Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/31/20 in all areas
-
Mówiłam pracownikowi o nim, o oczach benki i o tej małej suni, mam nadzieję, że i jemu udzielono pomocy. Zobaczę co z nim przy następnej wizycie. Dzisiaj w schronisku był TZ, pomagał Ewie w zabraniu suni - bernardynka pojechała!!! Nie obyło się bez przykrych przygód - Ewie tuż przed Zamościem padło auto, ale nie odpuściła i pojechały z sunią do Warszawy wynajętym! Ewa cały czas ma w głowie mała rudą, TZ rozmawiał z wetem, ale nie ma zgody na jej zabranie :(4 points
-
No "malutka " jutro rano ruszam po ciebie , będzie dobrze obie ciotki Ewki zajmą sie tą starsza dama należycie :)4 points
-
Bunia juz jest w nowym domu :) :) Chwilke musiałam "odsapnąć" ale już opisuje. Bunia z początku w nowym domu była niepewna. Ogonek podkulony, powolutku tuptała zagubiona...ale jak tylko nowa Pani wzięla Bunie na rączki, pogłaskała, dodała otuchy, to Bunieńka zasnęła jej na kolanach i potem już było lepiej :) w nocy spała na swoim legowisku, a pod wieczór jeszcze ucięła drzemke na kanapie ;) Pan mówi, że Bunia ma się jak "królowa" :) :) może to oznaczać tylko wszystko co najlepsze ;) Wiem, że staruszka będzie tam miała spokój, miłość. Ma też swój ogródek po którym sobie drepcze :) Wiem, że Anetce bardzo cięzko z powodu rozstania...Bunia mocno się w Anetkowe serce wbiła, ale obie wiemy, że w hoteliku nie mogła zostać na zawsze...taki domek dla niej był naszym marzenie i wydaje się, że to marzenie się spełniło :) Oczywiście będe z Państwem w kontakcie i jak tylko będą nowe więści to będe Wam pisać. Rozliczyłam już z Anetką pobyt suni za lipiec (336 zł) i transport, bo musieliśmy troszkę dograć logistycznie i zorganizować bezpieczną podrzutkę dla babinki - podziekowania dla Arka :) (280 zł) Sunia mieszka pod Puławami. A tak wygląda jej nowe życie :)4 points
-
Zaglądam cały czas. Natka przypomina Gryzeldę. Wpłacę na karmę dla niej 100 zł z pieniążków , które mam po eutanazji Dolarka. Pani weterynarz , która pomogła mu przejść za Tęczowy Most nie chciała honorarium. Poprosiła , żebym wpłaciła na potrzebujące psy z dogomanii. Zaskoczyła mnie tym gestem szczególnie , że przyjechała natychmiast. Resztę kwoty przekażę na inne psy.3 points
-
Myślimy podobnie :) Mam plan to zaproponować, a i podpisać umowę gdzie ujmę punkt o wsparciu w opłaceniu kosztów weterynaryjnych. Zobaczymy co na to powie. Okazało się, że mamy wspólnych znajomych, ale akurat nie psich, a z innej formy wolontariatu :) Elficzkowa wysłała mi SMSa, że noc Boryskowi minęła spokojnie. Zaglądała do niego dwa razy! Wczoraj też zbudowała mu z trzech dużych kartonów ścianę-kryjówkę i położyła tam dywanik - Borysek docenił Jej pomysłowość i spał tam i w nocy, i teraz.3 points
-
Bardzo dziękuję, że tu jesteście, dziękuję za Wasze sugestie, porady, pomoc; to dla mnie bardzo ważne. Jestem teraz rzadziej na forum, jakoś teraz polubiły mnie kłopoty i jak wyjdę z jednego, to zaraz pojawia się drugi, taki widać mam czas. Ale jakoś tez starałam się szukać pomocy i te wspólne działania przyniosły efekty - jutro benka opuszcza schronisko! Bardzo pomogły w tym temacie Agnieszka z Warszawy (ta od zamojskiego onka Freda i Budynia) no i Ewa z Ostatniej Szansy, która jutro przyjezdza po sunię, dziewczyny z Fb. W międzyczasie intensywnie działała Tysia, mari23 - wszystkim bardzo dziękuję Sunia jutro zaczyna nowe życie, trafia pod opiekę benkowej fundacji.3 points
-
Nadziejko, Borysek trochę widzi i słyszy. Myślę, że rację ma rozi, która kilka postów wyżej napisała, że to stres powoduje, że Borysek pewne rzeczy jakby gubi z pola widzenia. Myślę, że to samo jest ze słyszeniem. Kiedy otwierałam drzwi garażu to na początku od razu się podrywał choć był za klatką. Bardzo się dzisiaj ucieszył kiedy osiatkowaliśmy drzwi od garażu. Od razu podszedł, pewnie miał nadzieję, że uda się wyjść a tu niestety - ustawiłam mu siatkę i jeszcze zasieki od dołu :) Tak bym chciała go wyprzytulać, powiedzieć mu na uszko aby się nie bał, że są i dobrzy ludzie na świecie, że już nie będzie musiał spać na mokrej i zimnej ziemi, że będzie dostawał super jedzonko i najważniejsze, że jest ktoś kto go chce pomimo tego, że jest starszy, niedowidzi i niedosłyszy. Ale ponieważ na uszko mu tego powiedzieć nie mogę to mówię mu to na głos kiedy chodzę do niego:) Siadam niedaleko niego i opowiadam, on też siada i patrzy na mnie i wierzę, że wie o czym mówię :)2 points
-
Poza tym oprócz zdjęć - niespodzianki miałam dziś krótką relację o Trevorku. Wszystko z nim ok i -słuchajcie- zaczął szczekać! Sąsiedzi dopiero się dowiedzieli w ten sposób, że mieszka obok nich pies. A zaczął szczekać, bo obok zamieszkał kot :D Łapka całkiem ok, chociaż nie można powiedzieć, żeby długie spacery były jego pasją :) Bardzo mnie ucieszyły dzisiejsze zdjęcia i wieści :)2 points
-
Z całego serca dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę 60 zł dla Natki:) Rozliczenia będą robione razem, ale to Natka dostała tę pomoc. Kochana elik, to Ty podjęłaś decyzję, że pieniądze pójdą dla naszej suni i bardzo Ci za to dziękujemy! Dziękujemy też bardzo, naprawdę bardzo Małgosi i Rafałowi i moim wspaniałym Kolegom z pracy za to, że kolejny raz mogę z ich puli przekazać 150 zł dla suniek. Za chwilę będziemy płaciły za pobyt Lawi w hoteliku i na koncie zrobi się pusto, ale lepiej mieć pusto niż minus. A to dzięki Wam, waszym wpłatom. DZIĘKUJEMY!!!!2 points
-
2 points
-
Piękne zdjęcia - zowczarkował się Trevorek po ostrzyżeniu ;). A wiadomości, jeszcze piękniejsze :). Jak szczeka, to znaczy, że poczuł się bezpiecznie i u siebie.ogłasza, że on tu jest i broni swojego terenu. Bliss zaczęła szczekać po pół roku, od wzięcia jej ze schroniska. Szczekała początkowo tylko na tutejsze psy, które kiedyś, tak jak ona były bezdomne, zanim działkowicze ich nie otoczyli opieką adopcyjną. Na psy pańskie od samego początku, nie szczekała. W następnym roku, była już typowym szczekaczem podpłotowym i szczekała na wszystko i na wszystkich. Teraz z wiekiem, już mniej się jej chce szczekać. Na szczęście :)1 point
-
Szantusia ma się dobrze, ale wciąż nie chce wychodzić na spacery. Państwo muszą ją wyciągać prawie na siłę. Jak już wyjdzie za próg mieszkania jest ok, idzie spokojnie na spacer. Nie chcą jej zmuszać jakoś zbyt nachalnie, a z drugiej strony jak sunia nie wychodzi, to długo się nie załatwia, wszystko trzyma. W środę przychodzi pani behawiorystka, żeby poobserwować i doradzić im, jak w łagodny i najlepszy dla suni sposób zachęcać ją do spacerów. Przynajmniej na razie, bo pewnie jak się już bardzo do państwa przyzwyczai i zrozumie, że jest w domu i nikt nie chce jej gdzieś w inne miejsce znowu przerzucić, to pewnie nie będzie ze spacerami kłopotu. W ciągu dnia cały czas jest blisko pani, a w nocy śpi na posłaniu przy łóżku od strony pana, żeby być blisko jego głaszczącej dłoni :)1 point
-
Wczoraj byliśmy z wizytą u Lilka, ale tylko nas trochę obszczekał i zajął się swymi sprawami. A jak odjeżdżaliśmy, tak sobie patrzył:1 point
-
Państwo są Reszką oczarowani, tak to określili, ale wczoraj jeszcze tego nie wiedziałam, bo rozmawialiśmy dopiero dzisiaj, wczoraj relację z wizyty miałam tylko od Hani;). Państwo byli w maseczkach, więc Hani tez trudno było zobaczyć zachwyt na ich twarzach, a nie mówili o tym;). Powiedziała mi natomiast, że to bardzo ciepli ludzie. Mieszkają we Wrocławiu w domku z niewielkim ogródkiem (zabudowa szeregowa), mają już dorosłe dzieci, córka mieszka we Wrocławiu i ma suczkę. Mieli zawsze psie dziewczynki, ostatnia z nich chorowała na nowotwór, miała operację, po której żyła jeszcze dwa lata. Wszystkie urlopy, te zagraniczne też, spędzali z psami. Dzisiaj dzwoniłam do Poker z zapytaniem, czy będzie mogła podjechać na wizytę; jestem ogromnie wdzięczna, że wyraziła zgodę pomimo ciężkich chwil, jakie teraz przeżywają z powodu odejścia Dolarka. Prosimy o kciuki!1 point
-
Tolu, stale mam przed oczami tego psa. Nie dałoby się zwrócić na niego uwagi w schronisku i poprosić, żeby go zbadali czy gdzies przeniesli, jak ta małą sunię chorą? Pewnie tez coś mu dolega, skoro ma na wierzchu wszystkie żebra obciągnięte tylko futrem.1 point
-
1 point
-
ewu nie zostawimy Cię samej . Może kikou się zlituje i go przyjmie ?1 point
-
Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że do niedzieli dziaduś ruszy do domciu (tymczasowego albo stałego). elficzkowa wysłała do mnie wiadomość SMS, tak mnie ujęła że aż się z Wami nią podzielę: "Osiatkowalismy wejscie do garazu, wiec Borys moze odgladac co sie dzieje na podworzu przez otwarte drzwi. a nie przez waski pasek. Nawet mu sie podoba. Na razie nie próbuje przy tym majstrować, ale obserwuję go przez okno. Siatka jest wysoko, dodatkowo zabezpieczyliśmy dół, aby nie próbował się przecisnąć. Właśnie go widzę jak się rozgląda. Ależ on jest słodki miś"1 point
-
1 point
-
To prawda, błyskawicznie, ale telefonów o nią było bardzo dużo. Tak naprawdę z Panią Magdą od początku nawiązałyśmy znakomity kontakt i coś mi mówiło, że ot jest to. Lawi od początku przylgnęła do Chłopca i do Pani Magdy. Spędzili z nią trochę czasu, jechali prawie 3 godziny w jedną stronę do niej. Wzruszyłam się bardzo, kiedy w drodze do domu Pani Magda zadzwoniła i mówiła mi, że Marek puszcza Lawi cicho muzykę relaksacyjną, a ona leży na jego kolanach z tyłu i śpi słodko. Zapytałam, czy mogę coś powiedzieć Markowi i kiedy dostałam zgodę powiedziałam mu, że bardzo mu dziękuję, że przyjął Lawi do swojej rodziny i że życzę mu, żeby zostali najlepszymi przyjaciółmi i pokochali się. On się rozpłakał ze wzruszenia i my z Panią Magdą obie miałyśmy łzy w oczach. Powiedziala mu, że jest kochanym Słoneczkiem z cudownym i kochającym serduszkiem i jestem szczęśliwa, że to On został nową Rodziną suni. Dzisiaj rano dostałam relację ze spokojnej nocy, zjedzonego śniadania i wspaniałego spaceru. Lawinka nie przestaje merdać ogonkiem. Elunia wgra potem filmik ze spaceru. Możemy być o nią spokojni. A ludziom, którzy wydają się sensowni, ale nie dla Lawi proponuję zajrzenie na stronę wolontariatu schroniska, z którego została zabrana Lawi, ale okazuje się, że interesowała ich tylko Lawi, bo jest ładna:( Dużo smutniejsze wiadomości płyną od Natki (brązowej dzikiej suni). Nie załatwiła się w klatce od wczoraj, więc Arek musiał ja wyjąć. Ona całą sobą pokazuje, że nie chce kontaktu, jest przerażona, usiłuje przegryźć smycz. Idąc załatwiała się. Mnie poruszyły bardzo same zdjęcia, nie wiem, jak Aneta daje radę widząc to na żywo. Elunia wgra potem zdjęcia. Od razu napiszę, że nałożenie jej w tej chwili szelek jest niemożliwe. Ona wyjdzie z każdej obroży, z każdych szelek. Po rozmowach podjęłyśmy decyzję, że kupimy jej karmę Royal Canin Calm. To karma pozwalająca wyciszyć nieco przerażenie, dobra na problemy behawioralne. Jest droga, więc na razie zakupimy 4 kg i zobaczymy jak będzie na nia reagowała. Na szczęście je wszystko, co dostanie. https://www.zooplus.pl/shop/markowy_sklep/rc_veterinary_diet/calm/dla_psa/365644 Choć serce pęka, jak się na nią patrzy, to w sercu czuje ulgę, że jest w hoteliku, gdzie być może bardzo długo, ale jednak będzie szła do przodu. Wiedziałyśmy z Elą i Anecik jakiego bierzemy dzikusa i nie mamy cienia wątpliwości, że to była słuszna decyzja. Ona potrzebuje dużo czasu i spokoju. Lusia za to, to słodka i opanowana sunia. Już dzisiaj pozna psiaki mieszkające w domu. Ona też była w domu, ale w oddzielnym pokoju, bo na początku obwarczała rezydentów i została obwarczana przez naszą Lawi. Dzisiaj po jej odjeździe jest dużo spokojniej i Anecik w ciągu całego dnia będzie ją wprowadzała do grupy. Sunia nie jest wysterylizowana, w związku z tym chcemy szybko zrobić jej badania krwi i umawiać sterylkę żeby nie dostała cieczki. Patrząc na potrzeby suniek tym bardziej jesteśmy wdzięczne każdej osobie, która zdecydowała się nam pomóc. Nie od dziś wiadomo, że w grupie siła. Zostańcie z nami, wesprzyjcie choćby dobrym słowem, czy radą. Nie jesteśmy może zbyt aktywne na wątkach, bo w ciągu dnia ja pracuję, a Elunia nadal nie czuje się najlepiej, ale z radością witamy każdego, kto zagląda do naszych suniek:)1 point
-
Dzisiaj będę z nim rozmawiać, pisaliśmy przez Messengera przez chwilę wczoraj późnym wieczorem. Miał 3 psiaki przygarnięte z ulicy, w różnym wieku, teraz ma 2 (jeden po 10latach razem odszedł). Pan chce dać psiakowi DT z opcją DS, nie chce żadnego wsparcia finansowego. O warunkach będziemy rozmawiać przez telefon, wybadam też o podejście do leczenia - bo Borysek ma wór chorób zapewne... Napisałam do stowarzyszenia oraz do znajomych z tych okolic czy może Pana znają.1 point
-
1 point
-
Ewunia napisała do pana Fionki i taka otrzymałysmy odpowiedź: "Dobry wieczor. Milo, ze pyta Pani o Fionke ogolnie wszystko ok u niej, zadomowila sie na dobre we Wroclawiu. Jest zdrowa, bardzo chetna do zabawy i towarzyska. My jestesmy bardzo zadowoleni, ze trafilismy na tak fajnego psa. Pozdrawiam, Maciek."1 point
-
Najlepiej aby Tuptuś/Borys trafił do [email protected] niego by było to idealne miejsce pod każdym względem.Opiekę by miał super.Tym bardziej,że jest transport(tak zrozumiałam) A w międzyczasie szukać mu innego hoteliku.Może zarezerwować miejsce u Murki?Tam by też miał dobre warunki.Być może okaże się,że Tuptuś wcale nie jest taki jak się go opisuje i Moli@ go nie odda.Kto wie? A może znajdzie domek bo jest śliczny,taki puchatek?1 point
-
Proste! Wysterylizuj sukę. Sytuacja się nie powtórzy. Nie rozmnażaj nieszczęścia i nie dręcz suki swoimi pomysłami o hybrydach.1 point
-
1 point
-
To nie są jej drugie szczeniaki. Sytuacja pierwszy raz miała miejsce przy poprzednich szczeniakach, wcześniej wszystko było w porządku. Suczka nie żyje w "stresie", jest dobrze karmiona i jest jej poświęcane dużo uwagi więc nie jest zaniedbana jeśli o to chodzi. I nie "produkuje kundelków", nie rodzi szczeniąt specjalnie lub dla zarobku. Poza tym spytałam na tym forum by się czegoś dowiedzieć, bo się martwię o te maluchy, więc takie uwagi można sobie odpuścić, bo sama najlepiej wiem jak oba psy wyglądają i wiem, że nie są zaniedbane. Zależy mi na wskazówkach, coś co mogę zrobić by sytuacja się nie powtórzyła, a jeśli interesuję niektórych tylko to dlaczego mam mieszańce obydwu ras, to proszę zachować to dla siebie bo to nie wasz interes i nie o tym jest wpis.-1 points