Jump to content
Dogomania

ZałamanaWłascicielka

Members
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About ZałamanaWłascicielka

  • Rank
    Member
  1. No właśnie w tym szale zazwyczaj ich nie wykonuje...czasami posłucha, wtedy ją chwale. Ma Pani rację z tą torbą, popełniłam błąd nie przyzwyczajajac jej do siedzenia w czymś takim. Postaram się ją oswoić z siedzeniem w niej, bo to zdecydowanie by ułatwiło transport do miejsca w którym może poszaleć I doświadczyć nowych zapachów.
  2. Mamy takie zabawki w każdym pokoju :) na komendę "zostaw" oddaję, może nie od razu Ale oddaje, w ten sposób sobie aportujemy jakąkolwiek zabawkę. Mamy również Konga, ale jest to jakaś podróbka I już w sumie na allegro szukam lepszego, szukam też zabawek na inteligencję, żeby miała zajęcie na dłużej. Ona nigdy nie była w takiej torbie...Chyba by jej się to nie spodobało, zawsze sama sobie tupta na smyczy. Chodziłam z nią wcześniej do lasu, ale teraz ciężko jest nam tam dojść...I została nam łąka na której zawsze sobie biega, bawi się piłeczką, wtedy jest najszczesliwszym szczeniakiem pod słońcem. Trenujemy też wtedy, powtarzamy wszystkie komendy. Naprawdę dziękuję za wszystkie rady, są dla mnie niezwykle pomocne. Znajomi, którzy mają psy, gdy widzą mojego podczas ataku, zapominają, co to jest pies I widzą w niej demona... I nie potrafią mi w ogóle doradzić. Innych w ten sposób nie zaczepa bo odciągam ją na smyczy, ale wiem, że gdyby była bez niej to zrobiłby to samo, co że mną. Chciałabym aby moja sunia miała staly kontakt z zaufanymi psami, ale niestety o dziwo, jest o to strasznie trudno. Ostatnio miała okazję wybawic się z psami dwa tygodnie temu. Na umówionym spotkaniu z psami moich szefów:D
  3. W takich sytuacjach wlasnie staram sie zastygac, stać jak monolit i mówię "nie". Ale ją to nie męczy, dalej chwyta za nogi, gryzie, szarpie, a ja jestem wykończona I po jakimś czasie biorę ją na ręce i idę, gdzieś gdzie jestem w stanie ją uspokoić, albo niose prosto do domu. Ona będzie mieć w piątek 15 tygodni, waży ok.10kg I jeśli jej nie oduczę takiego zachowania to już za parę miesięcy nie dam sobie z nią kompletnie rady, stanę się jej szmacianą lalką :D nigdy nie sądziłam, że piesek może być takim cwaniakiem. A jaką technikę zastosować właśnie w wypadku tych ataków? Jak ją zablokować, żeby wiedziała, że to nie jest forma zabawy? Uczę ją caly czas znaczenia slowa "nie", na przysmaczkach i naprawdę jest w tym mistrzynią. Nie ruszy pysznego, atrakcyjnie pachnacego dla niej żwacza, na rzecz otrzymania kawałka marchewki, ale totalnie nie wiem jak to przenieść na jej ataki.
  4. Znalazłam trenera z dobrymi opiniami w Chojnicach woj.pomorskie. Zamierzam się tam z Cerberkiem wybrać, bo na tą chwilę spacery są dosyć stresujące... Moja psina na tle innych szczeniaków wypada bardzo żywiołowo :) myślę, że psie sporty byłby zdecydowanie dla niej, tylko nie wiem też za bardzo jak by to zorganizować.
  5. Chyba za szybko ją pochwalilam... Od wczorajszego popołudnia sobie nie radzę. Ona jakby mnie przejrzała I zaczęła atakować w innych sytuacjach. Dzisiaj I wczoraj zrobiła to zaraz jak wyszliśmy z domu, a przed chwilą dała wielki popis przed moim miejscem pracy. Miny moich współpracowników i ludzi wokół bezcenne. Żadne słowa nie działały, a miałam głos najspokojniejszy i zarazem najbardziej stanowczy. Byłam zmuszona wziąć ją na ręce przez co cała moja ręka jest w śladach jej zębów. Zrobiło mi się aż słabo przez tłumienie wewnątrz takiego szoku I smutku, że jakimś swoim zachowaniem doprowadzam do takich sytuacji... Czy miał tu ktoś podobny problem?
  6. Ogólnie to potrafi zająć się sama sobą, ale są momenty, kiedy jest bardzo namolna I wtedy ciężko jej przetłumaczyć, że nie mam czasu na zabawę. Kiedy idę do łazienki to najczęściej siedzi pod drzwiami ;( Ale potrafi sama bawić się w zamkniętym pomieszczeniu, jak chce iść spać to idzie na swoje legowisko w moim pokoju A ja spokojnie mogę sobie siedzieć w salonie. Czasami przyjdzie sprawdzić, co się dzieję I zdarzy się, że kontynuuje spanko obok mnie na kanapie, ale wtedy znoszę ją do swojego posłania I spi tam sobie całą noc. Przyzwyczaiłam ją niestety do spania że mną w łóżku, ale ostatnio zaczęła przesypiac całą noc na swoim posłaniu z czego jestem bardzo zadowolona, bo zawsze zajmowała całą poduszkę albo była całkowicie rozwalona na środku łóżka:)
  7. Teraz I ja zaczynam to wszystko rozumieć. Na spacerach również trenuje z nią i powtarzam wszystkie komendy jakie zna. Oczywiście wciąż czasami zdarza się jej na mnie napaść Ale juz wiem, co w takich sytuacjach robić. Przeanalizowałam jej zachowanie I dzięki temu wiem mniej więcej, kiedy może dojść do ataku. Na spacerach ludzie patrzą na mnie jak na dziwaczkę, rozmawiającą z psem, ale inaczej się przecież nie da. Dzięki tem wszystkim radom spacery stały się dla mnie znacznie przyjemniejsze. Dziękuję!
  8. Siadanie na hasło I noszenie zabawki działa naprawdę świetnie. Widzę, że to zaczyna działać. Dzięki siadaniu podczas spaceru jest znacznie bardziej skupiona na mnie I z zabawką w pyszczku nie ma ochoty na zaczepki.
  9. Karmię ją suchą karmą z josery, dostaje też żwacze, od czasu do czasu dodaję jej do karmy ogotowana pierś z kurczaka. Marchewkę dostaje czasami, ale ostatnio jadła ją już chyba tydzień temu. Kalarepy jeszcze nie degustowala.
  10. Gdy wcześniej w domu widziałam, że szykuje się na mnie atak, to brałam szybko zabawkę I zaczynałam się nią z nią bawić:) wcześniej takie podchody zdarzały się rzadko I nie były nigdy tak intensywne jak teraz.
  11. Póki co konsekwentnie wykonuje trik z faflami, choć boję się czasami, że mnie za to znienawidzi. Mam też wrażenie, że ją to jeszcze bardziej nakręca :o za każdym razem kiedy wkładam jej palce do pyszczka, żeby przycisnąć fafle, mówię stanowczo "nie". Za zwyczaj po paru takich powtórzeniach mała zaczyna grzecznie lizać moją dłoń I wtedy ją chwalę. W domu staram się reagować tak samo jak na zewnątrz, żeby nie namieszać jej w głowie, choć wcześniej wynosiłam ją do innego pokoju na minutę I wypuszczalam gdy była spokojna. Jeśli dalej wykazywała złe zachowanie, to powtarzałam proces, ale na zewnątrz nie mam gdzie jej odstawić, więc I w domu I na dworze robię to samo z faflami.
  12. Dodam jeszcze, że gdy czasami moja matka z nią wychodzi, to takie sytuacje nie mają miejsca. Zaś w domu piesek ciągle drepta za mną, na matkę nie reaguję, nawet czasami gdy ją woła.
  13. Próbowaliśmy na spacerze z komendą "siad" co parę kroków. Na początku było dobrze, co jakiś czas dostawała smakołyk, co jeszcze bardziej ją motywowalo niż sama pochwała. Jednak po pewnym czasie traciła zainteresowanie...fakt, że moje nogi znajdowały się tak blisko strasznie ją rozpraszal. W końcu się nimi zajęła I musiałam zmusić się do wykonania triku z faflami. Przez chwilę była w szoku. Raz zadziałało, jednak gdy później musiałam zrobić to samo, to reakcja nie była już taka sama...Nie dawała za wygraną. Sprawiała wrażenie jakby ten ból nie był dla niej przeszkodą. Gdy ją puszczalalam to znów zaczynała atakować, więc I ja wykonałam ten sam trik. I tak do skutku aż zainteresowało ja coś w oddali I wreszcie dała spokój... Te ataki na moje nogi coraz bardziej się nasilają. Dzisiaj zaczęła mocniej gryźć moje ręce w domu, co mnie okropnie niepokoi.
  14. Reagowanie na słowo "dobrze" jest opanowane do perfekcji. Znaczenie słowa "nie" już trochę ciężej mi jej wpoić. W mieszkaniu trenuje z nią samokontrolę z przysmakami, wychodzi jej to bardzo dobrze, jednak na zewnątrz jest zbyt wiele rozpraszaczy, więc wprowadzilam komendę "patrz" aby skupić jej uwagę na sobie. Jednak nawet to czasami nie działa. Dziękuję serdecznie! Pana/Pani odpowiedzi zadziałały na mnie uspokajająco i mam nadzieję, że uda mi się sprawić by mój maluch podobnie reagował na moje slowa xd teraz z większą pewnością będę podchodzić do Cerbera- bo tak ma na imię moja suczka :) wypróbuję metody z faflami. Jeszcze raz dziękuję!
×
×
  • Create New...