Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/27/18 in all areas

  1. Witamy.Dzisiaj mija miesiąc od kiedy Mia jest u nas. Psinka robi postępy ,nadal boi się ludzi ,ale już pozwala dotknąć się gościom. Co prawda przylega wtedy do podłoża, ale nie ucieka jak na początku. Wczoraj Boksi bolała łapka i nie była skłonna do zabawy. Mia dała radę poszerzając obszar wykopaliskowy no i przecież są jabłka i drewno i..trawa do wykopania, zabawki do przefastrygowania ząbkami. Ha ha. Kreatywność bezgraniczna. Kocha wkradać się wieczorem do łóżka , gdzie Boksi przywołuje ją do porządku ! Miejsce koło pana jest jej!!! Broń Boże nie wolno chrapać z panem .To jest jej przywilej i nie odpuści. Mia potulnie wciska się pomiędzy nas i pełza ku poduszkom.Jak jest za blisko ...wark i od razu się cofa.Hmm .Dobrze,że Mia nie chrapie :) Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
    4 points
  2. Kami z Bibim bardzo się kumplują i potrafią szaleć w zabawie :) Gdzie jest Bibi ? Mam cię :))))))))))))
    3 points
  3. Sama operacja ok. 600 zł, pobyt w klinice za sierpień wyniesie ok. 1200 zł (40 zł/doba) + badania i leki (nie wiem ile tego będzie, ale kilkaset zł na pewno), to wychodzi ok. 2500 zł kosztów w klinice (licząc, że ok. weekendu Dysia przyjeżdża do nas). 200 zł z tego bierze na siebie SMON, na zbiórce jest 500 zł uzbierane, u mnie na koncie jest 480 zł, pozostaje więc do uzbierania ok. 1300-1500 zł, żeby spłacić koszty pobytu w klinice. Niestety do Lublina mamy 90 km, więc nie jesteśmy w stanie odwiedzać Dysi i się na bieżąco rozliczać z kliniką. Z kliniką mam kontakt telefoniczny i cały czas przekazuję informację. Dzisiaj Dysia ma operację, dr ma zadzwonić do mnie jak już będzie. Narkoza będzie wziewna, gaz specjalny, bardzo delikatny. Jest on droższy, ale u Dysi nie ma opcji zastosowania innego. Niestety oba guzy usytuowane są na dwóch różnych listwach. Bedą się starali usunąć dziś oba guzy, ale wszystko wyjdzie w trakcie operacji i jeśli np. będzie za mało skóry do naciągnięcia, to drugi guz trzeba będzie usunąć za ok. miesiąc. Ten najgorszy i największy pójdzie pod nóż dzisiaj.
    3 points
  4. Najlepiej by było aby czip był wpisany z datą wcześniejszą niż szczepienie.Dziś zobaczymy,Hania ma działać.Jeżeli nie uda się to trudno Dżoi pojedzie z takimi wpisami jakie będą.Absolutnie nie zgadzam się na ponowne szczepienie Dżoi drugi raz w tak krótkim czasie. Formalnie Dżoi będzie miała wszystko,umowę,szczepienia,czip,książeczkę,paszport.Nie będzie jechała bez papierów.
    3 points
  5. Dzień dobry :) Bez kawy nie ma zabawy, na rozbudzenie chętnym Niezawodna ciocia Nesia już na posterunku Szalejce chyba do starości wystarczy pomysłów. Muszę kiedyś nagrać jej poranne pogawędki na dyktafon, choćby człowiek był zły to i tak się roześmieje. Teraz obserwuje jak Połówek szykuje się do pracy, szczeka, powarkuje i pilnie go obserwuje, a w nocy śpi u niego na nogach, nie u mnie. Jak siedzi w fotelu - cisza, jak zacznie chodzić po domu - szczeka i warczy, Mimiśka oczywiście a nie Połówek. Dobrego dnia wszystkim.
    3 points
  6. Kolejnego wspaniałego dnia Guciu, masz koleżankę to razem z pewnością nie nudzicie się. A i częściej można wystawić nos za drzwi, bez szukania ożywczego cienia.
    3 points
  7. Otrzymałam smsa od p.Krzysztofa,że umowa adopcyjna podpisana,piesek WSPANIAŁY! :) i od dzisiaj ma na imię Mailo :)
    2 points
  8. Tak:) Ma śię świetnie. Byli na Odrą, bieganie , moczenie łapek, zabawa z innymi pieskami. Nero zrobił furorę bo "był najpiękniejszy":) Mam zdjęcie ze spaceru nad Odrą. Jest grzeczny (tfu, tfu) i przekochany.
    2 points
  9. Wbrew pozorom Kami lubi ruch i tego ruchu potrzebuje, zabawy, spacery itd, ale do południa po porannym spacerze potrafi spać :)
    2 points
  10. Wczoraj do nowego domu pojechal Lolus. Zamieszkal w Lodzi. Panstwo sami po niego przyjechali. Mlode malzenstwo. Pan jest weterynarzem. Maja dwa kotki z adopcji i teraz Lolusia :) Trzymajcie kciuki za aklimatyzacje :)
    2 points
  11. Wszystko jest napisane w pierwszym poście. Jest zamieszczony link do zbiórki lecz jest dopiero 1/3 kwoty, czyli powyżej 500 zł. Lecznica rozliczona na dzień 1-go sierpnia. Kto jest na FB niech udostępnia zbiórkę.
    2 points
  12. Tak :) jutro wyjezdza. Przed chwila dostalam potwierdzenie z Radys ze moge ja zabrac Malutka nasza :)
    2 points
  13. Witaj w poniedziałek Grzesiu. Może właśnie ten zmieni Twoje życie?
    2 points
  14. Uffff nareszcie! Za trzecim podejściem udało mi się rozbić bank, tfu tfu znaczy się śmietnik sąsiada. Dzwoniłam, SMS-owałam - bez odzewu więc wzięłam i się włamałam. Nie mogłam dłużej słuchać tego nieszczęsnego płaczu maluszka. Udało mi się podnieść jeden panel i zrobić wyłom w drugim. Włożyłam rękę w miejscu skąd dobiegał płacz i od razu dotknęłam kociaczka. Wyjęłam trzęsącego się z zimna maluszka. Na szczęście był suchy, choć u nas od rana pada deszcz. Darł się w niebogłosy. Przytuliłam go do siebie, żeby go ogrzać, a on zaczął ssać mój sweter :( Musiał być bardzo głodny. Mięso, które zostawiłam dla jego mamy nadal było, czyli kotki nie było u maluszka od rana. Chyba coś jej się stało :( Rozrobiłam mleko pół na pół z wodą i podstawiłam maluszka. Poczuł zapach mleka i wsadził pyszczek do spodka. Nie umie sam pić, bo wsadzał pyszczek razem z noskiem. Na szczęście mam strzykawki i nakarmiłam go strzykawką. Wypił 2 x po 30 mln i piłby jeszcze, ale boję się, żeby nie dostał biegunki. Wymościłam kontenerek miękkimi szmatkami włożyłam małego misia i kociaka, przykryłam ciepłym, miękkim szalem i maluszek smacznie śpi już drugą godzinę. U nas jest teraz tylko 12 stopni. Nie wiem jak wytrzymałby tam pod stertą desek i różnych rupieci. Ale też nie wiem jak ja sobie dam radę z trzema psami i kociakiem z widokiem na przeprowadzki. Nie wiem, nie wiem, nie wiem :( Ale już nie mogłam słuchać jego płaczu. Coraz słabszego :( Co z kotką :( Już było całkiem ciemno i pomagając sobie latarką sprawdziłam czy jest mięsko. Było :( Koci osesek Zdjęcia marne, bo było już ciemnawo, jak je robiłam a nie wiem czemu w telefonie nie uruchomiła się lampa błyskowa. Owocny włam do śmietnika udało mi się uskutecznić dopiero po południu, po wyjeździe gości. Poranne usiłowania spełzły na niczym. Teraz maluszek cichutko sobie śpi. Jest maleńki. Chyba niedawno otworzył oczka. Jutro muszę pojechać z nim do weta żeby go odrobaczył, bo brzuszek wielki, a puściutki był :(
    2 points
  15. Reksio sprawuje się bardzo dobrze :) Podbił serca całej rodziny :)
    2 points
  16. Niedziela, święty dzień, katolicki naród tłumnie idzie do kościoła... Kilka godzin temu jechałyśmy z koleżanką do naszych podopiecznych w dt, kiedy na pobocze wiejskiej drogi tuż przed naszym samochodem wyszła z rowu słaniająca się na nogach sunia. Zrezygnowana,bez sił aby zrobić krok,z połamaną łapką wiszącą bezwładnie,wielkie przerażone oczy błagające o pomoc... Pomimo cierpienia pozwoliła nam wziąć się na ręce, umieścić w samochodzie i zawieźć do szpitala. Potulnie znosiła badania, wiedziała ,ze chcemy jej pomóc. Lekarka na podstawie obrażeń stwierdziła, że psina co najmniej kilka dni musiała czołgać się po wsi w ogromnym cierpieniu, zanim dzisiaj trafiła na nas... Brak mi słów, nie potrafię wyrazić tego co czuję w takich przypadkach, kiedyś płakałam z bezsilności nad wszechobecną znieczulicą, klęłam i życzyłam wszystkiego najgorszego tym wszystkim "ludziom", którzy nie reagowali na cierpienie. Teraz kompletna blokada, chyba zwątpiłam w ludzi i ten najgorszy ze światów... I tylko jedno pytanie nie daje mi spokoju: Dlaczego !? Czemu ma służyć cierpienie niewinnych istot? Dlaczego na Ziemi jest tyle zła ?! Sunię czeka poważna operacja,wstępny koszt ok.1000 zł,w obecnej chwili dostała leki przeciwbólowe i kroplówkę,nogi nie da się usztywnić, bo miednica jest zdruzgotana. Jutro będzie opis RTG, dowiemy się, jakie są rokowania. POST ROZLICZENIOWY ZNAJDUJE SIĘ NA 21 STRONIE WĄTKU.
    1 point
  17. Dr mi wysłał SMSa przed chwilą, że Dysia już po zabiegu i że zadzwoni jutro.
    1 point
  18. Tym razem to zagubienie, psiak wrócił do właścicielki.
    1 point
  19. I jedna pozytywna wiadomość , dzisiaj jakaś dobra, anonimowa duszyczka wpłaciła bezpośrednio w Royal Vecie 200zł na poczet długu suni. Dziękujemy. .
    1 point
  20. Takich adopcji nam potrzeba, aż się twqarz śmieje do monitora. Kami trafila najlepiej jak mogła:) A wszystko dzięki Eluni która ogłosiła maleńką u siebie na FB i jej znajoma odpowiedziała na ogloszenie:)
    1 point
  21. Tak, wiem, Szyszka znajdzie domek. Ale gdyby się udało szybciej, to moze następna bida miałaby szansę na opuszczenie schronu.
    1 point
  22. Ślicznie dziękuję Elu <3 Nie, nikt jeszcze nie dzwonił. Ale nie martwię się, zadzwoni na pewno. Szyszka ma dużą oglądalność więc wierzę że lada dzień ten ktoś zadzwoni :).
    1 point
  23. Pan z Belgii przeciągał ile się dało...postanowilyśmy dłużej nie czekać.Ogłoszenia zrobiłam w piatek i od razu były telefony. WIęc nie było na co czekac, dom bardzo fajny i zwierzaczkolubny:)
    1 point
  24. Bogusik nie martwcie sie na zapas. Wyrobicie paszport i nie bedzie klopotu. Nasz Krecik szczepiony byl PRZED chipem ale przez jednego weta Bedzie dobrze
    1 point
  25. Znowu chyba jest wyrzucony kotek pod tym blokiem niedaleko Delikatesów. Bardzo dzikie, czarne małe coś, próbowałam łapać go od rana prawie do teraz - bezskutecznie. Chował się pod samochody albo do takich zabudowań przy bloku. Do tego kręciły się jeszcze dwa psy, czarny i łaciaty, i przeszkadzały w próbach podejścia do kotka. Jedzenia nie mogłam zostawić, bo psy. Też podobno wyrzucone. Albo ktoś wywalił, albo jest gdzieś tam urodzony i dlatego taki dzik. Pytałam dwóch pań, ale nie widziały w ogóle żadnego kota (!) chociaż jedna mówiła, że ciągle tam ktoś wyrzuca i psy, i koty. Ech. Po pracy jeszcze zerknę.
    1 point
  26. Elu dziękuję za życzenia. Zdrowia nigdy za wiele. Bardzo źle się czułam, więc chyba też nie pogadałybyśmy sobie. Ale przecież to nic straconego. Na rozmowę najlepiej wybrać porę wieczorową, kiedy już jest fajrant. Dziękuję Margo. Gdyby były jakieś fajne zdjęcia, to wstawię jeszcze do ogłoszenia. Nie mogłam znaleźć info o wieku suni.
    1 point
  27. Tak jakby sunia wiedziała że wy pomożecie i wyszła, ja mam numer konta coś podeślę
    1 point
  28. Blondynku - zaczynamy nowy tydzień. Niech będzie szczęśliwy dla Ciebie i Twoich kumpli.
    1 point
  29. Wszystko dobre, co się dobrze kończy. A świętu Franciszek jak zawsze niezawodny. Też wzdychałam do Niego wczoraj...
    1 point
  30. Boguniu, to nie teraz, tak jest ciągle, tylko że teraz o tym piszę, bo mam gdzie, mamy FC :)
    1 point
  31. Może nie martwmy się na zapas, aut na drogach /granicach nie zatrzymują (A nawet jeśli, to nie wiem czy policjant będzie mądrzejszy niż my z datami, najważniejsze, że będzie wpis o szczepieniu)
    1 point
  32. No tak, kolejne biedne niewidzialne dla "normalnych" ludzi stworzenie. Tylko wariatki się przejmują połamanym psem. Przyślij Alu i mnie - kolejnej wariatce - numer konta. Jakiś psi anioł pokierował ją, żeby wyszła do Was na ulicę. Oby udało się jej skutecznie pomóc w wyleczeniu tych okropnych złamań. Dobrze, że już przynajmniej dostała leki przeciwbólowe i nie cierpi. Dziękuję.
    1 point
  33. To suka w typie owczarka belgijskiego malinois - siwizna na pysku nie musi oznaczać starości, taka siwizna u belgów pojawia się często u 3-4-letnich psów. Warto napisać o niej na belgijskie fora - chyba jest strona belgów w potrzebie. Proszę o numer konta z informacją, dla kogo ma być przelew. Malinois zrobiły się modne i "produkcja" kwitnie - może nie mieć czipa, ale lepiej sprawdzić.
    1 point
  34. Super wiadomość! Bardzo się cieszę :)
    1 point
  35. Eliczku - masz serducho do zwierzaczków i każde nieszczęście dosłyszysz.....
    1 point
  36. :)))))) Rodzice! Są wzorem dla dzieci. Dzieciaki się tylko od nich uczą i naśladują. Rodzice często nawet nie przypuszczają, ile domu prezentuje dziecko mniej lub bardziej świadomie :)))
    1 point
  37. Połówkę kombuchy którą mam zamiar odciąć mogę podzielić na pół, bo jest naprawdę duża. Jedna ćwiartka dla Eli, komu druga? Jutro podzielę i wyślę. Elu podaj adres na pw. Moje psiaki też obszczekują ludzi i psy za płotem, biegają, szczekają, ale merdają ogonem, Mimisia natomiast szczeka na serio i zamienia się w jaszczura, czyli staje jej pas sierści od głowy do ogona, ale niech tylko ktoś przekroczy furtkę, to ze strachu chce się zabić uciekając na oślep, natomiast Psotka i Jeżynka są w stanie zalizać na śmierć, natomiast Yoshi, mój synuś jedyny, zaczyna wtedy zachodzić delikwenta od tylca i próbuje skubnąć za nogawkę. Strach Mimisiowy jest nie do wyobrażenia, tyle czasu minęło, a jeśli się jakieś energiczne ruchy wykona, np.śpiesząc się do wyjścia, Mimisia uciekając kropi siuśkami ze strachu. Ja naprawdę sobie jej nie wyobrażam w takim standardowym polskim domu, dlatego marzy mi się dogomaniacki domek. Teraz napiszę jak ostatnia świnia, Mimi jest młoda, a dużo dogomaniaków ma staruszki, schorowane, może Mimi mogłaby pocieszyć kogoś po stracie pupila. Może, może, może, ktoś taki ją tu wypatrzy i się zakocha, bo ona jest do zakochania, mała absorbująca szalejka. Co do gości, to albo akceptują psy, koty, szczekanie i kłaki na spodniach, albo odwiedzają mnie latem, kiedy można spędzać czas na tarasie i w ogrodzie. Na spotkania ze znajomymi najczęściej umawiam się w kawiarniach/cukierniach, oni mają komfort że nic po nich nie skacze i nie drapie, i możemy spokojnie porozmawiać, bez psiego akompaniamentu ;). Generalnie więc, w domu odwiedzają mnie w zasadzie tylko zwierzoluby a mi to pasuje ;)))
    1 point
  38. Lapiś i Pysio dziękują za wszystkie miziaczki , głaski, drapanka i czochranka :D. Anetka mi mówiła, że ranka Lapisia już niewielka została, poczekamy na zdjęcie od Anetki. Poza tym Lapi ma się bardzo dobrze, to psiak dusza towarzystwa. Nie przepada tylko za kotkami - ostatnio przy altance bardzo szczekał, żeby zasygnalizować Anetce że ma tam strasznego intruza ;). Poza tym jest kochany i pocieszny. A Pysio to taki mały łobuziak jest ;D, troszkę zaczepia inne pieski ale tylko te większe, dla mniejszych i dla suczek jest ok. Nadal bardzo pogodny , a jak ma dobry humor i pełny brzuszek to tarza się na pleckach :).
    1 point
  39. Malwa, owszem, to tak jest, podobnie ze szczekaniem na ludzi przechodzących za płotem. Pies jest przekonany, że samym szczekaniem kogoś przepędza - nie wie, ze człowiek i tak poszedłby dalej. Gdybyś najpierw nauczyła psa wykonania polecenia siad działającego także wtedy, gdy ktoś zaprzyjaźniony, ktoś z rodziny bodaj, siedzi obok Ciebie, wstaje, chodzi, biega, skacze, przewraca się specjalnie - problem byłby do rozwiązania.
    1 point
  40. Najlepiej by było aby wet wpisał wszczepienie czipa przed 01.08 tj.przed szczepieniem i wtedy by nie było problemu.Rejestracja czipa w Safe Animal nie ma takiego znaczenia chyba.Można w każdej chwili zarejestrować.Tak mi się wydaje. Na razie myślimy nad tym jak zadziałać aby było dobrze. Nasz błąd no ale uczymy się wciąż.Czipowanie powinno być zaraz zrobione przy pierwszej wizycie u weta albo przy szczepieniu przeciw chorobom wirusowym bo szczepienie jest zawsze przeprowadzane na początku przebywania psa w hoteliku.
    1 point
  41. Na tym wątku spotykam Elisabeta, jagusta, Nesiowata (tu w kolejności alfabetycznej), których posty chętnie czytam, nieraz po kilka razy :) i sprawia mi to przyjemność. Zawsze czytam, rzadko piszę, bo czasu wciąż brak :( Piszcie, piszcie, piszcie!!! Specjalnie dla Was
    1 point
  42. Eliska, Nesiu, zapraszam na niedzielną kawkę -A ja już nigdy nie miałam tak głębokiej więzi z psem- , Mimi jest właśnie takim psiakiem, wchodzi w bardzo głęboką relację, ale tylko z jedną osobą, nikt i nic się więcej nie liczy, a nawet jest zbędne. Dlatego bardzo się martwię żeby znalazł się dom na miarę Mimisiowych wymagań. Na razie nic się nie dzieje i Mimi może sobie spokojnie u mnie mieszkać, niestety ja tylko z wierzchu jako tako wyglądam, w środku jestem jak robaczywa śliwka i w każdej chwili może mi się życie wywrócić do góry nogami. Młodej rudej trzeba znaleźć młodą, niekoniecznie rudą, lub starszą zdrową rzepę ;) W marzeniach widzę dla Mimisi dogomaniacki dom, może komuś zabije do niej serce, dlatego też nie cisnę Tysi na szybkie szukanie, nie wyobrażam sobie powrotów z adopcji, jest na to zbyt krucha psychicznie. Co zaś do tych dwóch pierwszych zdjęć, to Mimi tak dziwnie kręci głową o 360st w poziomie, czyli w kółko, tak łapie zapachy, kiedyś na jakimś filmie przyrodniczym widziałam takie zachowania jakichś psowatych, ale to było bardzo dawno i nie pamiętam co i kto. Na początku było to dla mnie dziwne i myślałam że jej się głowa urwie ;), a ponadto Mimi jest psem gadającym, czym nas rano rozbraja i rozśmiesza, i wybaczamy jej pobudki i podgryzki. A wracając do kombuchy, poczytajcie, szczególnie podobają mi się te napoje gazowane z sokiem owocowym i ocet. A placek dlatego że ona jest właśnie w formie okrągłego placka ;), Jedną mam za dużą, mogę połowę odciąć, podzielić na pół i obdarować kogoś. Nooo...to...niedzielną lekturę polecam https://www.olgasmile.com/grzyb-herbaciany-kombucha.html Pozdrawiamy i buziaczki ślemy
    1 point
  43. Dużo, dużo szczęścia w nowym życiu Reksiu.
    1 point
  44. Prawie 3m-ce bezskutecznie czekałam na wpłatę i odbiór wylicytowanego fantu przez irysek. Rozliczam bez Jej wpłaty. To już drugi raz,kiedy wylicytowuje fant na moim bazarku,a potem się nie odzywa.
    1 point
×
×
  • Create New...