Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/04/19 in all areas
-
Dla Kori wpłynęło 20 zł od Zorki :) DZIEKUJE :) A co do collie, dla uspokojenia wszystkich- przetrzymam go 14 dni na pewno, cpraktycznie co drugi dzień pytam schronisko czy ktoś go szukał...niestety na razie nikt. Za to, z pewną osobą, jestesmy na tropie prawdopodobnej pseudo...i to by wiele tłumaczyła. Dla psiaka sprawdzam kolejne trzy domy, jak będzie ok. to w przysły wekend, już zgodnie z prawem, psiaka wyadoptuje w dobre i sprawdzone ręce. ps. O korcia niesttey nikt nie dzwoni5 points
-
Jestem i ja u cudnej malutkiej z cudnym imieniem:). Próbuję pisać z telefonu. Sunia podróz zniosła bardzo dobrze, trochę spała, trochę obserwowała nas, cały czas cichutko jak myszka. Ostatnią noc w schronisku spędziła w oddzielnym pomieszczeniu i dzisiaj nie w była już z taka przestraszona. Myślę, że w boksie ogólnym bała się, bo wśród tylu suk była najmniejsza, stąd to chowanie się w budynku. Ale teraz będzie już tylko dobrze:).3 points
-
2 points
-
Ja też przybiegłam do Nussi. Śliczna, choć jeszcze smutna kruszynka. Miała ogromnego farta, ze los uśmiechnął się właśnie do niej i na dodatek trafiła pod opiekę Anuli i Bogusik. W odpowiednim czasie, pomogę w ogłoszeniach.2 points
-
Śliczna Puchatka! Oczka przerazone i smutne aż przykro patrzeć...Ale wkrótce to się już zmieni, na szczęście... Przykro mi tez, ze nie moge wesprzeć. Lakus i dwie deklaracje, to niestety, wystarczajace dla mnie obciazenie... Trzymam kciuki, by sunia była zdrowa, szybko odzyskała radość życia no i znalazła super dobry domek.2 points
-
Dostalam w tej chwili powiadomienie od Toli,że wyjeżdża ze schronu i wszystko jest dobrze.Sunia w drodze już.2 points
-
Pudel -świetny pomysł. Do bloku najwygodniejszy jest pies, który nie jest nieufny do obcych ani stróżujący, ale zrównoważony/pewny siebie - w takim dobrym znaczeniu/ - wtedy grzecznie mija ludzi i na klatce schodowej i na osiedlu, komfortowo dla Ciebie i tych ludzi, i nie pcha się do nich -żeby go głaskali; bo jest skupiony na Tobie. (moja suka machnie ogonem z grzeczności, jak ktoś do nas zagada, i nie odgryzie ręki -jak ktoś ją znienacka pogłaska/ dotknie - wczoraj się zdarzyło - jedynie odwróciła głowę, żeby zobaczyć kto ją dotknął, uznała, że niegroźna nastolatka - bo tak było) Jeśli taki pies byłby ciemny/czarny i ważył ponad 20 kg i tak będzie budził respekt; bo ludzie się boją ciemnych/czarnych psów, niezależnie od tego co te psy robią i jak się zachowują. i ludzie rzadko dotykają znienacka/bez pytania ciemne/czarne psy A zrównoważonego, spokojnego psa możesz wyprowadzać bez kagańca , na luźnej smyczy - i nawet jak jakieś dziecko znienacka podbiegnie i obejmie go za szyję (zdarza się) albo bez pytania poklepie po głowie - to nie będzie to problem ani dla Ciebie ani dla psa. A jeśli chodzi o kondycje psa, to moim zdaniem, liczy się genetyka ,jak napisała wyżej,Sowa, i oczywiscie trening. Chodze z psami po Sudetach i widuje psy całkiem przyzwoicie zbudowane, które nie dają rady na nieskomplikowanej trasie , bo ich nieodpowiedzialni właściciele zabierają je w góry bez wcześniejszego treningu, czyli codziennych systematycznych długich spacerów. Czyli biorą takiego psa, z którym robią tylko krótkie rundki dziennie, typu te 40 minut, po osiedlu, i tak przez cały rok, a potem w wakacje są w Karpaczu i ciągną psa na Śnieżkę, np w upał latem. I potem narzekają, ze ich rasa psa jest beznadziejna , bo ich pies sie zmęczył i lezy i dyszy, a moje idą normalnie. Psa można też wziąć z dobrego domu tymczasowego, jeśli niekoniecznie ci zależy na jakiejś rasie, ale raczej ogólnie na charakterze psa. Wtedy osoba, która się zajmuje psem może ci dużo powiedzieć o jego charakterze i jego zachowaniu , bo mieszka na co dzień z psem. A jeśli chodzi o to alarmowanie przez psa, że jest ktoś obcy - na pewno, mieszkając szczególnie na 1 pietrze, nie chciałbyś żeby Twoj pies alarmował/ czyli szczekał/ za kazdym razem jak ktoś wejdzie/ wyjdzie z budynku/ lub przejdzie koło Twojego mieszkania, lub będzie widoczny/ słyszany przez okno. Zrównoważone psy, które nie sa nieufne wobec obcych, i z zasady łagodne, tez potrafią zauważyć i sygnalizować właścicielowi /niekoniecznie szczekaniem, ale raczej gestem, ruchem/ ze zaobserwowały cos dziwnego - nie tyle obcego, bo obcych w mieście nie brakuje, ale dziwnego obcego - bo dziwnie idzie, albo dziwnie pachnie, inaczej niz normalni obcy.2 points
-
Kochani, przepraszam za brak wiesci o Marlonku. U nas wszystko ok, tylko jestem przed otwarciem salonu dla pieskow i biegam miedzy urzedem, ksiegowym, hurtownia. Zabraklo mi czasu, by wejsc i napisac o szkrabie. Marlonek zostaje u mnie juz na stale. Maly dogaduje sie z pozstala dwojka, zadomawia sie i nie wyobrazam sobie, by mial od nas odejsc. Maly troche broi co jest negatywne, ale do wyprostowania. Do tej pory pozarl kanape w salonie. Troche mi jej szkoda, bo stoi u mnie od dwoch lat i prawie jak nowa....ale za to bedzie okazja kupic nowa za jakis czas. Poza tym uwielbia wynosic kapcie, buty i klapki. Wychodzac spod prysznica nie mam klapek. Zawsze znajduje na dywanikach kolo Marlonka. Podobnie z butami, ktore mam na tarasie za domem. Znalazlam juz raz pod krzakami, raz w drwutni za drewnem, pod tujami, za smietnikiem. I psuje zabawki, rozgryza je. Szkoda, bo maja nowe zabawki, ktore dostaly po dzieciach mojej siostry. Z mojej trojki tylko Tosia dba o pamperki. Zalize, ale nie popsuje. Maly jest wpatrzony w moje psiaki. Po tygodniu obecnosci u mnie chodzi juz bez smyczy i szelek. Chetnie wychodzi do ogrodu, na zawolanie zaraz wraca. Glupi nie jest, w koncu zrobilo sie bardzo zimno i nie bedzie siedzial z dopcia na dworzu. W domu dokazuja we dwojke tj. wraz z Tosia. Psiaki biegaja po domu, bawia sie. Raz po raz ktorys kwiknie, bo maly zaczepia Tosie i podgryza. Toska nie pozostaje mu dluzna.....Do Grafisia tez podchodzi, ale zdecydowanie woli Tosie, bo ma przeciwniczke w swoich rozmiarach. Grafi jest duzym mieszancem wielkosci powyzej labradora i Marlon jego nie podgryza. Rano mamy takie swoje ceremonialy, ze po obudzeniu, a jeszcze przed wyjsciem na dwor psiaki przychodza sie poprzytulac, wymiziac. Wtedy jedno przez drugie chce byc blizej i dac buziaka. Marlonek zalapal, ze skoro starsza dwojka tak robi, to on tez chce. W poniedzialek dostalam pierwszego buziaka. Tak niesmialo jeszcze. Ale to bardzo mile uczucie, kiedy psiak sie otwiera i chce byc jak najblizej. Perfekcyjnie wychodzi Marlonkowi przychodzenie po smaczki i szyneczke. Bierze smaczka do pysia i ucieka, by zjesc i zaraz wrocic po nastepne. Szyneczke natomiast bierze z reki i nie odchodzi, tylko czeka na nastepny plasterek. Przy okazji sprawdza, czy dostaje tyle samo co pozstala dwojka. Chyba ma miarke w oczach.... I daje przy sobie wszystko zrobic, nie boi sie szczotkowania, obcinania pazurkow. Daje sie umyc po spacerach.2 points
-
A dzieci planujecie w bliżej nieokreślonej przyszłości czy niebawem? Jeśli niebawem to pomysł zakupu szczeniaka nie jest dobry. Fizycznie żona może nie sprostać opiece nad młodziutkim psem i niemowlęciem jednocześnie. Któreś będzie poszkodowane. Może warto rozważyć adopcję psa z domu tymczasowego (nie schroniska!)? Jakiegoś sprawnego, żywego, pogodnego kundla, który nadawałby się do domu z dziećmi. Wśród mieszańców jest naprawdę ogromny wybór. Przy adopcji dorosłego psa odpadnie problem pogryzionych mebli, kabli, nauka sikania poza domem itp Jeśli rasowiec musi być, to ja proponowałabym - pudla. Nadaje się dla niedoświadczonych osób, jest bardzo inteligentny, szybko się uczy, energiczny więc i dłuższe spacery polubi, potrafi zaalarmować jak jest ktoś obcy ale nie ma w sobie agresji więc i do bloku się nada, jest w kilku wersjach wielkości, można dobrać dla siebie odpowiedniego. Z dziećmi będzie też w zgodzie. Poznałam jednego pudla (z rodzaju tych ogromnych) i stwierdziłam, że to świetna rasa, moim zdaniem niedoceniana.2 points
-
Kiyoshi, ale czasami należy się wyładować. Tak dla zrowia. Mnie nie przekonuje to że ktoś nie wie gdzie ogłaszać psa. Pies powinien być Jednostką Luksusową dostępna tylko dla osób które są w pełni świadome jak się nim opiekować jak dbać, karmić. A nie dla odludków dla których pies jest substytutem istnienia.2 points
-
Jak się cieszę, że malutka już na wolności. Ona ma z oczu coś takiego, że przypomina mi mojego Morusa. Aż serce mi zamarło. Będę zaglądać.1 point
-
Figunia,ważne jest wsparcie ale także bardzo ważne odwiedzanie Nussi na wątku.Bądź z nami i kibicuj suni.1 point
-
Muszę się pochwalić o ekspresowej niespodziance.Nasza Kochana Nesiowata poratowała Nussi wpłatą 20,00zł.Ślicznie dziękujemy.1 point
-
Nussi jest prześliczna :) Dam 10 zł stałej dla malutkiej.1 point
-
Dalszy ciąg zdjęć,które przesłała mi rano Martunia :)1 point
-
Też go wypatrzyłam od razu na zdjeciu. Powiem mamie, żeby od razu zaglądnęła, bo może trzeba będzie czym zaopatrzyć, jak kiedyś u Mysi i Mimi. Sunia cudna, jak miniaturka naszego niezyjącego Wolfa z Palucha. Właśnie przez to podobieństwo mama zgodziła się ją wziać, kiedy powiedziałam, że to kopia Wolfika. Tylko tak na oko sunia wydaje się jednak starsza, niż te 4 lata.1 point
-
Mnie to się raczej kojarzy z uważnym oczekiwaniem na polecenie czy na zadanie i cala jego poza wyraża chęć i gotowość do współpracy i radość Ponownie spytam j.w. i proszę o wyjaśnienie o te schematy.1 point
-
Tak,sunia już w drodze i Marta mi napisała,że daje się głaskać,jest malusia i spokojnie jedzie :) Tu wstawię 3 zdjęcia a jak założysz wątek to tam resztę.Zaraz zmykam do pracy....1 point
-
1 point
-
Myślę, że można już zmienić tytuł wątku :)1 point
-
1 point
-
Nie wiem, czy powinnam się odzywać w tym temacie, bo nie miałam styczności ze szczeniakami, ale mam takie wrażenie, że po tak emocjonującym spacerze Twój pies jest przebodźcowany. Jeśli chcę wytracić energię u swojego psa, to na pewno nie biegam z nim, nie rzucam piłek i nie wprowadzam w interakcje ze zwierzętami - bo to go jeszcze bardziej nakręca. Nabuzowanego psa staram się wyciszyć, długim spacerem, ale spokojnym. Takim spacerem z dużą ilością wąchania i ćwiczeń ze mną, czyli wykonywanie komend (ale tu też umiar, bo mój pies i tym potrafi się rozbawić tak że zaczyna robić ćwiczenia zanim sama mu to polecę i kończy się na wariactwie). Zabawa z piłeczką owszem, też jest - gdy chcę go czymś zająć, ale niedużo, kilka rzutów. Ja bym jednak rozważyła szkolenie, na przykład psie przedszkole, coś takiego.. Teraz po moim szkoleniu dużo mi się w głowie rozjaśniło, ale gdy będę miała kolejnego psa, pójdę się szkolić ponownie. Bo inny pies to inny charakter, inne kłopoty.1 point
-
Anulko, mimo ze trochę znam już Lakiego, to kiedy spotykamy psy, nawet te znajome, zawsze staram się uważnie obserwować ich zachowanie. Wiem, ze i Laki potrafi nagle, z przyjaznego psa, zmienić się w groznie warczacego (tylko przy duzych). Tak do końca wiec mu nie ufam. Ale ludzie potrafią być niefrasobliwi. Zdarzyło się kiedyś, ze młodzieniec znienacka puścił ze smyczy swego psa, wyrywajacego się do Lakiego, choć wczesniej, zeszłam ze sciezki i zatrzymalam się, czekając by przeszli. Nie chcialam by doszlo do spotkania, bo to byl duzy pies, wiekszy od Lakiego. No i ten pies nagle byl juz przy moim...ech... Jednak, na szczęście, czesciej ludzie są ostrożni i to az do przesady, bo juz z daleka schodzą nam z drogi...1 point
-
1 point
-
Nabywcy szczeniąt często chcą mieć psa nieufnego, takiego bodyguarda, także w bloku - hodowcy o tym doskonale wiedzą. I dlatego wiele opisów ras przypomina koncert życzeń. W reklamach ten sam pies ma być jednocześnie nieufny, nieustraszony, niezależny, opiekuńczy wobec dzieci, łatwy do szkolenia i trzymania w każdych warunkach - ale to tylko u Disneya możliwe. Mało kto wspomina o problemach z nieufnym psem w mieście. Joanienka napisała samą prawdę - nieufny pies w bloku będzie przyczyną sąsiedzkich konfliktów - sam chyba nie chciałbyś, aby mijany na klatce schodowej pies trzymany na smyczy i w kagańcu był cały spięty i patrzył na Ciebie z gotowością do ataku. A wierz mi, pies okazuje nieufność w sposób czytelny dla większości ludzi. To starczy, aby człowiek patrzył na takiego psa co najmniej z niechęcią - i pies i człowiek nakręcają się wtedy w gotowości do konfrontacji. Pies okazujący nie nieufność, ale uprzejme reakcje wobec sąsiadów, nie kocha ich ani trochę - po prostu na swój sposób mówi "dzień dobry". Golden z linii polującej nie pada po 6 km spacerku - wytrzymuje nie tylko na polowaniu, ale i w służbach ratowniczych pracę na dystansie ponad 20 km w skrajnie trudnych warunkach. Goldeny z linii wystawowych, owszem, za bardzo zmieniły się w zapasione baryłki. Chcesz odpowiedzialnie wybrać psa na długie lata, nie polegaj tylko na opisach - szukaj możliwości poznania osobiście przedstawicieli różnych ras. A w opisach zwróć uwagę na wymieniane na końcu możliwe wady charakteru - na ile będziesz mógł te błędy korygować.1 point
-
Tak to wygląda z maluchami.Są zadziorne,odważne(mogą się rzucić na dużego psa będąc z właścicielem),zaborcze i bardzo bronią właściciela.Coś o tym wiem bo mam też malucha w domu.W niejasnym momencie zmienia wygląd oczów co oznacza niezadowolenie,atak na psa.Jeżeli zdarzy mu się ignorowanie to odwraca się tyłem do psa.No,ale ja bardzo dobrze poznałam swojego malucha bacznie obserwuję aby zareagować.1 point
-
To czekamy na spotkanie z drugim domkiem. Oby się w koncu udało. Spotykamy na spacerach yorki, maltanczyki i Laki lubi je, zwłaszcza gdy są przyjazne i odważne. Bo te, które histeryzuja, szczekają, są agresywne, spokojnie omija. Miałam niedawno przygodę, na wspomnienie której wciąż jeszcze robi mi sie słabo. Opiszę ją , by pokazać charakter tego cudownego psa. Naprzeciwko nas szła starsza Pani z pieskiem shi tzu. Piesek odwaznie podszedl do Lakiego, machajac ogonkiem. Laki oczywiście też już wywijal ogonem młynka. Psy stanely nos w nos, potem zaczely sie obwachiwac i nagle ten maluch rzucił się z furia na Lakiego. Darl się jak opętany i gryzł (tak to wygladalo). Laki rozwscieczony też szczekal i jakby gryzł tamtego. Smycze się poplataly, mały był pod brzuchem Lakiego, nie mogłyśmy ich rozdzielić. Wrzask gryzacych się psów na całą ulicę. Mnie sparalizowalo. W koncu, Pani udało się smycz odpiac i wyciągnęła malucha. Był cały, nawet nietkniety zębem. Z niedowierzaniem macalam Lakiego, pewna, ze będzie krew, ze ten maluch gryzł nie na żarty. Laki tez nie był nigdzie dziabniety. Nie będę pisać, jak to przeżyłam, bo byłam pewna, ze z małego zostaną strzępy. Tymczasem one markowaly ten caly atak i gryzienie. O ile tamten niewiele by zdziałał, to Laki bez trudu mógłby go...nie chcę nawet kończyć... A jednak NIC, kompletnie nic mu nie zrobił. To jest naprawdę niezwykły, niesamowicie mądry pies. Więc bardziej byłabym sie o niego, niż o tego yorczka, gdyby go miał atakować. Ale najlepiej, by polubily się, czy choć tolerowaly.1 point
-
Albo pies jest łagodny, albo nieufny do obcych. Dzieci - te planowane - będą miały kolegów, koleżanki, pies nieufny wobec obcych może być łagodny wobec domowych "własnych" dzieci, ale już nie wobec gości. Pies z tendencją do stróżowania prawdopodobnie sprawi wiele problemów w bloku - na przykład może szczekać gdy ktokolwiek idzie klatka schodową. Pies nieufny wobec obcych i z tendencją do stróżowania wymaga doświadczonego przewodnika, aby w bloku czy na rundkach wokół bloku nie stał się problemem dla Ciebie i dla sąsiadów. Gończaki nie powinny przejawiać nieufności wobec obcych - i na pewno nie są najłatwiejsze do układania; wymagają na co dzień bardzo wiele ruchu.1 point
-
To jest dobry adres, poprawili błąd więc automatycznie jest nowy adres zbiórki. Zmienili tez trochę tytuł. https://www.ratujemyzwierzaki.pl/lindazniedowladem1 point
-
A czemu miałby się smucić? Przecież on już ma khe khe swoją Rodzinę ;-) /tzn. nie chciał innej jak miał szansę na dom/1 point
-
Oj to prawda:) Dzisiaj była taka szczęśłiwa, nawet zaczęła interesować się co robią moje sunie. Podbiegla kawałek z nimi, ale na zawołanie Rity wróciła do niej natychmiast. Jest przekochana:) Do mnie też przybiega na pieszczoty:)1 point
-
Model z niego cierpliwy :)))) Baaardzo ładne zdjęcia no i model też przystojny. On na wszystkich zdjęciach się uśmiecha :))1 point
-
1 point
-
Ja też żegnam Hektorka [*] Biedny psiak, takie straszne życie, tyle bólu, cierpienia:( Dobrze, ze chociaż w tym ostatnim czasie oprócz bólu zaznał też troski i miłości . Tak bardzo boli jednak świadomość, ze większość starszych psów w schroniskach odejdzie w cierpieniu i w samotności., nie uzyskają pomocy. A tyle tych siwych mordek, tyle zrezygnowanych, często przerażonych oczu:(.1 point
-
Pozwalam sobie zacytować własny post, bo nie wiem czy pamiętacie... a uważam, że zasługuje na post tutaj... ON. Był ogłaszany od lutego... Dopiero po jakimś czasie, bo w połowie marca poruszył Czyjeś serca i znalazły się osoby, które postanowiły pomóc temu psu. To u nich znalazł swoją przystań. Niestety nie na długo: psiak odszedł 16. września. Jedyne co pociesza to to, że nie odszedł jako numer w schronisku, ale jako imienny pies. Przez ostatnie niecałe pięć miesięcy życia miał na imię Hektor. Był bardzo biednym psem z setką psich lat na karku - patrząc na jego stan: bardzo kiepskich lat... Wszystkie miesiące życia na wolności to była jedna wielka walka i jeżdżenie po specjalistach. W sumie gabienty weterynaryjne były jego drugim domem. Pod koniec życia jedynie leżał i załatwiał się pod siebie. Zresztą, robił pod siebie i rozjeżdżał się, kiedy tylko pogoda się kiepściła i robiło się wilgotniej, zimniej, bardziej mokro.... nawet gdy jeszcze był na chodzie. Cierpiał na zaawansowaną dyskospondylozę odcinka piersiowego i lędzwiowego, nie miał ani skrawka zdrowego kręgosłupa i wg ortopedów to aż miało znamiona cudu, że w ogóle chodził... Oprócz problemów ortopedycznych walczył też z chorymi uszami.... m.in. z pałeczkami ropy błękitnej (do końca życia był kurowany), wychudzeniem (po przytyciu ważył zaledwie 33kg wagi, a to kawał psa), anemią, problemami skórnymi... Pochłonął masę pieniędzy, ale Opiekunowie wiedzieli, że warto - życie swoje miał kiepskie to chociaż końcówkę życia miał godną... Każdy, kto go zobaczył po raz pierwszy płakał mocno. Teraz wszyscy płaczą za nim. I chociaż rzadko się uśmiechał to był kochanym psem - i co najważniejsze... pokochanym. Pod koniec życia musiał być często kąpany, ale on nie narzekał - zwłaszcza, że po kąpaniu spał pod kocykiem Dzisiaj jedynie chcę powiedzieć - żegnaj Hektorku...1 point
-
1 point