-zulka-prosi-o-wsparcie-na-hotelik/ 169,14 już na koncie Zulki1 point
-
Ma na to baaaaardzo duże szanse! :D1 point
-
Allu ,aż mi się łzy zakręciły tak pięknie piszesz o swoich aniołach pod postacią dogów.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Marychna, taka z Ciebie mądra dziewuszka, że chętnie bym Cię... adoptowała! :D I koniecznie muszę kiedyś poznać Twoich Rodziców ;)1 point
-
:) Rudzik to kochany psiak i chociaż za nim tęsknię to cieszę się, że mogłam mu pomóc i znaleźć taki dom w jakim będzie się czuł szczęśliwy - będzie miał swojego jednego człowieka na wyłączność a do tego ogródek w którym tak lubi przebywać i jeszcze regularne spacery po lesie :) Taki już los domów tymczasowych, że radość ze znalezienia psiakom domów nieodłącznie wiąże się ze smutkiem rozstania :( :)1 point
-
Matko jedyna, żem się naczytała. Mattilu po coś tak daleko tego syna wysłała!? nie było nic bliżej?! no i co? nie będzie Jędrka po Świętach u Nutusi? niemożebyć! :) Gdyby Jędrek chciał się poprzyjaźnić z Polakami, to mam tam bliska kuzynkę z rodziną ( 3 szt dzieciaków, ale małych) za to Danusia super gotuje :) Masz jednak jeszcze to szczęście, że zostałaś z Zosią i Stefano. O suniach nie wspominam, bo ja tez mam 2 szt. Marley jest u mnie 2 lata. Pies wycofany strasznie. Nie wiedział po co się rzuca piłeczkę, dlaczego ta głupia Luśka tak się ekscytuje zabawkami. Trwało to chwilę, ale "już" po roku jak rzucałam patyk, piłkę leciał razem z Luśką, ale nie łapał i nie przynosił. Teraz po dwóch latach nie dość, ze biegnie kto szybciej to jeszcze patyka stara się zabrać Lusi jak ta pierwsza dopadnie. W druga stronę jednak też jest, bo Marley ściąga wszystko z blatu w kuchni jak zapomnę sprzątnąć. No i kiedyś przyuważyłam moją pannę, że robi to samo(a nie miała takich zapędów wcześniej). Mam nadzieję, że u Was też się poukłada w dobrym kierunku. Moja pierwsza psica Szantusia zawsze musiała mieć moje jakiekolwiek ubranie, na którym spała jak mnie nie było. Musiała po prostu mnie czuć i wtedy dopiero mogła spać bezpiecznie.1 point
-
Ma lepszą fryzurkę .Kochana Niunia robi za pocieszycielkę. Jak wrócę i złapię trochę czasu w żaglu, to pobazarkuję na Bubusia też. Bubel brzmi bardzo oryginalnie ,ale niekoniecznie do ogłoszeń.1 point
-
Pan ma ponad 70 lat. I to jest jedyna rzecz, która mnie w tej adopcji trochę niepokoi. Pan jest w bardzo dobrej formie i nie wygląda na swój wiek ale wiadomo, z wiekiem wzrasta ryzyko, że coś niedobrego się zdarzy. Ale Pan nie jest sam, ma siostrę (która ma swojego małego pinczerka) i syna (który też ma psa - labradora) a decyzja o adopcji nie była podejmowana bez porozumienia z rodziną. Poza tym będzie w stałym kontakcie ze mną więc gdyby coś się działo to zawsze będzie można pomóc. Nie powiem, żebym nie miała wątpliwości ale podjęłam decyzję na tak, wydaje mi się, że słusznie. I mam nadzieję, że przyszłość to potwierdzi.1 point
-
Bigjack - miałem kiedyś klientkę z identycznym problemem, suka labradora załatwiała się na działce, wyjątkowo - czasami- w domu, ale nigdy na spacerze, nawet w lesie; a w mieście w ogóle nie było o tym mowy. Tam akurat był to problem niepewności - pies po prostu czuł się pewniej i swobodniej w domu, więc tam "na spokojnie" się załatwiał. Dwór nie był taki "bezpieczny", więc wolał tego unikać - bo przecież w domu jest przyjemniej, więc lepiej zaczekać aż tam wrócicie. To trochę jak np. z ludźmi wracającymi z trasy - jak już ciśnie na pęcherz, ale wiemy, że zaraz wrócimy do domu, to wiele osób woli tą chwilę jeszcze wytrzymać zamiast choćby zatrzymać na stacji benzynowej - bo jednak u siebie to jakoś spokojniej ;) Niektóre psy mają tak samo. Ponieważ Twój pupil piszczy, podejrzewam, że tutaj jego myślenie może być podobne. Druga opcja która mi przychodzi do głowy to nadmierna ekscytacja spacerem, gdzie pies nie myśli o sikaniu tylko o tym, by jak najlepiej wykorzystać wyjście. Ale u Was ruchu wystarczająco dużo, a pies ewidentnie myśli o potrzebach fizjologicznych - czyli to raczej nie to. U labradorki podziałało po prostu przetrzymanie jej w "toalecie". Ustaliliśmy miejsce dość spokojne, gdzie nie było innych psów ani ludzi - taka łączka może z 3x5 metrów, w lesie, nazwaliśmy ją toaletą. Właścicielka wyszła z małą rano (to też dość istotne - wtedy psu naprawdę chce się siku), przeszła blisko łączki gdzie załatwia się sporo psów (by zapach odchodów niejako jeszcze popędził małą do załatwienia się), a następnie prosto na pole "toaletowe" - i tam kręcili się bez celu w kółko, z jednego końca na drugi, na długiej lince.Ważne, że spacer de facto się nie rozpoczął - było przejście do toalety jakichś 150 metrów, a potem - nudy i w kółko to samo, niewiele do zwiedzenia, a właścicielka coś się nie kwapiła by ruszyć dalej. Suczka w końcu pękła, załatwiła się - za to w nagrodę radość jakby zdobyła nobla, mnóstwo pieszczot i zabawy by ją rozluźnić, i ostatecznie w nagrodę - normalny spacer. Suczka akurat od razu załapała, że po pierwsze ta jej toaleta też nie jest zła, a po drugie - że im szybciej się załatwi, tym szybciej pójdzie na normalny spacer - więc później już ciągnęła do toalety po wyjściu z domu :) Dość szybko jej się zgeneralizowało również na resztę lasu i miasto.1 point
-
1 point
-
Relacja z hotelu : Tajga,,sunia w typie Jużaka,,,dla mnie "czysty" Jużak z wyglądu i charakteru....Tajga jest psem bardzo zaniedbanym psychicznie,,a zanim przyjechała także fizycznie. pierwsze dni spędziła w budzie ,,wychodziła tylko jak nas nie było w pobliżu,,nawet do jedzenia przy swojej chudości nie wychodziła przy opiekunach. Tajga dostaje na dzień do towarzystwa otwartego dorosłego samca i przy nim nabrała nieco pewności, która objawiała się agresją. za każdym razem kiedy ktoś przechodził był jużaczy atak,,,,przy wchodzeniu do boksu Tajga wycofywała się do budy. praca nad nie uciekaniem zakończyła się sukcesem, na tą chwilę Tajga do mnie bardzo się cieszy nie ucieka do budy kiedy do niej wchodzę,,,obwąchuje mnie obficie,,czasami nawet trąca nosem. wczoraj pierwszy raz dała się dotknąć,,,musnąć w pyszczek. jesteśmy na etapie przyzwyczajania do smyczy,,Tajga jest psem który preferuje jedną osobę.....1 point
-
Delph, zbyt wczesna kastracja moze miec wiele przykrych skutkow ubocznych. Sporo jeszcze zalezy od wielkosci i/lub rasy psa - np. duzego psa nie powinno sie ciac przed ukonczeniem wzrostu.1 point
-
Na wątku najwięcej pisze teraz Malwa - Ona z resztą zna Till. Pies przebywa u Angeliki, która na Dogo nie zagląda - nie dziwię się. Może uda ami się napisać do Angeliki, powinnam mieć do niej maila. Malwa może mieć powód, by nie pisać teraz na forum, z Jej ppsiakiem nie było dobrze. Nie mam do niej pretensji. Ale jednak - co muszę powiedzieć - nie podoba mi się, że nagle kiedy jest kasa na psa, przestają docierać informacje. Jakoś to tak nieelegancko. Tymczasem pozdrawiam z Urlopu :)1 point
-
Fiuu fiuuu....nawet basen chłopaki mają do dyspozycji...Ich widok cieszy skołatane serca dogomaniackie....1 point
-
Bubi, sekowany przez Lolka , poszukał pocieszenia u głuchej i ślepej Niuni.1 point
-
1 point
-
    :) Zuzia jest w takim wieku, że we wszystkim naśladuje rodziców, a więc i w miłości wobec psów. Nawet do nich gaworzy:typu: "Ti ti ti ti ti ti.." W Pomidorci widzi raczej przytulankę niż kaloryferek:) A z wieści o Homerku: upodobał sobie wielkie legowisko z najgrubszą poduchą. Ostatnio wszedł na Maję, gdy tam spała i w ten sposób ją przegonił. Psy w dzień rywalizują o to leże, a w nocy o nasze łóżko. :) Tu też zwycięzcą jest Homerek, który całkowicie mnie zawojował. Ten psiak ma tyle uroku i jest tak kochany, że brak słów. Wyznań miłości mu nie brakuje, zachwytów nad tym, jak wygląda też i myślę, że niczego mu obecnie nie brakuje i oby tak było dłuuuuuugo. :)1 point
-
Czyli Zarząd wybrany. W sobotę sunia jedzie do Murki? Tak Tolu? I już sunia z niczego ma coś. MA NAS :)1 point
-
Aniu,a nie możesz sama wyciąć 4 otworów na łapki i wyciąć na szyję z podkoszulka bawełnianego i doszyć troczki z dwóch stron? Ja takie na szybkiego zrobiłam mojemu Mikusiowi jak miał zabieg siusiaka.To dosłownie kilka minut potrzeba na to ubranko.faktem jest,że nie wygląda estetycznie ale po domu Taksunia może w nim śmigać.Kołnierz bardzo stresuje psiaka i jest niewygodny.1 point
-
1 point
-
Prawda jest taka, że daliście ciała. Wszyscy. Bo jak się nie ma pojęcia, co się robi, to na forum powinno się wejść po poradę PRZED zakupem psa, a nie po, żeby płakać. Płacenie tysiąca za psa, który na pierwszy rzut oka jest schorowany, to - za przeproszeniem - idiotyzm. Kupowanie CZEGOKOLWIEK bez umowy/paragonu/faktury to jeszcze większy idiotyzm. Cały czas mnie dziwi, jak bardzo ludzie przykładają się do zakupu auta, laptopa czy nawet ekspresu do kawy, ale kupno psa to byle taniej, szybciej i żeby jeszcze ktoś go dowiózł, żeby się męczyć nie trzeba było... Zgłoś gościa do TOZu czy innej prozwierzęcej organizacji, zgłoś warunki i stan zdrowia psa do związku, w którym jest zrzeszony (o ile w ogóle jest). Jeżeli chodzi o kwestie prawne to idź po poradę do radcy albo adwokata. Umowa ustna to też umowa, ale ciężko cokolwiek udowodnić. Bez sądu by się pewnie nie obeszło, a dowodzenie czegokolwiek zakrawa o niemożliwość... Weźcie tylko wszyscy, (ile was tam było czy nie było, bo z każdego postu wynika co innego) porządną nauczkę na przyszłość i najpierw myślcie, później róbcie.1 point
-
No, trzeba mieć końskie zdrowie, żeby u nas chorować. Mój tata mnie rozbraja zawsze swoim stosunkiem do lekarzy. Pytam: tatuś, byłeś u lekarza? dostałeś lekarstwa? Tata: tak, byłem, dał maść. Ja: i co? lepiej ci? Tata: wiesz, od tygodnia noszę ją w teczce i jakby lepiej. ;)1 point
-
Dzisiaj dzwoniłam do domu Tosi, aby uprzedzić wizytę agat21. Z Tosia nie ma problemów, nie niszczy, nie załatwia się w domu, pokazuje kiedy chce wyjść. Zostaje sama od 8 do 16-ej. W południe przychodzi Babcia, która mieszka tuż obok i wyprowadza ją tak na wszelki wypadek. Tylko budzi Państwa o 5.15. W tygodniu to nie problem, bo wczesnie wstaja. W weekend też podobno nie, bo Pan z nią wychodzi, daje jeść (to o to chyba w tym wszystkim chodzi) i z powrotem idzie spać. Pan przejął moją metodę, bo ja wstaję na wsi o 6-ej, wychodzę z psami, karmię je i wracam do łózia. Moje czyhają na mnie już od 5-ej. Ale udaję, że śpię, nawet boku nie mogę zmienić, bo zaraz cała ekipa stoi na baczność. U mnie chodzi o to, aby wyjść spokojnie przed krowami, ale Państwo mogliby sobie jednak pospać. Powiedziałam, aby ją przetrzymali. Może odzwyczai się. Państwo prosili, aby przeczipować Tosię na nich. Pewnie chcą poczuć się pełnoprawnymi właścicielami. Zrobię to po powrocie do Warszawy, bo tutaj nie mam skanera. Z tego co wiem, to trzeba przeskanować umowę adopcyjną i wysłać do Safe-animal. Ma ktoś doświadczenia w tym temacie ?1 point
-
Cholerne choróbsko! :( Alu, podjęłaś dobrą decyzję. Na pewno to wiesz... Pomogłaś Ozzy'emu, pomogłaś Mu przede wszystkim nie cierpieć. Niech nie boli Cię sumienie. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś. I byłaś z Nim, do końca. Ciało i dusza niestety będą boleć długo. Trzeba czasu... Przytulam wirtualnie i dużo siły Ci życzę. A Ozzulek przecież jest gdzieś koło Ciebie. Na pewno! I w Waszym nowym mieszkaniu też będzie! Trzymaj się...1 point
-
1 point
-
Jasieńka[*] czuwa nad Wami zza Tęczowego Mostu... To pewne!!!1 point
-
tak sobie dziś pląsam :)1 point
-
w "domu" [url=http://up.programosy.pl/foto/11990618_927566217314610_375383247144346230_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/11954590_927567083981190_8868045926645538536_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/11951093_958433414218141_2761173767321281935_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/11954774_958433474218135_8996421778494066798_n.jpg][/url] u mnie [url=http://up.programosy.pl/foto/11953026_927570530647512_5166441517035873681_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/11954822_927569490647616_1442425765404420514_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/10390455_927567570647808_6303443786390965857_n.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/11951807_927571350647430_2079564297167225059_n.jpg][/url]1 point
-
Dziękuję wszystkim za miłe słowa i pozytywną energię!!! Poznajecie??? [url=http://www.up.programosy.pl/foto/2_4701.jpg][/url]1 point
-
Nusia ma zdjęty opatrunek usztywniający, miała go 3 tygodnie. Teraz łapinka w górze, nie podpiera się nią, ale ona i tak często - jak to ratlerki - na 3 nóżkach drepcze. A to psiątko w schronie.... Mamusiu...1 point
-
Dorotko, jesteś mądra Kobieta, opiekujesz się Merlinem już tyle lat. Na pewno będziesz wiedziała, co jest najlepsze dla Merlina. Pozdrawiam Cię serdecznie.1 point
-
tak, zbyniu tez nie odpowiada na moje pw... Elkisz pojawila sie na moment, ale dalej nic aisak102...1 point