Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/03/19 in all areas

  1. Opiekunka ma doświadczniei ale Tofik okazał się zbyt trudnym psem. Jak ma się zachować człowiek na którego rzuca się pies bez powodu ? Co ma zrobić? Łapie się za przemiot . którym można się bronić.Jak zareagować jak pies atakuje drugiego? Ktoś kto był w takiej sytuacji rozumie i wie jak to działa. Wiem , że dobre rady są naprawdę bez znaczenia jak pies wisi wbity zębami w ucho drugiego a ten drugi gryzie go po łapach. Polać wodą , ok, raz zadziałało, drugi raz już nie...Naprawdę w sytuacji agresji trudno o zimną kalkulację . Człowiek ratuje siebie albo próbuje rozdzielać gryzące się psy . To jest naprawdę straszne:( Poza tym Pani Kasia gwarantowała ,że Tofik ludzi już nie gryzie , jedynie był zazdrosny o jej psy. Ocenianie człowieka , który chciał pomóc i przyjął Tofika jest wg mnie niepotrzebne . Łatwo krytykować...
    3 points
  2. Okruszynka jest taka zabawna, nawet jak wychodzę tylko do ogrodu i nie ma mnie w zasiegu wzroku 15 minut to kiedy znowu mnie zobaczy biegnie na powitanie radosna jakbym wróciła z dalekiej podróży, drapie sie tak dlugo po nodze az się do niej pochylę i porządnie się przywitamy, skacze i rozdaje całuski.. Przeurocza jest :-)
    2 points
  3. Niestety , tym razem jestem tego samego zdania co bou. Niezależnie od przyczyny Toffik jest nieadopcyjny. Bez względu na wynik rezonansu , który niczego nie wniesie oprócz wiedzy. Jak guz to przekichane , jak głowa w sensie fizycznym zdrowa , to też do kitu. Czytając cały czas wątek pewna jest jedna regularność - gdy Toffi poczuje się pewnie, atakuje. Dopóki ktoś spełnia jego życzenia, ustępuje, wszystko jest po jego myśli , jest dobrze. Na pewno ma urazy z powodu przeszłości ,ale nie można bazować na tym całe jego życie. Zamiast robić mu rezonans, zainwestowałabym pieniądze w pobyt u Jamora. To jedyna, moim zdaniem, szansa dla tego psa. Przenoszenie go z miejsce na miejsce to jest jak znęcanie się nad nim. Może tylko pogorszyć jego zachowanie.
    2 points
  4. Chwileczkę. Guccio nie została chyba uprzedzona, że pies może furiacko atakować człowieka? Nie deklarowała kwalifikacji trenerskich? Pies był dość długo u pani behawiorystki - i co, też zabrakkło doświadczenia?
    2 points
  5. A nie uważasz że nawet gdyby trzeba było podjąć decyzję ostateczną to najpierw trzeba wykorzystać wszystkie szanse? Przecież tak naprawdę to Tofik nie miał żadnych badań, może podstawowe jakieś.
    2 points
  6. 2 points
  7. Można jednak obawiać się, że Toffi, niezależnie od wyniku badań, jest i tak nieadopcyjny. Jeśli jest zdrowy psychicznie, to może pozostać na stałe tylko w trenerskich rekach. W innych warunkach po jakimś czasie pokaże co potrafi. Przy rage syndrom - nie ma pewności, czy nawet mimo leczenia nie wystąpi niekontrolowany atak furii. Co było w pierwszym domu i drugim domu- nie wiadomo na pewno. Wiadomo na pewno: zaatakowana starsza pani, gdy sięgała po piłkę furiacki atak na rękę Guccio pogryziona suka behawiorystki kilka furiackich ataków na ostatnich opiekunów poważny atak na szczeniaka. Nie wyobrażam sobie ogłaszania takiego psa.
    2 points
  8. Jeśli Toffika występuje rage syndrom, to specjalistyczne badania mogą potwierdzić lub wykluczą tło padaczkowe czy obecność guzów mózgu.
    2 points
  9. Przeczytałam jeszcze raz od początku historię Tofika i wydaje mi się że po pierwszych atakach agresji mogliśmy się zrzucić na badania neurologiczne, tomograf czy jakieś inne konkretne badanie (rezonans?), bez sprawdzenia co mu w głowie siedzi, skupienie się tylko na trenerstwie+behawior, chyba trochę mija się z celem. Coś tu ewidentnie nie gra. Czy konto do wpłat dla Tofika nie zmieniło się w ostatnim czasie? Biedny psiaczek, bardzo mi go szkoda i okropne jest to, że nie potrafimy mu pomóc.
    2 points
  10. To piękne, że tęsknisz tak samo mocno za Norasem i resztą piesków, pomimo upływu tyluu lat, ale jednocześnie smutne. Mam psa, który umiera, pierwszego, i wiem, że jego śmierć mnie złamie i nigdy nie dojdę do siebie. Zajrzałam na forum, żeby się dowiedzieć, czy każdy tak ma, lecz z biegiem czasu przychodzi ulga, jednak czytając Ciebie w to wątpię; wszyscy dookoła mówią że to naturalna kolej rzeczy i dam radę żyć bez mojego serca, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Psisko mi daje powód do wstawania, jest lekiem na depresję. Chcę mu uchylić nieba, karmić do końca świata, bo tak bardzo lubi jeść. Ale przyjdzie dzień w którym nie będzie chciała jeść. Nie pogodzę się z tym. Czuję potworną bezradność. Noras był piękny, Sarusia mi się nie wyświetla. Przepłakalam pół godziny czytając Twoje historie. Niby pies to pies, każdy ma podobne zachowania, ale historie o Twoich są unikalne. Pieski mają umysł dzieci, a charakterki niepowtarzalne. Pozdrawiam
    2 points
  11. U Trevorka wszystko ok, aklimatyzuje się w nowym miejscu, chociaż to dopiero jego drugi dzień tam. Widać, że tęskni trochę za Agnieszką. Przywitał mnie pięknie, radośnie, pobawił się ochoczo, popodgryzał mi ręce, a potem poszedł do ogródka, wykopał sobie jamę pod trampoliną dla dzieci i tam zaległ na dobre. I nie był już zainteresowany wychodzeniem. Ten ogródek, choć maciupeńki, to chyba jego taka oaza spokoju, jak chce odpocząć czy uronić kilka łez za hotelem, to chyba tam właśnie idzie. W domu cały parter jest jego, na piętro nie wchodzi. Najchętniej kładzie się przy ludziach oczywiście, upodobał sobie pana, chyba czuje, że to głowa rodziny. I w sumie wydaje mi się, że pan jest osobą, która najbardziej chciała psa w domu :) Ewidentnie dobrze się z Trevorem rozumieją. Pan pracuje w domu, tylko 2 lub 3 razy wieczorami jeździ do poradni, gdzie pracuje, chyba potrzebował psiego przyjaciela :) Trevor wczoraj dostał surowe mięso i dzisiaj rano przywitał wszystkich rozwolnieniem, ale najstarszy syn państwa z dumą powiedział mi, że wychodził z nim 4 razy rano, bo Trevor potrzebował :) Druga w kolejności dziewczynka na razie podchodzi do Trevora z rezerwą, chyba boi się jego trochę prostackich zabaw z łapaniem zębami za ręce. Faktycznie Trevor zachowuje się jak szczeniak, jeszcze nie czuje siły swoich szczęk, chyba nigdy nie bawił się ludźmi.. Nikt go nie nauczył, że ludzkie ręce nie są tak odporne, jak inne gryzaki. Najmłodsze dzieci lubią się od czasu do czasu przytulić to Trevora, ale podobno nie za bardzo go absorbują sobą. Piszę podobno, bo jak przyjechałam, to były jeszcze w przedszkolu. W ogóle całkiem cicho i spokojnie u nich. Dzieci starsze raczej zajmują się same sobą. W nocy Trevor obgryzł nogę od krzesła. Znowu tak zareagował, jak w hotelu, gdy miał sam spać na dole, a wszyscy byli na górze. Ale nikt nie ma do niego pretensji. Łapka całkiem nieźle, na spacerach nawet troszkę podbiega. Zabieg być może będzie w pobliskiej lecznicy, pan zasięgnął opinii, i okoliczni psiarze twierdzą, że dobra. Jeśli doktor prowadzący Trevora potwierdzi dobrą opinię o tej lecznicy i wyrazi zgodę, Trevor nie będzie musiał po zabiegu takiego dystansu pokonywać w upalnym samochodzie i w razie potrzeby opieki pooperacyjnej też będzie blisko. To tyle na razie. Będę w kontakcie z domem Trevora przez dłuższy czas - coś tak czuję ;)
    2 points
  12. hDziękuję wsztstkim Wam za pomoc dla Czesia. Przepraszam,że nie pisałam już jakiś czas,to z powodu braku sprzètu i mojego słabego widzenia,został mi tylko telefon a tam za małe te robaczki. Dziękuję za olbrzymią paczkę pampersów!24x 10szt !Onka i Toga nawet nie wiem jak dziękować,niestety nie potrafię wejšć na wątek Lolusia,mam nadzieję,że tu zajrzycie. Cześ jak to Cześ,jak ma piłki i wyrzutnię w postaci Aldonki to niczego mu wiècej nie potrzeba.Lata goły po ogrodzie,nasmarowany olejkiem goždzikowym,więc muchy mu nie straszne.Basenik,taras,altanka,piłeczki,zabaweczki,gryzaczki,zaopiekowany ,pachnący . Za mizianka i drapanka dziękuję,przy okazji wytarmoszę rudzielca
    2 points
  13. A to wszystko oznacza,że Tofik jest niebezpiecznie nieprzewidywalny,bo gdyby np.bał się scierki w ręku,czy kwiatka na parapecie- to wszystko byłoby prostsze.A on atakuje w sposób zaskakująco ...bezsensowny. Ktos wspomniał,że jego jedyną szansą na teraz jest pobyt u Jamora - też tak uważam.Podzielam również zdanie Poker - że dalsze manewrowanie losami Tofika,tu DT,tam hotelik,dziś pani X,jutro pani Y - to znęcanie się nad psem i odbieranie mu poczucia stałości,bezpieczeństwa. Z tego,co czytam na wątku - dla mnie byłby sensownym wniosek,że pies ma ciężkie,paranoidalne wręcz - zaburzenia osobowości. Cóż...ludzie tez mają,a niektórzy lądują w Gostyninie...Dla psów Tofikopodobnych - Gostynin nie istnieje...
    1 point
  14. Zaglądamy do Czesia często, przecież musimy wiedzieć jak się ma :) Niech siusia na " zdrówko" były galoti to się z chęcią podzieliliśmy. Mizianka dla słodziaka od ciotek i Lolcia :)
    1 point
  15. 30.06 2019 stan konta 683,78 zł wpłaty :) shoto 220 zł GosiaB 60 zł Aldrumka 20 zł 3.07. 2019 stan konta 983,78 zł czekamy na fakturę
    1 point
  16. To nie Tofik jest głuchy w sensie że głuchy... i to jest bardzo niepokojace
    1 point
  17. Hm...zawsze (często) mam niepopularne zdanie.Ale napiszę to,co myslę.Finalnie - Tofik jest psem,który powienien byc poddany eutanazji.Niektóre choroby wykluczają adopcyjność.Poza tym - osoba,która wyadoptuje Tofika naraża zarówno ludzi,którzy go dostaną,jak i siebie,bo wiedząć o zagrożeniu jakie stwarza pies - wydała go jednak i tu może wkroczyć prokurator..A nie jest to zagrożenie rzędu "podarł mi spodnie".Bo jakby babcia była sama i nie zdążyła uciec...to? Druga sprawa - wydanie kupy forsy na rezonans..jesli okaże się,że jest guz to co?To trzeba psa uśpić.Jeśli okaże się,że nie ma guza,to primo:nie oznacza to braku schorzeń neurologicznych, secundo:behawiorystka już...była.Pies jest w coraz gorszym stanie,nie czekałabym na tragedię.
    1 point
  18. ...więc to też trzeba zrobić...żeby mieć pewność ...może być guz, może być wszystko, dopóki nie będzie miał zrobionych badań, nie będziemy mieć czarno na białym że jest na 100% zdrowy.
    1 point
  19. Wydaje się to niemożliwe. Taki pies musi być pod stałą kontrolą. Na spacerze zawsze na smyczy, najlepiej w kagańcu. W domu plamę wymiotów na pewno nie da się nie zauważyć. Nam się takie historie zdarzały, wtedy pies zwykle sam zjadał wymiociny albo ja wygrzebywałam te tabletki z wymiotów, bo jak pies jest na stałe na lekach to musi je zjeść choćby nie wiem co. Na razie daje mojemu lekkie ziołowe uspokajacze (oprócz przeciwpadaczkowych) ale niebawem poproszę też weta o mocniejsze. Bo jak były burze to pies atakował moją córkę. Ja naprawdę rozumiem Tofikowy kłopot. Emocjonalnie podchodzę do tego wątku. Żal mi go okropnie.
    1 point
  20. We Wrocławiu sam MRI głowy to koszt 900zł plus około 200 zł konsultacja neurologa. Robiłam mojemu psu w lutym. Może w Warszawie taniej?
    1 point
  21. Jako właścicielka psa z padaczką, pogryziona przez własnego psa (psa z agresją typu aura przedpadaczkowa i typu lękowego) - POTWIERDZAM. Zachowanie Tofika NIE pasuje do objawów padaczki. Przy padaczce, nawet delikatnej widać inne objawy oprócz agresji. A w sytuacji aury nie ustępuje ona nagle, ale kończy się atakiem padaczkowym. Tofik nie ma padaczki! Natomiast uważam, że dobrze gdyby był zbadany przez neurologa, nawet jeśli nie wykryje choroby, to będzie wiadomo, że agresja Tofika to problem wyłącznie behawioralny (mi to tak wygląda).
    1 point
  22. Transport Tofika do hotelu Dzika Kępa niestety dopiero we wtorek,jeżeli ewu będzie mogła zrobić do tego czasu rezonans to ja też spróbuję zrobić bazarek,zrobię zrzutkę.Tak byłoby najlepiej,mielibyśmy diagnozę. Potem to dopiero w Dzikiej Kępie.
    1 point
  23. Tak konto Toffika się nie zmieniło
    1 point
  24. Umówieni jesteśmy na piątek na popołudnie. Zamówiłam dla kasji jedzonko w Zooplusie, nich ma na nową drogę.
    1 point
  25. ....ale nie inwestując w to badanie możemy sobie gdybać i gdybać bez końca...badanie to jednak konkret, czy w głowie jest czysto i że problem leży gdzie indziej...
    1 point
  26. Wpłacę zaraz 100zł, czy konto jest to samo? Na rezonans można zbierać, czy jest ktoś kumaty na zrzutka, żeby tam założył zbiórkę tylko na badanie? Jakieś bazarki, przecież grosz do grosza i może się uda, bez tego badania nic nie wiemy, w którą stronę trzeba iść. Jakoś musimy się zmobilizować i dać mu szansę. U Tofika wystarczy rezonans głowy więc w 600 się zmieści. Wiem że to bardzo dużo, ale bez tego badania może się okazać że żaden hotel nawet z najlepszymi psimi trenerami na nic się zda.
    1 point
  27. Masz pomysł, jak im przesłać filmik? Tylko ja tego nie zrobię na pewno; jestem akomputerowa i atechniczna, jeśli ktoś z krakowskich dogomaniaków potrafi, zapraszam. Acha, skłonność do chwytania dłoni można też zablokować pokazując psu "kocią łapę" - dłoń z rozcapierzonymi palcami, przypominająca łapę grożącego kota, plus spokojnie powiedziane "nie" plus natychmiastowa pochwała - jeśli pies zrezygnował z chwytania za dłoń - i smakol już z odwróconej sztywnej dłoni
    1 point
  28. Chłodna dziś noc, można spać spokojnie. Ale Ty Czarnulku możesz przez cały dzień spokojnie , razem z kumplami, korzystać z świeżego powietrza. Gdyby tak jeszcze ktoś odpowiedni zawiesił na Tobie wzrok? Coś Cię chłopaku omijają.
    1 point
  29. Mozna i teraz nauczyć psa delikatności do rąk. Najpierw jak najczęściej karmić z ręki - z otwartej sztywnej dłoni. Smakol przyciśnięty dużym paluchem. Kolejno robi sie na patelni na maśle grzanki ze skórek od chleba, dość długie. Potem pomiędzy palce zaciśniętej pięści wkłada się te prostokątne grzanki-skórki, - tak, żeby wystawały z 5 cm. Pies zje trochę, przesuwa się dużym paluchem te skórki odrobinę dalej. To naprawdę działa, mam filmik, jak to się robi, ale nie umiem wstawić. Szkoda, że są tak daleko od Krakowa - pomogłabym z takimi drobnymi, ale kłopotliwymi troche problemami za free.
    1 point
  30. Deklaracja za lipiec dla Grzesia już w drodze.
    1 point
  31. 1 point
  32. 1 point
  33. Poker, nie tędy droga. Przypuszczam, że Tofik by nie odpuścił. On najwyraźniej traci kontrolę nad sobą. Jak już zaatakuje, to działa w amoku, jak rozpędzona maszyna. Tofik dorastał w nienormalnych warunkach, gdzie królowało okrucieństwo i przemoc. Za wszystko byli odpowiedzialni źli ludzie. To wypaczony, skrzywdzony pies. Jego późniejsze zachowania, problemy z nim, to efekt koszmaru przez który przeszedł, przechodzenia z rąk do rąk. Poczytaj o nim...
    1 point
  34. a ja dziś wróciłam do pracy po urlopie.Trzeba się przyzwyczaić :). Wszystkie psiaki i kot mają się dobrze.
    1 point
  35. Wątek Beni zsunął mi się na czwartą stronę i przeglądanie bieżących zabiera mi sporo czasu. Nie mam już kiedy przeglądać kolejnych. Przyznam, ze bardzo się wzruszyłam, czytajac smutną historię Migotka. To było jeszcze kocie dziecko, które już na starcie nie miało szczęścia. Chociaż nie udało sie go uratować, to i tak dziekuję Panu Bogu i Tobie Elu, że nie umierało w mękach, gdzieś pod krzakiem, w samotności i strachu. Migotek odszedł do lepszego świata i choć "krótką chwilę" był czyjś. Przepraszam, ze ponownie rozdrapuję Twoje rany Eluś, ale musiałam sie "wygadać", bo same łzy nie pomagają...
    1 point
  36. Co do tematu ogłoszeń, to dziś mnie rozwaliła wiadomość z ogłoszenia Lukrecji, gdzie w tekście się produkuję i wszystko opisuję. Pani wysłała mi na OLX wiadomość o treści: " Gliwice dostawa". Nie wytrzymałam i jej odpisałam "rozmowa wizyta". Ewa Marta, przesłałam Ci faktury mailem.
    1 point
  37. 1 point
  38. 1 point
  39. :) Bardzo się cieszę, ze Trevor tak dobrze trafił! Niech mu sie wiedzie jak najlepiej. Macie rację, ze czasami to, co sie wydawało kiepskim pomysłem, okazuje sie strzałem w dziesiątkę, a adopcje do tzw. domu idealnego czasami kończą sie przykrym rozczarowaniem. Nic na to nie poradzimy, ale zawsze dobrze sprawdzić i przegadać temat:) I bardzo mnie cieszy, ze sa porządni i odpowiedzialni ludzie.
    1 point
  40. Akurat jestem na tym wątku właśnie dlatego, że boję się skutków kolejnych pogryzień - najpierw dla ludzi, potem dla psa. Artykuł przeczytałam.
    1 point
  41. Ale super wieści, widziałam, że agat podejmie właściwą decyzję. Trochę się tu wszystkie "nakręciłysmy", jak widać niepotrzebnie. Powodzenia cudny Trevorku. Tak sobie myślę, iż fakt, że dzieci wybrały psiaka po przejściach wspaniale świadczy o tej Rodzinie. Przecież o wiele prościej byłoby kupić jakiegoś pseudo-rasowca, zgodnie z obowiązującą "modą".
    1 point
  42. 2 x RTG klatki piersiowej w dwóch pozycjach - nie ma zmian w płucach ale powiększony mięsień sercowy. Wetka będzie się konsultować i wspólnie podejmą decyzję o ewentualnym leczeniu. Przy okazji wyczyszczono ząbki, podcięto pazurki. Roxi zjadła kolację, pospacerowała w ogrodzie..., wodę pije, siusia.
    1 point
  43. Pani z dorosłym synem zajmuje spore mieszkanie w bloku, rodzina ma też ogrodzoną działkę, na której spędza sporo czasu. W domu od zawsze były psy; najpierw ratlerek, potem 3 bokserki; wszystkie dożyły psiej starości. Teraz, po śmierci ostatniej suczki, bardzo spodobała im się Gratka.
    1 point
  44. Wczoraj zadzwoniła pani z Warszawy w sprawie Gratki. Nie wiem, kto robił ogłoszenie na Warszawę, ale domek wydaje się warty sprawdzenia. Obie z Tolą mamy to samo odczucie, obie rozmawiałyśmy z panią. W związku z tym będziemy organizowały wizytę, o którą poprosimy kochaną Jo37
    1 point
  45. https://drive.google.com/file/d/1e5gg_4YFfIVFdeajXPWcsSD2g0FHI75i/view?usp=drivesdk I kto jest najlepszą psinką? Jest robota, to się robi :)
    1 point
×
×
  • Create New...