Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Content Count

    10,071
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AlfaLS

  1. To ja bardzo poproszę o podrzucenie spódnicy a na nowy bazarek chętnie popatrzę :-).
  2. Mam pytanie o spódniczkę nr 3 - w pasie jest na gumkę czy pasek? Ile ma w pasie? I nr 8 spodnie - ile mają w pasie i ile w biodrach? Poproszę o rezerwację do otrzymania odpowiedzi :-) I poproszę za wywoł. nr 16, 21.
  3. AlfaLS

    Ciuszki i nie tylko dla bezdomniaków do 07.06.2019

    Kolczyki już od wczoraj u mnie. Bardzo dziękuję!
  4. Zamówione papirusy dotarły. Bardzo pięknie dziękuje za przesyłkę :-).
  5. AlfaLS

    Wyprzedaże i nie tylko - do 06.06.2019- 20.00

    To pasek też poproszę za wywoł.
  6. AlfaLS

    Ciuszki i nie tylko dla bezdomniaków do 07.06.2019

    Poproszę nr 20 za wywoł. I chyba jest błąd w dacie zakończenia bazarku...
  7. Nie żebym się czepiała ale tu jakoś tak prawie 30 dni zgubiłaś :-). W numeracji oczywiście :-). A swoją drogą bardzo lubię czytać ten wątek i jestem cichą wielbicielką Gienia :-).
  8. Ktoś tu już proponował żeby może na początek zmienić mu na Sebula, Sebuś... Później można łagodnie przejść np. na Seba, tak że psiak nawet sie nie pokapuje że mu imię zmienili :-).
  9. Ano nie ma :-(. Czas jakoś tak pędzi, że ja jakoś w żaden sposób nie mogę go dogonić :-(. Może to ja jestem jakaś nie zorganizowana? Sama już nie wiem... A naszej Meguni już z nami nie ma :-(. Odeszła za TM w sierpniu 2016 r. Ostatnie miesiące żyła tak trochę w swoim świecie... Jadła, spacerowała normalnie ale była taka zamknięta w sobie. Nawet Grażynka, ta z Tychów, powiedziała o niej kiedyś, że ona jest taka jakby autystyczna. Odeszła mając ponad 17 lat. Wiadomo, zawsze chciałoby się żeby te nasze zwierzaki żyły jak najdłużej ale 17 lat to nie jest mało, szczególnie, że nie była przez życie rozpieszczana... Teraz Megusia (*) pewnie opiekuje się tam, za TM, Tinką (*) i tak jak kiedyś przyjęła ją do naszego domu i była dla niej takim psim przewodnikiem po Szczecinie tak teraz jest jej przewodnikiem po zielonych łąkach lepszego świata... Tęsknię za wami kochane psinki: Meguniu (*), Tineczko (*)...
  10. Aktualizacja: Od marca 2017 Tinka jest u mnie w DS. Pokochałam tą sunię i nie wyobrażam sobie oddania jej komukolwiek. Troszkę wcześniej... Od 14.03.2016r. Tina przebywa u mnie na BDT. Nadal szuka domu albo czeka na cud, który spowoduje, że będę miała możliwości finansowe na powiększenie swojego grona ogonków. Na szczęście ona tego nie wie że jest na DT i traktuje nasz dom jak swój własny taki na zawsze... Prosimy, nie zapominajcie o Tince, ona dalej nas wszystkich potrzebuje bo niestety ma duży dług do spłacenia... . A wcześniej było tak.... Na stronie tyskiego schroniska znalazłam ją - TINĘ... Nie ukrywam - mam słabość do tego schroniska i do psiaków siedzących całymi latami za kratami. TINA - to 2 w 1. Na stronie jest dość krótka informacja o niej i tylko 2 fotki. Może dlatego nikt jej dotąd nie pokochał? Napisano... Tina Imię: Tina Numer ewidencyjny: 1109 Płeć: Samiczka Wiek: 12 lat 4 miesiące Data przyjęcia do Schroniska: 2004-07-20 Sterylizacja/kastracja: tak Opis: Suczka średniej wielkości. Obecnie jest pieskiem, który najdłużej przebywa w schronisku. Tina została znaleziona w skupie palet ul. Dojazdowej w Tychach, gdzie się oszczeniła. Razem ze szczeniętami trafiła do schroniska. Urocze szczeniaczki szybko znalazły dom, a ich opiekuńcza mama do tej pory czeka na człowieka, który zechce ją przygarnąć. Jest spokojna, podczas pierwszego kontaktu jest nieufna i trochę przestraszona, ale z czasem na pewno odda serce swemu ,,Panu''. Dogaduje się z innymi pieskami, potrafi chodzić na smyczy. Po tak długim pobycie w schronisku Tina pragnie domu bardziej niż czegokolwiek. Jak dotąd nikogo nie zainteresowała... A może spójrzmy na nią inaczej... Np. tak... Trudno powiedzieć ile miała lat kiedy została mamusią, chyba ok. 2-ch, trudno powiedzieć co było przed ciążą...Może miała dom, może nie... Dziś pewnie nawet Tina tego nie pamięta... Jednak maleńkie szczeniaczki były w drodze i ona jako ich mamusia musiała się nimi troskliwie zaopiekować. Znalazła bezpieczne miejsce w drewnianych paletach. Tam maluszki przyszły na świat a ona zaczęła pełnić najważniejszą rolę w swoim psim życiu. O dzielnej mamusi jakoś dowiedziało się schronisko, przyjechali dobrzy ludzie i zdjęli, choć częściowo, ten trudny obowiazek z psiego karku. Maluszki pięknie się odchowały i znalazły domy. Ona została... Na całe lata... Jakoś nikt z odwiedzających schronisko nie docenił jej matczynego wysiłku, nie zauważył jaka jest piękna zewnętrznie i wewnętrznie... Może o tym nie wiedział, może nie chciał wiedzieć... Ona czekała, czekała, czekała i... nadal czeka... Spogląda tęsknie przez kraty, czasem nie ma już na to siły ale nawet wtedy stara się zmobilizować i choć czasami zerknąć... "Może tym razem będę miała szczęście?" Jednak szczęście jest dla młodszych, dla ładniejszych, dla mniejszych... Nie dla TINY... Ona chyba już tu zostanie na zawsze... Nie wyjdzie nigdy na spacer... Nie pozna co to kochający człowiek na drugim końcu smyczy... I za co ta kara? Czy 10 lat odsiadki nie wystarczy? Czy naprawdę nikt nigdy jej, Tiny nie pokocha??? Tina jest w tej chwili pieskiem, który najdłużej jest w schronisku. Kiedyś udało nam się wyciągnąć z tyskiego schroniska wszystkie psiaki, które miały taki 10-cio letni staż schroniskowy. Miały okazję jeszcze pocieszyć się spacerami, trawą, wolnością... Może zdarzy się cud i Tinie też uda się jakoś pomóc? Błagamy o ogłoszenia... Szukamy DOMU dla tej cudownej suni... Tina ma założone przez AtaO wydarzenie na Fb - zapraszamy serdecznie!!! https://www.facebook.com/events/203478436524027/ Zapraszamy do częstowania się pięknymi banerkami od polubek ******** i od Mani2000 200x100 500x100
  11. Pamiętam Rumka :-). Coraz mniej tych naszych "starych znajomych" jest z nami ...
  12. Gabi dobrze Cie rozumiem. Ja też niedawno musiałam podjąć taką samą trudną decyzję. Moja Tinka (*) też już była słabiutka ... ale była... Do czasu gdy koleżanka powiedziała do mnie "ona tu jest dla Ciebie, ona trwa dla Ciebie i tylko ta miłość do Ciebie nie pozwala jej się poddać i odejść..." I wtedy zrozumiałam, że to ja muszę podjąć decyzję, muszę pozwolić jej odejść... I choć serce boli potwornie to mimo wszystko cieszę się, że ona już nie musi trwać. Przytulam mocno...
  13. Witajcie kochani, wszystkim zaglądającym do Tinki życzymy zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych! U nas niestety te święta nie będą wesołe, wręcz przeciwnie, będą bardzo, bardzo smutne... Niestety, nie ma z nami już Tinki, nie ma mojej kochanej iskiereczki... Niby rozum podpowiada, że "nic nie może przecież wiecznie trwać", że jak psiak ma 18 lat to trzeba się z tym liczyć, że odejdzie... Jednak jak nic nie wskazuje, że dzieje się coś złego, jak psiak zachowuje się normalnie to jak można być przygotowanym na to, że niedługo może go nie być? A Tinka prawie do końca zachowywała się normalnie... Gdzieś tak w połowie marca zaczęła mieć biegunki, i to takie z krwią... Niestety, diagnoza lekarska była dla nas okrutna... Nowotwór prawego płata wątroby, zaatakowane jelita... Na operację czy inne leczenie za późno... Można tylko wykorzystać na maksa czas jaki nam pozostał... To go wykorzystywaliśmy, dogadzając Tince w każdy możliwy sposób. Ja starałam się dla niej a ona dla mnie... Razem walczyłyśmy o każdy kolejny dzień... Jednak przyszedł moment że musiałam pozwolić jej odejść bo dalsze trwanie to byłoby już znęcanie się nad nią. A na to nigdy bym sobie nie pozwoliła... Tinka odeszła za TM utulona przeze mnie i zapewniana wielokrotnie, że wszystkie tyszaki, które były u mnie a są już po drugiej stronie przyjmą ją do swojego grona i że kiedyś się spotkamy... Przepraszam, że piszę to dopiero teraz, po kilku dniach... Jednak nawet teraz pisząc to płaczę, Tinka była dla mnie takim "darem z nieba" i nie mogę się pogodzić z tym, że jej nie ma, no nie mogę... Rozum wie, serce nie rozumie... Dlatego wstawiam na pamiątkę moje ulubione zdjęcie Tinki, taką ją będę miała zawsze przed oczami. I wstawiam kolorowe, nie czarno-białe bo ona dla mnie nigdy nie odejdzie....
  14. Poproszę nr 118,132,188,205,211,229 za wywoł. :-) A mogłabym poprosić o długość pasków nr 124,128?
  15. AlfaLS

    do usunięcia

    Ok :-). Ja rozliczę się z dottą :-). Moje się zgadza :-)
  16. I sprawdziły się chyba słowa pana Mirka, że sunie jak ich zobaczą to do nich przybiegną i nie będzie problemu z tym, że np. nie będą chciały podejść czy wręcz będą uciekały :-). Ciekawe jak Hania odebrała nową rodzinkę Sary i Mai...
  17. Może daj tą tabletkę tak jak moja sąsiadka podaje swoim kociakom. Jak dajesz jedzenie to na początku daj nie dużo ale uformuj to w taką jakby piramidkę, taki stożek. I na samej górze wsuń tabletkę, tak żeby kicia wzięła ją z pierwszym kęsem. Podobno takiego pierwszego kęsa nie wypluwają :-). Może się uda?
  18. Ale fajnie się dzieje :-). Państwo są tak pozytywnie zakręceni na punkcie tych suczek, że pewnie jakby trzeba było Tatry z Bałtykiem zamienić na miejsca to też by to zrobili :-). Zapomniałam wczoraj napisać, że psi fryzjer też będzie. Z poprzednim psiakiem, foksterierem państwo tam chodzili, byli zadowoleni to z Sarą i Mają też będą tam chodzić. Mocno trzymam kciuki za szybką aklimatyzację i jestem pewna, że panienki będą szczęśliwe w tym domu.
  19. Państwo nie poczekają do soboty :-). Jestem umówiona z Panem na dziś :-). Pan zapytany kiedy mu pasuje spotkanie odpowiedział bez namysłu: jak najszybciej :-). Ponieważ Pan jest chwilowo zajęty do godz. 18.00 to spotkamy się o godz. 19.00 bo chciałam żeby na spotkaniu Państwo byli oboje. Pan jest bardzo miły, do tego stopnia że ma po mnie przyjechać do Szczecina i razem pojedziemy do Stargardu :-).
  20. I już wczoraj, tj. w poniedziałek dotarł do celu :-). Dziękuję bardzo!
×