Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/25/19 in all areas
-
Dzisiaj Leoś o 5tej rano, tuż przed wyjściem na dwór zrobił siku i kupkę w domu. Potem o 6tej ojechał z moim tatą do moich rodziców. O 13tej był u weta. Koszt 70,- Po pracy go odebrałam i niosłam przez większość drogi Jutro ma być na czczo i będzie miał robione badanie krwi. Dzisiaj byl u innej wetki, a ja miałam zapierdziel w pracy, więc już nie dzwoniłam, zapytać , jak tam USG. Jutro zapytam "naszej", jak będę z nią rozmawiać telefonicznie. Jeśli chodzi o sikanie, to było 3 razy, o 5tej, w południe i po 17tej, jak wracaliśmy. Rano już Leoś siknął podnosząc delikatnie łapkę do góry, a teraz znów jak sunia. Może ubranko go ograniczało troszkę. Zobaczymy, jak będzie wieczorem. Apetyt ma wręcz wilczy, teraz dałam mu Ulgastrin i musimy czekać 30 min. z jedzonkiem. Dzisiaj jeszcze dostał do podawania w domu HEMOVET4 points
-
Tysiu, myślę że ta pani była zbyt ekspresyjna dla Mimi. Energiczne osoby, gestykulujące, głośne, Mimisia traktuje jak śmiertelne zagrożenie. Ty jesteś spokojna i łagodna, to i Mimi inaczej na Ciebie reagowała. Mnie również Mimi zaskoczyła. Na pewno jedno się zmieniło, Mimi nie podsikiwała ze strachu ani nic innego i mimo że leżała wczołgana pod ławą, to była bojowa. Ja wiem jak to dziwnie wygląda co napisałam -spanikowany, bojący się, bojowy pies- ;), no ale tak to było. Co prawda spod ławy, ale dzielnie broniła domu ;) A dzisiaj znowu doprowadziła mnie do płaczu, ale ze śmiechu. Chyba chciała niebo osikać, bo taką stójkę walnęła że fiknęła przez głowę na plecy. Nooo taka akrobatka. Hihi, pamiętam że miałam takie same problemy w szkole, jak nauczycielka kazała nam stać na rękach.3 points
-
Wygląda na to (odpukać), że Leoś ma się coraz lepiej. Dzisiaj wetka wzięła go do gab. zabiegowego, a ja wyszłam do poczekalni. Po chwili usłyszałam ogromny lament, aż się przestraszyłam, że stało się coś zlego. Okazało się, że Leoś tak zareagował na podawane zastrzyki. Dzisiaj obyło się bez kroplówki. Dostał te w/w znienawidzone zastrzyki, antybiotyk, przeciwbólowe i coś tam jeszcze. Do domu Hepatiale Fotre i Ulgastran. W poczekalni zaczepiał 2 pieski, chyba mu amory w głowie. Po wizycie pojechaliśmy do moich rodziców, gdzie żebrał przy obiedzie, a potem o ciasto. Leoś jest wyluzowany, nic go nie stresuje, oprócz zastrzyków itp. Ma apetyt, pije, oby tylko to sikanie wróciło do normy. Jutro wizyta o 13.00 u innej wetki, a we wtorek u naszej. Potem chyba dopiero po kilku dniach - oby Dzisiaj zapłaciłam 138,-3 points
-
Bez pomocy Baltimoore byłoby trudno trzeba wszystko ogarnąć kontakt a DS kontakt z kierowcą kontakt z lecznicą wszystko trzeba dograć,godzine wyjazdu,przyjadu,odbiór kotka,odesłanie kontenerka/tutaj był problem,ale dobrze sie skończyło/ no i w koncu...jest...dojechała:) bardzo Ci dziękuję Baltimoore:) dziekuję również yossarianie za zrobienie wizyty pa:)2 points
-
Tak, patrząc z boku wszystko jest jak było, ale ja czuję że Mimi odrobinę cofnęło się zaufanie do mnie. Anula opisała dom idealny, szyty jak na miarę dla Mimi, niestety taki dom znaleźć graniczy z cudem, bardzo marnie widzę adopcję Mimisi. Mam wrażenie że przez ostatnie dziesięciolecia nasze społeczeństwo, zresztą nie tylko nasze, stało się delikatnie mówiąc jakieś dziwne, ewolucja skręciła nie w tą stronę co powinna. Dobrego dnia.2 points
-
Tysiu , bo Mimi wiedziała , że ani Ty , ani p. Milena nie macie zamiaru jej zabrać. Natomiast przy wizycie niedoszłego DS czuła pismo nosem i wpadła w stres. Wierzcie albo nie , ale naprawdę wiele naszych tymczasiów czuło pismo nosem. Niektóre od momentu , gdy słyszały rozmowę przez telefon na swój temat , zmieniały zachowanie. Część chowała sie w mysią norkę , gdy DS przyjeżdżał po odbiór.1 point
-
Orion daje do wiwatu, pomysłów ma za dziesięć psów i dba o to, aby do hoteliku nie wkradła się nuda. Co tam kastracja, kastracja nie wycięła mu pracującego umysłu i dumy przecież :) I tak wczoraj Rafał omal nie dał Amikowi medalu z kabanosów za najbardziej zwariowanego i chytrego psa... no a tak naprawdę to zaoszczędził na kawie, bo Orion wie jak podnieść ciśnienie. Zaczęło się niewinnie... Amiś przy porannym kicaniu wyczuł małe zwierzątko na terenie hotelu i nie chcąc być gorszym od teriera Szoguna, który przynosi szczury i myszy, i krety pod nogi Rafała... poleciał w zarośla na swoim wybiegu i za nic nie dał się z nich wyciągnąć. Długo polował na kreta i po parunastu minutach wyszedł z zarośli caluśki brudny i... brązowy. :) Sam, bez obiadu, ale brudny. Czy wystarczyło mu atrakcji na jeden dzień? Skąd! Wyciął lepszy numer, kiedy na chwilę został sam, po obiedzie - bo jak to bywa, panowie z pełnymi brzuszkami miewają głupie pomysły... I tak oto, korzystając z paru minut zostawienia go samego na wybiegu (przecież stąd nie ucieka, przecież do psów daleko) urządził psią ustawkę… dostał się, nikt nie wie jakim cudem, bo Orion przebywa w innym sektorze, izolowany od psów.... do kojca bulla... 30kg... Też świrka... zanim Rafał dobiegł, Orion zdołał przegonić psa po kojcu, a za chwilę wkurzony totalnie zawarknął raz a konkretnie... a że bull też świr to nie został mu dłużny... Zaczęła się ustawka… a zanim Rafał rozdzielił psy to Orionek, nasz nieduży Orionek górował zwycięsko nad 30kg bullem… też agresorkiem.. Orion zyje, bull żyje, Rafał żyje, nic nikomu się nie stało na szczęście, trwało to tylko chwilę. Tylko coś Orion nie mógł zrozumieć, że zamiast go chwalić wrócił do swojego boksu... aby spuścił parę - i chyba na razie będzie wyprowadzany na smyczy, bo coś zaczyna kombinować ;)1 point
-
Bura koteczka Kizia pojechała przede wszystkim dzięki ogłoszeniu Sue I dzięki rozmowie Sue - zamiast Mizi która jest bardzo chora (prawdopodobnie FIP :((((( ) pojechała do domku jej siostra Kizia- też trochę na doleczenie ale Domek się zdecydował :)) Wizytę pa w Warszawie zrobiła moja koleżanka z Miau, która z uwagi na różne hece na Miau woli pomagać anonimowo :))1 point
-
Sunia nie ucieknie z domu , bo koleżanka ma wiatrołap i furtkę .1 point
-
Najserdeczniej sciskam wszystkie lapenki i Ciebie Dobraduszenko malagosiu radości w sercu wielka ze maja dobrze bezpiecznie spokojności te wszytke oczenka brzusienki wracaj wracaj ciociu do zdrowia1 point
-
A pewnie, bo znów się panoszą na potęgę. I straszą wszystkich. Grzesiu - wprawdzie pogoda nie sprzyja zbytnio zabawom na powietrzu, ale mimo wszystko - baw się dobrze.1 point
-
Jak widać: Film jest z niedzieli rano. Widać, że tylne łapki nie są do końca sprawne, słabiutkie są. Ale Kamyczek sam wstaje i jak widać chętnie chodzi, ciągle coś go interesuje. No i jak mówi Sylwia apetyt ma wilczy. Chociaż chyba już organizm z tego jedzenia niewiele przyswaja, bo mimo ogromnego apetytu Kamyczek schudł, widać to zresztą na filmie, wygląda jakby się skurczył... Biorąc pod uwagę, że wyniki badania krwi ma bardzo dobre, to chyba też wynik wiotczenia starych mięśni... Ala i tak dzielny chłopak z Kamyczka. Oby jak najdłużej.1 point
-
Jak może niektórzy wiedzą, mam w tej chwili dwa kocurki na tymczasie. Koty w nocy przebywają w pomieszczeniu, które mają tylko dla siebie, są tam legowiska, kuwety itd - taka mini kociarnia. Problemem jest tylko brak ogrzewania, więc na szybko wymyśliłam dogrzewanie grzejnikiem elektrycznym, bo trzeba grzać już - na przyszły rok pomyślę może o czymś innym. Niestety grzejnik który miałam był nie dość że słaby, to jeszcze dziś się zepsuł. Nabyłam taką nagrzewnicę za niestety pożyczone pieniądze, założyłam zrzutkę na ten cel https://zrzutka.pl/a9btjs Mam ostatnio sporo wydatków na koty i choć trochę sobie pomagam bazarkami, i tutaj chciałabym Was prosić o pomoc - z góry dziękuję :)1 point
-
Koleżanka kupi jej nową obróżkę.1 point
-
Ta durna legenda jest chyba w książce "Zapomniany język psi" opisana. Nie, to nie jest prawda.Szczeniak może się po prostu bać. Lęk niektórzy ludzie interpretują jako posłuszeństwo. Także i w ludzkim świecie(patrz szefowie despoci). Dla szczeniaka masz być dobrym, bezpieczneym opiekunem. Przy Tobie pies ma się czuć bezpiecznie a także nie bać się z Tobą bawić. Poczytaj książki Pani Mrzewińskiej.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Takie przytulańska znam.Bulinek od Ewu też tak robi,do tego stęka i wzdycha ze szczęścia.Minął rok jak jest u mnie.1 point
-
Dziękuję za zdjęcia. Luk ma bardzo mądre spojrzenie i bardzo ciekawe umaszczenie. Po SPA będzie wyglądał jeszcze lepiej. A teraz zdradzę Wam skąd się wzięło imię LUK . Jak popatrzyłam na jego oczy, to pomyślałam , że ma właśnie mądry look. No i po polsku wyszedł LUK. Jutro spytam Anecik czy już umówiła dla niego terminy do SPA i na kastrację.1 point
-
Szarp miał ostatnio czyszczony zęby z kamienia, bo nie dało się znieść jego oddechu i mlaskał często. Okazało się, że miał też zapalenie dziąseł. Teraz czuje się dużo lepiej. Ogólnie cywilizuje się coraz bardziej i nawet zaczyna reagować na wołanie:) A tu mi przeszkadza w sesji zdjęciowej:)1 point
-
Byłam bliska zabrania jej do siebie, choroba wyrwała mnie z życia na prawie dwa miesiące, życie potoczyło się obok.... ale odnalazłam malutką. Skoro jest u kikou - bardzo się cieszę, to najlepsze miejsce dla niej. Jeśli trzeba - mogę poprosić Skarpetę im. Talcott o pomoc finansowa dla niej, jestem od lat stałą deklarowiczką staruszkowej skarpety.1 point