Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 875
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Poker']Chyba już nigdy nie trafię na taki egzemplarz.[/QUOTE]

Eeeeee tam, wystarczy DOBRZE poszukać! Wrócisz po urlopie wypoczęta, oczy od ekranu odpoczną, to bardziej spostrzegawcze będą... Spoko luz! ;)

Cztery psy i kot to jest bardzo dobry "zestaw". Wiem, bo mam! :) W szczególności, że te dwie małe się i tak liczą za co najwyżej pół psa :)

Posted

Cały dzień miałam uszkodzoną linie telefoniczną ,a co za tym idzie brak dostępu do "narkotyku".
Sunie to małe rozrabiary.Rej wodzi oczywiście pani prezes kierowniczka Mika.
Ona działa jak huragan..
Poszłam do pracy za ścianę i zamknęłam je w salonie , bo w holu drą japy co bardzo mi przeszkadza w pracy.
Weszłam w przerwie i co zobaczyłam :crazyeye: Znowu sfrunięty obrus tym razem na podłogę.Podusia z psiego legowiska wytargana kilka metrów dalej.Serweta na ławie prawie spadnięta, zatrzymała ją doniczka z kwiatem , która stała na brzegu ławy :mad:, 2 piloty leżące na ławie spadnięte na podłogę, liście od żywego hibiscusa pogryzione na 50 kawałeczków i wyplute w różnych częściach salonu. Chyba zacznę lać te chude doopki.
Wcześniej byłam z nimi na spacerze w parku.Mika zrobiła wszystko co trzeba. Duśka ni huhu.
Za to po przyjściu do domu walnęła koopsko, które Mika zdążyła wynieść na swoje posłanie ,ale uratowałam przed pożarciem i wylądowało w klopie, a zaraz potem nalała bajoro :mad:
Chyba mam ich już dość :roll::loveu:
Dziś w końcu wyszłam z domu pozałatwiać zaległe sprawy. Suńki szalały z radości po moim powrocie.Skakały , śpiewały jak szalone.
Wnuk miał im dać jeść,ale odmówiły współpracy.Czekały na mamusię :evil_lol:
Aha, Duśka przybrała znowu 100 g :multi:

Posted

[quote name='Nutusia']No, one chyba robią wszystko, żeby lżej by Ci było się z nimi rozstawać ;) :)[/QUOTE]

No popatrz jakie mądre suczydełka:) Ale to chyba i tak niewiele pomoże:)

Posted

Dzisiaj byłam z Dusią na kontroli. Wyniki bardzo się poprawiły.Doktor był bardzo zadowolony,ale pochwalił mnie. :oops: Powiedział,że gdyby nie moja determinacja, to Duśka by nie żyła.
Mika została z chłopakami i nie narozrabiała.Ona tak rozrabia jak zostaje z Dusią.
Przed chwilą dzwoniła przyszła pańcia Dusi.Obie panie przyjadą po sunie w sobotę o 17.
Nie macie pojęcia jak mi ulżyło ,że one same po nie przyjadą :multi:,a nie zabiorą ich rośli mężczyźni w czarnych mundurach .
Ale jak patrzę na te mordusie, to ryczeć mi się chce. Ona niesamowicie ufają mi. Są takie radosne na mój widok.
Są bardzo mądre, rozumieją tyle poleceń. Najśmieszniej jest , gdy na ogródku każę im robić siusiu i siadają prawie jak na 3 -4 .
Obie spały ze mną , bo mąż wyjechał.Mika pod kołdrą ,a Dusia na kołdrze.
Co ja będę robić jak wyjadą? Co ja będę sprzątać i kogo nosić na rękach? Kogo karmić? :-(

Posted

No tak,jak zawsze rozstanie jest najgorsze,zapomina się nawet o problemach,które wynikają w DT.Ta sobota przysporzy trochę smutku albo wiele smutku,myślę,że najważniejsze dla malizn jak i dla Poker jest meritum sprawy tzn. prawdziwy najwspanialszy dom dla Dusi i Miki.

Posted (edited)

Pokerku, Dusia uratowana :multi::multi::multi: - dzięki twojej determinacji :buzi: jesteś wyjątkowa, niewiele jest osób, które by tego dokonały.
Widziałam twoje poświęcenie, tym bardziej cieszy to zwycięstwo.

A odnośnie tego
[quote name='Poker'] Co ja będę robić jak wyjadą? Co ja będę sprzątać i kogo nosić na rękach? Kogo karmić? :-(
to mogę przyjechać w sobotę wieczorkiem i zostać tak z tydzień :diabloti:
Ja też jestem malutka ... no tak, ale wypasiona :grin: to karmienie w formie ograniczonej :cool3:


:oops:...sorki :eek3:
:knuje::knuje::knuje: ... tak mi się zamarzyło ... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Edited by Lucyna
Posted

Nabijajcie się , nabijajcie. A ja z żalu co chwilę ryczę :-( jak się na nie patrzę. Przeżywam podobnie jak przy Zuni.
Mała szefowa kierowniczka to przednia rozrabiara,a przy tym taka słodka ze swoim rozmarzonym spojrzeniem ,że ja można połknąć w całości . :loveu:
Dusieńka wzbudza moje najtkliwsze uczucia , chęć opiekowania się i troski o nią. :loveu:Każdy chrupek czy kawałek zjedzonej karmy to była wielka radość dająca nadzieję ,że będzie żyć. Cieszę się ,że sunieczka żyje, to największa dla mnie nagroda.

Posted

nie nabijamy się kochana:p chciałam cię troszkę rozweselić :cool3:
:modla:no nie gniewaj się :bigcry::calus:
kilka postów wcześniej pisałaś, że masz rozrabiających malizn dosyć :roll:

Posted

Ja się wcale nie gniewam,przecież wiem ,że żartujecie. Ale i tak mi smutno, mimo że rozrabiają, głównie Mika.
To tak z dziećmi, człowiek nieraz by ze skóry je obdarł żywcem , i tak je kocha.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...