Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/31/18 in all areas
-
3 points
-
Nasza Norcia, z awatara i banerka, lubiła odkręcać plastikowe butelki. Zawsze dostawała puste, zakręcone i miała masę zabawy. Raz nawet była sytuacja awaryjna. Rozpakowaliśmy zakupy, a butelki z napojami położyliśmy na łóżku. Po wejściu do pokoju zobaczyliśmy, że Norcia próbuje odkręcić butelkę gazowanego napoju:) Oczywiście od razu butelkę zabraliśmy. Dziękujemy za życzenia i też życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. U nas na osiedlu na razie względna cisza, a Gajula sobie smacznie śpi. Zresztą dzisiaj generalnie ma raczej refleksyjny dzień. Pewnie z powodu wczorajszych zajęć, po tropkach potrzebuje czasu żeby dojść do formy:)2 points
-
A ja nie rozumiem jak można chcieć oddać psa po kilku miesiącach życia z nim. To nie jest przedmiot, który jak ma wadę się zwraca bo nie da rady się na nim zarobić. Nie widziałaś na zdjęciach od hodowcy, że z oczami szczeniaka coś jest nie tak?2 points
-
Dziś, w Sylwestra, został przywieziony do naszego domowego kojca. Śliczny pies, jeszcze szczeniak, bardzo zaniedbany. Od 3 tygodni o nim słyszałam od człowieka z jednej z wsi - że "lata taki czarny, ale może ktoś go przygarnie, nie brak na razie zgłaszać do gminy". Ale jakoś nikt go nie przygarnął, jedynie ten pan psiaka dokarmiał. Do tego pies został pogryziony (?), ma rany na nosie i policzku. U nas będzie bezpieczny, najedzony, pod opieką wet - ma już opatrzony nosek. Czeka nas jutro wyczesanie/wycinanie rzepów z sierści i obejrzenie dokładniejsze kawalera. Kręgosłup na wierzchu, sierść skołtuniona, nie wiemy, czy jakieś żyjątka nie siedzą w sierści i na skórze. No i lepsze zdjęcia zrobię, na razie pierwsze oględziny i ocena stanu zdrowia. Jak Tomek schylił się, by nałożyć słomy do budki, psiaczek aż się przytulił do niego... Widać ten biedny nosek i spuchnięty pyszczek oraz rzepy w sierści :( ORION WRACA Z ADOPCJI - 08.02.2019 - PAŃSTWO NIE DAJĄ SOBIE Z NIM RADY, ZA MŁODY, ZA AKTYWNY... ponowna adopcja - Ursus - 09.02.20191 point
-
Wiesz, jakoś tam mi się nasunęło imię: Sułek, bo znaleziony we wsi Niesułowo...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przybiegłam na apel Nadziejko. To straszne co to maleństwo przeszło w tej rurze :( Proszę o nr konta. Wspomogę grosikiem. Tylko tyle mogę1 point
-
Spokojnosci Cudownosci Pelnego Roczku Nowego Zdrowenka Ogromnego Gajunkom Wszytkim1 point
-
Spokojnosci Cudownosci Pelnego Roczku Nowego Zdrowenka Ogromnego Tobie Ciociu Droga Wszystkim Cudnym Lapenkom Twoim1 point
-
Dziękuję Wszystkim i składam najlepsze, najszczersze życzenia. Dziękuję za wsparcie i nieocenioną pomoc, za to że razem udaje się nam ratować te biedne, skrzywdzone psiaki. Niech ten Nowy Rok będzie rokiem miłości i zrozumienia, niech wrócą do łask DOBROĆ i MĄDROŚĆ bo tak bardzo ich często brakuje. Niech to będzie łaskawy, spokojny i dobry Rok dla ludzi i zwierząt.1 point
-
1 point
-
Na koncie Parlinki ostatnia wpłata w 2018 roku :). 10zł -Czarna Kafka /31.12.2018 /stała I U Praliny wszystko zmierza ku dobremu. Ruch i karma robią swoje, Ania kiedy tylko może " wymęcza" Pralinę na łąkach :). Nadal jest jeszcze 3-4 kg do zgubienia ale na półmetku już jesteśmy. W tej chwili waży 13 kg. Szyja już się wydłużyła, pysio chudszy, talia również natomiast dupsko nadal grube ale widać taka kolej rzeczy to ta część ciała schudnie na końcu :). W styczniu Ania zrobi nowe zdjęcia i zrobimy z nimi ogłoszenia.1 point
-
Bazarek jeszcze trwa. Już jest nazbierane na kastrację dziewięciu kotów. Krystyna mówi, że na chwile obecną jest do kastracji 10 kotów. Wczoraj umawiała u weta trzy koty z jednej rodziny. Karmę kupiłam w samą porę bo dzisiaj Dora zadzwoniła, że ma tylko na dwa dni. Dora jest odcięta od dogomanii i nawet nie wie co się tutaj dzieje.1 point
-
Cieszę się, że znalazł u Was schronienie przed bezdomnością, głodem i..... Sylwestrem. To chyba taki wiejski flatek ;). Wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku dla Was i Waszych Zwierzaków :)1 point
-
to samo chciałam napisać :) fajny czarnulek; noworoczne serdeczności1 point
-
Jesteście Wielcy. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.1 point
-
P.Agata zrobiła nam niespodziankę,nadeszła wpłata 31.12.18 - 100,00zł dla naszych psiaczków.ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ. 100,00zł przekażę dla Mai i Saruni naszych pudliszonek.Pieniążki się bardzo przydadzą bo nieubłaganie nadchodzi termin zapłaty za hotelikowanie naszych chudzinek. http://www.dogomania.com/forum/topic/348843-sara-i-maja-dwie-pudlowate-sunie-w-schronisku/1 point
-
Bbulinek znaczył ,i był skołowany co do kibelkowych spraw prawie miesiąc.Dałam mu czas.Teraz jest naprawdę super.Kupolle też były po powrocie ze spacerku zaraz.szorowałam,psikałam,żeby zapaszku nie poczuł.Jak kupola zrobił na dworze to chwaliłam i smaczka dawałam.Oj ciężko było ale efekt jest,nie ma w domu ani siu ani ku...1 point
-
Spokojnosci spokojnosciii wszytkim lapenkom a tym uwiezionym ....ech ...matko jedyno moja lalcia nie chce wogole wychodzic rombia strzejala juz tygodnie cale .... zlama...y .... potworasy1 point
-
Kramcik dla Wacia Watsonka rozliczam Zosienko bede slac pieniazki na Fundacyje Fundacja Dwa plus Cztery: Numer konta: 35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 (Credit Agricole) IBAN: PL35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 BIC: SWIFT/BIC AGRIPLPR Koniecznie z dopiskiem: „Darowizna na cele statutowe-WATSON od Nadziejka z Dogo,,1 point
-
Trochę spokojniejsza jestem o Łatkę.. Najświeższe wiadomości z sąsiedniego osiedla.. Już wczoraj po południu z kąta wyszła, połasiła się do domowników, a następnie na dłuższy czas zalogowała się na kanapie z..panem.. :) no i pod wieczór zjadła normalnie, nie tylko lizala. Czyli tylko pierwsza noc i pół dnia spędziła w kącie :) nie bardzo wiedziałam jak to będzie, czy w razie co sobie państwo poradzą z wepchaniem pierwszego kęsa do pysia, w razie kocia zaniechce jeść, czy siku i kupy dopilnują, ale wszystko wygląda dobrze1 point
-
Wiedzy nigdy za wiele. Trochę słucham mądrych ludzi ,trochę czytam, ale głównie działam na wyczucie. Teraz wieści o Balbince, które są bardzo dobre. Koleżanka mówi ,że to cud ,a nie pies. Praktycznie nie ma wad. Same zalety łącznie z tym ,że pięknie się bawiła z 3,5 letnią dziewczynką. Pieszczoch z niej niesamowity. Koleżanka zrobiła jej zdjęcia ,ale są kiepskiej jakości.1 point
-
Cola jeszcze w Mińsku Maz. została odrobaczona i wstępnie zaszczepiona na nosówkę i parwo. W Warszawie otrzymała kolejne szczepienia i następne będą za dwa tygodnie. Przy kolejnych badaniach okazało się, że sunia ma na szyi po prawej stronie podejrzane zgrubienie. Na szczęście jest to prawdopodobnie zainfekowana rana, która podeszła ropą. Cola to rozdrapała i zgrubienie się zmniejszyło na razie Ania przemywa to miejsce i będziemy to obserwować. Sunia jest kochana , radosna choć trudno jest jej odnaleźć się w wielkim mieście i mimo godzinnego spaceru , swoje potrzeby załatwia na podkładzie w domu:( W tym roku ratowałyśmy: - Amora w ds. dzięki Agat21 -dzikiego szczeniaka spod desek w ds. dziękuję dziewczynom z Mińska Maz. -Frygę w ds. dziękuję Mazowszance za dt - szczeniaka z poobijaną miednicą w ds. dzięki Ewie Marcie, dziękuję kcd za dt. - Figę ( Kruszynkę) w dt u Ewy Marty - szczeniaka od dzikiej suni w ds. dzięki fundacji Znajdki - sunię z 4 szczeniakami po zmarłej właścicielce w ds. dziękuję Ludwie za pomoc -Myszkę w ds. dzięki Agat21 , dziękuję Mazowszance za dt. Straciłam rachubę jeśli chodzi o koty. W ostatnich tygodniach domy znalazły dwie koteczki. W przeciągu roku było ich sporo! Dziewczyny, pomóżcie ratować Colę! :) w gabinecie lekarskim.1 point
-
Szczęśliwego Nowego Roku1 point
-
Cieszę się, że mała ma szansę na lepsze życie, ale szczerze napiszę że łatwiej odchowywać moje szczenięta ;) Niedawno odchowałam miot 8 cavisi i ich tyle nie dało popalić, jak jedna Zuzia.Jednak nie mozna jej odmówić sprytu i inteligencji. Mała już jutro popołudniu jedzie do nowego domu. Trzymajcie kciuki za te pierwsze dni.1 point
-
U małej burej kici "z lasu" lepiej :)) Kupki dużo lepsze i zdecydowanie rzadziej, aż pani Kasia przekładała godzinę wizyty u weta na póżniejszą żeby uzyskać materiał do badania :)) Kici a lepszą sierść i ożyła, bawi się z rodzeństwem i dokazuje :)) Koszty 215 zł za piątek i 110 zł za sobotę (w tym 40 zł za badanie kału w zewnętrznym laboratorium)- zapłaciłyśmy z panią na pół. Uważam, że było warto bo dostała dobre leczenie na doleczenie tej wcześniejszej biegunkowej historii i będzie dokładnie przebadana. Jednocześnie doceniam bardzo Ambuvet w Krakowie gdzie potraktowano nasze kociaki jak fundacyjne i jeszcze dostałam dodatkową zniżkę, tak że za 11 dni pobytu w szpitaliku 3 kociąt i ich leczenie, w tym bardzo intensywne małej burasi która 3 razy wybierała się za TM, zapłaciłam 800 zł (mentalnie szykowałam się na 1500-2000 i nawet wymyśliłam skąd pożyczę). Brawo lekarze z powołania w Ambuvecie :)))1 point
-
Ciężki dzień za nami.. Trochę wesoły i bardzo smutny.. Łatki już nie ma u nas..Państwo się przespali z informacją, wyjasnilam już na żywo, że chodzi o wirus kociej białaczki, że badania zrobić nie takie na teście na miejscu, tylko wysłać krew do badań.. Nie wiem ile zrozumieli, bo któreś z nich miało kota kiedyś, ale się uczą powoli. Okna dopiero dziś wymeczyli..no i Łatka, że od zapoznania u mnie sporo czasu minęło, dziś się przeprowadziła wieczorem..została ładnie spakowana i wyprawiona w drogę...niedaleką - jakieś 10-15 min ode mnie. Oczywiście czuła, że coś się święci i co do niej weszłam, to lapala za nogę albo rękę i puścić nie chciała, tylko patrzyła tymi swoimi złotymi ślepkami.. Miałam się do niej nie przyzwyczajać, ale się zasiedziala i nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo się przywiazalam do tego futrzaka.. już nikt nam tu nie drze japy i nie próbuje drzwi wywarzyc...jest cicho..mam wrażenie, że tak cicho, jak było kiedyś, dawno temu, kiedy była tylko kocia stołówka, nie było jeszcze chomikow... Ale z drugiej strony się cieszę, że kocia ma kogoś dla siebie do kochania, a nie skrawek podłogi w łazience. Państwo mają się odzywać co do badań, a ja tam zajrzę do kici za ok.2 tygodnie.. póki co, to dobrze, że wysłałam linki do karmy, bo jak pani poszła po transporter to jej pan sprzedawca powiedział że transporter może służyć za kuwetę, więc Łatka zabrała swoją kuwetę ze sobą, bo zaraz by piaskownica była :)) A pani obfocila mój transporter przy okazji poprzedniej wizyty i założyła, że jak taki jest u mnie, znaczy że taki jest dobry i kupiła identyczny (nawet kolorystycznie :))). Zabawne to było, bo wchodzi...patrzę...oczom nie wierzę...i myślę, jak to się stało że pani M.wchodzi do mnie z moim transporterem..no co jest? Sztuczki jakieś? Toć nie wystawialam go na klatkę? Wystawialam? Nieee no bo jak i po...aż oczy na 5 zł i nie....mój jest wypchany :) polarami, podkladami, moj jest zawsze pełen :) nawet jak jakieś napaskudzi, to coś profilaktycznie wrzucam żeby było pod ręką.. możecie się śmiać, ale raz tak było, że miałam jakaś nockę w pracy, Filcuś chorował, badania, wyniki, do tego jedno ślepie zatarte, szczepienie Łatki itp itd. Kilkanaście minut lazilam po domu i szukałam transportera. Kilka razy przeszłam obok, z pewnością nie raz się otarlam bo na "kocim kartonie" leżał. Zapewne jakby spadł mi pod nogi bym nad nim kroka potężnego zrobiła i zajelabym się dalszym poszukiwaniem owej przeszkody.. nawet się wtedy zastanawiałam jak to możliwe. Zawiozłem 2 koty w 2 transorterach, jeden kot wrócił, to i conajmniej jedno coś do niesienia kota wrócić musiało. No nic..pojechalam po drugiego i przekonaniem że on i jego transporter tam jest. Bo w domu to go nie ma bankowo :) Miśka przed wyjazdem sama się zapakowala do swojego pudła na wszelki wypadek miskę oproznila a drugą wzięła ze sobą.. mam nadzieję że szybko się odnajdzie w nowym miejscu i dobrze jej tam będzie. A przede wszystkim w końcu będzie miała swoich ludzi, którzy tak na nią czekali.. Z tego wszystkiego Filcuś zasnął trzymając mnie za rękę.. chyba po to, żebym i jego nie oddała.. Coś chłopak kombinuje z tymi pozycjami i się wierci, że co chwila tyłek spada :)1 point
-
Ewo, takich dobrych ludzi jest coraz mniej. Ciepłych, pozytywnych, bezkonfliktowych. Pozdrów wszystkie kocio-psie istoty na górze.1 point
-
1 point
-
Dziękuję pięknie :) Czesio ma nową przyjaciółkę Różyczkę,ona poza nim świata nie widzi,to sunia,której wydawało się pozostało tylko miejsce pod podłogą w kojcu,tak się bała człowieka.Jakiś czas trwało zanim Aldonie udało się ją wyciągnąć,zabrać . Jak widzę ją teraz spokojną ,w kubraku! to serce z piersi chce wyskoczyć z radości :)1 point