Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Chyba przedwczoraj dostałam "promocję" od OLX więc wyróżniłam go "MAXI".... ale bez rezultatu Myślę, że z oddaniem Odisia będę miała podobny "problem", jak Limonka z Nuuką.... oj, już ryczę
  2. Babcia miała dość nieustannego kręcenia się wiercipięty i sama zdecydowała, że woli swoje "ciasne ale własne"
  3. Powinno się udać, Basia obiecała pomóc :) Odiś wczoraj dostał nowe posłanko, niestety pewna uparta starsza pani wpakowała mu się bez pytania Tak by to ze zdjęć wynikało, bo mina Odisia raczej smutna, ale zauważyłam, że on nie lubi zdjęć z bliska, żeby nie wiem jak był wesoły, natychmiast staje się "sztywny" i smutny, chyba boi się aparatu trochę. Boi się też podniesionych głosów, okrzyków, które czasem dobiegają z ulicy, nie wpada w panikę, ale widać po nim, że jest niespokojny Majeczka dość szybko wróciła do siebie, bo wiercipięta radośnie się kręcił, wybrała więc tzw. "święty spokój"
  4. Limonko, współczuję wiem, jak to boli, jak długo boli...Pomagając psiakom wiele razy przychodzi nam podejmować decyzje, które łamią serce, ale są konieczne. Niby to wiemy, niby rozumiemy.... a serce i tak "swoje"..... zawsze myślę o tym, że pies nie wie, nie rozumie i dlatego tak reaguje, dopiero z czasem poczuje, że to zmiana na lepsze - to jedyne moje "pocieszenie" przy adopcjach czy przekazaniu psa pod opiekę innej osobie ( 3 razy i ja taką decyzję podjęłam - czas pokazał, jak bardzo dobre były to decyzje). Ale oddanie psa chorego, niepełnosprawnego jest dwakroć trudniejsze...oj, trudniejsze..... zadzwonił jakiś pan z pytaniem o Odiego....tylko zapytał, a ja już "mam doła"
  5. Odiś składa skargę! Ledwie zdążył wypróbować swoje nowe posłanko, już się "dzika lokatorka" tam wcisnęła.... żeby chociaż młoda..... a to babuleńka Majeczka
  6. Odległość od Poznania to ok. 190 - 200 km, przez Leszno, Rawicz, Wołów - ponad 2 godziny jazdy. Zapraszam pana serdecznie, dostosuję swój czas do jego możliwości przyjazdu.
  7. jej spojrzenie łamie serce oby się udało, martwi mnie, że on ciągle w tym samym miejscu Przecudne, oby domki wspaniałe szybko znalazły
  8. Szczęśliwa, uśmiechnięta buzia
  9. Odwiedzam Franciszka zostawiam głaski dla kierownika i pozdrowienia dla kochających go cioteczek
  10. Czekamy na godzinę 20.00 jak kolejkowicze na promocje w Lidlu
  11. Może ten biedny parówek..... on już nawet do siatki nie podchodzi
  12. Ja nawet wyobrazić sobie nie potrafię, jak cierpiał i pies (i kobieta) z powodu tej przypadłości..... spacery 2 razy dziennie..... pewnie biedak trzymał, dopóki dawał radę, a potem.... pani sprzątała.... w końcu oddała Pamiętam, rozmawiałam już z szefową. Córka wyjechała w podróż poślubną, wracają w niedzielę, więc w przyszłym tygodniu może się uda...
  13. Nie zdarzają się często, po prostu Odisiowi nie trzeba dawać zbyt późno kolacji, bo on długo nie utrzyma koopy...i tylko tyle :) zapomniałam o tej zasadzie, no i była "niespodzianka" ... moja wina! :) czasem rano jak "startuje" do wyjścia, to zgubi kawałeczek, "taka jego uroda" po prostu Z tego powodu dla Odisia albo domek z ogrodem, żeby na czas nieobecności swobodnie mógł załatwiać, co trzeba, albo jeśli mieszkanie - to z osobą, która nie pracuje lub pracuje krótko i Odi mógłby wychodzić częściej, niż co 8 - 10 godzin, jak to bywa w przypadku psów mieszkających w bloku z pracującymi domownikami. On nie jest w stanie w 100% panować nad łapkami, ale i nad zwieraczami, to nie jest od niego zależne i to nie jego wina.
  14. Tak, cuda zdarzają się tylko w bajkach i na dogo! Jak zobaczyłam zmieniony tytuł, pomyślałam: malagos uznała, że Kama zostaje u niej na kanapie.... a tu taka "bomba" ! Ależ się cieszę !!! :)
  15. kochana, śliczna jest Jadziunia, oczka jakby troszkę smutne
  16. Odisionek miał poprzedniej nocy cuchnącą wpadkę, o ile np. Majeczka budzi popiskiwaniem przy drzwiach, kiedy chce wyjść, o tyle przy Odisiowej "potrzebie" budzi straszliwa woń.... myślę, że ten specyficzny "zapach" ma związek z jego zwolnioną perystaltyką jelit i niedowładem mięśni tyłu, w tym niemożnością pełnej kontroli nad zwieraczami. Ale to jest jedyny jego "minus", bo jest przy tym tak rozczulającym, kochanym gadułą, że nie da się go nie kochać. Szkoda, że przy pierwszym kontakcie ta jego spontaniczność jest odbierana jako szczekanie "na kogoś".... a to jest "do kogoś" - rozmowa zwyczajnie, radosne powitanie! Odi jest ulubieńcem mojej dawnej wolontariuszki, znów była go odwiedzić, niestety adopcji z tej obopólnej miłości nie będzie... Natalka ma wielką, przesympatyczną staruszkę, labradorkę Hanię i jej mama na pewno nie zgodzi się na drugiego psa. Poza tym to jest mieszkanie w bloku bez windy
×
×
  • Create New...