Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. "Symbolicznie" po 10 zł/szt chociaż wpłaciłam
  2. Loluś miał uraz kręgosłupa i dzięki wspaniałej opiece oraz wsparciu dobrych ludzi dotąd ( chyba 13 lat) całkiem dobrze funkcjonował.... ostatnio tylne łapki niestety odmówiły posłuszeństwa, Loluś przestał chodzić Odi jest większy, cięższy,a przede wszystkim dłuższy, co najbardziej przyczynia się do obciążenia kręgosłupa. No i u mnie też schody
  3. Już się to nie powtórzyło. Odi radosny i aktywny, ale kiedy nie skacze, to łapkami "zamiata", idzie albo szybko w podskokach, albo wolno, w sposób wywołujący u mnie łzy.... Sytuacja kochanego staruszka Lolusia uświadomiła mi dzisiaj, że za kilka lat w podobnym stanie może znaleźć się Odi.....
  4. Pies był zarezerwowany, więc pewnie odrobaczyli go przed wyjazdem, żeby poprawić "wizerunek" schroniska.... tak bardzo mnie cieszy, że on już wolny, że w dobrym stanie..... ryczę sama nie wiem, czemu....
  5. Staruszek Loluś po w miarę dobrych latach znalazł się w dramatycznej sytuacji. Błagam o pomoc finansową, a potrzebny będzie i wózek, i leki, i zabiegi..... a Loluś nie ma zebranych "oszczędności"
  6. Proszę o nr konta, i ja grosik dołożę. Poprosiłam też Staruszkową Skarpetę o pomoc dla Lolcia Mam dom pełen psich staruszków i jednego sześciolatka z zespołem końskiego ogona ( prawdopodobnie po urazie)..... pewnie i mnie czeka za kilka lat taka sytuacja
  7. W niedzielę przeprowadziłam błyskawiczną akcję interwencyjno-adopcyjną: Przyjechała do mnie jakaś pani i prawie z płaczem prosiła o pomoc dla husky, którego ktoś wyrzucił pod sąsiednią wsią. Pojechałam.... z daleka już zobaczyłam dużego, pięknego, ale wychudzonego bardzo malamuta stojącego dokładnie na środku jezdni w cieniu wielkiego przydrożnego drzewa. Domyśliłam się, skąd jest, weszłam na tą potwornie "syfiastą" i jakby opuszczoną posesję, brama otwarta na oścież, żaluzje w oknach opuszczone,psi kojec otwarty, a bałagan i brud nie do opisania pies cały czas prawie przytulony do mnie chodził za mną jak cień .... otworzyłam drzwi samochodu - wsiadł. Przywiozłam do domu - jeść nie chciał, ale pił, jak wawelski smok po owieczce załamana zastanawiałam się, co ja z tym wielkim psem mam robić - żeby "właściciele" go u mnie nie znaleźli... nagle przypomniałam sobie o znajomej rodzinie, która szukała dużego psa do adopcji, zadzwoniłam, przyjechali, malamut pojechał. Jeszcze tylko zadzwoniłam do wetki uprzedzając, żeby ewentualnie "szukającym swojej własności" nie wskazała miejsca..... ale dzisiaj czwartek - psa NIKT nie szuka.... rodzina szczęśliwa, pies też - już nie zazna głodu i pragnienia ! Jednak zrobiłam ogłoszenie dla Badisia, ale z bardzo, bardzo ciężkim sercem coraz mniej nadaję się na dom tymczasowy https://www.olx.pl/d/oferta/malutki-piesek-szuka-czlowieka-z-wielkim-sercem-CID103-IDQjngX.html?bs=olx_pro_listing
  8. Czytałam gdzieś, że jednak nie od pogryzienia zmarł ten człowiek, biegli ustalają przyczynę zgonu..... a "wyrok" na psach błyskawicznie wykonano
  9. Amen !!!!!!!!!!!!!! Ze stałymi przeholowałam mocno, ale wesprę te cudne maleństwa ( urlopowe w pracy mam dostać ;)) proszę o nr konta
  10. Zgodnie z obietnicą "podzieliłam" deklarację Shiluni[*] i daję dla Zojki 10 zł stałej
  11. Chyba nie "dziadeczek", ale wygląda na starszego, no i dość długo "przewija się" na zdjęciach ze schroniska
  12. Trudno się dziwić, przeżył tam wiele lat, a dokąd i dlaczego jedzie - tego wiedzieć nie mógł... tak bardzo, bardzo mi żal tych psich sierot u mnie po 7,5 roku od adopcji wróciła staruszka już - Majeczka po śmierci Pana ( zmarł 9 stycznia) przez 3 dni wyła, a teraz wciąż czeka na niego - z nosem w szczelinie przy mojej furtce
  13. Oby TEN domek szybko odnalazł Kolesia - trzymam kciuki
  14. Feniks[*] po 13 latach w schronisku miał "dane" tylko 23 dni, pomimo ogromnego bólu, cierpienia potrafił się uśmiechać i cieszyć z kawałka naleśnika..... Oby Graf, który dla mnie w sercu Pręguskiem zostanie, miał wiele, wiele tych dni - zdrowych i szczęśliwych - za siebie i tych, którzy nie dotrwali....
  15. Jeśli któreś z tych psiaków ma ponad 8 lat to mogę poprosić Staruszkową Skarpetę o pomoc "na start"
  16. znam niestety tą "wiejską rzeczywistość", na szczęście powoli zmieniającą się na lepsze
  17. Dzisiaj w nocy Odi omal mnie o zawał serca nie przyprawił... spał obok mnie i nagle zaczął jakby kaszleć, krztusić się, jakby miał wymiotować, trwało to parę minut i mu przeszło, spał do rana spokojnie i "w podskokach" popędził rano na swój wybieg. Apetyt ma, nie widać, żeby mu coś dolegało... chyba nie ma potrzeby iść do wetki...
×
×
  • Create New...