Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/05/19 in all areas
-
No to już! :))) Miałam właśnie telefon od pani wizytatorki, że dom jak marzenie. Blusia będzie miała całą rodzinę do kochania, bo pani z Jaworzna ma dorosłego syna, córkę, wnuczkę, wszyscy mieszkają blisko siebie, więc z opieką nad Blusią w razie czego nie będzie kłopotu. Sunia będzie spała gdzie chce, sprawdzony weterynarz też jest blisko, pani będzie jej gotować jedzonko - słowem Blusia będzie członkiem rodziny :) Bardzo na nią czekają :) Także teraz tylko dograć transport i Blusia może się pakować :) Szafirko, czy Blusia zaprzyjaźniła się z jakimś psiaczkiem od Ciebie jakoś bardziej, niż z innymi?6 points
-
Ok. Na parwo to na szczęście zupełnie nie wygląda. Sunia nie jest też chuda. Ale.. Jest gruba w brzydki sposób. Mało mięśni, i jeśli się o to nie zadba, to będzie klucha. A teraz po kastracji jest krytyczny okres. Na biegunkę ma leki, głodówkę do jutra, na jutro puszkę. A w środę kontrola i kontynuacja badań. Jest wesoła, sympatyczna, lubi nieduże dzieci (akurat u weta była dobra znajoma z wnuczką). Koty olewa. Psy są fajne, tylko będzie trzeba popracować nad ekscytacja na spacerach. A teraz zabawny akcent- moja Szyszka na widok nowej koleżanki zanurkowała w budce i wyszła z nożem w zębach. No, jak się jest chihuahua, to trzeba mieć argumenty... (kiedy ukradła nóż to licho wie, ale oczywiście jej zabrałam).4 points
-
Z najnowszych wieści o Zefirzątku: nadal nie lubi windy, wręcz jej unika. W związku z tym przy powrocie ze spaceru staje przed wejściem na klatkę schodową i stoi. Jeśli "wyprowadzacz" ma akurat czas to stoi razem z Zefirkiem i go namawia, aby raczył wejść. Czasem udaje się go przekonać :) Jeśli czasu nie ma, Zefirek ląduje na rękach i jest wnoszony do domu. A co! Może mu się nie należy? ;))3 points
-
Blusia w czwartek jedzie do domu! :) Niestety tylko Blusia, chociaż bardzo chciałam panią namówić na adopcję parzystą.. W swym niepoprawnym optymizmie..2 points
-
Onaa, Renatka, trzymaj się proszę. Jesteś taką wrażliwą, dobrą osobą, nie tak miało być i błagam nie bierz do siebie. Nawet jeśli pojawiły się takie myśli to: To nie jest Twoja wina. Absolutnie nie. Przytulam Cie mocno, najmocniej jak potrafie. Pysiu...bardzo, bardzo przykro. Trudno w to uwierzyć, co się stało...2 points
-
Po lekach i głodówce biegunki brak. Kolacja dzisiaj będzie dietetyczna i zobaczymy, ale podejrzewam, że głównym problemem było po prostu dawanie byle czego (parówek...). No nic, jutro kontrola. Dziewczynka bardzo ładnie akceptuje bardzo małe psy, koty itd. Na spacerze nieco zbyt mocno się ekscytuje przy większych psach (do dopracowania). Jest bardzo bardzo zabawowa ;) na pewno jeśli ma mieszkać z innym psem, to najlepiej młodym i chętnym do zabaw (może być nieduży, Miłka umie być subtelna). Błyskawicznie załapała gdzie ma spać ;)2 points
-
Łapki zostały dokładnie obejrzane w piątek, gdy dziewczyny ostatni raz odwiedziły lecznicę. Kenya ma zaniki mięśni spowodowane ciężką chorobą no i brakiem ruchu w okresie wzrostu. W lewym kolanie coś strzyka, ale na razie stawiamy na dobrą dietę i sulementację. Obie dziewczyny dostają FosfoVit, VetAminex i HepatialeForte na wątrobę. Jutro mam jeszcze odebrać jeszcze jeden preparat. Z innych dobrych wieści - mojej Avie udało się NIE zarazić kokcydiami :) Ufffff :) Tola - odnośnie wyjazdu zadzwonię do Ciebie jutro rano.2 points
-
2 points
-
Jesteśmy jesteśmy, żyjemy żyjemy, tylko czasu brakuje na wszystko. Wpadam zdać raport z Mimiśkowych wyczynów ;) Wczoraj odbyło się "polowanie" na lisa. U nas lisy wieczorami chadzają po wsi. I tak się przytrafiło że na ostatnim siusiu, około dziesiątej wieczorem, biegł był sobie lisek chytrusek obok naszego ogrodzenia, nooooo psy oszalały i goniły wzdłuż płotu razem z lisem (Psota i Mimisia na długich smyczach), po drodze jest oczko, moje psiaki oczko obiegły a Mimi chluuup. Lis za płotem pobiegł dalej, moje psiaki wzłóż płotu za nim, a Mimiśka wyskoczyła jak oparzona i chodu do domu. Sezon kąpielowy zatem rozpoczęty, a to nasza syrenka koszykowa2 points
-
I będzie :) Pierwsza u neurologa już jutro o godz. 15-tej. Jaaga zamierza kupić u weta kaganiec i szelki, bo bez tego nie da się w żaden sposób cokolwiek zrobić przy psiaku. Pozwoliłam sobie podjąć decyzje w sprawie tego zakupu, bo jest to tak oczywisty, że chyba nikt w to nie wątpi :) Dr Olender, neurolog, sprawdzi odruchy, ciśnienie oczu i całą resztę. Jaaga diagnozuje u tego weta wszystkie swoje psiaki. Wet sprawdzony :)2 points
-
Wyniki krwi wyszły prawidłowo i o 13.45 będzie sterylizacja. Dam znać wieczorkiem, jak się czuje.2 points
-
Witaj ksiezniczuniu ciotka Nadziejka czaruje kolejny kramik Tobie i biduniowi razem ..juz mnie maja dosc z tymi kramcikami ale ale nie przestane ..2 points
-
Witam.Dziękuję Tolu za wstawianie tych fotek. Mia chwilowo nieszczęśliwsza,vbo ja chora leże, a ta znosi mi do domu zabawki z domieszką ziemi z ogródka,patyczka i resztki żujków. Ma mnie to zachęcić do wyjścia na spacerek. Wiwat klapka w drzwiach...tam i z powrotem wędrują psiaki i różne cudności ...No ale , niestety 2 dni leżakowania. Potem sobie odbijemy;)2 points
-
2 points
-
2 points
-
w nocy konczy sie kilka kramikow i juz czaruje kolejne bedzie i dla Bostonka dyszka powinna byc jutro na koncie1 point
-
Zaglądam i cieszę się, że Kolusia ma się dobrze. Pikne ma ubranko ,takie pasujące do umaszczenia. ;) Oby wszystko dobrze się goiło. Mizianka na dobranoc!1 point
-
Wspaniale, ze Kolia ma się dobrze.1 point
-
Zapytałam, bo o to będzie na pewno pytać Psiaszansa :)1 point
-
Malineczko o malineczko cudna tulinkam za wszytko1 point
-
Loluś jest ślicznym malutkim pieskiem - waży tylko 8 kg. Ma dopiero 1 rok, maksymalnie 2. Tak kochani było 10-sięć lat temu, a Loluś nadal zachowuje się jak młodzieniec wesoły uśmiechnięty i skory go gonitw fotki troszkę "odgrzewane", jak togusia znajdzie chwilkę, wstawi nowe / ma choróbsko w domu i czasu brak na wszystko/..... Lolusiu, togusiu, zdrówka na dalsze lata1 point
-
To ja daję 30 zł stałej plus jednorazowa na początek.1 point
-
Ann73 Ból i łzy nie miną nigdy. Z czasem ból będzie się mniej palący, ale nadal będzie. Zapłaczesz nawet po 10, 15, 20 latach. Będziesz wspominać wspólne zabawy z uśmiechem i ze łzami łzami w oczach. Nie chce ci pisać głupot pt. na razie popłaczesz , bo ranka świeża, ale to minie za tydzień, czy dwa. Nie! Jak się kochało to bezwarunkowo i na zawsze. Ale tak jak napisałam nasze serca są pojemne i mieszczą nieograniczoną ilość pokoików, w którym może zamieszkać kolejny "ktoś" . Daj sobie kochana jeszcze troszkę czasu, a zobaczysz jak cię porwie ta nowa miłość, nie ujmując nic tej wcześniejszej. Jedna będzie mieszkała w pokoiku nr. 1 , a druga w pokoiku nr. 2. Obie będą inne, ale równie silne. Wstęp do tych pokoików masz tylko ty i nikt nie jest w stanie Ci wyrwać tych miłości z serca i z Twojej pamięci. Ps. Uwierz mi pomimo wszystko z tą małą mordką jest ci o wiele łatwiej. Wiem to z własnego doświadczenia.1 point
-
Oj, zazdraszczam takich widoków i takich wędrówek! Pamietam jak w dzieciństwie czytałam książkę „W krainie Orlich Gniazd” i marzyłam, ze kiedyś pojadę tam na wakacje :). Helcia wyglada jak mały lisek w tych plenerach :).1 point
-
Kochani ! Dzisiaj Gwiazdka jedzie do nowego domu do Świeradowa Zdroju ! Ale po kolei....... Pan poinformował Kasię, że dzisiaj w nocy umarła jego suczka. Trafiła do całodobowej kliniki i została otwarta, ale na stole zeszła. Wszyscy siedzą w domu i ryczą, dziecko nie chciało iść do przedszkola...... Pan Paweł powiedział, że nie chcą czekać, i płakać po niej, tylko wziąć kolejnego psiaka. Postanowił, że od razu pojedzie po Gwiazdkę. W sobotę Pan zamówił już dla Gwiazdki kojko czyli spanko. W związku z zaistniałą sytuacją nie ma już potrzeby brania urlopów i przebudowywania planu pracy, bo nie ma już kogo do kogo przyzwyczajać, to znaczy psiaka rezydenta do nowego psa i odwrotnie. Mam dane Pana Pawła, wysyłam umowę adopcyjną, po podpisaniu otrzymam zwrot umowy.1 point
-
Znów niedziela, a Grześ normalnie - bez pytań, bez żadnych widoków na własny dom. Istne fatum, a on przecież cudny. Co się dzieje z tym światem?1 point
-
1 point
-
1 point