Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/22/19 in all areas

  1. mieszkanie na parterze, niski blok wyjście z bloku nie na ulicę, tylko na taki trawiasty, sympatyczny skwerek z drzewami miedzy kilkoma niskimi blokami, także spokojnie na siku nawet dla strachulca ; i to jest na osiedlu - wiec nawet na miły spacerek można iść spokojnie -fajny teren do spacerków dla takiego małego psa pani na emeryturze, pan jeszcze pracuje, działka , samochód, dwa zadbane , bardzo, bardzo spokojne koty ; przygarnięte państwo mili, spokojni, sympatyczni, i energiczni -oboje chcą psa mieli wcześniej psy, tez małe i bardzo dbali, poprzedni pies tez chodził w szelkach; konieczność chodzenia po osiedlu na smyczy -oczywista byłam z córką; i jesteśmy obie zaproszone na ciasto i wizytę, jak juz Freska u państwa będzie - na pewno skorzystamy, bo sama jestem ciekawa Freski - na zdjęciach jest bardzo ładna mówiłam, że trzeba ją zabezpieczyć na kleszcze ( chyba, że jest?) i że najlepsza obroża Foresto ( bo kupuje dla swoich psów) i odradzałam tabletki wczoraj byłam na pa, i państwo już następnego dnia chcieli jechać po Freskę - nie było żadnego wahania, zastanawiania się - są zdecydowani na psa
    5 points
  2. Pusia wczoraj pojechała "na swoje". Tak jak się umawialiśmy, Artur z żoną przyjechali po południu, zjedliśmy obiadek i szarlotkę, potem podpisana została umowa i 100 przykazań co do opieki, jak zawsze. Wieczorkiem były już zdjęcia Pusi z psim kolegą, a rano filmik z zabawy psiaków na dużym trawniku.. Jakby zero traumy czy rozpaczy z naszego rozstania?... :) he, he1
    3 points
  3. Czy jesteś w stanie policzyć ilu psom już pomogliście ?:)
    2 points
  4. Laki mial dzis pobrana krew do badań. Mam nadzieje, ze wyniki będą dobre. Jaki był dzielny! Nie trzeba było zakładać kaganca, nawet nie musiałam trzymać go zbyt mocno. Zero wyrywania się, czy histerii. Tylko potem zdecydowanie obrał kierunek "drzwi" i bardzo na mnie szczekal. Czyli, zostałam nieźle obsztorcowana... Wyniki odbiorę dopiero w piątek, bo jutro doktora nie bedzie.
    2 points
  5. Murka mówiła, że czuć żebra pod tym futrem:( wiec wcale to nie taka kuleczka:( W książeczce ma 14 lat ale zęby ładne ;) Murko bardzo dziękujemy! A maluch śliczny! Myślę że chętni będą na niego jeszcze
    2 points
  6. Dziękuję ślicznie. Dziś zamawiam Lindzie gorset. Wczoraj pojawił się kociaczek, to musiałam go odkarmić, bo nie jadł ponad dobę. Już go opanowałam, to zaraz siądę do zamówienia. Mama nie znalazła w Katowicach naszej piłki do ćwiczeń. Myślałam, że już zaczniemy z Lindą ćwiczyć. Wczoraj znajoma na fb przesłała mi taki krótki filmik z efektów ćwiczeń na piłce i bieżni. Byłam pod wrażeniem, bo psiak początkowo gorzej poruszał się od Lindy, a potem sztywno, ale samodzielnie chodził. Ta znajoma sama jest niepełnosprawna na wózku. Mówi, że warto spróbować, choć przy Lindzie może nie być takiego efektu, skoro rdzeń uległ uszkodzeniu.
    2 points
  7. Pewnie, serce się ściska jak się pomyśli, ze miał swoją rodzinę, którą kochał i której bronił, a która potem albo źle go potraktowała, albo nie szukała, tylko pozwoliła trafić do schroniska. A to taki cudowny pies! Moja Misia miała najpierw leczenie farmakologiczne + prześwietlenie. Brała m.in. lek Synoxivet - przeciwzapalny razem z lekiem na wątrobę, żeby nie zaszkodzić, bo przy tego typu lekach trzeba chronić wątrobę. Po półtora miesiąca takiego leczenia dostała specjalne tabletki - Trocoxil, są drogie i podaje sie je pod kontrolą lekarza, ale bierze się tylko jedną na miesiąc. Wzięła trzy takie tabletki i weterynarz podjął decyzje o dostawieniu tego leku, bo była duża poprawa. Przez jakiś czas dostawała jeszcze Synoxivet. potem przez 2,5 roku był spokój, aż pojawiły się ponownie problemy, a że Misia była bardzo żywym psem mimo wieku (12 lat), doszło do zerwania więzadła krzyżowego no i konieczna była operacja. Miała też zwyrodnienia. Ale po operacji było jak ręką odjął. Ten lekarz podszedł do tematu bardzo rozsądnie, bo są różne metody , np. TPLO polegająca na wstawieniu śrub i płytki. Misia miała operację inną metoda, bez ingerencji w staw. Lekarz nam wytłumaczył, że to w zupełności wystarczy, bo te metody ingerujące w staw zmieniają go nieodwracalnie i potem nie ma juz powrotu. A jeśli się robi operację taką najmniej inwazyjną metodą, to w razie gdyby coś poszło nie tak, można sięgnąć po metody bardziej inwazyjne. W drugą stronę za to sie nie da. Zaufaliśmy lekarzowi i miał rację, faktycznie tak było. Ta metoda była wystarczająca i - jak sam lekarz powiedział - nie naciągnął nas na niepotrzebne koszty. Tak to wyglądało w naszym przypadku. Rehabilitacja była trudna, bo pacjentka była bardzo żywą i niemałą istotką (wagowo podobnie jak Trevor), a musiała nosić gips przez trzy tygodnie, a potem oszczędzać łapę - zero schodów, śliskich powierzchni i szaleństw. Ale daliśmy radę:) Może Trevor ma coś innego, oby to był jakiś drobiazg. Czasami podobne objawy oznaczają co innego. Wiem, ze ortopedzi badają bardzo dokładnie różne odruchy, reakcje kończyny. Mają swoje sposoby, żeby ocenić. Ale się rozpisałam:)
    1 point
  8. Siedzę i ryczę. Ludzie w kolejce czekają żeby zabierać ratowane psiaki. Inni łódkami je przewożą.
    1 point
  9. Poznikały zdjęcia, przypomnę Olka mojego, jak trochę dobroci/zainteresowania pozwala rozkwitnąć stworzeniu. Drugie zdjęcie jeszcze w schronie, ale zapakowany do domu, już wiedział :)
    1 point
  10. Dodałam to ostatnie zdjęcie do krakowkeigo olx'a. Przydałoby się ogłosić Lakusia na inne portale. I - jak przestanie padać, zrobić spacerowe zdjęcia. Figuniu, do kiedy może być u Ciebie Lackuś?
    1 point
  11. Rudzik od dzisiaj grzeje poopinkę u siebie :) Po roku wałęsania się! Oby wszystko było dobrze. Labrador znaleziony dzisiaj w lesie prawdopodobnie też ma już dom, jeżeli nie odnajdzie się właściciel. Był tez dzisiaj peirwszy telefon o Lakusia... nie takiego domu szukamy, ale coś ruszyło :)
    1 point
  12. No, to wszystkiego najlepszego Pusiu na nowej drodze życia :). Cieszę się, że Wam chociaż jedna podopieczna ubyła ;) i czekam, aby i inne jak najszybciej poszły w jej ślady :)
    1 point
  13. Bardzo się cieszę, że Jogi zaczyna już życie poza schroniskiem:) Tak patrzę na psiulka i myślę, ze może o faktycznie młodszy... Jestem ciekawa kolejnych wieści od Murki.
    1 point
  14. Bardzo Ci dziękuję za wiadomość - to teraz muszę w drugą stronę pociągnąć temat, tzn. upewnić się jaka sytuacja u Kasi i ten przewóz. Deklaracje sa potrzebne - bo uruchomimy je, jak juz będzie sfinalizowana adopcja :)
    1 point
  15. To bardzo proszę pozdrów Ją od nas i przypomnij się, gdy bazarek ruszy :)
    1 point
  16. No to jesteśmy umówione :) Wykopiesz, porozdzielasz tak, żeby z każdego kawałka mógł wyrosnąć kwiat i przyślesz do mnie, a ja dołączę do bazarku. Może tak być?
    1 point
  17. To już dla mnie za wysokie progi. Ale kłącza mogę oddać, nie ma problemu. I tak muszę się pozbyć tego towaru.
    1 point
  18. 1 point
  19. Taki sposób stawiania łapy to może być tez problem ze stawem kolanowym. Miałam taką sytuację u mojej Misi. Łapa jest niestabilna, "odjeżdża", pies nie opiera się na niej jak powinien. Jeśli to jest np. więzadło, to na RTG nie wyjdzie. Najlepiej by to zdiagnozował ortopeda. Nie wiem, czy jest taka możliwość, ale mogę polecić dr Marcina Krajewskiego, który przyjmuje na ul. Powstańców Śląskich w klinice. Świetny lekarz i bardzo życiowy - mówi, jak jest i proponuje najlepsze rozwiązanie, bez naciągania. Diagnozował i operował obydwa stawy kolanowe mojej suni, więc znam go nie tylko ze słyszenia. Bardzo współczuję Pani Agnieszce:(:
    1 point
  20. Dobrze ,że Jogi już bezpieczny. Trzymaj się malutki przytulam cię
    1 point
  21. Słodziaczek, ale futerko ma zaniedbane i zrudziałe. Patrzę na foto i jakoś mi się wydaje, że to nie jest totalny staruszek. Oby wyniki były dobre.
    1 point
  22. Najlepsze są metalowe lub plastikowe przymocowane nitami do szelek lub obroży. Ja tylko takie stosuję i takie polecam osobom, które adoptują ode mnie psiaki. Zamówione na Allegro. A smycz flexi jest bardzo dobra pod warunkiem, że ktoś wie jak jakie są zagrożenia i wie jak ją stosować.
    1 point
  23. Trudno - znów ktoś się nie bał i podprowadził mi lajki. A to cudo musi dbać o siebie - w końcu jeśli coś jest w zasięgu pyska i łap to już moje, prawda?
    1 point
  24. Cale szczęście,że Ati nie stresuje sie bardzo w nowym domu. Ma apetyt i jest wyluzowana. Cos mi się wydaje,że to kolejny, DOM Z BAJKI !
    1 point
  25. Ati w nowym domu zachowuje się tak,jak by mieszkała w nim od zawsze.Jest cudowna i reaguje na przywołanie,a Pana gdy wrócił z pracy wycałowała na wszystkie możliwe sposoby :) Pięknie je i suchą, i gotowane a także saszetkę dziczyzny z Doliny Noteci. Pani Wioletta zauważyła,że Ati popuszcza mocz i lekko pokasłuje, więc dzisiaj byli u weta.Miała zrobione usg,które nic niepokojącego nie wykazało.Jutro ma przywieźć mocz do badania i wtedy ewentualnie będzie wdrożone leczenie.Otrzymała witaminy na wzmocnienie i jeszcze czeka doszczepienie na wirusówki. Miska jedzenia to za mało,więc sobie sama znalazłam co chciałam....:)
    1 point
  26. Tulinkam ogromnie za dudunieczka i dla Mureczkow milion podziekowan
    1 point
  27. Dzwoniła Murka - odebrała malucha ze schroniska, Jogi jest już prawdopodobnie w lecznicy. Wypatrzyła przy okazji maluszka z kikutem tylnej łapki:(
    1 point
  28. Nareszcie nowe zdjęcia. Tym razem będzie ich dużo - może nie znudzicie się?
    1 point
  29. Cieszę się też ogromnie z domku dla Freski, to spora niespodzianka, bo obstawiałyśmy z Alaskan, ze to Freska będzie musiała najdłużej zostać w hoteliku. A tu proszę - jeszcze dobrze nie zagrzała miejsca i już własny domek czeka na sunię:)
    1 point
  30. Za to mały dałby sobie radę w naturze. Cwaniak wybrał dziś kurom i dokładnie bez rozlewania zjadł 6 jajek. Rozłupuje je jakoś na pół i wszystko wyjada. Gęsie wywlókł, ale ma za grubą skorupkę i nie dał rady. Linda też próbowała. Rozwścieczyli tak gęsi, że młody zmykał w popłochu z ich ogródka, Linda zaszyła się w cisach. Zaraz potem poszedł rozkopywać nory gryzoniowe. Dziś do nas trafił maleńki, chory kociaczek na odkarmienie. Przywieźli go klienci z dzieckiem alergikiem. Wzięłam, bo inaczej zostałby uśpiony. Schronisko jest czynne tylko do 15.00, potem bez personelu. Ciapciak oczywiście pierwszy za mną, od razu musiałam mu dac maleństwo do powąchania. Młody też powąchał i tak się wystraszył tego malenkiego śmierdzącego stworka,, że uciekł do łazienki za wannę.
    1 point
  31. Bardzo dziękuję za pomoc dla Bezika !!! <3 Dostałam wiadomość od kikou, że prawdopodobnie niedoczynność tarczycy z tych badań wynika, czekamy na potwierdzenie diagnozy
    1 point
  32. No dobrze, gadają i gadają, że jestem grzeczna, pilnuję się, lubię spacery, jazdę autobusem, mam apetyt, przytyłam (przytyłam!?), nie lubię zostawać sama - o tym, że rozszarpałam pół obicia drzwi wejściowych to nie słyszałam, to potwarz jakaś! - że znajomi pana Leszka mnie lubią i rozpieszczają smakołykami... itp itd, chyba się jednak zdrzemnę, bo nie wiem ile to potrwa...
    1 point
  33. Macie i sie napawajcie obrazkiem :) Czarnulka przy boku rezydentki. Do niedawna była to abstrakcja. A takie życzenia wielkanocne dostaliśmy od DT Czarnulki :)
    1 point
  34. Czarnulka dzisiaj była na szczepieniu. Leczenie zakończone - w naszej lecznicy. Trzeba przyznać, że było długie, ale w końcu można powiedzieć, że Czarnulka wróciła do formy - której zapewne nigdy nie miała. Jeszcze czeka ją konsultacja w Lublinie u dr Balickiego. Nie wiemy, na ile opiewają koszty dotychzzasowego leczenia, ale powinno starczyć z bazarków, a i najważniejsze, że udało się pokonać to piekło, przez które przeszło. Co ważne, Czarna zaczęła dogadywać się z suczką rezydentką. Dałam Opiekunce parę zaleceń i porad, do ktorych solidnie się zastosowała i się udało (jak określila Opiekunka Czarnej: "i są już kumpelki), jak ja się cieszę :)
    1 point
×
×
  • Create New...