Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/07/20 in all areas

  1. Pamiętacie Kropkę, która została sama po śmierci właścicieli? Adoptowali ją z zamojskiego schroniska już jako sunię w średnim wieku, kochali i dbali o nią jak umieli, a po ich śmierci suczka wylądowala na łańcuchu... Suczka dość szybko znalazła domek, była jednak przerażona nową sytuacją i uciekła niespostrzeżenie pierwszego dnia :(... po paru dniach sie odnalazła, a teraz zadomowiła się na dobre. Stres zszedł i wyszła z niej przekochana psinka :) Takie wieści dostałyśmy: "Kropka ma się wspaniale, lubi poleżeć w domu, często zostaje na noc. Jak idę np. do sąsiadki to po cichu idzie za mną i czeka aż wyjdę i wraca że mną do domu. Nie lubi być czesana ale już się nie trzęsie ze strachu przed szczotką. Ma wspaniałe mądre spojrzenie jakby rozumiała, co się do niej mówi. Szczeka na obcych, czyli czuje się pewnie na podwórku."
    4 points
  2. Wieści od Loli vel Yogi Suczka już ładnie zostaje sama samiuśka w domu na czas pracy Państwa :) Choć i tak nie zostaje na długo, bo Państwo w czasie przerwy zaglądają do niej... albo biorą ją ze sobą do pracy w klubie sportowym, gdzie jest gwiazdą, wszyscy ją znają :D Z sukcesów: Lola ostatnio zaczęła dogadywać się z psami i dziećmi. Problemów z nią nie mają żadnych. Tylko ostatnio coś się pochorowała żołądkowo, ale dostała od weterynarza probiotyki i sytuacja się unormowała :) Państwo uwag, skarg nie składają, mają na jej punkcie hopla. Do wiadomości był dołączony filmik jak Lola FRUNIE (dosłownie) z prędkością światła przez cały pokój; od jednego fotelu na drugi, na kanapę i znowu na fotel - nie dotykając podłogi! (a fotele i kanapa są od siebie trochę oddalone). Jak żyję, nigdy czegoś takiego nie widziałam, MISTRZOSTWO ŚWIATA :D Niestety, nie pokażę, bo widać w całej okazałości pokój, a szanuję czyjąś prywatność.
    3 points
  3. Mówisz i masz:) Dobrze, że Gajulka lekka, bo hamak nie wygląda na aż tak wytrzymały. Nawet dla Igusia z ludziem.
    3 points
  4. Ale młoda przyjaciółka fajniejsza.. :) Powrót był samochodem, bo szczeniorka już miała dość, jej łapki jeszcze nie są w pełni sprawne. Fajnie się w sumie jechało ... ale w ogrodzie jeszcze fajniej
    2 points
  5. Gabi jednak miała odwiedziny :) Odebrałam Panią bardzo pozytywnie, zauważyłam, że jest osobą odpowiedzialną i wrażliwą. Przyjechała do Gabi ze smaczkami, starała się nawiązać z nią kontakt, kilka razy pogłaskała. Pani było bardzo przykro, gdy widziała stres Gabi, nie mogła pogodzić się z tym, że są psiaki skrzywdzone, przestraszone z winy człowieka. Kobieta chciałaby jeszcze raz odwiedzić sunię zanim podejmie decyzję. Jeśli się nie zniechęciła po pierwszym spotkaniu, to pewnie przyjedzie znowu w piątek lub sobotę. Trzymajcie kciuki.
    2 points
  6. Nie wiem, czy to dobrze. Bo decyzję "chcę mieć i mogę mieć jakiegoś psa" powinno podjąć się po długim namyśle. Ale jeśli wiem na pewno, że chcę i mogę mieć psa - to decyzja "chcę tego psa" zapada raczej przy pierwszym spotkaniu. Więc albo pani nie wie jeszcze, czy może mieć jakiegokolwiek psa, albo nie wie, czy chce mieć Szantę.
    2 points
  7. Jeżeli się zdecydują mogę tam podjechać, ale uprzedzam, że będę to robić po raz pierwszy. Nie zawsze jestem dyspozycyjna po południu, więc termin do uzgodnienia.
    2 points
  8. Bogusik, nie wiesz czy Państwo znaleźli już pieska? Moja znajoma szuka pomocy dla kudłacza jak Muki. Psiak jest młody, 1,5roczny. Bardzo pogodny i pozytywny, przyjacielsko nastawiony do spotkanych na spacerze dzieci i dorosłych, chętny do zabaw i dość ruchliwy. Lubi tulenie, drapanie po brzuszku i w ogóle jest bardzo socjalny. Psiakowi zmarła właścicielka i wylądował do punktu przetrzymań psów na Roztoczu Środkowym (niedaleko Tomaszowa i Zamościa, dokładnej miejscowości publicznie nie chcę podawać, bo nie wiadomo kto ten wątek czyta ;) ), na łańcuch... to miejsce odwiedza tylko moja znajoma, raz na tydzień albo na 2tygodnie... :( I to ona szuka domy psiakom stamtąd, i się nimi zajmuje (pracownicy tamtejsi wydają w pierwsze lepsze ręce psy i nie wyprowadzają ich na spacery). Żal malucha mocno. Tam w weekendy nikogo nie ma, w przytulisku jest tylko ten pies, zupełnie sam jak palec...Psiak waży ok 8-12kg (na oko), sięga do połowy łydki, ma może z 36-38cm w kłębie. Może nie jest psem powyżej 10kg (choć może te 11-12kg ważyć, ciężko stwierdzić), ale pomyślałam sobie, że może warto Państwu podesłać? Mam więcej jego zdjęć i parę filmików z sobotniego spaceru, mogę podesłać Państwu jakby byli zainteresowani. Przepraszam za prywatę, ale nie wiedziałam gdzie napisać, a jakoś ci Państwo spod Torunia przyszli mi na myśl jako domek dla tego pieska (nawet jako najpierw DT z opcją DS).
    2 points
  9. To kropelka ale jednak... Moja mama po reportażu w TV o akcji w Radysach postanowiła sprawdzić schronisko w moim rodzinnym mieście. Tak, po prostu jedzie zobaczyć psy I czy dobre warunki mają :))) Wzruszyła mnie:)
    2 points
  10. O tym, że znalezienie domu dla FADO będzie graniczyło z cudem, było wiadomo od dawna. On jest teraz szczęśliwy w swoim świecie, najedzony, napojony. Może sobie swobodnie pochodzić po trawie,wąchać do woli. W porównaniu z tym, co przeszedł w schronisku, to chyba Hilton. Dopóki ma "prawie" komplet deklaracji, śpijmy spokojnie, bo Jemu jest dobrze. Miejmy nadzieję, że deklaracje się nie wykruszą. Ja z mojej strony zapewniam, że będę moją skromną cząstkę dokładać do końca.
    1 point
  11. ps. nasz Kubuś z przytuliska przeszedł dziś skomplikowaną operacje....Bardzo Wam dziękuje, bo tez duzo wpłat na zbiórce było z dogomanii...Kubuś kiepsko się teraz czuje...jest obolały...ale za 3 tygodnie po zdjęciu tego a;la gipsu powinien być jak nowy...
    1 point
  12. Ponieważ nikt poza mną i elik nie wypowiedział się co do tego komu przekazać pieniądze po Rudzi/Fifi proszę przekaż te środki na konto suni Balbinki, niech zasilą jej mocno zadłużoną sakiewkę.
    1 point
  13. super, dziękuję za linka. Co do poradników to na youtube kanał john dog + jego książka „Od szczeniaka” + kanały pokrewne typu piesologia, beatus canes. To może moje odczucia są błędne jeśli tak to przepraszam. Sowa chyba ma rację po prostu za dużo oczekuję od szczeniaka. cenna rada, dziękuję
    1 point
  14. Jakbym nie czytała - w te i wew te :),to "pretensjonalnego tonu" nie widzę. Jakie poradniki wertowałeś? Cos ciekawego o wychowaniu szczeniaka możesz znaleźć tu: https://nosem.pl/
    1 point
  15. Super Gajuniowa Iguniowa Rodzinka Super Druzynka
    1 point
  16. Frodzio umarł wczoraj... miał niewydolność nerek; choroba zabrała go w niecały tydzień; nic nie dało się zrobić... po południu było już całkiem niedobrze i postanowiliśmy zabrać go do lekarza żeby mu oszczędzić cierpień, ale Frodzio do końca postanowił samodzielnie decydować o swoim losie i umarł w samochodzie w drodze do gabinetu ; w niczym nie dał sobie nigdy pomóc i umarł też na swoich zasadach; żegnaj kochany Frodziku, dziękujmy za to, że byłeś z nami; jeśli zrobiliśmy coś nie tak jak trzeba to prosimy o wybaczenie; bardzo cię kochamy i zawsze będziemy pamiętać; zostawiłeś nas samych z pękniętymi sercami wspaniały, dzielny i mądry chłopaku...
    1 point
  17. Masz szczeniaka od tygodnia i oczekujesz, że po 4 dniach nauczy się zostawania dłużej w samotności? To tak, jakbyś chciała czteroletnie ludzkie dziecko nauczyć w godzinę czytania i pisania. Dla takiego malca samotność, oddalenie od matki to wyrok śmierci. Siedziałaś obok kojca kiedy szczeniak piszczal i nagradzałaś żarciem jak przestał - to właśnie nagradzałaś piszczenie. Zajmij szczeniaka zabawą, zmęcz krótkim spacerem, wrzuć do kojca smakol, szczeniak wejdzie, to wrzuć jeszcze smakołyk następny, nagradzaj ciszę, kiedy jesteś obok kojca i tylko wtedy wypuszczaj,. A odchodzenie od kojca zaczyna się od odejścia o pół kroku i natychmiastowy powrót i nagroda - o ile szczeniak jest cicho, od zobojętniania dotykania zamknięcia kojca - znajdziesz w dziale Sam w domu dziesiątki porad na ten temat.
    1 point
  18. Dziękuję Ci ślicznie za błyskawiczne podesłanie psiaczka <3 Jak się zdecydują to podam nr telefonu do koleżanki, która wyprowadza psiaczka i prowadzi jego adopcję.
    1 point
  19. Po krótkim przyzwyczajeniu się do emeryckiego życia faktycznie zaczyna brakować czasu.
    1 point
  20. Czytam Was /Aldrumka mi podesłała linka/ i się włączę. Nie robię wizyt PA, nigdy nie robiłam i się raczej do tego nie nadaje ale opiszę trochę okolice. ul.Siewna jest dosyć długa. Wstawiam mapke. Jeśli chodzi o park to moze Pan ma na mysli Park koło Dworku Białoprądnickiego? Park piękny ale z dwóch stron jest ulica, sunia musi byc na smyczy. Ale skoro powiedział Siewna/Witkowice to myslę, że mieszka w starej częsci ul. Siewnej czyli za rondem w kierunku "Witkowic". Witkowice to dawna wieś podkrakowska, obecnie Kraków. Ale mieszkańcy byli i nowi wciąz mówią Witkowice, chociaż to już Kraków, dzielnica Biały Prądnik. Wszystko zależy od podejścia Państwa. Na pewno sunia nie może biegać wolno. Większość domów położona jest wzdłuż ulicy Siewnej i przyległych do niej małych uliczek. Jesli mają dobre ogrodzenie to pewnie może siedzieć sobie w ogródku ale na pewno na początku trzeba będzie jej pilnować. W starej części "byłych Witkowic" dużo ludzi puszcza psy wolno w ciągu dnia, biegają wzdłuż ulicy, niektóre też wychodzą sobie same. Wszystko zależy od podejścia państwa do tematu. Od odpowiedzialności. Jeśli chodzi o weta to niedaleko na ul. Szafirowej jest gabinet Maxwet, Bardzo fajne babki. Gabinet dobrze wyposażony. Chodziłam do nich jak tam mieszkałam. https://maxvet.com.pl/ Nie wiem gdzie on chodzi. Mieszkałam kiedyś w tamtej okolicy, teraz trochę dalej.
    1 point
  21. Mam dobrą wiadomość teraz już mogę wam ogłosić :) pewna wspaniała osoba Kamila (kama210) która swego czasu prowadziła tu wątek na dogomanii psów z Szydłowca (teraz działa tylko na fb) nie pozostała obojętna wobec długów naszego byłego Szydłowiaka i wspomogła z pieniędzy zgromadzonych dla Szydłowiaków jednorazowo Argusia opłatą za hotelik. to bardzo duża pomoc a w Szydłowcu na prawdę mają cały czas pod górkę z ilością psów w punkcie przetrzymań tutaj wątek na fb psów w Szydłowcu proszę pamiętajcie też czasem o nich i wspomóżcie grosikiem .. https://www.facebook.com/PunktPrzetrzymanSzydlowiec/ przypominam też cały czas o trwającej zbiórce na zrzutce dla naszego Chłopaka udostępniajcie: https://zrzutka.pl/2gthy5
    1 point
  22. 1 point
  23. Powiem tak, przeczytałam wszystko i faktycznie będę musiała się nad tym zastanowić, nie chcę psu zrobić krzywdy, zobaczę jak urośnie i jaka będzie sytuacja, wtedy zadecyduję. Dziękuję za Wasze opinie.
    1 point
  24. No tak..."medycyna uczy pokory"...ta weterynaryjna też. Nie leczymy wyników,leczymy pacjenta...A pacjent ma się kiepsko,choć wyniki krwi ma dobre.Biedny Baryton,niedoczynnośc tarczycy nie tłumaczy (juz teraz mogę powiedzieć 'na pewno',o ile coś tu jest w ogóle - 'na pewno') jego złego stanu. Gdybym miała zgadywać - bez badań dodatkowych (RTG,USG) - upierałabym się przy bólu...jest mało ruszający się,podsypiający,nie chce jeść,etc.Dawałabym p/bólowe,jeśli coś uciska na splot nerwowy,czy na oponę w kręgosłupie,to...to jest ogromny ból... Nie wiemy też gdzie usadowiły się mikrofilarie...Czy dostał dietylokarbamazynę lub doxycyklinę w ramach leczenia diro? Jaaga,widzę,że masz Forthyron 800- setkę,jaka dawka jest dla niego ustalona?(na dobę).Jeśli je,to po prostu wrzuć tabletę do jedzenia. Och...bardzo mi tego biedaka żal....
    1 point
  25. Tysiu, bardzo Ci dziękuję za pomoc w ogłoszeniach i przepraszam za zawracanie głowy. Szkoda że się wcześniej nie zgadałaś z sąsiadką, pod Twoje oko w jeden dzień bym tam była z koteczką, na pewno towarzystwo tego kotka byłoby dla małej bardzo dobrym rozwiązaniem i miała by anioła stróża w Twojej osobie. Dzisiaj i jutro mam bardzo zakręcony dzień, ale już środa luźniejsza. Mała jest niesamowita, harpagan straszny. Pokerku ja też się boję żeby sobie coś nie zrobiła, bo aż mi serce staje jak widzę co ona wyprawia. Dzisiaj wlazła mi na plecy i przez ramię przyglądała się jak oporządzam jej miseczki ;) pilnowała czy wszystko robię jak należy. Bezimienna, wołam na nią baba ;)
    1 point
  26. Najrozsądniej będzie wyprzedzać ten moment i wychodzić z nią na spacer, 8 tygodniowy szczeniak jest za mały aby wytrzymać całą noc
    1 point
  27. Pani znalazła ogłoszenie na olx:) Przyszła dzisiaj wpłata 15 zł od niezawodnej Nesiowatej:) Bardzo Ci kochana dziękujemy:) Dopisałam do rozliczenia, opłaciłam pobyt w hoteliku w lipcu (60 zł) i tym samym dla nowej bidy zostało 308 zł. Czekam cały czas na informacje co z sunią. Wyciągamy jednak suczkę z Miedar. Ciekawa jestem, czy to ta sama, o której napisała na maleństwach ewu? W jakimś szaleństwie przemknęła mi przez głowę myśl, żeby zabrać dwie, ale to porywanie się z motyką na słońce, nie damy rady finansowo.
    1 point
  28. To aktywni to raczej ma oznaczać, że jeszce pracują, Pan dorabia, chce im się robić jeszcze wiele rzeczy, a nie tylko narzekać na zdrowie i czekać na listonosza z emeryturą. nie sądze aby ciągali Pole na wielokilometrowe wycieczki. Mają dom i ogrodzny teren wizyta PA wyjaśni czy jest tam trawa czy beton. Z tego ja zroumiałam to chyba raczej trawa. A co do łapki to ja jestem przeciwniczką amputacji całej lapki. Gdyby np. można było "dorobić?" malutki kawałeczek łapki na zasadzie protezy żeby Pola mogla na tej łapce stawać - to tak, ale amputacja nie, jesli nie boli i nic złego się dzieje. A dlaczego nikt nie zachwyca się Pola? - No cudna jest po prostu na tym filmiku :)
    1 point
  29. Dzisiejsza niespodzianka od naszej Pani Joli :) Dzień dobry Pani Bogusiu. Przesyłamy kilka nowych letnich fotek Joszko wraz z pozdrowieniami dla Pani, wszystkich podopiecznych Dogomanii. Bardzo cieszymy się z nowego domku Mukiego. Pani Jolu,22 października minie 4 lata jak Joszko trafił do Państwa i chłopak ma najlepszy domek,jaki mogłyśmy i my i o on sobie wymarzyć :) Szczęśliwy,zadbany i otoczony Państwa miłością :) Przez ten cały czas,również systematycznie otrzymujemy wsparcie finansowe dla kolejnych naszych psiaków w potrzebie, za co z całego serca dziękujemy :)
    1 point
  30. Macie szczęście Dziewczyny do dobrych ludzi i dobrych domów:) Czekam z niecierpliwością na następną biedę.
    1 point
  31. Rozmawiałam znowu z Gosią o Pajdzie. Wszystko świetnie, cała rodzina bardzo ją kocha, a Gośka chyba najbardziej :D Pajda jest coraz weselsza, "mniej się zamyśla" ;), bardzo lubi wykradać skarpetki syna i zanosić na swoje legowisko. Dostała więc zabawki zrobione ze starych za małych skarpet powiązanych w supły, nosi je dumnie po całym domu :) Chętnie wyleguje się też na kanapie i daje się łaskawie masować po brzuszku :)
    1 point
×
×
  • Create New...