-
Posts
20433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Loluś miał uraz kręgosłupa i dzięki wspaniałej opiece oraz wsparciu dobrych ludzi dotąd ( chyba 13 lat) całkiem dobrze funkcjonował.... ostatnio tylne łapki niestety odmówiły posłuszeństwa, Loluś przestał chodzić Odi jest większy, cięższy,a przede wszystkim dłuższy, co najbardziej przyczynia się do obciążenia kręgosłupa. No i u mnie też schody -
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Już się to nie powtórzyło. Odi radosny i aktywny, ale kiedy nie skacze, to łapkami "zamiata", idzie albo szybko w podskokach, albo wolno, w sposób wywołujący u mnie łzy.... Sytuacja kochanego staruszka Lolusia uświadomiła mi dzisiaj, że za kilka lat w podobnym stanie może znaleźć się Odi..... -
Proszę o nr konta, i ja grosik dołożę. Poprosiłam też Staruszkową Skarpetę o pomoc dla Lolcia Mam dom pełen psich staruszków i jednego sześciolatka z zespołem końskiego ogona ( prawdopodobnie po urazie)..... pewnie i mnie czeka za kilka lat taka sytuacja
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
W niedzielę przeprowadziłam błyskawiczną akcję interwencyjno-adopcyjną: Przyjechała do mnie jakaś pani i prawie z płaczem prosiła o pomoc dla husky, którego ktoś wyrzucił pod sąsiednią wsią. Pojechałam.... z daleka już zobaczyłam dużego, pięknego, ale wychudzonego bardzo malamuta stojącego dokładnie na środku jezdni w cieniu wielkiego przydrożnego drzewa. Domyśliłam się, skąd jest, weszłam na tą potwornie "syfiastą" i jakby opuszczoną posesję, brama otwarta na oścież, żaluzje w oknach opuszczone,psi kojec otwarty, a bałagan i brud nie do opisania pies cały czas prawie przytulony do mnie chodził za mną jak cień .... otworzyłam drzwi samochodu - wsiadł. Przywiozłam do domu - jeść nie chciał, ale pił, jak wawelski smok po owieczce załamana zastanawiałam się, co ja z tym wielkim psem mam robić - żeby "właściciele" go u mnie nie znaleźli... nagle przypomniałam sobie o znajomej rodzinie, która szukała dużego psa do adopcji, zadzwoniłam, przyjechali, malamut pojechał. Jeszcze tylko zadzwoniłam do wetki uprzedzając, żeby ewentualnie "szukającym swojej własności" nie wskazała miejsca..... ale dzisiaj czwartek - psa NIKT nie szuka.... rodzina szczęśliwa, pies też - już nie zazna głodu i pragnienia ! Jednak zrobiłam ogłoszenie dla Badisia, ale z bardzo, bardzo ciężkim sercem coraz mniej nadaję się na dom tymczasowy https://www.olx.pl/d/oferta/malutki-piesek-szuka-czlowieka-z-wielkim-sercem-CID103-IDQjngX.html?bs=olx_pro_listing -
Trudno się dziwić, przeżył tam wiele lat, a dokąd i dlaczego jedzie - tego wiedzieć nie mógł... tak bardzo, bardzo mi żal tych psich sierot u mnie po 7,5 roku od adopcji wróciła staruszka już - Majeczka po śmierci Pana ( zmarł 9 stycznia) przez 3 dni wyła, a teraz wciąż czeka na niego - z nosem w szczelinie przy mojej furtce
-
~ KOLEŚ - pojechał do swego nowego domku! Półroczny strachulec!
mari23 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Oby TEN domek szybko odnalazł Kolesia - trzymam kciuki -
Feniks[*] po 13 latach w schronisku miał "dane" tylko 23 dni, pomimo ogromnego bólu, cierpienia potrafił się uśmiechać i cieszyć z kawałka naleśnika..... Oby Graf, który dla mnie w sercu Pręguskiem zostanie, miał wiele, wiele tych dni - zdrowych i szczęśliwych - za siebie i tych, którzy nie dotrwali....
-
Jeśli któreś z tych psiaków ma ponad 8 lat to mogę poprosić Staruszkową Skarpetę o pomoc "na start"
-
~ KOLEŚ - pojechał do swego nowego domku! Półroczny strachulec!
mari23 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
znam niestety tą "wiejską rzeczywistość", na szczęście powoli zmieniającą się na lepsze -
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
mari23 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Dzisiaj w nocy Odi omal mnie o zawał serca nie przyprawił... spał obok mnie i nagle zaczął jakby kaszleć, krztusić się, jakby miał wymiotować, trwało to parę minut i mu przeszło, spał do rana spokojnie i "w podskokach" popędził rano na swój wybieg. Apetyt ma, nie widać, żeby mu coś dolegało... chyba nie ma potrzeby iść do wetki...