Poker Posted June 5, 2013 Author Posted June 5, 2013 (edited) Już mnie usilnie przy Zuni namawiałaś. Niestety nie zostawię :shake: :-( Edited June 5, 2013 by Poker Quote
marako Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Poker, trzymaj się dzielnie, do soboty zwłaszcza. Jak trzeba to i popłacz - to przynosi ulgę; lepsze płakanie z żalu i tęsknoty, niż z bezsilności. Pchełki są urocze, na pewno Wasz dom opustoszeje po ich oddaniu. Ale wyprowadziłaś je na prostą w najlepszym stylu, dając z siebie wszystko. Teraz są szczęśliwe, będą nadal i uszczęśliwią jeszcze parę osób, a szansę na wylegiwanie się na pokerowych podusiach dostaną kolejne cudaki. Quote
Nutusia Posted June 6, 2013 Posted June 6, 2013 Dokładnie tak! I urlop w super momencie się trafił ;) I wiesz co, Pokerku?... Życzę Ci tego, co sama przeżyłam wczoraj, gdy pojechałam na wizytę PA do mojej Duszki - ona na pewno mnie poznała, ale udała, że jestem dla niej obca. Wtulała się w swoją Basię i patrzyła jej głęboko w oczy jakby pytając "nie oddasz mnie nigdy, prawda"? A patrzenie jak Basia za Duszką świata nie widzi, słuchanie jak o niej mówi, jak się do niej zwraca, to największa dla mnie nagroda i niesamowita motywacja, że warto te psiny oddawać i pomagać kolejnym... No i się poryczłam :( Quote
Gosiapk Posted June 6, 2013 Posted June 6, 2013 [quote name='Nutusia']Dokładnie tak! I urlop w super momencie się trafił ;) I wiesz co, Pokerku?... Życzę Ci tego, co sama przeżyłam wczoraj, gdy pojechałam na wizytę PA do mojej Duszki - ona na pewno mnie poznała, ale udała, że jestem dla niej obca. Wtulała się w swoją Basię i patrzyła jej głęboko w oczy jakby pytając "nie oddasz mnie nigdy, prawda"? A patrzenie jak Basia za Duszką świata nie widzi, słuchanie jak o niej mówi, jak się do niej zwraca, to największa dla mnie nagroda i niesamowita motywacja, że warto te psiny oddawać i pomagać kolejnym... No i się poryczłam :([/QUOTE] A ja mam łzy w oczach. Quote
Poker Posted June 6, 2013 Author Posted June 6, 2013 Nutusiu , znam to uczucie i sens tego co robimy.Dlatego któryś raz z rzędu z krwawiącym sercem , ale oddajemy sunie do DS. Przyznam ,że przychodzi mi to coraz trudniej. Quote
malagos Posted June 6, 2013 Posted June 6, 2013 Ale jest sens w tym co robimy i musimy robić nadal. bo jak nie my, to kto?... Quote
Ewanka Posted June 6, 2013 Posted June 6, 2013 Pokerku, to już w sobotę?? ... ależ ten czas galopuje, Dusia uratowana, wspaniały sukces!!! Wypoczywaj na urlopie, należy Ci się teraz relaks, jak mało komu :) Quote
Poker Posted June 6, 2013 Author Posted June 6, 2013 Tak w sobotę :-(. Mąż narzeka ,że ma za mało czasu ,żeby je dopieścić. Nie było mnie z 3 godziny, po powrocie szał radości nie do opisania. Dusia dzisiaj pięknie je i osiągnęła wagę 3,800 czyli przytyła równy KILOGRAM od najniższej wagi. Jutro jadę po puchy ,żeby pani miała co jej dawać do jedzenia przez weekend i zawiozę dr.Hildebrandowi z ekipą bombonierę za pomoc. Mikulińska to okropna ,ale przesłodka rozrabiaka. Gdyby została dłużej, to musiałabym pousuwac moje piękne diffenbachie, bo dziś dobrała się do liści i zrobiła z kawałka sieczkę. Zmartwiałam ze strachu jak zobaczyłam.Na szczęście nic się jej nie dzieje. Araukarię tez podgryzła :mad: Ale i tak bym tę małpiszonkę zjadła. Quote
NikaEla Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 Jak byś Mike zjadał to by ona nie jadła Ci kwiatków ;) Kolejne bazarki rozliczam :) Quote
malagos Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 [quote name='Poker']Zmartwiałam ze strachu jak zobaczyłam.Na szczęście nic się jej nie dzieje. Araukarię tez podgryzła :mad: Ale i tak bym tę małpiszonkę zjadła. a pewnie, nadziewana araukarią jest najsmaczniejsza :) Takie dwa pieski czekają na Dolnym Śląsku na zmiłowanie...... Quote
gosiaczek1984 Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 jutro ten dzień trzymam kciuki,codziennie będę myślami z małymi ,bo codziennie jestem w Wałbrzychu Quote
Poker Posted June 7, 2013 Author Posted June 7, 2013 [quote name='gosiaczek1984']jutro ten dzień trzymam kciuki,codziennie będę myślami z małymi ,bo codziennie jestem w Wałbrzychu[/QUOTE] To super, pewnie poproszę o odwiedzenie maluchów. Właśnie wydrukowałam umowy adopcyjne i szykuję adresatki. Quote
malagos Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 Pokerku, może zmień tytuł, bo straszy chorą Dusią.... Quote
Poker Posted June 7, 2013 Author Posted June 7, 2013 [quote name='malagos']Pokerku, może zmień tytuł, bo straszy chorą Dusią....[/QUOTE] OK, zmieniam i tak tymczasowo Quote
gosiaczek1984 Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 [quote name='Poker']To super, pewnie poproszę o odwiedzenie maluchów. Właśnie wydrukowałam umowy adopcyjne i szykuję adresatki.[/QUOTE] Nie ma sprawy jak tylko powiesz to podjadę zobaczyć jak się czują,bo pracuję w Wałbrzychu,zobacz u Kredki zdjęcie dla Ciebie Quote
Poker Posted June 7, 2013 Author Posted June 7, 2013 Zaglądałam do Kredki.Suuuuper. Lucyna była i namaściła dziewczynki na dobre życie. One takie śmieszne są.Mika odpychała się łapkami i nie chciała dać się pocałować. Dusia biedna jeszcze ciągle dygocze na widok obcych ludzi. Mam nadzieję ,że sunie poradzą sobie po zmianie mamusi. Quote
Bogusik Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 Ach,Poker,co tu napisać na ten jutrzejszy dzień...? Chyba tylko tak: :kciuki::calus::kciuki: :Rose: Quote
Lucyna Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 Byłam, namaściłam dziewczynki przed podróżą po nowe życie ... :loveu: Wycałowałam, a mamusia Poker śmiała się :cool3: jak Mika strzelała minki i odpychała się łapkami broniąc się przed całuskami :lol:. Malizny mają takie eleganckie umaszczenie, wszystkie nóżki odziane w białe skarpetki i szyjki w żabociki. Przebierają tymi nóżkami ... coś pięknego. Dusia przybrała na wadze i widać różnicę ... trudno było mi się z nimi rozstać. Powodzenia ślicznotki :buzi::calus: Quote
Rudzia-Bianca Posted June 7, 2013 Posted June 7, 2013 To już dziś :) Powodzenia maleńkie . Poker :klacz::calus::Rose: Quote
NikaEla Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Elegantki lalunie dziś jada w nowe życie ... Powodzenia! Quote
Poker Posted June 8, 2013 Author Posted June 8, 2013 My się w ogóle nie cieszymy :-( One są tak poddańczo wierne , że serce pęka. Tak pieszczących sie psów i zabiegających o względy ludzi , to dawno nie mieliśmy. Dziś obie spały pod kołdrą. Nie da się inaczej ich określić jak jedna WIELKA ROZKOSZ :loveu:, pomimo siurów, kupali w ilościach hurtowych. Bardzo sie martwię jak one zniosą tę zmianę.Przecież mało ,że zmienią mamusię i tatusia, to jeszcze zostaną rozdzielone. Sama nie wiem co lepiej, pozwalać im sie spotykać często i od początku czy zrobić im przerwę w kontaktach. Pewnie nie ma na to mądrych. Liczę na mądrość nowych mamuś i wyczucie sytuacji. Quote
Lucyna Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Będzie dobrze Pokerku:lol:, rozdzielenie wyjdzie im na dobre. Pamiętasz o Bliźniaczkach, osobno rozwinęły się wspaniale i nie tęskniły za sobą, każda ma rodzinkę i mizianie tylko dla siebie, są szczęśliwe :loveu: Trzymamy za nie kciukasy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.