Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/02/19 in all areas

  1. Lidko kochana,jeszcze raz z całego serca dziękujemy za błyskawiczne przeprowadzenie wizyty i relację, dzięki której łatwiej było podjąć decyzję na tak :) Za jakiś czas poprosimy Ciebie o wizytę po/a. Dziewczyny mogą się pomału pakować! :) Hania powiadomiona i p.Mirek także.Bardzo ucieszył się,że sunie do nich trafią i zapewniał mnie,że będą u nich miały bardzo dobrze, bo o to zadbają :) Pochwalił się sąsiadom,którzy też mają psiaki i wszyscy nie mogą się doczekać,kiedy je zobaczą :) Jak tylko p.Mirek będzie miał gotowe adresówki to umówi się z Hanią na odbiór suń.Sara i Maja pojadą w obróżkach i szelkach,które mają od nas,a p.Mirek weźmie smycze,które ma w domu.Obiecane mam też zdjęcia i filmiki i mam nadzieję,że będę je co jakiś czas otrzymywać :)
    5 points
  2. Nareszcie jestem. Wybaczcie ale moje psie staruszki maja pierwszeństwo a teraz jak spacer i kolacja zaliczone spokojnie mogę usiąść do kompa. Jak już Bogusik napisała ja domek starający się o suczki oceniam dobrze, nawet bardzo dobrze. Państwo rzeczywiście 60+ ale oboje w dobrej kondycji, niejeden młodszy miałby im co zazdrościć. Mieli już różne psy, mniejsze i większe, wszystkie znalezione albo zabrane ze schroniska czy od ludzi, którzy je krzywdzili. Wszystkie były leczone u zaufanych wetów, do dziś mają ich książeczki zdrowia. Fotki psiaków wiszą na ścianach. Państwo chyba wszystko robią razem, nawet jak pan idzie do pracy / czasami coś dorabia lub komuś pomaga / to pani idzie z nim do towarzystwa i żeby zadbać o to żeby np. zjadł obiad :-). A pies idzie z nimi bo oni wszystko robią z psami. Nawet do znajomych chodzą z psami bo chodzą tylko do takich znajomych, którzy to akceptują i lubią. Przed budynkiem spore miejsce na krótki spacer. Na spacer długi całkiem niedaleko fajne tereny psiospacerowe. Poprzedni pies państwa był zawsze wyprowadzany na smyczy / choć często była to długa linka/ bo niestety nie wracał na wołanie a państwo nie chcieli ryzykować ucieczki czy zaginięcia. Córka państwa mieszka w pod stargardzkiej miejscowości i tam, za szczelnym ogrodzeniem, pies może poszaleć swobodnie, zresztą z psiakami córki. Pan wypatrzył sunie pierwszego dnia jak tylko zostały zrobione ogłoszenia na Szczecin. Nikomu nic nie mówił bo chciał się z tym "przespać". A następnego dnia córka przysłała im to ogłoszenie ze słowami "to są psiaki dla was" :-). Dwa spojrzenia i ten sam wniosek :-). W domu są jeszcze trzy kanarki, piękne, zadbane i cudnie śpiewające :-). Mieszkanie jest rzeczywiście małe ale tak urządzone, że dwa psiaki spokojnie się tam zmieszczą. Zresztą państwo mówili, że był czas kiedy w tym mieszkaniu mieszkali oni, dwoje dzieci i dwa psi i tez się dało radę :-). I muszę napisać, ze państwo oboje po mnie przyjechali i oboje też mnie odwieźli :-). Wniosek: ja bym psiaki np. moje tymczasy do tego domu oddała. Może nie będą tam miały złotych poduszek ale poduszek to im tam nie braknie :-) Jak czegoś nie napisałam to pytajcie :-)
    5 points
  3. Dziś po raz pierwszy u Abi była trenerka - behawiorystka. Przeprowadziła pierwsze szkolenie. Ocenia zachowanie Abi za obiecujące. Abi ładnie reagowała na smaczki a szczególnie na parówki. Była zainteresowana, podchodziła i w ogóle nie uciekała do budy. Widać że czuje się pewnie na terenie. Opiekunka otrzymała rady i informacje tłumaczące zachowanie Abi. Na ten tydzień opiekunka otrzymała zestaw ćwiczeń dla Abi. Zaplanowane jest kupienie konga, szarpaka i wielkiej kości po to aby zająć Abi i ograniczyć jej zapędy niszczycielskie. Mimo, ze była prawie trzy godziny to policzyła tylko za godzinę. Następne spotkanie odbędzie się za tydzień.
    4 points
  4. Takie wieści mogłabym czytać codziennie ! Też podoba mi się ten DOM. Może metraż nie największy, ale za to serca duże ! A to jest tym suczkom potrzebne najbardziej. W schronie, oprócz krat i betonu nie miały nic. Teraz już mają swoją własną, ludzką rodzinę. Nieustającego zdrowia i długiego, szczęśliwego życia !
    3 points
  5. Kochane, kawalerka to nie problem jeżeli kocha się psy. My z mężem mieszkaliśmy jakiś czas w kawalerce 24 m i mieliśmy dwie ONki i jakoś dawaliśmy radę, suczki miały dużo spacerów a w domu spały. Nam nie przeszkadxały, nie były przeganiane. Co do wieku - ja mam obecnie 78 lat i trzy psy, w tym staruszkę rottweilerkę, oczywiście w dużo większym mieszkaniu i jakoś też daję radę, psy śpią na kanapie lub łóżku choć mają swoje posłania, karmione są naturalnie czyli mięsem i wygladają na szczęśliwe. Pies jest bardziej szczęśliwy nawet w najmniejszym mieszkaniu niż w największym kojcu i budzie bo dla niego ważny jest człowiek i jego miłość.
    3 points
  6. 2 points
  7. Dobrze, że śnieg stopniał, bo zaczęłam zaglądać psom pod brzuchy w poszukiwaniu kulek na żywo... Miny psich opiekunów nie wróżyły nic dobrego ;) Prawie-wiosenne pozdrowienia dla Gajulki i jej Rodzinki :)
    2 points
  8. Weekendowo dobra wiadomość. Lea pojechała do swojego domku. Zamieszkała w Tarnowskich Górach w domku jednorodzinnym, gdzie nie będzie zostawała zbyt długo sama w domu bo Opiekunowie pracują przemiennie, gdy jedna osoba pracuje do południa to druga po południu. To bardzo ważne w przypadku Lei bo to trochę niesforna istota i z nudów lubi sobie coś "popodgryzać". Dodatkowo ma jeszcze nastoletniego opiekuna, który jest zachwycony Leą. Lea na razie troszkę zestresowana ale jest coraz lepiej. Trzymajcie kciuki za aklimatyzację. Zdjęć jeszcze nie mam, mam je obiecane jak tylko ogonek Lei będzie merdał radośnie bo na razie jeszcze troszkę pod brzuszkiem, no ale nie ma się co dziwić, dla niej to mega zmiana i stres.
    2 points
  9. Ale fajnie się dzieje :-). Państwo są tak pozytywnie zakręceni na punkcie tych suczek, że pewnie jakby trzeba było Tatry z Bałtykiem zamienić na miejsca to też by to zrobili :-). Zapomniałam wczoraj napisać, że psi fryzjer też będzie. Z poprzednim psiakiem, foksterierem państwo tam chodzili, byli zadowoleni to z Sarą i Mają też będą tam chodzić. Mocno trzymam kciuki za szybką aklimatyzację i jestem pewna, że panienki będą szczęśliwe w tym domu.
    2 points
  10. Kochane,poprosimy o kciuki na jutro! Państwo stanęli na wysokości zadania i dzisiaj w Tessko na miejscu im wygrawerowali adresówki.Będą miały piękne czerwone, w kształcie serduszka-wybór Pani :) W związku z tym,że je mają i chcą jak najszybciej mieć Sarę i Maję u siebie,jutro o 9 rano są umówieni z Hanią w Hoteliku :) Hania zrobiła wyjątek dla suń i Państwa, bo niedziela to dzień dla rodziny i nie umawiają się z nikim na odwiedziny psiaków.Za ten wyjątek bardzo Haniu dziękujemy :) Dziewczyny zostały dzisiaj wykąpane,akcesoria przygotowane i czekają na jutrzejszy tak bardzo dla nich ważny dzień! :)
    2 points
  11. Ula uważaj.... ona sprawdzała czy dobre jedzenie matce oferujesz ... jak coś jej się nie spodoba... strach się bać :)
    2 points
  12. Wizyta wypadła rewelacyjnie, Carmen jest właśnie w drodze do domku:)
    2 points
  13. Podjęłyście bardzo słuszną decyzję, sunie nie mogły lepiej trafić:) Cieszę się bardzo, ogromnie, gratuluję, dziękuję za cierpliwość, bo dziewczyny mogły doczekać się przeznaczonego im domu:) Skończyły mi się lajki, ale wrócę tutaj:)
    2 points
  14. Czytam wszytko i raduje z dzielnego cudownego tulinkamsciskam Agatko przeprowadzaj selekcyje wielkie i calun czas jak tylko dasz rade niechaj trafi najlepszy domcik ktoren gdzies jest tylko jeszcze nie wie ze taki przecudny Zefciu czeka hihi Zefcik morderca pluszakow
    2 points
  15. Umieszcze tu u Belli prosbe ogromna, poniewaz dotyzy ona takich pieskow jak Bellunia, uratowanych i czekajacych na domki https://www.ratujemyzwierzaki.pl/boksy-dla-psow?fbclid=IwAR3EVTvcoK1M3z_yeuNSsTurPre6rhbkhOkx8Pyy4EURd2JvpvKjap5bao0 Fundacja Nasze Bezdomniaki: Kochani, psy pod naszą opieką otrzymały piękny wielki prezent. Bardzo dobra osoba przekazała nam kontenery ocieplone i wyposażone. Kontenery te mają w środku przygotowane pokoje dla psiaków, miejsce na przebywanie zwierzaków po zabiegach. Nasze pieski mogą być na zimę w ciepłym miejscu. Nie będą musiały marznąć. Potrzebne sa pieniazki na oplacenie robotnikow, ktorzy to zamontuja. Fundacja nie posiada takich srodkow, poniewaz wszystko jest przeznaczane na psiaki. Niewiele juz brakuje a czas ucieka. Prosimy o udostepnienie zbiorki na ten cel. Marzena M, ktora jest odpowiedzialna za Belle, zorganizowala na ten cel szybki bazarek. Przeznaczyla swoja nowa piekna kurtke z motywami psimi, z ktorej bardzo sie cieszyla i wiele innych rzeczy . Taka wlasnie jest Marzenka, psy w potrzebie sa dla niej najwazniejsze. Zapraszamy do pomocy :) https://www.facebook.com/events/526141944540695/?active_tab=discussion
    2 points
  16. Byliśmy u weta. Obie maja przeplukline. Kremówka do operacji ale może poczekać do kastracji. Kremowka ma także bardzo przesuszona skórę co jest powodem drapania się nadmiernego - powinno przejść. Dostalismy rozpiskę pełna odrobaczen i szczepień. Pierwsze odrobaczenia dopyszczne w poniedzialek. Dziś było za wcześnie. Gapa za to ma płuca czyste ale po 3 filmikach pani doktor mimo ze sama nie słyszała nic poprosiła przejście się na echo, bo objawy mogą sugerować wadę. No i najważniejsze. Gapa została na weekend w nowym domu. Rezydent (8 letni sznaucer ) przyjął ja z rezerwa ale spokojnie. Maja sprawdzic czy się dogadają ale już owinęła sobie wszystkich wokół palca. Zdążyła przez 3 godziny zasikac posłanie kolegi psa, obsCzekac się w lustrze az to posiusiania i ukraść wszystkie zabawki zbycha. Wraz z Zeldą ( bo tak mA mieć teraz na imię) pojechała moja ostatnia klatka kennelowa. Kremowka ma jutro wizytę wiec prosimy o kciuki ;)
    2 points
  17. Mamy osobę do przeprowadzenia wizyty. Było bardzo ciężko, wręcz niemożliwie. Jest to nawet nie Kraków lecz wieś pod Krakowem. Dostałam namiary od znajomej z Fundacji Malamuty dla której tez przeprowadzają wizyty.
    2 points
  18. Oj, nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mocno trzymałam kciuki za TAKI domek ;)
    1 point
  19. U suniek dobrze ;) Kasia się na pewno odezwie jak znajdzie chwile, jutro ma być chyba ta rewizyta w potencjalnym domu Kromci... No ciekawa jestem A w między czasie coś Wam opowiem:) bo własnie rozmawiałam z moją mamą:) :) (mama mieszka ponad 300 km ode mnie) i opowiadała mi o sąsiadkach. Mamy takie sąsiadki co bardzo kochają zwierzaki, miały kiedyś 2 psiaki przygarnięte- najbrzydsze jakie się dało, potem kotka z działek Ślepaczka. Nawet nie wiedziałam że Ślepaczek umarł miesiąc temu, no i Pani Halina z Kaska powiedziały: żadnych więcej zwierząt. No ale wczoraj wpadły na pomysł, że jednak przygarnął 2 kotki, jak mama mi opowiadała, obdzwoniły z 10 ogłoszeń i wszędzie mówili, że nie, że w trakcie leczenia czy coś tam innego, w końcu znalazły 2 kotki gdzies blisko, na ale znowu jakąś ankiete trzeba było napisać, to Kaśka od razu uzupełnieła i odesłała i juz Pani Halina jej kazała po kotki jechać. A tu znowu każą czekać :) Jak mi mama mówiła- Pani Halina za to wszystko się na Kaśke obraziła!!! bo dlaczego tych kotków nie ma dzisiaj??? no ale....jutro juz mają mieć te kotki :) :) Także, to tak od drugiej strony. Jak my nie raz oceniamy ludzi, że chcą JUŻ to pewnie cos kombinują itd. ;) a to nie zawsze tak jest...nie każdy po prostu rozumie ten cały nasz mechanizm ;)
    1 point
  20. Może faktycznie tak trzeba napisać.Ja się nie bardzo na tym znam i interesowało mnie bardziej to,jaka jest możliwość w ogóle przekazać ten 1% po zmianie przepisów
    1 point
  21. A kuku :)) po kilku minutach sam wyszedł z transportera i się zalogował w klatce. Pojadł, popił i beknął :)) ogólnie kocik bardzo kontaktowy, zostawiłam go na razie samego, ma jeszcze legowisko na klatce, kuwetę, pewnie się jeszcze krępuje ;) Z Filcusiem jak już powiedzieli mi że kreska się zrobiła po pół godzinie to straciłam resztki wątpliwości.. Ale mimo wszystko myślę, że lepsza choroba zdiagnozowana niż niezdiagnozowana..
    1 point
  22. 1 point
  23. Zeus i Apollo, dwa haszczaki ukraińskie właśnie pojechały do swojego Domu :)
    1 point
  24. Czester poczuł się swobodnie, zaczyna szaleć niczym szczeniak, kradnie kapcie, zaczepia do zabawy nas i inne psy. Jak chce być głaskany, to cierpliwie łapkami wchodzi nam na kolana, tak jakby chciał cały wskoczyć. W ogóle mamy wrażenie, że Czesterowi wydaje się, że jest małym pieseczkiem :) Nie mogę wstawić zdjęcia, wyskakuje jakiś błąd. Potem spróbuję jeszcze.
    1 point
  25. To prawda,że ludzie są niesamowici i ogromnym sercu dla zwierząt :) Myślę,że podjęłyśmy słuszną decyzję i dziewczynki będą w tej rodzinie szczęśliwe :)
    1 point
  26. Jestem na bieżąco, cały czas obserwuję; ) Wspaniale, ze Zefirek taki wesoły i otwarty. W końcu może być dzieckiem :))
    1 point
  27. To jeszcze na ten temat - psom walczącym obcinano uszy i ogony nie tylko dlatego, aby unikały w walce okaleczeń - także aby ciągle wyglądały wyzywająco, co skłania drugiego psa do dalszej walki. Jest jeszcze coś takiego jak bóle fantomowe. Spotkałam się z opinią, że nadpobudliwość niektórych psów, tych z kopiowanymi uszami i ogonami, może wynikać właśnie z tego powodu.
    1 point
  28. No Mimiśka - przeżyłaś i żaden potwór nawet nie zbliżył się do Ciebie - masz moc! A miny! Dobrze, że właściwe kolana były w zasięgu.
    1 point
  29. Roxunia, wyraźnie odmłodniała , tak dziarsko maszeruje , nawet mrozy jej nie straszne ... we Wrocławiu ,dzisiaj zapowiadają ok 10'C , jak dla mnie ''bomba'' ;)
    1 point
  30. Chyba warto powtórzyć taką wycieczkę, aby sprawdzić, na ile suczka zapamiętała, że świat, choć straszny, nie zwalił się jej na głowę i wszystko skończyło się powrotem w bezpieczne miejsce. Mimi ma bardzo mimiczną twarz, dobrze dobrane imię. Na pewno była spięta, na pewno uprzedzała, że gotowa jest bronić życia przed tym straszliwym otoczeniem, ale myślała i oceniała sytuację. Moim zdaniem to dobry sygnał.
    1 point
  31. Wczorajsza relacja z wyprawy ;) Zaznaczam że Mimi jest u mnie prawie rok, śpi ze mną, mizia się ze mną, daje całusy, liże, przytula się i w ogóle. A na wycieczce wygląda to tak, teren na przedmieściach, spokojny, ale odgłosy miejskie dość intensywne, czyli Mimi jest atakowana ze wszystkich stron, w tym wszystkim i ja staję się dla niej może nie zagrożeniem, ale też nie ostoją W mieście trzeba uważać na każdy samochód i każdą dziurę, bo Mimi próbuje w każde możliwe miejsce się wcisnąć i zniknąć. Wchodzimy do klatki w budynku, Mimi nadal ciężko wystraszona, ale z niewielką pomocą smyczy wchodzi ładnie na trzecie piętro. W mieszkaniu nie opuszcza moich kolan, choć śladowo zna moją mamę i brata, mamie daje się pogłaskać, od brata bierze kawałki kiełbaski, ale nie od razu, obserwuje wszystko, ale do mnie przyspawana jest na amen, dzięki Bogu obyło się bez sikania i kupczenia, bo zapomniałam położyć sobie na kolana podkład, uffff. Mimi w gościach Przez calutki czas nie wydała z siebie głosu. Po powrocie na własne podwórko, otrzepała się ze stresu i heja w swoje znane miejsca z radośnie merdającym ogonem.
    1 point
  32. Kilkakrotnie spotkałam się na wsiach z idiotyczną postawą wobec psów wynikającą z "szacunku" do jedzenia. Z opacznie rozumianego - Szanuj chleb, nie wyrzucaj jedzenia, nie marnuj! Ludzie ci żeby realizować tę źle rozumianą postawę - biorą psa jako śmietnik na resztki. Bo jak się jedzenie zestarzeje albo coś z obiadu zostanie, to się nie zmarnuje - pies zje! I... "sumienie" czyste.
    1 point
  33. Oby Gapcia (sorry - Zelda) przekonała Zbycha do siebie i oby nie miał jej za złe zasikanego posłania i zaboru zabawek :) I wielkie kciuki za wizytę u Kremówki! Skąd się bierze przepuklina u psa? Cud, że najbiedniejszy szczeniaczek się napatoczył i udało się go zabrać. Marny byłby jego los ;( Sunia też bidulnie wygląda.
    1 point
  34. 1 point
  35. Sciskam serdecznie ogromnie za wszystko ciociu a z tymi zdjeciami trgedyja ech ....
    1 point
  36. Cudownie cudownie najpiekniejszego wszelkiego Supciowi Maksiowi Rodzince caluniej
    1 point
  37. Pikusiowi i jego Ksiezniczce Diance najlepszego cieplutenkiego zdrowenkowego
    1 point
  38. Niestety mój syn akceptuje tylko Barsiczkę, która miała być jego sunią. Tak bardzo o nia prosil, tak walczył, a potem opieka została na mojej głowie. On nie akceptuje mojej miłości do wszystkich psów, uważa, że za dużo czasu poświęcam psom. Odpuściłam już dawno tłumaczenie, że to moja pasja, misja. Jest już dorosły (prawie 29 lat), a nadal chyba zazdrosny o tę miłość. Figusz bardzo mi się dzisiaj naraziła. Musze zabrać ją na spotkanie z treserką, która ustawi jakoś mnie i panienkę, bo mała rozbisurmaniła się strasznie. Na spacerach w pewnym momencie traci słuch. Pędzi przed siebie i nie daje się odwołać. Jest kilka kluczowych miejsc, w których łapię ją na smycz, bo na pewno będzie chciała sie urwać. Zaczęła też ponownie ostro reagować na rowerzystów, narciarzy, biegaczy. A dzisiaj ruszyla ze szczekaniem na starszego Pana, który spokojnie stanął, a ja odwolałam łobuziaka. Przeprosiłam Pana, który powiedział, że widocznie chciala mu cos powiedzieć. Wyciągnął do niej rękę, Figuszka wspięła sie do niej i polizała go, po czym jak zaczął iść, ruszyła do niego z ostrym szczekaniem i ugryzła go w nogę:( Doistała ode mnie opiernicz, dostala palcem po nosku i od razu udawala niewiniątko, ale nie wygląda to najlepiej. Tak jakby przejmowała rządzenie. Peruszke też stara się zepchnąć w kąt, na co jej nie pozwalamy. Ja nigdy nie byłam alfą w stadzie, tak naprawdę rządził mądrze mój Semurek, a potem żaden pies nie chciał tych rządów przejąć, więc spokojnie sobie funkcjonowaliśmy. nawet duży Rokuś nie był zainteresowany przewodzeniem. Mała zdecydowanie chce rządzić, ale nie możemy jej na to pozwolić. W najbliższych dniach zadzwonię do Pani, która pomogla mi bardzo w oduczeniu Barsy ucieczek. Maleńka jest przekochana, wesoła, szczęśliwa, ale trzeba jej pokazać granice, bo to będzie eskalowało.
    1 point
  39. Rozumiem, że nie wiedziałaś i dziękuję, że pamiętasz o oby łobuziakach. Niestety są to psiaki problemowe, zwłaszcza Bona i nie do każdego domu się nadają:(
    1 point
  40. Wcale się nie dziwię Twojemu zdystansowaniu... Dobrze, że Dianka tym razem sprawdza się jako psi przewodnik. Kciuki zaciskam za Pikusia.
    1 point
  41. Witam, W poprzedniej wiadomości napisałam, że Olenek miał m-c temu operację kręgosłupa (dekompresja dysku) i teraz trzeba poćwiczyć. Tak, mało jaki piesek może dostąpić tych zaszczytów, zdaję sobie z tego sprawę i bardzo żałuję. Przy okazji ma zabiegi na swoje schorowane bardzo stawy w przednich łapkach. Więc cieszę się, że mamy w swoim mieście taką możliwość i nie trzeba jeździć daleko, bo ludzie tu dojeżdżają po 70 km. To się nazywa miłość do swojego członka rodziny... My dojeżdżalibyśmy jeszcze dalej, jakby była taka konieczność. Zresztą - operacja miała miejsce 100 km od domu :) ...dla Olenka WSZYSTKO! Pozdrawiamy!
    1 point
  42. Tosia pozdrawia z DS :). Tosia w domku to aniołek, cudowna, zupełnie niekłopotliwa, za to na dworze to mały diabełek-obszczekuje wszystkich.
    1 point
×
×
  • Create New...