Jump to content
Dogomania
Poker

GUCIO - sponiewierany maluch u nas w BDT

Recommended Posts

Gucio od kilku godzin nie robił koo. Musze go do jutra przegłodzić. Patrzy z nadzieją na mnie ,że coś mu dam ,ale niestety musi wytrzymać.

Jutro ok. 14 wprowadzę go do stada.

Jest bardzo grzeczny, na kotę na ogródku nawet nie zareagował..

Zobaczymy jak minie noc, bo w poprzednią nad ranem szczekał i śpiewał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Poker napisał:

Gucio od kilku godzin nie robił koo. Musze go do jutra przegłodzić. Patrzy z nadzieją na mnie ,że coś mu dam ,ale niestety musi wytrzymać.

Jutro ok. 14 wprowadzę go do stada.

Jest bardzo grzeczny, na kotę na ogródku nawet nie zareagował..

Zobaczymy jak minie noc, bo w poprzednią nad ranem szczekał i śpiewał.

Lubi koty i muzykalny :) same plusy. Na kupę może ziołowy taninal, nam dobrze robi, no i nie szkodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nad ranem szczekał. Wcale mu się nie dziwię. Dotąd biegał dokąd chciał i robił co chciał ,a tu nagle siedzi w więzieniu , na dodatek bez psiego towarzystwa .Ludzie  pojawiają się często ,ale nie są cały czas na wyciągnięcie łapki. A Gucio jest wielkim pieszczochem.

Dostał jeść - ryż z marchewką i trochę puszki + probiotyk.

Za pół godziny wprowadzę go do stada i przyjdą wnuczki ,więc będzie test na dzieci w różnym wieku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękujemy za odwiedziny. Wejście do stada odbyło się bez problemów. Dolarek jak zwykle musiał krótko wyrazić swoje zdanie.Loczka zero reakcji. Kota obserwuje nowego

z daleka.

Ze strony Gucia nie było żadnej reakcji. Test na dzieci przeszedł wzorowo. 3.letnia wnusia miziała go ,a on się wykładał brzuszkiem do góry.

Ma otwarty taras , więc może sobie chodzić teraz gdzie chce. Nie umie chodzić po schodach.Nauczę go.

Jak na razie problemem jest tylko szczekanie po 3 - 4 godzinach przebywania bez ludzi.

Właściwie to można by go już ogłaszać.

Na Gucia nie reaguje ,ale imię podoba mi się ,więc tak mówimy do niego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja zaglądam i trzymam kciuki. Ale maleństwo! Co do imienia - wszystkie moje znajdy na ogół nie reagowały na zwoje "oficjalne" imiona, natomiast niemal natychmiast na te, któe ja im nadałam. Może to chęć definitywnego odcięcia się od przeszłości? Nie wiem, ale coś takiego zaobserwowałam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, irenas napisał:

I ja zaglądam i trzymam kciuki. Ale maleństwo! Co do imienia - wszystkie moje znajdy na ogół nie reagowały na zwoje "oficjalne" imiona, natomiast niemal natychmiast na te, któe ja im nadałam. Może to chęć definitywnego odcięcia się od przeszłości? Nie wiem, ale coś takiego zaobserwowałam.

Coś w tym jest:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak z guciowej ale trochę innej beczki to u Madzi , która przywiozła ze mna Gucia są  jego  dzieci .

4 małe kulki zabrane z tego miejsca (widać je na zdjęciu...)

Wczoraj byłyśmy na wizycie pa dla córeczki Gucia - Figi.

Domek przesympatyczny, bardzo fajna młoda Rodzina z 9-cio letnią, ułożoną, przemiłą Dziewczynką.

Zawiozłyśmy dzisiaj Figę do nowego domku.

Wszystko przygotowane jak na przyjęcie małej księżniczki.

Kiedy po powrocie , po dwóch godzinach Państwo zadzwonili Madzia się przestraszyła ,że coś jest "nie tak".

Okazło się ,że po debacie rodzinnej Państwo uznali ,że Figa będzie szczęśliwsza jak w domu zamieszka z swoim braciszkiem( siostrzyczek nie było).

I tak dwa guciowe bąble zmieszkają w jednym domu i będą bardzo kochane.Wieczorem wieziemy braciszka:).

Poker przepraszam ,że to tu opisałam ale to pewnie ważna informacja dla Gucia:):):)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cała radość po mojej stronie.

Powiem też Guciowi ,że jego dzieci mają domek.Żeby tylko je wysterylizowali i nie było kolejnych , na dodatek, kazirodczych potomków.

Gucio to niesamowity miziak.Ciągle domaga się głaskania. Ma pierwsze próby wskakiwania na skórzaną kanapę.

ewu, ile latek może mieć chłopak ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Poker napisał:

Cała radość po mojej stronie.

Powiem też Guciowi ,że jego dzieci mają domek.Żeby tylko je wysterylizowali i nie było kolejnych , na dodatek, kazirodczych potomków.

Gucio to niesamowity miziak.Ciągle domaga się głaskania. Ma pierwsze próby wskakiwania na skórzaną kanapę.

ewu, ile latek może mieć chłopak ?

W umowie jest zapis o sterylce a ja tego dopilnowuję.

Poza tym Państwo są absolutnie za sterylizacją i jak tylko psiaki osiągną odpowiedni wiek to je ciachną.

Poker nie wiem , Gucio się przybłąkał do tych ludzi.

Na moje oko ze 2 lata ale mogę się mylić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pan Gucio ożywia się coraz bardziej. Biega po domu , po schodach, do szczekania na obcego przy drzwiach jest pierwszy. Niestety znaczy gdzie się da , mimo że taras cały czas otwarty.

Był już na spacerku w parku. Trochę się bał i na początku włączył hamulce ,ale dziś było lepiej. Nawet koo była w parku.

Do koty idealnie, do psów też.

Nadal wielki pieszczoch z niego. Jest przesympatyczny. Je bardzo dobrze, nie ma biegunki, kupki - paluszki lizać.

 

Gucio_7.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gucio jest wspaniały:)

Mój Meffi z Olkusza też zaznaczał swoją obecność ale szybko przestał.

Myślę ,że chciał pokazać ,że jest bardzo ważny w nowym miejscu.

Czasem jak się postawi na podłodze jakiś nowy przemiot potrafi go delikatnie skropić ale to naprawdę niezwykle rzadko.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gucio jest uzależniony ode mnie.  Gdy wychodzę z domu , nawet jak jest mąż czy przyjaciółka, to potrafi przez 1,5 godziny płakać. Chodzi za mną krok w krok.

Nie wiem jak go odzwyczajać, bo to nie jest czysty lęk separacyjny tylko lęk przed utratą mnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Poker napisał:

Gucio jest uzależniony ode mnie.  Gdy wychodzę z domu , nawet jak jest mąż czy przyjaciółka, to potrafi przez 1,5 godziny płakać. Chodzi za mną krok w krok.

Nie wiem jak go odzwyczajać, bo to nie jest czysty lęk separacyjny tylko lęk przed utratą mnie.

 

Nie dać się utracić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...