Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/06/15 in all areas
-
3 points
-
a ten mały kudłaty staruszeczek nie wie,że zrobił takie zamieszanie w internetach ;) jestem dobrej myśli :) musi poruszyć czyjeś serducho :)3 points
-
Rozmawiałam przed chwilą z Szafirką. Jest już w domu. Bleki został w swoim domu w Poznaniu. Wszystko jest ok. Nic więcej się nie dowiedziałam, bo Szafirka właśnie wchodziła do domu.2 points
-
Jestem u staruszka. Wypatrzyłam go jakieś 3 tyg. temu na olx. Pisałam do Pani, która go ogłaszała, że chciałabym dać mu DT, ale muszę jeszcze porozmawiać z TZ-em. W między czasie ewu napisała o psiaku po amputacji tylnej łapki w tragicznym stanie i zaoferowałam DT biedaczkowi, który okazał się sunią (link w moim podpisie). Przepraszam Nikosiu......2 points
-
takie dziadeczki w domku mogą zaskoczyć,poczują się pewnie i frru poczują wiatr we włosach :) chciałam napisać,że to niesprawiedliwe,ze siedzi w schronie bezbronny ale przecież żadne zwierzę nie powinno co tu począć? też mam dziadziusia około 15 lat-tak sądzi wet,jest z nami już czwarty rok :)2 points
-
Śliczna morduchna :) Myślę, że trzeba ułożyć tekst i ogłaszać. Jak będzie tekst, zamówię ogłoszenia. W jakiej miejscowości jest teraz Nikuś ?2 points
-
Bardzo się cieszę, ze mogę pomóc suni, a przy okazji zyskam drugiego psiaka. Gdyby nie to, ze we wtorek idę do szpitala na zabieg chorego łokcia, to sunia mogłaby dość szybko być u mnie. Niestety jedna sprawna ręka nieco mnie wyklucza z opieki nad psiakiem. Mam nadzieję, ze w lipcu malutka będzie już u mnie. Z hotelikiem wszystko dograne. Poprosiłam, by w pierwszej kolejności sunię odrobaczyć i podać jej krople na pasożyty, następnie po 2 tygodniach zostanie zbadana, zaszczepiona. Poprosiłam o badania krwi. Chcę wiedzieć czy jest zdrowa. Jeśli coś jej dolega, to chcę to wiedzieć, by móc zastosować odpowiednie leczenie.1 point
-
Teraz juz bedzie tylko lepiej tylko lepiej piesiu kocahny1 point
-
Ufff, Blekuś jest już w swoim domku, w którym zapewne będzie kochany. Znając Blekiego odwzajemni tą miłość :) Kiedy wchodziliśmy po schodach do mieszkania, drzwi się otworzyły, wiec ja puściłam smycz. Bleki wszedł jakby do siebie i usiadł sobie w pokoju, było to niesamowite. Jak zwykle obsikał kilka miejsc, ale poinformowałam Państwa, że tak ok. 2 dni będzie robił i przestanie. Kupiłam szelki i adresówkę, Pan od razu podpisał i poprosił o wymianę z mojego hotelikowego na ich. Na Blekusia czekało spanko, miski z wodą i karmą i przede wszystkim otwarte ramiona. Zrobiłam kilka zdjęć, ale podeślę je jutro, bo juz nie mam siły. Dzwoniłam do Pani po ok. 2 godzinach i mówi, że Bleki jest kochany, że tam gdzie oni, tam i on i bardzo im się to podoba. Zawiozłam razem z Blekim resztę karmy. Otrzymałam zwrot za zakup szelek i adresówki, oraz 50 zł. na poczet transportu. To chyba tyle :)1 point
-
Spike, masz rację - psy niebezpieczne rzeczywiście są w mniejszości, ale jak to zwykle bywa pojedyncze egzemplarze psują opinię całego stada. Traktowanie psa oczywiście powinno zależeć od wielkości i zachowania danego psa, od miejsca i okoliczności. Czego bym chciała? Chciałabym, przede wszystkim tego, żeby zmieniło się podejście naszego społeczeństwa do psów. Nie raz spotkałam się z sytuacją, gdzie na psa tupano, gdzie ktoś miał do mnie pretensje, że wsiadam z psem do windy, do pociągu. Widziałam jak jakiś idiota tupał i próbował straszyć psa, który szedł sobie spokojnie i miał na niego wywalone. I właśnie o takie sytuacje mi chodziło gdy pisałam o tym, że pies może nie wytrzymać presji. Widziałam jak pies był spokojny, ale jego właściciel wdał się w kłótnię z przechodniem, któremu coś nie pasowało i pies ze spokojnego nagle zawisł na smyczy, gdy jego właściciel podniósł głos (wiem - błąd właściciela i można było tego uniknąć). Nasze społeczeństwo potrafi być niestety agresywne. A cała wina i tak spadnie na nas. I tak nie powinno być. Znam sytuację, gdzie mały piesek bez smyczy zaatakował większego psa, gryzł go po łapach, aż w końcu duży się wkurzył i chapnął go wpół i odrzucił. Doszło do niewielkich obrażeń u małego (drobne skaleczenia, naprawdę nic groźnego). Policja (bo zrobiła się taka awantura, że w końcu zajęła się tym policja a nie straż miejska) całą winą chciała obarczyć dużego. Sytuację naprostowali świadkowie, którzy po prostu zakrzyczeli policję, dzięki czemu mandatu właścicielka nie dostała. Dużo łatwiej jest mieć pretensje do kogoś uczciwego, o kim wiadomo, że nie będzie agresywny. Dlatego straż miejska nigdy nie podejdzie do grupki agresywnej młodzieży z piwem, ale chętnie będzie ganiać za staruszkami i ich dreptaczami. I to jest wyjątkowe świństwo. Naotmiast jeśli chodzi o smycz, to chciałabym, żeby mijając plac zabaw, albo market, czy przechodząc przez ruchliwe przejście dla pieszych, albo idąc obok ruchliwej ulicy, na ryneczku z pietruszką właściciel zapiął jednak psa na smycz. Za to właśnie na takich mało uczęszczanych polach możemy dać naszym psom trochę swobody. I to jest do tego miejsce, a nie dwa metry od huśtawki. Miejsca, gdzie co chwilę mija się ludzi, wolę pozostawić na spokojny chód z psem w niewielkiej odległości ode mnie albo ćwiczenie w dużym rozproszeniu. W takich warunkach i tak pies musi być blisko nas. Harley, skądś to znam. Jakiś czas temu mój pies nie był taki spokojny na spacerach jak teraz. I mi też zdarzyło się, że właściciel psa luzem, który doskoczył do mojej, zadowolony liczył, że może jak większy pies, to wreszcie agresor dostanie jakąś nauczkę.1 point
-
Amigę zatrudnię - w doszywaniu jest mistrzuniem ;):)1 point
-
Wczoraj była u nas Danusia (ta od Muszki i Pchełki) z córką Agnieszką. W pewnym momencie Imka tak się rozbrykała, że sama z siebie... wpakowała się Adze na kolana!!!! Obie panie, które nie widziały Imciocha dłuższy czas uznały, że różnica na plus jest ogromna :) Dziś się wstępnie umówiłam z Marysią, że któregoś dnia znowu ją odwiedzimy z Imcią i zobaczymy skalę postępów poza naszym domem ;)1 point
-
Jednak gdzieś czuwają Anioły. Kruszynkę pokochała Malwa:) Zabiorę ją w poniedziałek i zawiozę do hoteliku a w lipcu mała wyruszy do swojego domu u Malwy. Malwa -dziękuję:)1 point
-
Anecik, jak jestes w dziale Psy do adopcji to u gory jest Napisz nowy temat, i pojawia sie ókienko jak do pisania posta tylko jesźćze z linijka na temat1 point
-
Basiu, czy Ty (za przeproszeniem) OSZALAŁAŚ!?!!?!?!?!? Jakie poczucie winy?!?!!? Jak to mówią "jest ryzyko, jest zabawa" ;) Każdy pies zabrany ze schronu to jedna wielka niewiadoma. Raz się "uda", pies jest zdrowy, normalny, zsocjalizowany, a w dodatku obiektywnie ładny, a innym razem trafia się chory, niszczyciel, dzikus i trzeba z tym żyć :) Imka jest kochanym psiakiem, przez te 9 miesięcy zmieniła się nie do poznania - wczoraj sama z siebie ładowała się na kolana zupełnie sobie obcej osobie! Znajdzie dom, tylko nie tak od razu jak Aszka ;) Jest bezpieczna, kochana, zadbana i szczęśliwa. I jest to również Twój wielki sukces, Basiu! Jedyne, czego możemy żałować to to, że na jej miejsce mogłybyśmy pomóc kolejnej bidzie. Ale całego świata i tak nie zbawimy, więc - tak jak pisałam w ślad za Elik - cieszmy się z tego, że choć te małe jego skrawki udaje się ocalić... Pokerku - co białości zaciskam kciuki za Twojego podopiecznego i za Ciebie. Widoku larw much w ranie nie zapomnę do końca życia i na samą myśl, wciąż mam odruch wymiotny, bleeeeeeeeeeeeeeee..............1 point
-
Bez przesady, przejechanie nawet i tych kilkunastu km z psem przy rowerze to nie jest żaden trening. Serio, ja nie planuje żadnych treningów. Moje psy są wydolne, wytrzymałe, wiodą życie sportowców i taka też mają kondycję. Jak idę z nimi na rower, to idę na rower a nie na zaplanowany trening.1 point
-
Beso w nowym domu :) Kuba też :)1 point
-
Zrobilam bazarek cegiełkowy ale ze pisze z komorki to b prósze jakbx tam ktos mogl umiescic fotki Tomiegó,1 point
-
No to kochany Nikuś ma pierwsze ogłoszenie na OLX - wyróżnione na 30 dni. http://olx.pl/oferta/wspanialy-piekny-nikodem-szuka-kochajacych-opiekunow-CID103-IDaqIIJ.html Wspaniały, piękny Nikodem szuka kochających opiekunów. Nikodem jest niewielkim, puchatym pieskiem - staruszkiem. Trafił do schroniska jako znajda pod koniec stycznia tego roku. Oceniony przez weterynarza na około 14 lat. Mimo poważnego wieku, Nikodem jest pełen werwy i radości życia. Niestety los sobie z niego zakpił i u kresu życia zamknął małego starca za kratkami ! Nikodem jest bardzo łagodny w stosunku do ludzi. Uwielbia się przytulać i stale szuka kontaktu z człowiekiem. Na spacerze maszeruje dzielnie tuż przy nodze opiekuna. Jest grzeczny i niezwykle potulny. Z innymi psami dogaduje się bez problemu. Obecnie Nikodem wygląda jak przysłowiowa kupka nieszczęścia. Jest przy tym tak uroczy, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Nikodem szuka domu na ostatnie lata swojego życia. Staruszek bez szans ? NIE ! Bo to Ty być może jesteś szansą na odmianę jego losu. Uchyl swoje serce a On skradnie Ci je w całości! Starość niczego nie przekreśla. Wymaga tylko odrobinę Twojego dobrego serca, a odwdzięczy się wdzięcznym uśmiechem siwej mordki. Daj mu szansę - uratuj mu życie pokaż, że dobro zawsze zwycięża ! Nr telefonu podałam Agnieszki, ale adres e-mail sam się "wstawia" z mojego profilu i nie wiem jak go zmienić. Jeśli będzie wiadomość e-mail, to prześlę na adres agucha3....1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mąż pojechał do Gabi79 po klatkę. Jakoś to będzie. Damy radę dziewczyny.1 point
-
Och coś nacisnęłam nie tak:( W każdy bądź razie cioteczko Gonzales-dziękuję za gotowość! Ja też bym chętnie coś dorzuciła ale zdaję sobie sprawę jak ciężko jest o DT,zresztą nawet nie wiem gdzie pytać? Ciągle liczę,że znajdzie fajny domek stały,żeby już nie musiał przeżywać żadnych zmian i stresów.1 point
-
Kolejny spacer za nami. Dziś Siwek poszedł na spacerek razem z Ciapkiem. Do spacerku dołączył się również Chudy żeby nie było zbyt nudno :P. Poszliśmy nad jeziorko. Siwek miał sporo energii i mniej mu przeszkadzał upał niż pozostałym psom. Nie reagował na zaczepki Chudego i jak zwykle był bardzo grzeczny. po dwóch godzinach wróciliśmy do schroniska. Tym razem najpierw do boksu poszedł Ciapek a Siwek władował się razem z nim jak gdyby to było oczywiste :P Ciapek nawet nie popatrzył na kompana który wlazł razem z nim do boksu. Później poszłam z Siwkiem po miskę i saszetkę z jedzonkiem następnie poszliśmy na trochę na wybieg.1 point
-
mari23 uwielbiam czytać Twój wątek, z Twoich postów bije ciepło i takie zorganizowanie i wiedza na temat każdego Twojego podopiecznego;1 point
-
1 point
-
Wczorajsze wpłaty dla Aiszuni: AgusiaP 20,- (czerwiec) yoana 15,- (czerwiec) ewa gonzales 10,- Radek 20,- Bardzo serdecznie dziękujemy!!!1 point
-
Aż gęsia skórka mi się pojawiła jak czytałam Twoje relacje Murko - ale taka w pełni pozytywna, z emocji!! :) Kajtuś i najmłodszy członek rodziny? Nie do wiary... :) Eh a jednak na każdego przychodzi czas i nie warto tracić nadziei... Kciuki profilaktycznie zaciskam, Kajtuś, to są TWOI LUDZIE! Grzeczny bądź! :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja mam pytanie, może coś przeoczyłam, a jestem ciekawa. Jak wygladają jego reakcje z psami? Czy w stosunku do psów też ma napady agresji? Moim zdaniem ten pies nie atakuje w panicznym strachu, bo juz bys nie żyła. On kontroluje siłę uderzeń. Niekontrolowany atak skończyłby się bardzo poważnie. Tu pozostawiam sobie miejsce na domysł, że nie jest to zachowanie wywołane chorobą, a przynajmniej nie lękami czy fobiami. Mam też wrażenie ( wrażenie, zero pewności, w końcu znam ciebie i psa tylko z netu), że zrobiłaś psu możliwie wiele przestrzeni, wiele w tym poświęcenia, oddawania miejsca psu, na jego fochy, fobie, stresy. Oczywiście, że działasz przemyślanie, nie ma w tym typowego zagłaskiwania kotka na śmierć. Ale... Ty i twoje potrzeby znikają. To nie jest dobry klimat to stworzenia w oczach psa wizerunku siebie jako osoby mocnej, decyzyjnej i panijacej na d sytuacja. Ja miałam taki etap życia z...noworodkiem, moim własnym synem. Im bardziej starałam sie dostosować do jego potrzeb tym miał ich więcej i był bardziej nerwowy. Jak zaczelam zajmować sie w pierwszej kolejnosci sobą, tym, żeby zjeść, wysikać się, czy pojść na spacer tam gdzie ja chcę - gówniarz się uspokoił. Nie było to dotkniecie magicznej różdżki tylko proces. Wiem, ludzka psychika nieporównywalna z psią. Ale ja teraz odnoszę się do części równania ludzkiego. Bo przewala się na okrąglo temat psa. Pies odmieniany przez wszystkie przypadki, a ty występujesz w historii swojego psa jako obiekt jego ataku.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Już po raz trzeci w tym roku akcja rzeszowskiego STORAT-u zakończyła się sukcesem - człowiek został uratowany przez psa! Ozzi - owczarka niemiecka - dziś nad ranem odnalazła zagubioną w lesie 85-letnią kobietę. Piękny początek ratowniczej kariery - Ozzi przed dwoma tygodniami także odnalazła zaginioną staruszkę. Dokładniejsze informacje - gdy zespoły ratownicze wrócą z akcji - będą na Facebooku i na stronie www.storat.pl1 point
-
1 point
-
To zdjęcie też wpadło mi w oko.... Ogłaszam też Duszka jako Amisia z innym tekstem, zmodyfikowanymi zdjęciami, żeby nie wycofali.. http://olx.pl/oferta/blagam-o-dom-dla-amisia-delikatny-grzeczny-lagodny-CID103-IDapRjN.html i to tez Duszek; http://olx.pl/oferta/duszek-lagodny-delikatny-piesek-do-kochania-CID103-ID9HCgl.html Będę niezmiernie wdzięczna za pomoc w ogłoszeniach. Każdy może ułożyć swój tekst o Duszku z dowolnym psim imieniem, ze zdjęciami z wątku i moimi danymi kontaktowymi ( tel.502329612, e-mail; [email protected]) Im nas w szukaniu domu więcej, tym większa szansa dla Duszka.. Ja naprawdę już powłóczę nogami, nie mówiąc jak jestem zmaltretowana psychicznie.1 point
-
Franio w przyszłym tygodniu będzie wykastrowany.. Spytam Kastora czy pomoże sfinansować zabieg.1 point
-
To wymaga bardzo, ale to bardzo mądrego społeczeństwa, które umiałoby ich z głową używać, a nie nadużywać ;) A skoro teraz, przy "zamordystycznych" przepisach ludzie je od czasu do czasu łamią i z tego powodu od czasu do czasu dochodzi do jakiegoś "nadużycia" z udziałem psa, to o ile wzrósłby odsetek "nadużyć", gdyby przepisy pozostawiały obywatelowi wolność wyboru... Także nie miałabym nic przeciwko takim przepisom, jakich by sobie życzył Spike, o ile nasze społeczeństwo byłoby nieco bardziej cywilizowane. Szanuję i nie przeszkadzają mi ludzie, którzy puszczają swoje wychowane i nie wadzące nikomu psy w przestrzeni publicznej, doceniam i głośno dziękuję ludziom, którzy odwołują / zapinają swoje psy na widok Furii na smyczy, odczytując to jako sygnał "one nie mają ochoty na zabawę". Jednocześnie nóż mi się w kieszeni otwiera na bęcwałów, którzy nie reagują na grzeczne prośby, ich psy mają zerowe przywołanie, a oni się czują niewinni i beztroscy, bo przecież ich piesek się musi wybiegać. I nie przebieram wówczas w słowach. Skutkuje.1 point
-
1 point
-
Dzwoniłam i... jest dobrze :) Kajtusiek na razie sprawuje się wzorowo, przykleił się całkowicie do najmłodszego członka rodziny, nie odstępuje go na krok, towarzyszy mu cały czas na ogrodzie, nawet jak ów jeździ na hulajnodze to biegnie tuż obok :) Wszystkie komendy już wypróbowane, łącznie z aportowaniem :) Z psiakiem rezydentem po 3 dniach nastąpiła pełna zgoda i już sobie razem mieszkają w boksie, mają po dwie miski na wodę i karmę. Kajtusiek został wyposażony w nową obróżkę z adresówką. Jeździł już samochodem, był też na wyprawie poza posesją (na smyczy oczywiście). Tofik (drugi piesek) bardzo lubi kąpać się w jeziorze, ale Kajtek na razie wszedł tylko do połowy :) Pan pochwalił Kajtka, że bardzo ładnie chodzi na smyczy. Państwo są bardzo zadowoleni z Kajtka, jest pocieszny, posłuszny i na razie nie sprawia żadnych problemów, wprost przeciwnie. Pan się już zmartwił, bo trzy dni po adopcji znalazł u Kajtka kleszcza i dzisiaj miał kupić u weta kropelki na kark. Mówił, że jest już trochę zdjęć porobionych i obiecał, że na dniach je prześlą :) Pan zapewniał, że nie pozwolą, aby Kajtek wlazł im na głowę i nie po to wzięli psa, żeby go oddawać. Także ogólnie JEST DOBRZE i oby tak zostało :)1 point
-
1 point
-
No dobra, ale co to właściwie znaczy niebezpieczny? Czy taki mały, starawy pimpek, który zawsze człapał za swoim panem i nigdy nikomu nie wadził, a pierwszy raz w życiu przestraszył się huku i w popłochu wleciał mi prosto przed maskę, to się kalifikuje wg Ciebie? Ja zdążyłam zahamować, ale facet za mną już nie. I może dla Ciebie to jest strasznie krzywdzące "AŻ", które Cię przyprawia o te straszne ciarki, ale patrząc na mój rozwalony zderzak i tego passata skróconego o 10cm i jeszcze czując niefajny ból w kręgosłupie, to ciężko było nie pomyśleć "gdyby tylko pimpek był na smyczy"...1 point
-
Szukamy z córką niedrogiej kwatery w jakiejś ciekawej przyrodniczo, niedużej miejscowości. Kiedyś trafiłam na ogłoszenie Dogomanki, która wynajmuje pokoje a część zysku przeznacza na potrzebujace pieski. Może to być typowa agroturystyka, ale również zwyczajny wolny pokój. Najprawdopodobniej towarzyszyć nam będzie malutka 4kg starsza sunia. W grę wchodzi jedynie czerwiec.1 point
-
zabralem swojego psa na "szkolenie" w szkole polecanej na stronie związku kynologicznego, pisałem o tym w wątku o "negatywach pozytywu". jedna wielka porażka. ja faktycznie nie mam zbyt wielu kontaktów ze światem "profesjonalnego" psiarstwa ale te które mam świadczą o ich kompletnym cymbalstwie. nie chce uogólniać na wszystkich ale ci których miałem wątpliwą przyjemność poznać to jakieś kompletne bałwany nie mające w ogóle "podejścia" do psów, nie potrafiące nawiązać z nimi kontaktu ale puszące się tym że ich rasowy pies na jakiejś tam wystawie dostał ocenę doskonałą. więc to co wyprawia związek kynologiczny w ogóle mnie nie obchodzi. raczej preferuje filozofię kontaktu z psem reprezentowaną np przez organizację STORAT. a ile tysięcy km rocznie robisz jako kierowca? no bo sorry ale ta wypowiedź była by może śmieszna gdyby nie dotyczyła tak ważnego zagadnienia jak bezpieczeństwo na drogach. jednak dotyczy i w zwiazku z tym muszę ją nazwać IDIOTYCZNĄ. pojeździj najpierw trochę a dopiero potem zacznij wypowiadać się bo jak na razie zabierasz głos w sprawach o których nie masz zielonego pojęcia. obawiam się akirka że jestes jedna z tych, czasami spotykanych osób, która same mając psa jednocześnie psów się po prostu boją i dlatego obcy pies nie jest dla ciebie potencjalną okazją do zabawy a właśnie potencjalnym zagrożeniem. dlatego tak się upierasz żeby wszystkie psy chodziły na smyczach, w kagańcach a najlepiej to zeby siedziały w domach. naprawdę pies nie jest jakąś straszliwą bestią która w mgnieniu oka wszystko rozszarpie i zeżre. nawet gdy nie jest idealnie posłuszny, nawet gdy nie ze wszystkimi psami czy ludźmi się dogaduje i nie jest super przyjazny a tak naprawdę to nawet gdy jest groźny i agresywny i tak nie jest jakimś straszliwym niebezpieczeństwem i śmierć człowieka z "ręki" psa zdarza się niezmiernie rzadko. dlatego nie ma powodu żeby patrzeć na psy w kategoriach "potencjalnych morderców" których trzeba izolować. wyolbrzymiasz wyobrażenie o "psach-zabójcach" a takich wypadków zdarza się zaledwie kilka rocznie i to właśnie na ogół są psy izolowane, trzymane w kojcach czy na łańcuchach do których przez nieuwagę rodziców dostało się jakieś dziecko. tymczasem w polsce rocznie dokonuje się rocznie kilkaset zabójstw a jeszcze niedawno było to ponad 1000, co roku ginie w wypadkach samochodowych ok 5 tys ludzi. i co, nie boisz się mijać ludzi na ulicy? przecież każdy z nich może być zabójcą, nie boisz się jeździć samochodem, chodzić po chodnikach? naprawdę o wiele bardziej prawodopodobne jest, że zginiesz lub zostaniesz okaleczona w wypadku drogowym niż przez psa. słowem: NIE PRZESADZAJ, NIE POPADAJ W PARANOJĘ. ja uważam że w sprawie opieki nad zwierzętami, wychowywania psów jest w polsce bardzo dużo do zrobienia. ale absolutnie nie w sposób jaki ty to widzisz.1 point
-
ja nie kumam skąd się biorą ludzie którzy te psy najchętniej by w klatkach wyprowadzali. ja uważam że konieczne jest wprowadzenie odpowiedzialności właściciela za psa. psy agresywne, nieposłuszne, źle wychowane muszą być wyprowadzane "pod kontrolą" smyczy lub kagańca. takie które są łagodne, posłuszne i dobrze zsocjalizowane mogą być "pod kontrolą" komendy. po co dorabiać jakieś absurdalne filozofie? a jak "sprawdzić" czy pies jest posłuszny czy nie? ano tak żeby surowo karać za ataki psie. jeżeli kilku właścicieli psów które kogoś pogryzły dostanie wyroki więzienia (choćby i w zawieszeniu) i zapłaci odszkodowanie idące w dziesiątki tysięcy złotych to każdy się zastanowi czy jest pewien że jego pies nikogo nie ugryzie i dopiero wtedy go puści. ja z chęcią stanę po stronie ofiary psiego ataku która będzie domagała się surowej kary dla właściciela agresywnego psa czy wysokiego odszkodowania za pogryzienie. natomiast nie może być stosowana durna odpowiedzialność zbiorowa nakazująca wszystkie psy traktować tak samo bo nie wszystkie psy są takie same. na takiej samej durnej zasadzie to każdego faceta można traktować jak gwałciciela a każdą kobietę jak prostytutkę. naprawdę durność psiarzy też czasem woła o pomstę do nieba. niedawno rozmawiałem z właścicielką labradora. oczywiście niewychowany "jak to labrador", czyli nie agresywny ale trochę dominujący i kompletnie nieposłuszny, ganiający wszystko co się rusza. byliśmy w parku i babka miała pretensje, wyobraźcie sobie, do ludzi z dziećmi że "skoro widzą że idzie pies to nie powinni dzieci puszczać"!!!!!!!! nie skomentowałem tego bo nie chciałem się z nią kłócić ale taka durnota odbija się na innych właścicielach psów bo jak w stronę biegających dzieciaków ruszy taki labek i je przestraszy to nic dziwnego że ich rodzice później maja ochotę zamknąć wszystkie psy w klatkach.1 point
-
Mogła bym prosić o zmianę zdjęcia profilowego Siwka na stronie schroniska na te?1 point
-
Wklejam wiadomość od Tyczuni :) "Witam wszystkie cioteczki , czuję się dobrze a nawet bardzo dobrze ,mówią w domu że po tym zabiegu to odmłodniałam ,jestem bardziej aktywna szczególnie jak w kuchni coś robi się koło jedzonka ,mówią też moi człowieki że mam zegarek w głowie bo już nie przesypiam pory śniadania a i pilnuje żeby był obiadek . Wszystko mi smakuje tylko podobno na wadze stoję ,nie bardzo wiem o co z tą wagą chodzi . Poleguję sobie najczęściej na fotelu ale jak mam jakiś interes w kuchni to i tam przysiądę . Oczy dalej mam zakrapiane , jestem bardzo grzeczna przy tym zabiegu i zawsze dostaję nagrodę na ząbek . Pozdrawiam Tyczunia" Zdjęcia wysyłam do sharki1 point
-
1 point