-
Posts
20426 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
mari23 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
oj, tak! Dołki w ziemi czas jakoś powoli "wyrówna", ale "dołek w sercu" na zawsze zostanie -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
to już nastolatka Gaja "cała" jest rozczulająca i wzruszająca Martwi mnie trochę jej z powrotem luźna koopa, myślałam wcześniej, że to zmiana z LowFat Royala na VetExpert, ale jednak nie. Po unormowaniu odstawiłam ziołowe tabletki na biegunkę, no i po 2 dniach znów trudno się sprząta Gajeczkowe koopy. Nie chcę jej stresować wizytą w gabinecie, zapytam wetkę jutro (bo koteczka z bloków ma wizytę), zobaczymy, co wetka doradzi. Zna Gaję i jej historię (nie tylko choroby ;)), ma ogromne doświadczenie i może coś mądrego doradzi. Dzisiaj do śniadania dostała Taninal. Wybieramy się dzisiaj na dłuższy spacer...znaczy na dłuższej smyczy - lince jak dobrze nam pójdzie- zrobimy fotki -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
mari23 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie pisałam tu na wątku, ale byłam, z radością czytałam kolejne wiadomości i wzruszałam się patrząc na zdjęcia... nie ma słów, które pocieszą.... mogę tylko powtórzyć za Asią... Radku - z całego serca współczuję -
Tak teraz wyglądają finanse Rewuni ( kopiuję z rozliczenia prowadzonego przez elik) 1.25.026,61 zł. .-. 24.932,69 zł =:=:=:=:=:=:=:=:=:=:=:= 93,92 zł Niecałe 94 złote na koncie, a do zapłaty lipiec przecież.... może ktoś z deklarowiczów Skarpety im. Talcott poprosiłby o pomoc dla Rewuni? Ja przez wiele lat wpłacałam do skarpety, miałam zlecenie stałe, nawet nie wiem kiedy się ono jakoś "anulowało" przy tej zmianie banku bez mojej woli.... no i nie jestem deklarowiczem już 15-go mam dostać moją "wdowią rentę", to dorzucę grosik, zapasy zużyłam na zakup węgla niestety
-
Kiedy był problem ze złapaniem Bartusia przed planowanym wyjazdem to pobliska fundacja oferowała pomoc w złapaniu i przechowaniu go. Ale myślę, że jeśli udałoby się pana przekonać, to żadnego problemu by nie było i pan też by w tym pomógł. Kasę oczywiście uzbieramy, tylko tam na miejscu musiałby ktoś pomóc Dorze to wszystko zorganizować. Może jakaś dziewczyna z tej fundacji pogadałaby z tym panem i ogarnęła to wszystko. Nie pamiętam jaka to fundacja, ale warto spróbować.
-
Cudowne zdjęcia i świetny opis - popłakałam się tak "pół na pół", trochę ze śmiechu wyobrażając sobie klimatyzowaną "godność osobistą", a chyba więcej z radości i wzruszenia... Nabrał ciałka nasz seniorek i zupełnie nie przypomina tego Dudusia zza krat.... może i "płyta mi się zacięła", bo znów jedno mi w głowie: WARTO tych najstarszych, najbiedniejszych, niezbyt adopcyjnych biedaków wyciągać zza krat....tak, jak WARTO było Feniksa na 23 dni zabrać, żeby poznał, co to miłość człowieka co tam "warto"...TRZEBA ! jak dobrze, że jesteście !!!
-
Coś, co uzasadni zabieg a nie będzie "kastracją", np. że Bartuś ma chorą prostatę (co w tym wieku u nie kastrowanego psa kłamstwem wcale być nie musi) i potrzebna jest PILNA operacja, bo to grozi nowotworem.... ...tylko niby po czym to "na oko" byłoby widać.... kto ma jakiś pomysł? Póki lato i ciepło, dobrze byłoby to sfinalizować.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Niedzielny poranek - cicho i spokojnie, najlepszy moment na spacer z Gają - choć nie wiem, która z nas bardziej się bała ( ja tylko o ewentualną panikę Gajeczki) ona naprawdę OGROMNY postęp zrobiła, choć wciąż się boi, ogonek podkulony i mokry, ale cudownie dała radę Oto efekty cierpliwej pracy i Gajeczkowej ciekawości świata: -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
To jest "oczywista oczywistość", że Mikunio jest CUDOWNY Moja "najnowsza" podopieczna Zuzia jest jeszcze mniejsza od Mikusia. Na poniedziałek jest zapisana do wetki, szczepienia plus badania, bo sunia starsza i stan zdrowia trzeba sprawdzić, a szczepień od 3 lat żadnych nie miała. Rozmawiałam z sąsiadką jej pana - sytuacja trudna, bo pan leżący, kontakt bliski zera, więc o zrzeczeniu się suni chyba nie ma mowy...a on raczej do domu nie wróci, tylko do jakiegoś ZOL go przewiozą. Gaja jadła puszki RC Gastrointestinal FOW FAT, kiedy zabrakło - kupiłam też LOW FAT, ale z Vet Expert....no i sunia źle zareagowała. Jest już Royal dla królewny mojej, mam nadzieję, że koopki szybko przestaną być płynne. Jak ona źle reaguje na mężczyzn, jak wielką ma traumę. U sąsiadów montują c.o. i kręcą się panowie, ona szczeka, dopóki ich widzi, biedna To nawet nie szczekanie, tylko takie poszczekiwanie przeplatane kaszlem ( stres wywołuje nasilenie kaszlu u niej). Na szczęście nie jestem facetem więc do mnie się cieszy i radośnie wita Jutro niedziela - spróbuję zrobić jakieś fotki ze "spaceru" Gajeczki.