Jump to content
Dogomania

Mattilu

Members
  • Content Count

    10,472
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mattilu

  1. U nas tez ciemno, mokro i zimno, po sniezku ani sladu. Ale na razie cieszymy sie, ze nie sniezy, przed nami dluga droga do Polski. Jolu, powinnas zobaczyc mine Hopci, gdy po spacerku myje jej w wannie lapki ;) Wtedy to zupelnie nie jest szczesliwy pies...
  2. Spoznilam sie :( Ale i tak teraz ani czasu, ani glowy na zakupy :(
  3. metafora z domem wariatów trafia mi do przekonania :)
  4. Nie wiedzialam, ze moga na to byc jakies lekarstwa :) Wyprobuje to Dezo, o ktorym piszesz :) Dziekuje! A wiesz Pokerku, jak tak teraz mysle, to mam wrazenie, ze Pola na poczatku smierdziala mniej, choc to pewnie zdeformowane wspomnienia: byla cala jak zamrozonoa, nie patrzyla na nas, nie podchodzila, nie chciala zadnych pieszczot, ogonek zawsze byl pod brzuchem a na spacer mialo sie wrazenie, ze idzie sama smycz - jakby na jej koncu nikogo nie bylo, szla przy samej nodze i gdy czlowiek stawal, ona tez. A teraz sie calkiem odmrozila, zaczepia lapka o glaski, wywala brzuchem do gory a ogon powiewa jak choragiewka. No i smrodek tez sie odmrozil :) Dzieki za pytanie o Jedrka: jest zdecydowanie lepiej, studia bardzo mu sie podobaja, miasto tez, ale nadal jest dosyc samotny. Tyle ze teraz nie ma czasu sie tym zajmowac, bo maja bardzo duzo pracy. No i niestety przedwczoraj oblal czesc obliczeniowa ze statystki. Teorie zdal, ale obliczeniowa czesc musi powtarzac 9 stycznia...Tak to jest jak sie humaniste zapedza do liczenia... Dziekujemy za pozdrowienia i glaski i odzwajemniamy serdecznie :)
  5. Poleczkza smierdoli ZEWSZAD!!! Z pyska, z siersci, spod ogonka ;-) Doszlismy z TZem do wniosku, ze ona po prostu intensywnie pachnie, jak zwierze z lasu, bo przeciez cale dziecinstwo spedzila w lesie i na polach, calkiem sama, atakowana przez psy. Jest zdrowa, regularnie ogladana przez weta, nic jej nie dolega, je to samo co Hopcia, jest tak samo czesana raz na tydzien i z rzadka kapana, po prostu tak ma...
  6. piekne zdjecia, piekna przyjazn czlowieczo-psia, miod na serce!!!
  7. Dziekuje Wam bardzo za wszystko co zrobiliscie dla Rozy
  8. to juz trzy lata, niewiarygodne...jak dobrze, ze Tyczunia zaopiekowana
  9. Mattilu

    Rodzina zastępcza u Pokerów.

    piekna wiadomosc! Pokerku, skonczyliscie tymczasowanie?
  10. Bardzo sie ciesze, ze z Majeczka wszystko dobrze! A jak radzi sobie Sabcia?
  11. Mam nadziej, ze wreszcie bedzie lepiej i to pogryzienie nie jakies grozne?
  12. Psa sie nie ma, jest sie z psem! najprawdziwsza prawda! Mam nadziej, ze Ovo juz nie daje zarabiac wetom?
  13. Kochani Goscie, przepraszamy za znikanie, ale ostatnio dogo zupelnie nie chce wspolpracowac z moim pracowym kompem, przy ktorym spedzam wiekszosc czasu. Przypuszczam, ze to z uwagi na zalozone przez pracodawce filtry...a jak juz skoncze prace prrzy kompie pozno wieczorem, to nie mam czasu ani sily przesiadac sie na komputer domowy TZa, w ktorym na dodatek jest klawiatura wloska i musze ciagle patrzec pod palce, co tez wlasnie pisze...U nas wszystko pracowicie w porzadku, dziewczyny ogoniaste w formie. Musimy bardzo pilnowac diety u Hopci i to w dwojaki sposob: po pierwsze Hopcia nie ma wewnetrznego hamulca, ktory za to dziala u Poli. Pola przestaje jesc, gdy sie naje, Hopka je dopoki jest w misce. Poza tym Hopci nie wolno dawac zadnych smakolykow, nowosci, itp; bo sie to konczy rewolucja zoladkowa. Ma bardzo delikatny zoladek i np kurczak z rosolu powoduje natychmiast rozwolnienie. Mam opracowana diete i jesli sie jej scisle trzymam to wszystko jest ok. Pola jest duzo ostrozniejsza, nie zje wszystkiego co jej sie da i sama trzyma forme. Znalezlismy nowa trase spacerowa droga wzdluz lasu z daleka od szosy i teraz spuszczamy je obie - uwielbiaja gonic szpaki i inne ptaszki. Hopka jest bardzo karna, od razu wraca na wolanie i bardzo sie pilnuje. Pola czasem jest tak zajeta badaniem jakiegos zapachu, ze nie od razu reaguje na wolanie; ale jednak odwolana bardziej stanowczo tez wraca. Okazuje sie, ze na krotkich nozkach mozna niezle biegac ;-) Mamy wrazenie, ze dzieki tym wspolnym wyprawom (do tej pory Pola byla zawsze na smyczy) sunie jeszcze bardziej sie zaprzyjaznily i zdarza im sie spac razem w jednym lozku :) No i obie solidarnie szczekaja na: wszystkie psy w okolicy, ptaki na spacerze i wchodzacych do domu ludzi. Gosc jest obszczekiwany dopoki nie usiadzie na kanapie, jak usiadzie, to znaczy ze swoj. Wtedy Pola znika w jakims zacisznym katku, a Hopka uprzejmie oferuje gosciowi zasliniona zabawke do rzucania. Pola nadal nie zadaje sie z obcymi i nie bawi sie zabawkami. Za to na spacerach czasem ganiaja sie razem, ale zabawa dosyc predko sie konczy, bo rozochocona Hopka zaczyna w biegu obgryzac uszy Poli, a Pola jednak ciagle tego nie lubi...Kochamy je obie bardzo, mimo zazdrosnej natury Hopci, ktora zawodzi i ujada glosno, gdy ktokolwiek daje sobie w naszym domu buziaki i mimo nieziemskiego smrodku, jaki towarzyszy zawsze Poleczce ;-) Juz niedlugo nasza karawana ruszy na Swieta do Polski i obie panny beda cierpliwie znosic wielogodzinna samochodowa podroz...
  14. Mattilu

    Dom Tymczasowy Kasandra

    Nareszcie troche dobrych wiadomosci!!! Ciesze sie bardzo i domkiem dla Koko i Piotusiem. Czy Gucio zostaje na stale u Ziutki? Mam nadzieje, ze przestal gryzc i rozrabiac...
  15. Ale się tu nadziało! bardzo się cieszę, że malutka trafiła do Krysi. Trzymam kciuki za miłą panią ze spokojnym panem w tle :) Zaglądam ale często nie mogę nic napisać, bo ostatnio dogo nie współpracuje z moim pracowym kompem, przy którym spędzam większość czasu. Czasem, żeby coś napisać muszę po kilka razy otwierać i zamykać forum i w ogóle dostęp do neta :(
  16. Zgadzam się z Gusiaczkiem, po prostu macie serce do psów, których nikt nie chce...Smutno mi bardzo z powodu Róży, ale cieszę się, że swoich dni mogła doczekać właśnie u Was. Rzadko się odzywam na dogo, bo strasznie się zrobiła niekompatybilna z moim kompem i często, żeby zrobić wpis muszę ją po parę razy otwierać, a to zniecheca do udzielania się na niej. Ale zdjęcia oglądam i myślami jestem z Wami, nawet jak nie piszę.
  17. Nadrobiłam zagległości, ściskam Was serdecznie, Rokusia proszę wycałować ode mnie w nos
×