Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. to jest nas już trzy.... może poprosimy Tolę, żeby sprawdziła ile on ma lat, jak długo w schronisku itp. może kogoś jeszcze wzruszy ten biedak... Wiktorku, przepraszam.... ale twój kolega pomocy potrzebuje...
  2. Ortopeda nie zakwalifikował go do leczenia, konsultacji neurologicznej nie było. Odiś czasem po schodach pędzi radośnie, a czasem chodzi bardzo wolno, widać, że sprawia mu to ból....ale u mnie bez schodów nie można wejść do domu
  3. u mnie dodatkowo niektóre staruszki oprócz sierści zostawiają kałuże i nie tylko..... często powtarzam, że mój dom jest najczęściej sprzątanym i jednocześnie najbardziej brudnym domem w miejscowości.... i nie zamieniłabym tego na "Wersal"...
  4. tak, to ten Lolusiek Odiś też gubi kupki i mocz przy pobudzeniu (gdy jest burza albo gdy się cieszy), także kropelkuje, mocz przesącza się też podczas snu...
  5. Mam (z ulicy oczywiście zabranego) maluszka podobnego do Adelki, przy kastracji wet (trochę ortopeda psi) zbadał mu łapki, bo czasem kuleje - jego zdaniem to dość częsty problem małych piesków - zwichnięcie rzepki, można operować, ale też piesek może z tym żyć, czasem ta rzepka "wyskakuje", piesek sam ją sobie "ustawia" wyciągając łapeczkę do tyłu, po chwili znów chodzi normalnie. Oby i u Adelki było to "tylko" to.
  6. Poczekamy :) gdybym coś przeoczyła, proszę o "przypominajkę" Zojka prześliczna po strzyżeniu!!! Teriery walijskie to niestety jedna z ras lubianych przez myśliwych
  7. "Symbolicznie" po 10 zł/szt chociaż wpłaciłam
  8. Loluś miał uraz kręgosłupa i dzięki wspaniałej opiece oraz wsparciu dobrych ludzi dotąd ( chyba 13 lat) całkiem dobrze funkcjonował.... ostatnio tylne łapki niestety odmówiły posłuszeństwa, Loluś przestał chodzić Odi jest większy, cięższy,a przede wszystkim dłuższy, co najbardziej przyczynia się do obciążenia kręgosłupa. No i u mnie też schody
  9. Już się to nie powtórzyło. Odi radosny i aktywny, ale kiedy nie skacze, to łapkami "zamiata", idzie albo szybko w podskokach, albo wolno, w sposób wywołujący u mnie łzy.... Sytuacja kochanego staruszka Lolusia uświadomiła mi dzisiaj, że za kilka lat w podobnym stanie może znaleźć się Odi.....
  10. Pies był zarezerwowany, więc pewnie odrobaczyli go przed wyjazdem, żeby poprawić "wizerunek" schroniska.... tak bardzo mnie cieszy, że on już wolny, że w dobrym stanie..... ryczę sama nie wiem, czemu....
  11. Staruszek Loluś po w miarę dobrych latach znalazł się w dramatycznej sytuacji. Błagam o pomoc finansową, a potrzebny będzie i wózek, i leki, i zabiegi..... a Loluś nie ma zebranych "oszczędności"
  12. Proszę o nr konta, i ja grosik dołożę. Poprosiłam też Staruszkową Skarpetę o pomoc dla Lolcia Mam dom pełen psich staruszków i jednego sześciolatka z zespołem końskiego ogona ( prawdopodobnie po urazie)..... pewnie i mnie czeka za kilka lat taka sytuacja
  13. W niedzielę przeprowadziłam błyskawiczną akcję interwencyjno-adopcyjną: Przyjechała do mnie jakaś pani i prawie z płaczem prosiła o pomoc dla husky, którego ktoś wyrzucił pod sąsiednią wsią. Pojechałam.... z daleka już zobaczyłam dużego, pięknego, ale wychudzonego bardzo malamuta stojącego dokładnie na środku jezdni w cieniu wielkiego przydrożnego drzewa. Domyśliłam się, skąd jest, weszłam na tą potwornie "syfiastą" i jakby opuszczoną posesję, brama otwarta na oścież, żaluzje w oknach opuszczone,psi kojec otwarty, a bałagan i brud nie do opisania pies cały czas prawie przytulony do mnie chodził za mną jak cień .... otworzyłam drzwi samochodu - wsiadł. Przywiozłam do domu - jeść nie chciał, ale pił, jak wawelski smok po owieczce załamana zastanawiałam się, co ja z tym wielkim psem mam robić - żeby "właściciele" go u mnie nie znaleźli... nagle przypomniałam sobie o znajomej rodzinie, która szukała dużego psa do adopcji, zadzwoniłam, przyjechali, malamut pojechał. Jeszcze tylko zadzwoniłam do wetki uprzedzając, żeby ewentualnie "szukającym swojej własności" nie wskazała miejsca..... ale dzisiaj czwartek - psa NIKT nie szuka.... rodzina szczęśliwa, pies też - już nie zazna głodu i pragnienia ! Jednak zrobiłam ogłoszenie dla Badisia, ale z bardzo, bardzo ciężkim sercem coraz mniej nadaję się na dom tymczasowy https://www.olx.pl/d/oferta/malutki-piesek-szuka-czlowieka-z-wielkim-sercem-CID103-IDQjngX.html?bs=olx_pro_listing
  14. Czytałam gdzieś, że jednak nie od pogryzienia zmarł ten człowiek, biegli ustalają przyczynę zgonu..... a "wyrok" na psach błyskawicznie wykonano
  15. Amen !!!!!!!!!!!!!! Ze stałymi przeholowałam mocno, ale wesprę te cudne maleństwa ( urlopowe w pracy mam dostać ;)) proszę o nr konta
  16. Zgodnie z obietnicą "podzieliłam" deklarację Shiluni[*] i daję dla Zojki 10 zł stałej
  17. Chyba nie "dziadeczek", ale wygląda na starszego, no i dość długo "przewija się" na zdjęciach ze schroniska
  18. Trudno się dziwić, przeżył tam wiele lat, a dokąd i dlaczego jedzie - tego wiedzieć nie mógł... tak bardzo, bardzo mi żal tych psich sierot u mnie po 7,5 roku od adopcji wróciła staruszka już - Majeczka po śmierci Pana ( zmarł 9 stycznia) przez 3 dni wyła, a teraz wciąż czeka na niego - z nosem w szczelinie przy mojej furtce
  19. Oby TEN domek szybko odnalazł Kolesia - trzymam kciuki
×
×
  • Create New...