Jump to content
Dogomania

Maleństwa ze schronu błagają o ratunek...


Recommended Posts

16 godzin temu, Ewa Marta napisał:

Jeśli myślicie, że Basia skupia się w szpitalu na leczeniu, to chciałabym wyprowadzić Was z błędu. Dzisiaj od rana koordynowała akcję przejmowania maluniej 3-miesięcznej suni.

Maleństwo żyło w kiepskim miejscu 50 km od Warszawy. Do ulubionych zabaw jej byłych pseudo właścicieli należalo łapanie ją za łapke i podrzucanie albo ściskanie noska do chwili, kiedy zaczynala piszczeć. W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności utworzył się łańcuszek dobrych serc i tym sposobem ktoś ja tam dokarmiał od kilku dni, odrobaczył, potem inne osoby zabrały dzisiaj ze sobą do W-wy. Pojechaliśmy z mężem po maleńką na Gocław i po krótkim pobycie u mnie w domu zawiozłam ją do znanej może niektorym Kasi kcd, ktorej dawno już nie ma na dogo. Sunieczka jadąc ze mną do domu wtulala sie tak mocno i mruczała, że serce pękło mi na kawałki. 

Jeśli przez tydzien nie znajdzie domku w okolicach, będziemy kombinowac transport do Gliwic, gdzie Basia uprosiła domek tymczasowy, który zna, żeby ją przygarnął. 

Zobaczcie to maleństwo. Zdjęci akiepskie, bo ciągle się ruszala:

 

S01.jpg

S02.jpg

S03.jpg

S04.jpg

S05.jpg

Serce mi pękło , jak można było tak męczyć takiego małego bezbronnego szczeniaczka :(. Jak dobrze że malutka bezpieczna, Basia serce ma wielkie nawet jak teraz ciało słabe.

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 18.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • ewu

    6613

  • elik

    2843

  • Poker

    1051

  • Figunia

    672

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Basia nigdy dystansu nie nabierze, bo tak ma i "kropka, igła, szczotka" Pośpi (śniąc o psach), pójdzie na spacer (z psami), pogada z Bliskimi (o psach) i z rozpędu pójdzie ze swoimi kłopotami zdrowo

U Zuzi wszystko ok :) Zamówiliśmy cała armię specjalnych płynów do kanapy i do pieska bezpośrednio, ezzygroom do wyczesywania żeby mniej kłaczkow latalo pomieszkaniu. Musimy na dniach zakupić jes

Topi, milczałam na innych wątkach. Ale tym razem przesadziłaś bardzo mocno. Czyżby sądzisz po sobie?  Jest tyle potrzeb , zajmij się pomocą psom ,a nie snuciem domniemań i sączeniem jadu. Twoje energ

Posted Images

27 minut temu, Onaa napisał:

Serce mi pękło , jak można było tak męczyć takiego małego bezbronnego szczeniaczka :(. Jak dobrze że malutka bezpieczna, Basia serce ma wielkie nawet jak teraz ciało słabe.

 

Maleńka jest poobijana ma spuchnięty brzuszek i dużą bolesność w okolicy  miednicy. Na szczęście boli tylko przy dotykaniu. Jeśłi w piątek ból nadal będzie taki silny, lekarz zrobi RTG. Szukamy dla niej domu stałego lub DT w Warszawie lub okolicach, bo tam gdzie jest może być tylko do 31 lipca:(

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Ewa Marta napisał:

Maleńka jest poobijana ma spuchnięty brzuszek i dużą bolesność w okolicy  miednicy. Na szczęście boli tylko przy dotykaniu. Jeśłi w piątek ból nadal będzie taki silny, lekarz zrobi RTG. Szukamy dla niej domu stałego lub DT w Warszawie lub okolicach, bo tam gdzie jest może być tylko do 31 lipca:(

No po prostu brak słów... 

Link to post
Share on other sites

Cześć :) nie było mnie tu trzy lata... ale ten czas leci! Na szczęście, jak widać, pamiętałam jeszcze hasło ;)

Pierwszy raz mam na tymczasie dziecko, więc trzymajcie za mnie kciuki!

Na horyzoncie pojawił się potencjalny DS- decyzja będzie jutro. Miejsce świetne, super referencje, ale do tej pory rozważana była adopcja starszego psa.

Wieczorem postaram się wstawić zdjęcia (o ile mnie to nie przerośnie ;) )

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, kcd napisał:

Cześć :) nie było mnie tu trzy lata... ale ten czas leci! Na szczęście, jak widać, pamiętałam jeszcze hasło ;)

Pierwszy raz mam na tymczasie dziecko, więc trzymajcie za mnie kciuki!

Na horyzoncie pojawił się potencjalny DS- decyzja będzie jutro. Miejsce świetne, super referencje, ale do tej pory rozważana była adopcja starszego psa.

Wieczorem postaram się wstawić zdjęcia (o ile mnie to nie przerośnie ;) )

 

Jak miło,że wróciłaś na dogo kcd:)

Link to post
Share on other sites

Witaj z powrotem kcd :) To u Ciebie jest malutka? :)

Podlcom, którzy męczyli to bezbronne stworzonko, życzę żeby ich szybko i boleśnie trafił szlag. 

Niestety na początku sierpnia wyjeżdżam na urlop, nie mam jak teraz wziąć psinki na dt :( 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 26.07.2018 o 00:00, auraa napisał:

Sunia miała szczęście w nieszczęściu. Tam na wsi na adopcję czekają jeszcze dwie sunie.

Auraa, w tym zamieszaniu nie napisalam, że to Ty rozpoczęłaś cała akcję ratowania suni.

Nie mam pomysłu gdzie umieścić kolejne psiaki, wszędzie full zapełnione:(

Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, elik napisał:

Deklaracje dla biedaka, któremu Basia załatwiała adopcję, gdy doszło do wypadku  :(

37694216_1048392845324293_6970169379476471808_n.thumb.jpg.6d3545ec4765af8bfbdee0b703f1fffb.jpg

  

     25,00 zł  -  Agnieszka moja znajoma

 

     20,00 zł  -  ania75    

 

     20,00 zł  -  Ewa Marta 

 

= = = = = = = = = = = = = = = = =

 

   65,00 zł

 

 

 

Bardzo proszę w imieniu Basi o pomoc dla tego psiaczka   2029131075_gifproszcy.gif.dbc034da5e8f8eeaa3211170c816cf3c.gif

 

Eliczku - poproszę o konto  i link do wątku, jeśli jest założony.

 

Link to post
Share on other sites
Dnia 25.07.2018 o 00:12, Ewa Marta napisał:

Jeśli myślicie, że Basia skupia się w szpitalu na leczeniu, to chciałabym wyprowadzić Was z błędu. Dzisiaj od rana koordynowała akcję przejmowania maluniej 3-miesięcznej suni.

Maleństwo żyło w kiepskim miejscu 50 km od Warszawy. Do ulubionych zabaw jej byłych pseudo właścicieli należalo łapanie ją za łapke i podrzucanie albo ściskanie noska do chwili, kiedy zaczynala piszczeć. W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności utworzył się łańcuszek dobrych serc i tym sposobem ktoś ja tam dokarmiał od kilku dni, odrobaczył, potem inne osoby zabrały dzisiaj ze sobą do W-wy. Pojechaliśmy z mężem po maleńką na Gocław i po krótkim pobycie u mnie w domu zawiozłam ją do znanej może niektorym Kasi kcd, ktorej dawno już nie ma na dogo. Sunieczka jadąc ze mną do domu wtulala sie tak mocno i mruczała, że serce pękło mi na kawałki. 

Jeśli przez tydzien nie znajdzie domku w okolicach, będziemy kombinowac transport do Gliwic, gdzie Basia uprosiła domek tymczasowy, który zna, żeby ją przygarnął. 

Zobaczcie to maleństwo. Zdjęci akiepskie, bo ciągle się ruszala:

 

S01.jpg

S02.jpg

S03.jpg

S04.jpg

S05.jpg

 

Taki malec, i tak umęczony. Nieraz się zastanawiam jak można pastwić się nad zwierzakiem i nie ponieść z tego tytułu żadnej kary....

W sumie to malutka miała szczęście, że już nie ma jej tam gdzie mieszkała wcześniej....

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, helli napisał:

Wiem, że ewu leczy się,

Czy ktoś poza nią (ale być może ona nie zna) zna fundację z Tychów (było używane ostatnio jej konto), ul. Cicha- "Człowiek i pies"? Prosze o Info na priv

Helli, zapytaj Anecik, może kogoś zna?

Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, agat21 napisał:

życzę żeby ich szybko i boleśnie trafił szlag. 

Nie, nie szybko. A niech się dłużej pomęczą.  Przynajmniej tyle, ile męczyli to maleństwo!

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, MALWA napisał:

 

Eliczku - poproszę o konto  i link do wątku, jeśli jest założony.

 

Na razie nie zakładam wątku, zbieram deklaracje. Tak jak napisałam podejmę się opieki nad chłopaczkiem, gdy będzie komplet deklaracji. Obecnie jestem zbyt obłożona różnymi zobowiązaniami finansowymi, żebym mogła podjąć się w ciemno. To jednak wydatek miesięcznie około 300,00 zł.

Link to post
Share on other sites
Dnia 26.07.2018 o 14:41, MALWA napisał:

 

Taki malec, i tak umęczony. Nieraz się zastanawiam jak można pastwić się nad zwierzakiem i nie ponieść z tego tytułu żadnej kary....

W sumie to malutka miała szczęście, że już nie ma jej tam gdzie mieszkała wcześniej....

Maluszek zostaje w Warszawie. Dom tymczasowy w Gliwicach walczy z parwo:( Mam nadzieję, że uda mi się to jakoś dopiąć i utrzymać finansowo maluszka. W niedzielę będzie miała spotkanie z rodziną, która rozważa adopcję kolejnego psiaka. Oddałabym im ją w ciemno, adopcja Majki, która u nich jest to jedna z bardziej udanych w moim życiu. Nie są pewni, czy podołaja takiemu maluszkowi, ale zobaczymy.

Jeśli się nie uda, maluszek pojedzie do mojej koleżanki, która mieszka blok obok mnie i jest DT.

 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, helli napisał:

Czy ktoś poza nią (ale być może ona nie zna) zna fundację z Tychów (było używane ostatnio jej konto), ul. Cicha- "Człowiek i pies"? Prosze o Info na priv

Ja znam :) Osoby, które prowadzą Fundację wprowadzały mnie w świat psich adopcji :) Jeszcze wtedy Fundacji Człowiek i Pies nie było, bo było to o bagatela jakieś 9-10lat temu, ale przecież Fundację tworzą ludzie, a tych znam :)) Fundację CziP z kolei teraz obserwuję.


Max jest w typie owczarka kelpie, można by spróbować z tej strony uderzyć w szukaniu domu.

Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Ewa Marta napisał:

Kasia spadła suni jak z nieba:)  Do tego okazało się, że mieszka rzut beretem ode mnie:) Mazowszanko, do Ciebie to nawet na piechotę:)

Mnie na Białołękę wywiało Ewo.

21 godzin temu, auraa napisał:

Sunia miała szczęście w nieszczęściu. Tam na wsi na adopcję czekają jeszcze dwie sunie.

Ta mała to spod Mińska ?

Link to post
Share on other sites

Tak, z równoległej wsi.W sumie to nawet bliżej niż te wszystkie psiaki które wyciągałyśmy od pijaczków. Tam czeka 7mc. sunia u pijaka od którego wyciągnęłyśmy już Sabę, Gabi, Sarę i Teodora. Nie pamiętam czy coś jeszcze. Te których nie zabrałyśmy nie żyją. Zginęły w tajemniczych okolicznościach :(

Link to post
Share on other sites
Dnia 26.07.2018 o 22:00, auraa napisał:

Tak, z równoległej wsi.W sumie to nawet bliżej niż te wszystkie psiaki które wyciągałyśmy od pijaczków. Tam czeka 7mc. sunia u pijaka od którego wyciągnęłyśmy już Sabę, Gabi, Sarę i Teodora. Nie pamiętam czy coś jeszcze. Te których nie zabrałyśmy nie żyją. Zginęły w tajemniczych okolicznościach :(

To nasze maleństwo poobijane, z podejrzeniem pęknięcia miednicy. Jutrp Kcd  jedzie do weta i zapadnie decyzja, czy prześwietlać, czy nie. Masakra po prostu. A to taki kochany dzieciak. Kasi napisała, że po raz pierwszy ma tymczas, przy którym nie ma żadnych zniszczeń. Chodzi za nią Słonko kochane, bo czuje dobroć i troskę. Plakac mi sie chce jak myśle o tych, które tam zostały:(

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...